jak powiedzieć ze to juz koniec ...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez kangurek1 17 maja 2011, 08:20
hej mam taki problem, jak to czesto bywa z swoja rodzina, doslownie z matka. dlaczego ? gdyż nie obchodze ja. (moze i cos robi dla mnie ale nie czuje od niej milosci matczynej i wogole) na szczescie mam żonę, która daje mi wiele co potrzebuje. Ale przez moja matke co chwile sie klocimy. że ja ją bronię itp. A matka woli innych (swoja siostre ) niż być ze mna w jednym z warzniejszych dni w moim życiu (urodziny). Chce jej powiedziec ze zrywam kontakty, bo chce życ normalnie z żoną. tylko niewiem jak zacząć tę trudną rozmowę. Czasami chcę coś powiedzieć ale czuję lęk. Została mi tylko ona (ojciec nieżyje). i jest mi trudno. Żona mi powiedziała, że jak ja czegoś nie zrobie to ona odejdzie bo ma już dosć kłótni itp. Chciałbym mieć jakiś kontakt z matką, i być zadowolony z życia z żoną, ale niewiem jak do tego doprowadzić....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 maja 2011, 08:09

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez ewaryst7 17 maja 2011, 08:41
Twoja żona jest okropna , szantażując Cię. Okropna.Jak moze od Ciebie wymagać , aż zerwania kontaktów z matką??? Ohyda.Ma dość kłótni?? To niech się nie kłóci ! Uwierz mi można!Sama mam konfliktową treściową , ale troszkę mądrości i pokory i możemy ze sobą żyć.Dlaczego chcesz zerwać kontakt z matką? Możesz je ograniczyć , ale zrywać...? No pomyśl..A Twoja żona , manipuluje Tobą.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez kangurek1 17 maja 2011, 08:58
już raz ograniczałem, nie odbierałem telefonów i nie spotykałem się. w domu było w porządku. potem sytuacja się poprawiła. teraz był mój dzień a ona wolała pojechać do siostry i tam się bawić niż przyjść do mnie nawet na 5 minut, to mnie dobija że są sytuacje a ona nie jest za mną tylko za swoją siostrą...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 maja 2011, 08:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez rober6666 17 maja 2011, 09:01
Bardzo, bardzo często wszelkie nieporozumienia w relacjach między ludzkich wynikają z najzwyklejszych ale jakże niebezpiecznych niedomówień. Nie rozmawiamy , tylko źle, lub nadinterpretujemy czyjeś zachowania, gesty, spojrzenia itd. Powstaje w końcu w naszej głowie zniekształcony obraz drugiej osoby. I na odwrót-inne osoby błędnie nas interpretują.
Moja sprawdzona metoda-spokojna kawa na ławę. Poważnie.
Siadasz i bez lęku o reakcję rozmawiasz w Twoim przypadku z Mamą.Przecież i tak rozważasz zerwanie z Nią stosunków, więc co gorszego w wyniku rozmowy "kawa na ławę" może się stać??
I zdziwicie się STRASZNIE ile niedomówień i nieporozumień nieświadomie między was się wkradło....
Ja byłem bliski rozwodu.W trakcie szczerej ostatniej rozmowy okazało się , jak dalece Żona inaczej i nieprawdziwie interpretuje moje słowa, gesty zachowania i vice versa.Byliśmy w szoku !! Myślałem że się znamy
Polecam
Pomogło i zawsze pomaga
Robert
Nie mówię, że masz się płaszczyć i występować w roli klienta w trakcie rozmowy.
Masz spokojnie powiedzieć, bez obrażania drugiej osoby wszystko co Ci nie pasuje
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

Avatar użytkownika
przez linka 17 maja 2011, 09:43
ewaryst7, mnie to nie dziwi - jeśli matka jest toksyczna to wychodzi tak a nie inaczej.
Jak czegoś nie zrobisz zostaniesz bez żony za to z mamusią :-|
Jak radzi rober6666, mówić, mówić mówić - już wszystko jest bardzo zagmatwane, nic złego stać się nie może......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez kangurek1 17 maja 2011, 09:55
Dziś sie musze ogarnac i pójdę. mam nadzieję, że się to wszystko jakoś ułoży.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 maja 2011, 08:09

