Żona nie znosi mojej rodziny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez ZaP 20 maja 2011, 20:24
Ogólnie to znam podobną sytuację,gdzie czyjaś żona gloryfikuje wręcz swoją rodzinę a rodzina faceta jest wręcz zła,niedobra,do dupy itp itp
A ja znam odwrotną sytuację, kiedy to mąż twierdzi że żony rodzina jest be, a żona kocha swoją rodzinę i męża również. A mąż problemy stwarza...
Przepraszam za wtrącanie ale coś za duża ta nagonka na żonę, bez poznania przyczyn jej zachowania.
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Żona nie znosi mojej rodziny

przez de_luxe 27 kwi 2016, 19:25
Witam. Nie chcę zakładać nowego wątku, bo musiałby mieć identyczny tytuł jak ten ;)
Moja sytuacja jest podobna, a problem nie mniej poważny. Jesteśmy z żoną w małżeństwie od roku czasu. Mamy kilkuletnią córkę. Do moich rodzicow i do teściów po 50 km w rozne strony.
Początkowo przed ślubem moja obecna żona nie robiła problemów jeśli chodzi o odwiedziny u moich rodziców. Pochodzi ze wsi. Nie toleruje z natury mieszczuchów. A mój ojciec - spokojny emeryt, spędzający wolny czas przy piwku, wędce, prowadzący bezstresowy styl życia niekoniecznie pasował jej do koncepcji. Mimo to przymykała na to oko i pewnie z grzeczności odwiedzala ich ze mną od okazji do okazji - wystarczająco. Z czasem zaczęło przeszkadzać jej wszystko. Styl mieszkania moich rodziców, ich ubioru i wyglądu. Pierwsza miarka przebrała się, gdy ukryłem przed ślubem moje problemy finansowe. Wówczas ojciec pomógł mi, ale oczekiwał zwrotu pożyczki. Z mniejsza o to jakich przyczyn - wydało się. Ledwo odratowaliśmy swój związek, a mój ojciec został potraktowany przez nią jako ten ZŁY, bo "pomógł mi po kryjomu, nie oferując pomocy NAM", ukrywając moje kłopoty. Nastąpiła wówczas tzw. obraza majestatu. Przełożyło to się na nasze odwiedziny u moich rodziców, które odbywały się już wtedy bez mojej - wtedy narzeczonej.
Przygotowania do naszego "tradycyjnego" ślubu to również droga przez mękę. Krzywe spojrzenia, zgryźliwości. Fochy mojego ojca, negatywne opinie że a to mu sie nie podoba to a to tamto. Że nie pomoże przy przygotowaniach, bo nie ma na to sił i pieniędzy. Że nie będzie codzień przyjezdżał pomagać, bo to za dużo km do robienia itp... (mój ojciec to typ człowieka ci najlepiej spędziłby pół życia w domowym zaciszu). Było to dla mojej kobiety niezrozumiałe i dla części jej rodziny również. Moment kulminacyjny nastąpił w ostatni dzień poprawin, kiedy to w ich trakcie moi rodzice za namową ojca zawineli szybko manatki do domu, zabrali co uważali za swoje z żywności, nie rozliczając sie z moimi teściami. Doszło wtedy do kłótni, która zakończyła się obrazą ze strony mojej żony, jej rodziny. W sumie nie ma co się dziwić. Do dnia dzisiejszego moja żona nie odwiedza moich rodziców, unika kontaktu, wszelkie próby wręczania jej prezentów od mojej matki nie sprawdzają sie, są za każdym razem wyzywani od najgorszych. Dochodzi do sytuacji, gdy mam w swojej rodzinie uroczystości rodzinne, uczestniczę w nich jedynie z córką, gdyż żona nie chce moich rodzicow juz widzieć na oczy. Jeśli chodzi o moją córkę nie ogranicza jej kontaktu z moimi rodzicami, aczkolwiek tylko wówczas gdy jej rodzice wyjątkowo nie mogą pomóc nam w opiece nad córką.

