czy potępiamy zdrade?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 04 maja 2011, 10:00
oreiro, i byłabyś w stanie wybaczyć, ze np. od pół roku twój mąż prowadzi podwójne życie? .....

-- Śr maja 04, 2011 9:01 am --

Gdyby to był jednorazowy wyskok pewnie przyjęłabym faceta z powrotem...ale to już by była równia pochyła.....bo ja bym nie zapomniała, nie zaufała...a co to za związek...... :bezradny:
Wszystko by się rozpadło....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez oreiro 04 maja 2011, 10:05
samo to,że dalej będe w tym związku daje chyba dowód na to,że wybaczyłam ale nie zapomne,bo takich rzeczy się nie zapomina,można się jednak nauczyć z tym żyć,przejść do porządku dziennego.by od nowa cos budować.
druga zdrada bardziej boli bo jest już całkowicie przemyślana i zrobiona z premedytacją.pierwsza jest z zagubienia,pomyłki,błędu,wkońcu jesteśmy tylko ludzmi...........nie chodzącymi ideałami.

-- 04 maja 2011, 10:07 --

[quote="linka"]oreiro, i byłabyś w stanie wybaczyć, ze np. od pół roku twój mąż prowadzi podwójne życie? .....

-- Śr maja 04, 2011 9:01 am --

mówie tu o jednorazowym wyskoku,nie o podwójnym życiu........
"Bo w oczach tkwi siła duszy."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 13:08
Lokalizacja
DOMOWE ZACISZE:)

czy potępiamy zdrade?

przez NoOneLivesForever 04 maja 2011, 10:07
Mój post został zignorowany, :roll: już lepiej jakby wywołał kontrowersje.
- dla wszystkich powinny być ważne. Akurat zasady dekalogu niezależnie czy ktoś wierzy czy nie są bardzo uniwersalne. Pomyśl, gdybyśmy ich wszyscy przestrzegali, czy życie nie byłoby rajem ?
Dekalog nie jest wcale taki wspaniały i uniwersalny. To może powiedzieć ktoś kto się mu nigdy z bliska nie przyjrzał. A życie jest bardziej złożone niż 10 przykazań, nie można wszystkiego rozwiązywać jakimiś regułkami.
NoOneLivesForever
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Dariusz_wawa 04 maja 2011, 10:19
linka Wszystko by się rozpadło.... I właśnie dlatego Ty do tego podchodzisz innaczej bo Ci się to jeszcze nie przytrafiło i oby było tak dalej ale niestety ludzie posiadają w życiu troszkę większy bagaż i to się właśnie nazywa doświadczenie życiowe.
Z mojej strony byłoby tyle w tym temacie.
Każda uratowana dusza jest powodem do wielkiej radości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6098
Dołączył(a)
04 lut 2011, 11:10
Lokalizacja
Bliżej ziemi

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez oreiro 04 maja 2011, 10:27
dekalog to albo białe albo czarne,albo zdradzasz i jesteś grzesznikiem albo nie zdradzasz i jesteś dobrym katolikiem.nie ma nic po środku,nie ma szarości.a przecież wiele ludzi zdradziło nie po to by z premedytacją skrzywdzić ale po to by poczuć może odrobinę szczęścia.....
ja wiem,że brzmi to banalnie ale nie wszyscy zdradzający to zimni i wyrachowani dranie a ich powody do zdrady są głębsze niż tylko szybki numerek z przypadkową osobą,bo wieje nudą...
"Bo w oczach tkwi siła duszy."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 13:08
Lokalizacja
DOMOWE ZACISZE:)

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 10:35
NoOneLivesForever napisał(a):Mój post został zignorowany, :roll: już lepiej jakby wywołał kontrowersje.
- dla wszystkich powinny być ważne. Akurat zasady dekalogu niezależnie czy ktoś wierzy czy nie są bardzo uniwersalne. Pomyśl, gdybyśmy ich wszyscy przestrzegali, czy życie nie byłoby rajem ?
Dekalog nie jest wcale taki wspaniały i uniwersalny. To może powiedzieć ktoś kto się mu nigdy z bliska nie przyjrzał. A życie jest bardziej złożone niż 10 przykazań, nie można wszystkiego rozwiązywać jakimiś regułkami.

Oczywiście, że regułki nie rozwiążą problemu, w końcu człowiek ma wolną wolę i może wybierać, nikt mu tego nie zabrania. To tylko taka baza, chyba nie ma nic złego w przykazaniu, nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż itd.

oreiro napisał(a):dekalog to albo białe albo czarne,albo zdradzasz i jesteś grzesznikiem albo nie zdradzasz i jesteś dobrym katolikiem.nie ma nic po środku,nie ma szarości.a przecież wiele ludzi zdradziło nie po to by z premedytacją skrzywdzić ale po to by poczuć może odrobinę szczęścia.....
ja wiem,że brzmi to banalnie ale nie wszyscy zdradzający to zimni i wyrachowani dranie a ich powody do zdrady są głębsze niż tylko szybki numerek z przypadkową osobą,bo wieje nudą...