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez ewaryst7 17 maja 2011, 10:04
Powiedz mamie co czujesz .Szczerze. Powiedz o tym co czujesz.Ja , z moją tesciową ograniczyłam kontakty do minimum.Nigdy się z nia nie spierasm.Wole być szczęśliwa , niż mieć rację.Bo mojej teściowej nikt nie zmieni.Ma ZAWSZE racje( Ona tak uważa), po cóż mi kłótnie.? Napisz jak Ci poszło..
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez blex 17 maja 2011, 10:20
Drodzy moi, ja jestem ofiarą tolerowania takiej sytuacji. Na pewno jestem w wieku Waszych rodziców. Jestem byłą żoną synka mamusi- teraz już po 50-tce. Moja ex teściowa- sama rozwiedziona w wieku 28 lat z trójka małych dzieci/teraz wiem,ze to głównie z jej winy/, doprowadziła do rozwodu jej córki po kilku latach małżeństwa, chciała rozwieść najstarszego syna, ale jakoś się nie udało, bo w latach 80-tych wyjechał do Niemiec i tam został. Nasze małżeństwo -30 letnie, jak wcześniej wszystkim opowiadała- udane i szczęśliwe, zniszczyła /no, mój ex nie jest bez winy/. Rozwód okropny trwający prawie 2 lata, bo walczyłam o jego utrzymanie, ale pod koniec psychika mi wysiadła i to wykorzystali, wykończył mnie zupełnie. Mnie kobietę silną, która w ciągu swego życia poradziła sobie z wieloma trudnymi sytuacjami. Dlatego tu jestem...
To jest komentarz do tego wątku.
Pozdrowienia i witam wszystkich, bo jestem nowa i od kilku dni na razie śledzę raz po raz portal.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 maja 2011, 20:19

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez anikis 22 maja 2011, 18:51
blex napisał(a):Drodzy moi, ja jestem ofiarą tolerowania takiej sytuacji. Na pewno jestem w wieku Waszych rodziców. Jestem byłą żoną synka mamusi- teraz już po 50-tce. Moja ex teściowa- sama rozwiedziona w wieku 28 lat z trójka małych dzieci/teraz wiem,ze to głównie z jej winy/, doprowadziła do rozwodu jej córki po kilku latach małżeństwa, chciała rozwieść najstarszego syna, ale jakoś się nie udało, bo w latach 80-tych wyjechał do Niemiec i tam został. Nasze małżeństwo -30 letnie, jak wcześniej wszystkim opowiadała- udane i szczęśliwe, zniszczyła /no, mój ex nie jest bez winy/. Rozwód okropny trwający prawie 2 lata, bo walczyłam o jego utrzymanie, ale pod koniec psychika mi wysiadła i to wykorzystali, wykończył mnie zupełnie. Mnie kobietę silną, która w ciągu swego życia poradziła sobie z wieloma trudnymi sytuacjami. Dlatego tu jestem...
To jest komentarz do tego wątku.
Pozdrowienia i witam wszystkich, bo jestem nowa i od kilku dni na razie śledzę raz po raz portal.


tak , toksyczne matki potrafią zdziałać wiele złego
jestem w twoim wieku , mam córkę jedynaczkę i nieraz łapałam się na tym że chciałabym sterować jej życiem, ale dzięki bogu zapala mi się lampeczka że ona już jest dorosła i nie może się trzymać maminej spódnicy

pewnie autor tego posta już tu nie zagląda , nie wiemy jak rozwiązał swój problem ,ale dużo winy w nim samym , rozpacza biedny chłopczyk że mamusia na urodzinki nie przyszła , ma żonę niech się cieszy , nie dziwię się jej że ma ochotę odejść
ale jak ktoś powiedział najważniejszy dialog :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 kwi 2011, 17:05

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

przez kangurek1 23 maja 2011, 08:26
hej, ano jestem. mialem wyjazd sluzbowy i dopiero teraz mam chwile wolnego. co do anikis - nie rozpaczam, że nie przyszła. To raczej moja żona nad tym ubolewa - ciągle mi mówi "widzisz jak twoja matka jest nawet nie przyszła na twoje urodziny" ... rozmawiałem z nią (matką) wiem dlaczego nie przyszła i wogóle. Dużo ta rozmowa mi dała. Bo ja potrofię zrozumieć, że nie mam już 10 lat i powinna być przy mnie żona, a matka może przyjść kiedy będzie chciała, tylko teraz to wszystko się tak zepsuło już nie wiem co o tym myśleć.
Teraz żona próbuje mi mówić co mam robić i wogóle, że się nie kontaktować z matką itp niewiem nie potrafi zrozumieć, że jeśli ona nie chce to nie musi utrzymywać z nią kontaktu. a ja mam swoje wybory co chcę robić itp, już mi zagroziła rozwodem nawet ..... niewiem wydaje mi się, że ona myśli że jak ja się spotkam, porozmawiam raz na jakiś czas z matką to ona myśli że matka jest najważniejsza dla mnie, a tak nie jest robie wszystko dla żony, ale czasami miarka sie przebiera...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 maja 2011, 08:09

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 23 maja 2011, 10:21
kangurek1, najlepiej wez matke i zone i z nimi porozmawiaj. Powiedz ze matke kochasz i chcesz z nia utrzymwyac kontakt, ale sam decydujesz o swoim zyciu, a zonie ze ja tez kochasz ale chcesz z matka utrzymywac kontakty. Nie badz pipa, ale zdecydowanym facetem, a czytajac Twoje posty to mam wrazenie, ze obydwie Ciebie ciagaja kazda na swoja strone a Ty jakis takie biedniutki. Postaw sie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

jak powiedzieć ze to juz koniec ...

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 maja 2011, 11:59
Hehe powiedz tak jak mówią w amerykańskich filmach "To już koniec!Poddaj się!" :mrgreen:

A tak na serio,to zgadzam się z Agą,porozmawiaj z nimi,postaw się.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do