uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

przez Sabaidee 19 maja 2011, 18:50
mind, mam prośbę: nie znikaj z tego forum, tylko dawaj na bieżąco informację o postępach w sprawie. Ciekawe ile się zmieniło.
Sabaidee
Offline

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez Nez 22 maja 2011, 18:07
Byłem w podobnej sytuacji. Kiedy dowiedziałem się że ktoś kogo uważałem za swojego ojca całe życie nim nie jest, bo matce coś nie odpowiadało i w wieku 16 lat kiedy wniosła o sprawę rozwodową dowiedziałem się że byłem jako dziecko adoptowany. To tak jakby całe życie, a 16 lat to już nie mało nagle pękło i było nieprawdą, całe życie myślałem o kimś jak o ojcu, jak o tacie, i jeb kolejny raz w łeb... Lepiej walczyć o prawa do wychowania, spotykania się, bawienia i nauczania (pomoc w lekcjach, w życiu) - kiedy dorośnie sam będzie szukał kontaktu ze swoim dobrym ojcem. Niech żonie coś się zmieni a już raz się jej zmieniło i to tak szybko, to w przyszłości dziecko może się załamać z tego powodu. Nie musi, ale może...
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez mind 22 maja 2011, 20:36
Wniosek już złożony, teraz tylko pozostaje tęsknota za uśmiechniętą buźką dziecka i uzbrojenie się w cierpliwość "polskiego sądownictwa".

-- 23 maja 2011, 17:15 --

Przedzwoniłem dziś do sądu z zapytaniem ile średnio czeka się na wezwanie, od zgłoszenia wniosku. Średnio, na pierwszą rozprawę czeka się 3 miesiące. W mojej sprawie nie ma jeszcze nawet wyznaczonej daty.
Zostałem tym dobity, mam ochotę naćpać się czymś i zasnąć na te 3 miesiące.
To że w dzień dziecka go bym jeszcze nie widział, udało mi się przetrawić, ale nie będę przy nim nawet w jego roczek :cry:
Naprawdę nie mam pojęcia jak to przetrzymam...
Przecież nim to się rozstrzygnie to będę dla niego już zupełnie obcym facetem.

-- 18 cze 2011, 01:55 --

Sabaidee miałeś racje, raczej niewiele się zmieniło. Prawo,prawem a rzeczywistość, rzeczywistością.

Przyszło dziś wezwanie na rozprawę(jak myślałem aż w sierpniu) i decyzja o zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem. Wniosek oddalony.
Czyli mimo równych praw do dziecka matki i ojca, to ojciec już na dzień dobry musi udowadniać w sądzie że je kocha i chce wychowywać. Matka wystarczy że urodziła dziecko i nie musi nic udowadniać.
Ona natomiast ma za zadanie doić ojca dziecka na max, tyle ile tylko się da.
Stereotyp w który mimo chęci i niechęci wszyscy muszą się, w tym chorym kraju, dopasować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 14:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

przez Lo-la 01 lip 2011, 10:51
Witam
Bardzo przykre co piszecie. Trafilam na ten watek szukajac rozwiazania mojego problemu.
Jestem przykladem na to ze nie zawsze sady sa po stronie matek. Ja akurat trafilam na sedzie, ktora przyjmowala tylko i wylacznie argumenty ojca.
Mam dwoch synow z facetem, ktory cpal, byc moze nadal cpa, bil, ponizal, nadal neka... Nigdy nie zostaly ustalone kontakty z dziecmi, bo ja juz nie mialam sily na sady, ale tez nigdy nie robilam mu zadnych problemow i widywal dzieciaki tak czesto jak tylko chcial, czego nawet naduzywal, zachowujac sie w moim domu jak u siebie ( np. wlazenie do wanny razem z dzieckiem uzywanie potem moich recznikow)

Dzis minelo kilka lat, ja ulozylam zycie na nowo, moje dzieci maja nowego tate, przeraza mnie ciagla obecnosc ex, jego ciagle nekanie nas. Mysle ze nawet nie tyle chodzi o kontakty z dziecmi, z ktorych zawsze latwo rezygnuje chocby dla piwa z kolegami. Bardziej chodzi o to, zeby pognebic mnie i mojego meza.

Niech ktos mnie pocieszy, ze z takiego impasu mozna wyjsc i nie zwariowac...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 lip 2011, 10:37

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez mind 15 lip 2011, 04:11
.....Dzis minelo kilka lat, ja ulozylam zycie na nowo, moje dzieci maja nowego tate....


Z tego co napisałaś wnioskuję że dzieci zawsze miały kontakt z Twoim ex, a na te słowa co zacytowałem to aż nie wiem co rzec. Zadam tylko pytanie:
Ten Twój ex ma jakąś inną kobietę, a jeżeli tak to jest to mama dla waszych dzieci???