Z drugiej strony mam część ukrytego charakteru swojego ojca. Jestem do niego mimo wszystko emocjonalnie przywiązany. Chciałbym, aby kontakty z moimi rodzicami wróciły do normy. Ja również mógłbym znaleźć kilka powodów za które mogłem obrazić się na teściów na AMEN. Ale nie zrobiłem tego, bo wychodzę z założenia że w życiu należy rozmawiać bo życie jest jedno i fajnie by było aby moje dziecko miało dziadków, gdyż ja tego nie doświadczyłem.

Moja żona jest z natury nerwowa, ma zaburzenia hormonalne, lubi mieć swoje zdanie, nie jest "cichą myszką", którą łatwo ustawić. Żyjemy razem, bo tak łatwiej, kochamy się.

Tylko pytanie czy to że krzywo patrzy na moich rodziców, nie chce brać udzialu w imprezach na które jest zapraszana, to że najchętniej wolałaby żeby istnieli tylko jej ciężko pracujący rodzice i wiele wiele innych powodów to nie sa wystarczające preteksty, żebym zrobił to o czym myślę.... pieprznąć ręką w stół i postawić żonę przed faktem dokonanym - albo godzisz sie na moje warunki i zgodę albo wychowujesz dziecko sama...? Męczę się z tym niemiłosiernie, bo czuje sie czasem jak facet dokoptowany do całej otoczki rodzinnej mojej żony bez jakiegokolwiek poparcia ze strony swoich rodziców, do których mam wielki szacunek. Pytanie czy tolerować taki stosunek mojej żony do moich rodziców? Potrafię przymknąć oko na takie rzeczy, tyle że w tym przypadku nie daje mi to żyć.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 kwi 2016, 17:46

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez NN4V 28 kwi 2016, 07:35
Osobiście mam w rzyci stosunki miedzy moją panią, a moimi starymi. Przypadkiem układają się dobrze, ale gdyby było inaczej, nic wielkiego by się nie stało. Dziwi mnie gdy ktokolwiek dopuszcza, by relacje ze starymi miały destrukcyjny wpływ na związek. Gdyby moja pani źle się czuła w obecności moich starych, to nie musi się z nimi spotykać i tyle.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez SouthernSun 29 kwi 2016, 06:45
NN4V napisał(a):Osobiście mam w rzyci stosunki miedzy moją panią, a moimi starymi. Przypadkiem układają się dobrze, ale gdyby było inaczej, nic wielkiego by się nie stało. Dziwi mnie gdy ktokolwiek dopuszcza, by relacje ze starymi miały destrukcyjny wpływ na związek. Gdyby moja pani źle się czuła w obecności moich starych, to nie musi się z nimi spotykać i tyle.

Widząc jak odnosisz się do swoich rodziców wcale mnie to nie dziwi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
05 sty 2016, 10:30

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez NN4V 29 kwi 2016, 08:16
SouthernSun napisał(a):...Widząc jak odnosisz się do swoich rodziców wcale mnie to nie dziwi.

Co konkretnie Cie nie dziwi?
Kiedy miałeś okoliczność widzieć, bo jakoś nie przypominam sobie wspólnych spotkań?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez SouthernSun 29 kwi 2016, 08:23
NN4V napisał(a):
SouthernSun napisał(a):...Widząc jak odnosisz się do swoich rodziców wcale mnie to nie dziwi.

Co konkretnie Cie nie dziwi?
Kiedy miałeś okoliczność widzieć, bo jakoś nie przypominam sobie wspólnych spotkań?


