Trudny związek.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Miłość. Jestem podekscytowany, szczęśliwy-nagle wszystko opa

przez Eve 12 maja 2011, 22:22
mam w zasadzie to samo co stevemajster, z tym że mój związek jest hipotetyczny na razie xD
ale emocje raz są wielkie, a zaraz potem opadają i jest zupełnie normalnie, też mnie to martwi.
i właśnie mam tak - jestem po nieszczęśliwym i długim zakochaniu - że chciałabym się zakochac i jak ktoś mi sie podoba, to boję się, że mi przejdzie i wtedy.. przechodzi. taki jakby nerwicowy sabotaż.
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Trudny związek.

przez slash 14 maja 2011, 12:21
wczoraj postanowiliśmy od siebie na jakiś czas odpocząć, miejmy nadzieję, że po tej krótkiej przerwie wszystko wróci do normalności... boję się tylko, że kiedy znowu zbyt impulsywnie zareaguję na jakiś bodziec, wszystko może się zawalić... niestety mam z tym ewidentny problem, że za bardzo biorę sobie wszystko do siebie, nie potrafię się zdystansować od pewnych spraw, chcę wszystko raptownie i szybko załatwić, a często wychodzi jeszcze gorzej niż przed kłótnią. I właśnie nie wiem jak sobie z tym poradzić, czy to jest jakiś ewidentny mój problem, moja dolegliwość, którą należy leczyć czy po prostu to zależy do charakteru?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 maja 2011, 22:09

Trudny związek.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 maja 2011, 12:25
slash, Jeśli po powrotach i odpoczynku od siebie nadal jest tak samo, polecam udanie się do psychoterapeuty. Samemu jest bardzo cieżko siebie zmienić. Zwłaszcza gdy nie rozumiesz, dlaczego tak reagujesz. Dlatego,że nie jesteś obiektywny co do siebie. Dlatego polecam psychoterapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Trudny związek.

przez slash 14 maja 2011, 12:32
Ja myślałem o tym, ale z drugiej strony jak na faceta jestem dość wrażliwy i nawet ten jeden dzień przerwy tragicznie na mnie działa.. Już teraz chciałbym pojechać do niej, rzucić się w jej objęcia i przytulić i niestety ogarnia mnie taki strach, że po tej przerwie, po tym zastanowieniu ona powie, że przebrała się miarka, że nie jest nam dane być ze sobą. To jest moja pierwsza wielka, nieprzelotna miłość, a do tego związku podchodzę naprawdę serio i może dlatego ogarnia mnie ten lęk
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 maja 2011, 22:09

Trudny związek.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 maja 2011, 12:34
slash, Przepraszam, popełniłam gafę, już poprawiam mężczyzno :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Trudny związek.

przez slash 14 maja 2011, 12:36
:) nic nie szkodzi, ale rzeczywiście cos mi w tym poście nie pasowało ;p
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 maja 2011, 22:09

Trudny związek.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 maja 2011, 12:36
slash, Pojedź do niej i jej to wszystko opowiedz, to co tu napisałeś.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Trudny związek.

przez slash 14 maja 2011, 12:46
Monika1974 i nawet teraz bym pojechał, ale wiem, że to nic nie da, bo chociażby wczoraj, kiedy ją przeprosiłem i przyznałem się do błędu, nie chciała mnie słuchać i nie wierzyła mi, że zrozumiałem swoje złe zachowanie. Wczoraj naprawdę mocno się pokłóciliśmy, szczerze to czułem, że chce powiedzieć "koniec", ale jakby ją coś trzymało i powiedziała, że dajmy sobie spokój na jakiś czas i że jeżeli się kochamy i mamy być razem to będziemy. I tak się zastanawiam, że jeżeli przyjechałbym do niej dzisiaj i powiedział to co wyżej napisałem, mógłby być już koniec.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 maja 2011, 22:09

Trudny związek.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 maja 2011, 12:54
slash, Masz koflikt wewnętrzny ciężkiego kalibru, dlatego jesteś w rozterce. No to zrób, jak Ci serduszko podpowiada.
Oby ona sobie nie pomyślała,że skoro dziś nie przyjedziesz.....to znaczy ,że coś jest na rzeczy,że rzeczywiście Wasz związek leży pod znakiem zapytania ;)
Napisz jej chociaż miłego sms-a,że myślisz o Niej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Trudny związek.