Piszesz też że sąd patrzył tylko na argumenty Twojego ex, i nie postąpił tak jak Ty chciałaś. Ciekawi mnie czy Twoje argumenty to takie że dzieci mają już nowego tatę i z poprzednim nie muszą mieć kontaktu.
Przepraszam że taki ciekawski jestem ale jeszcze się zapytam czy Twój ex alimentów nie płaci, skoro dzieci mają już nowego tatę??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 14:30

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

przez kprusak 17 lip 2011, 23:50
Lo-la napisał(a):Witam
Bardzo przykre co piszecie. Trafilam na ten watek szukajac rozwiazania mojego problemu.
Jestem przykladem na to ze nie zawsze sady sa po stronie matek. Ja akurat trafilam na sedzie, ktora przyjmowala tylko i wylacznie argumenty ojca.
Mam dwoch synow z facetem, ktory cpal, byc moze nadal cpa, bil, ponizal, nadal neka... Nigdy nie zostaly ustalone kontakty z dziecmi, bo ja juz nie mialam sily na sady, ale tez nigdy nie robilam mu zadnych problemow i widywal dzieciaki tak czesto jak tylko chcial, czego nawet naduzywal, zachowujac sie w moim domu jak u siebie ( np. wlazenie do wanny razem z dzieckiem uzywanie potem moich recznikow)

Dzis minelo kilka lat, ja ulozylam zycie na nowo, moje dzieci maja nowego tate, przeraza mnie ciagla obecnosc ex, jego ciagle nekanie nas. Mysle ze nawet nie tyle chodzi o kontakty z dziecmi, z ktorych zawsze latwo rezygnuje chocby dla piwa z kolegami. Bardziej chodzi o to, zeby pognebic mnie i mojego meza.

Niech ktos mnie pocieszy, ze z takiego impasu mozna wyjsc i nie zwariowac...


Co to za pomysl "dziecko ma nowego tatę"? Powinna Pani jak najszybciej udac sie do poradni psychologicznej. Udziela tam Pani pomocy i wyjasnia kim jest ojciec w życiu dziecka. Swoim nierozumieniem problemu krzywdzi Pani własne dzieci. Powala mnie stwierdzenie "widywał dzieci często jak chciał czego naduzywał" - jest to naturalna potrzeba i jego i dzieci jak mozna to naduzywać. Ma pani do niego żal o coś i tylko Pani wie o co. Prosze sobie poradzic z tym problemem bo przenosi Pani swoje problemy na dzieci
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 lip 2011, 22:41

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 lip 2011, 00:11
kprusak, Kij ma dwa konce, trzeba o tym pamiętać!
Wiadomo,że dzieci mają tylko jednego-biologicznego ojca.
A ojcem dla dzieci jest czlowiek, który je wychowuje, dając poczucie bezpieczeństwa , milości i akceptacji. Ktoś, kto się zajmuje dzieckiem, dba o nie, rozumie je.
Nie wiadomo czy kontakty z ojcem-ćpunem były dobre dla dzieci, o tym decyduje cała rzesza ludzi, począwszy od psychologów, zakończywszy na kuratorze. Niestety tak działa prawo.
Ale jest też tak, że wielokrotnie matki będące złe na swoich byłych mężów, życzą sobie....co jest dla mnie kompletnym idiotyzmem ograniczania praw rodzicielskich ojcom z uwagi na układanie sobie nowego życia-cokolwiek to oznacza.
To,że rodzice nie potrafią się ze sobą dogadać, nie oznacza,że mają na tym cierpieć dzieci. Ale to wyższa szkoła jazdy. Niedojrzałość emocjonalna rodziców jest wielką krzywdą dla niewinnych dzieci, które stoją między młotem , a kowadłem przez "widzimisię" matki (bądź też ojca).
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