Chodzi o to w jaki sposób piszesz o nich.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
05 sty 2016, 10:30

Żona nie znosi mojej rodziny

przez krokusik01 29 kwi 2016, 09:38
Co to znaczy, że nie dopuszcza Twojej rodziny do dziecka? Masz prawo zaznajamiać malucha ze swoją rodziną, a Twoja rodzina na prawo spotykać się z dzieckiem. Nie daj się tłamsić żonie, bo lubi czy nie lubi, Ty masz prawo postawić w tej sprawie na swoim. Związek to przecież sztuka kompromisów. Proponowałbym Ci odwrócić sytuację - odmówić wyjazdów do rodziny żony i zakazać kontaktów dziecka z jej rodziną. Obowiązuje zasada wzajemności, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 kwi 2016, 09:24

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez tahela 29 kwi 2016, 09:55
de_luxe,
dziecko powinno znac dziadków z obu stron i miec zs nimi kontakt, wypracowane relacje, niezaleznie od tego czy kitóremus z rodzicó sie to podoba czy nie, to dobre dla rozwoju emocjonalnego dziecka, a rodzice pewnie tez jednak cierpia jak nie moga wnuczki zobaczyc, co innego relacje zony z twoimi rodzicami a co innego jednak niedopuszczanie dziecka i ograniczanie kontaktów, na to bym nie pozwoliła
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Żona nie znosi mojej rodziny

przez Reynevan 29 kwi 2016, 16:21
krokusik01 napisał(a):Proponowałbym Ci odwrócić sytuację - odmówić wyjazdów do rodziny żony i zakazać kontaktów dziecka z jej rodziną.

No tak, bo dziecko to rzecz i nie ma nic do gadania. Weźcie się puknijcie w głowy.
Reynevan
Offline

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez NN4V 01 maja 2016, 06:53
SouthernSun napisał(a):
NN4V napisał(a):
SouthernSun napisał(a):...Widząc jak odnosisz się do swoich rodziców wcale mnie to nie dziwi.

Co konkretnie Cie nie dziwi?
Kiedy miałeś okoliczność widzieć, bo jakoś nie przypominam sobie wspólnych spotkań?


Chodzi o to w jaki sposób piszesz o nich.

1. Zamiana "o" na "do" wydaje się być jednak manipulacją.
2. Nic złego o moich starych nie napisałem.
3. Powszechna jest patologia braku umiejętności wyznaczania granic wtrącania się w związek rodzicom. Dotyka zwykle dzieci w rozmodlonych rodzinach autorytarnych. Wnioskuję, że jesteś ofiarą takiej rodziny, skoro razi Cię słowo "starzy". W moich czasach szkolnych było ono w powszechnym użyciu i nikt się nie czepiał - nawet sami starzy.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 maja 2016, 10:58
Dochodzi do sytuacji, gdy mam w swojej rodzinie uroczystości rodzinne, uczestniczę w nich jedynie z córką, gdyż żona nie chce moich rodzicow juz widzieć na oczy. Jeśli chodzi o moją córkę nie ogranicza jej kontaktu z moimi rodzicami, aczkolwiek tylko wówczas gdy jej rodzice wyjątkowo nie mogą pomóc nam w opiece nad córką.
Raczej nie widze to ograniczanie kontaktów dziadków z wnuczka, po prostu zona nie chce się widywać z teściami, bo ich nie lubi. Ma prawo, rozwazania autora jak ja zmusic do tych kontaków, sa łagodnie mówiąc nie na miejscu.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Żona nie znosi mojej rodziny

przez Reynevan 02 maja 2016, 19:30
bittersweet napisał(a):Raczej nie widze to ograniczanie kontaktów dziadków z wnuczka, po prostu zona nie chce się widywać z teściami, bo ich nie lubi. Ma prawo, rozwazania autora jak ja zmusic do tych kontaków, sa łagodnie mówiąc nie na miejscu.

To jest tak samo absurdalne jak prośba oświadczającego się faceta o błogosławieństwo rodziców swojej kobiety. No, ale takie są ZASADY.
Reynevan
Offline

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 maja 2016, 20:25
Można tak zrobić,że ignorować i jej rodzinę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16540
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Żona nie znosi mojej rodziny

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 maja 2016, 10:06
detektywmonk napisał(a):Można tak zrobić,że ignorować i jej rodzinę.

Wiesz - w związku głupim jest podejmowanie działań odwetowych. Zwykle prowadzi do eskalacji konfliktu, nie do jego rozwiązania.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do