przez slash 14 maja 2011, 13:06
Myślę, że jakbym przyjechał to ona by powiedziała, że ją lekceważę i jestem bezczelny skoro nie chciała mnie dzisiaj widzieć - tak było wczoraj, nie chciała żebym przyjechał a ja przyjechałem i to mówiła. A sms... postaram się napisać, mam nadzieję, że "odpocznijmy od siebie" nie tyczy się także chociaż takich sms-ów, że myślę o niej, kocham ją i nie odczyta tego na opak. Kurcze, strasznie mi na niej zależy i najgorsze jest to, że nijak mogę to udowodnić, bo moje słowa teraz mało znaczą..
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 maja 2011, 22:09

Trudny związek.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 maja 2011, 13:34
jakbym przyjechał to ona by powiedziała, że ją lekceważę i jestem bezczelny skoro nie chciała mnie dzisiaj widzieć

WTF?Wielka pani się znalazła......Mnie by nie obchodzilo czy chce czy nie chce.....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Trudny związek.

przez slash 14 maja 2011, 14:05
Ale niestety tak wczoraj było... Ja się spodziewałem, że właśnie będzie na odwrót, bo przecież to, że przyjechałem, że chcę rozmowy, to chyba jest namacalny dowód, że mi zależy
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 maja 2011, 22:09

Trudny związek.

przez Ja;) 16 maja 2011, 00:30
Ech, gdyby wszystko było takie proste w tych relacjach między dwojgiem ludzi... Nigdy nie ma lekko.

Moim zdaniem powinieneś się od niej zdystansować, bo ona czuje wyraźnie, że ma nad Tobą przewagę i może sobie zrobić z Tobą, co chce. Czyli nie narzucaj się, nie jedź do niej, nie pisz (chyba, że drobny sms, że myślisz o niej i o tym, co u was w związku złe... oczekując, że ona też dobrze wykorzystuje ustalony przez was czas na przemyślenia). Obawiasz się, że ona odpuści i ten związek się zakończy? Słuszne obawy, bo istnieje taka opcja. Ale, z drugiej strony, myślenie, że starając się ją odzyskać i nagabując ją, wszystko będzie jak dawniej i zmieni się na lepsze, jest błędne. Skoro ona się zachowuje jak rozkapryszona panna (o czym świadczy chociażby powiedzenie, że jesteś bezczelny, bo przyjechałeś mimo zakazu), nie daj sobą pomiatać. A jak dziewczynie na Tobie zależy, zastanowi się nad swoją postawą i zrozumie, że Ty też masz coś do powiedzenia w tym związku, że nie jesteś na jej każde zachowanie. Ty już pokazałeś, że Ci zależy, jadąc do niej.

Nie pisze tego jakiś szowinista, kobietką jestem ;) Przeszłam różne rzeczy w związkach swoich i zdaję sobie sprawę, jak trudno byłoby postąpić wg tego, co napisałam, naprawdę. Ale nie widzę innej opcji w takim przypadku. Jeśli chcecie, by się zmieniło na lepsze, trzeba podjąć jakieś ryzyko, że się nie uda, a nie być trochę od siebie daleko, ale też trochę razem.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 maja 2009, 03:35

Trudny związek.

przez slash 17 maja 2011, 18:32
No to jest jakieś rozwiązanie, tylko problem jest taki, żeby czasem nie przesadzić z tym zdystansowaniem się, bo jak piszesz jest opcja, że ona sobie odpuści. Chociaż z drugiej strony, jeżeli mnie naprawdę kocha, a mimo wszystko w to głęboko wierzę, nie ma szans, żeby tak szybko zrezygnowała... A i najgorsze jest to, że ja za nią tak tęsknię, co chwila o niej myślę, tak bardzo już chce być z nią, że ciężko mi jest i będzie nie odzywać się do niej..ehh Kurcze, miłość naprawdę czasem jest trudna do ogarnięcia..

-- 08 cze 2011, 19:45 --

powiem tak... zrobiliśmy sobie krótką przerwę i... naprawdę pomogło :) tak dobrze między nami już dawno nie było, zero sporów, kłótni sprzeczek.. wiem wiem, nie minęło zbyt wiele czasu, ale ja coś czuję, że teraz będzie szło tylko ku dobremu :)
dziękuję wszystkim wspaniałym duszyczkom za pomoc, zainteresowanie, a przede wszystkim za wysłuchanie i zrozumienie, jesteście świetni!!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 maja 2011, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do