przez kprusak 18 lip 2011, 11:27
Prawo jest chore i sprzyja powstaniu mechanizmów patogennych i eskalacji konfliktu co jest sprzeczne z dobrem dziecka. Przewagę zyskuje jedna strona w 96% przypadków w tym kraju jest to kobieta (znam przypadek gdy matka ze zdiagnozowaną schizofrenią ((nie jestem specjalistą ale choroba wymagała okresowego leczenia w szpitalu)) dostała dziecko. W innych przypadkach wystarczy pomówić ojca, wrzucić mu na głowę policję i to wystarczy. Ojciec biologiczny nie ma szansy wychowywać własne dziecko bo kobieta wie że może zrobić wszystko i ujdzie jej to na sucho no bo przecież "dobro dziecka", ojciec ma ograniczony kontakt, jest pozbawiony elementarnych praw... dlatego mamusie tak szaleją. (proszę mi wierzyć że do dzisiaj żałuję że po rozstaniu chciałem się dogadać i poukładać sprawy tak by dla wszystkich przeszło to możliwie gładko - gdybym zabrał dziecko w dniu rozstania dzisiaj miało by i dom i ojca i matkę i żadnych awantur prokuratur policji, PANOWIE NIGDY NIE WYPUSZCZAĆ MATKI Z DZIECKIEM INACZEJ JE STRACICIE W SĄDZIE NIKT WAS NIE BĘDZIE SŁUCHAŁ WASZA JEDYNA SZANSA NA POZOSTANIE Z DZIEĆMI TO WYELIMINOWAĆ MATKĘ I ROzDAWAĆ KARTY - OCZYWIŚCIE JEŻELI MACIE W MIARĘ ROZSĄDNĄ KOBITĘ I JEST SZANSA NA POROZUMIENIE TO POROZUMIENIE W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI ja w ocenie mocno się pomyliłem - cenę za ten błąd płaci przede wszystkim moje dziecko i do tych wniosków doprowadził mnie sąd rodzinny, uniemożliwiają de facto porozumienie. Matka nic nie musi...

W Niemczech sami psychologowie wystąpili do ustawodawcy o wprowadzenie opieki naprzemiennej (może ktoś z państwa dysponuje tłumaczeniem tej petycji?) i rozpatrywanie jej w pierwszej kolejności. Rozwiązanie takie eliminuje wzajemną agresję, dziecku pozwala utrzymać kontakt z obojgiem, rodzicom daje poczucie zabezpieczenia ich interesów związanych z wychowaniem dziecka. Konflikt ucięty w zarodku. Potem jeżeli rodzice chcą się naparzać o domy i samochody ... wolna wola. Interes dziecka jest zabezpieczony i po za konfliktem. Przy czym rozwiązanie takie pomaga w porozumieniu... żadna ze stron nie gra na emocjach dzieckiem... W Polsce nie ma takiej możliwości... głupota i krótkowzroczność, brak wyobraźni...

Ojcem jest ten kto jest ojcem. Nie ten, który dla własnych partykularnych celów (może to zabrzmi prostacko ale taka jest prawda nie oszukujmy się) to jest zbliżenie się do matki dziecka okazuje dziecku względy. Ale nigdy nie pokocha tego dziecka jak jego własny ojciec. W opisanym wyżej przypadku ojciec dążył do utrzymania kontaktu i więzi emocjonalenej z dziećmi. A zatem nie porzucił ich. Nie zniknął z ich życia, nadal jest jego elementem...TYLKO ON i nikt inny. Matka ma ewidentny problem z zaakceptowaniem tego faktu ale jest dorosła i powinna sobie poradzić z tym sama (lub u specjalisty) nie wplątując w to dzieci, które przejmują jej emocje i w dodatku obwiniają siebie za zaistniałą sytuację. Nowy tatuś w prosty sposób może wykorzystać chwilową słabość psychiczną i emocjonalną dzieci i matki. No zbudować związek na czymś takim - łatwizna.

Nie znam się na pojęciach psychologicznych i jak to profesjonalnie nazwać ale to matka przenosi na dzieci swoje urazy wobec ojca i z czasem one temu ulegną ale pozostanie w nich wyrwa i pewne deficyty na zawsze... były poddane przemocy psychicznej ze strony matki... musiały się wyprzeć same przed sobą pewnych uczuć bądź je zataić i być lojalnym... to czy matka robi to świadomie czy nie jest sprawą drugorzędną... Jeżeli przejmuje opiekę nad dzieckiem to jej zakichanym obowiązkiem jest zadbać o więź między dziećmi i ojcem, z którym mają utrudniony kontakt... Bywają przecież rodziny gdzie ojciec wyjeżdża np pół roku do prace etc... a dzieci te nie mają problemów takich jak dzieci z rozbitych rodzin. Dlaczego? Bo osoba bezpośrednio odpowiedzialna za dziecko zadbało o to.... i to jest obowiązek matki. Jeżeli tego nie rozumie to do psychologa... nowy facet nigdy nie pokocha dzieci tak jak ojciec...

Nie ma żadnego bata na kobiety... dobro dziecka to tylko frazes...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
17 lip 2011, 22:41

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez mind 15 sie 2011, 19:24
Witajcie,
No więc odbyła się już jedna rozprawa, oczywiście w odwecie matka dziecka złożyła pozew o alimenty. Dotąd płaciłem jej 300zł i kupowałem małemu ubranka i zabawki,ale jak zabroniła mi przyjeżdzać to płaciłem nadal 300zł ale już synkowi nic nie kupowałem bo i tak nie mógł bym mu tego dać. Także chce teraz 800zł. w kosztorysie napisała że 700zł wydaje dla synka na samo jedzenie,ma roczek :). Sędzia się jej zapytała co dziecko je, skoro jest zdrowe, a tak drogo wychodzi na niego żywność.

Ale wracając do kontaktów, NIC po pierwszej sprawie się nie wyjaśniło, bo czas się skończył. Wstałem na koniec i powiedziałem że nie wyjdę stąd dopóki sędzia nie wyda orzeczenia o zabezpieczenie widzeń z dzieckiem. Sędzina odpowiedziała że na podstawie zeznań tylko jednego świadka nie może wydać takiego orzeczenia,ale powiedziała matce że jeżeli nie będę mógł się z synem zobaczyć 2 razy w tygodniu po 3h na widzenie to wyrok nie będzie wyglądał tak jak chce ojciec,ale skończy się tak że dziecko zamieszka ze mną. Musiała się wystraszyć bo widziałem się z synkiem już dwa razy. Urósł bardzo.
A poza tym to partnerka tak perfidnie nakłamała że trochę się boję. Pisała w oświadczeniu że w ogóle do dziecka nie przyjeżdżałem od urodzenia,ale później jej się pomyliło i na rozprawie o alimenty przyznała że byłem codziennie po 4,5h. Tylko muszę ją jeszcze nagrać(bo na widzeniach jest ze mną), aby się przyznała że co miesiąc dostawała ode mnie pieniądze na synka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 14:30

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez Margolka 15 sie 2011, 19:33
mind, dobrze czytać, że coś sie ruszyło. Sędzina podeszła do sprawy racjonalnie. Wyszło już jedno kłamstwo partnerki wiec myślę, ze nie będzie jej ślepo wierzyła. Obowiązek utrzymania dziecka obciąża równo rodziców. Myślę, że Twoje trzysta i jej trzysta złotych w pełni zaspokoi potrzeby małego w tym wieku. Poza tym nie przekazuj pieniędzy z reki do ręki, najlepiej na konto matki dziecka, zebyś miał wszystkie potwierdzenia i zbieraj rachunki za wszystko co kupisz dziecku.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez mind 15 sie 2011, 21:08
Całym postępowaniem mojej byłej partnerki kieruje jej matka a jeszcze ona będzie w sądzie zeznawać,więc okaże się jak sędzina do jej zeznań podejdzie.

Gdy podjechałem pod jej dom to już synkiem czekała na zewnątrz, bałem się jak malec zareaguje na mój widok, 3 miesiące mnie nie widział. Ale jak tylko podszedłem to od razu wyciągnął do mnie raczki, 3 godziny nosiłem go na rękach :)
A jak odjeżdzałem to się rozpłakał i tak mi było ciężko że aż też łza się w oku zakręciła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 14:30

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 15 sie 2011, 21:11
mind, Wiem, że batalia sądowa jest długą drogą usłaną kamienistymi wybojami, ale trzymam kciuki i mam nadzieję, że wyjdziesz zwycięsko z nadchodzącej bitwy. Zrób to dla syna.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 sie 2011, 21:13
Ja się bardzo cieszę, bo myślę ,że jest w tym odrobinka naszej zasługi.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

uregulowanie kontaktów z dzieckiem

Avatar użytkownika
przez mind 16 sie 2011, 01:30
Wioluś jest na pewno w tym że walczę i wasza zasługa.
Jestem jednak nieskomplikowanym człowiekiem, który lubi gdy coś jest czarne lub białe i wierzcie mi że to co usłyszałem na sali sądowej od osoby która kiedyś mi oświadczała że mnie kocha ponad życie zmroziło mnie do tego stopnia że nie wiedziałem i nadal nie wiem jak to sobie poukładać w głowie. Jak można tak perfidnie kłamać wiedząc że dziecko jest dla mnie wszystkim.
Podam wam przykład, zeznała że dałem dziecku papierosa do ust, rocznemu dziecku.
Jak sobie o tym tylko pomyślę to mam ochotę, echh, szkoda słów...
Gdy synek miał około miesiąca nosiłem go po kilka godzin na rękach bo płakał z powodu kolek a w konsekwencji słysze takie rzeczy.
Czasem aż zazdroszczę facetom którzy zrobią dziecko i mają je gdzieś. Po latach gdy syn im powie że go zostawili to chociaż wiedzą że ma rację a tak, człowiek może sobie żyły wypruć a matka i tak będzie dziecku sączyć do głowy taki jad który jej się spodoba i rezultat będzie po tysiąckroć gorszy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 14:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do