Zgadzam się, jest białe i jest czarne, ale człowiek jest tylko człowiekiem i ma prawo do błędów,te go mu wcale dekalog nie zakazuje, to drogowskaz. Wierzący katolik uznając swój błąd dostaje rozgrzeszenie :smile:
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Thazek 04 maja 2011, 10:45
Jejku ja też za pierwszym razem wybaczyłem... :roll: i co mi z tego przyszło? zostałem zdradzony raz jeszcze :-|
dlatego uważam ,że nie wolno wybaczać... jak ktoś zrobił raz to zrobi to znowu!
więc ludzie z mojego doświadczenia wiem,że nie warto dawać drugiej szansy :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 11:08
Thazek napisał(a):Jejku ja też za pierwszym razem wybaczyłem... :roll: i co mi z tego przyszło? zostałem zdradzony raz jeszcze :-|
dlatego uważam ,że nie wolno wybaczać... jak ktoś zrobił raz to zrobi to znowu!
więc ludzie z mojego doświadczenia wiem,że nie warto dawać drugiej szansy :roll:


Nie warto wybaczać, kiedy się nie ma z tą osobą dzieci, skoro zrobiła to na takim etapie związku to nie jest warta uwagi.
Jednak gdy ma się do czynienia z rodziną wtedy trzeba wszystko rozważyć, bo to nie tylko partner ale i ojciec, matka dzieci i nie zawsze warto niszczyć to co się budowało przez lata.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Thazek 04 maja 2011, 11:14
Margolka, Wiesz... ciężko powiedzieć. Niby masz rację ale czy warto
z powodu dzieci być z kimś kto daje na prawo i lewo? Po co z kimś takim być? Przecież to bezsensu...
Nie raz spotkałem się z takim czymś u mnie w rodzinie... Miałem wujka i ciotkę co tak żyli!
Ona go zdradzała to jej kopnął w tyłek i dziecko wybrało z kim chce być! Jak dorosła to wyjechała gdzieś za granicę.
Ja pieprzę to trzeba być na prawdę jakimś ślepo zakochanym,że takie coś się wybacza... :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 11:23
Thazek, Tu nie chodzi o notoryczne zdradzanie , tylko o "podwinięcie się nogi" a potem żal skruszonego grzesznika :D . Jeżeli sprawa była jednorazowa myślę, że jest jeszcze co ratować, często sam zdradzający ma na tyle silne wyrzuty sumienia, ze można uznać jego poprawę. Miłość z czasem ewoluuje w przywiązanie, przyjaźń, poczucie stabilności. Nie jest już taka szalona i wtedy łatwiej wybaczyć.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Thazek 04 maja 2011, 11:30
Margolka, Tak bo mówią,że: "Takie coś umacnia związek"
i wiesz tak jak ja to mówię: Przypuszczam,że wątpię :smile: przecież jak ktoś zrobił raz to zrobi jeszcze nieraz...
tak samo jak moja ostatnia narzeczona! Dobrze,że się w ogóle przyznała do tego...
Powiedziała mi ,że: "Łukasz!!! Zrobiłam raz to zrobię to jeszcze nie raz..."
aż mi gały wyskoczyły jak to usłyszałem! To było ciężkie słyszeć od osoby ,którą kochasz ,że Cię zdradziła. :roll:
i najlepsze jest to,że słyszysz to od osoby ,której zaufałaś trzeci raz z rzędu... i wcześniej doświadczyłaś tego samego.

I dlatego: "Jebać,karać nie wyróżniać!" 8)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 04 maja 2011, 11:31
Tak ale myślisz że dzieci nie widzą, że rodzice chcą być na siłę razem? Dla mnie to krzywdzi wszystkich dookoła...

......można żyć dalej na pozór szczęśliwe - ale jeśli ja nie jestem w stanie wybaczyć, jeśli będę pamiętać - nie umiem zrobić tego na siłę?
Serce nie sługa..... :-|

Mam nadzieję, że nie będę musiała się o tym przekonywać...... jak mówię, dla mnie, a różnie bywało, nie zdradzanie kogoś nie jest jakąś ogromną sztuką ..... wierność jest łatwa gdy się kogoś kocha....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 11:45
Thazek, linka, Widzicie w tym momencie sami. Dzieli nas spora różnica wieku i doświadczeń i zauważcie, Wasze poglądy są prawie jednakowe, poglądy nas starszych, np. moje, Darka, Wioli czy Kasi już zupełnie inne, ale też spójne. O czym to świadczy? Właśnie o tym, że poprzez długość życia, mnogość wydarzeń kształtuje się myślenie człowieka i choćbyście sie zapierali, to wbrew pozorom za kilkanaście lat będziecie tacy jak "forumowa starszyzna" , nie uciekniecie od tego. :D . I to jest takie moje podsumowanie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

przez paradoksy 04 maja 2011, 12:04
Margolka, a tu Cię mam, bo akurat w przypadku Darka to jest wszystko teoria, więc o czym my tu mówimy?

O czym to świadczy? Właśnie o tym, że poprzez długość życia, mnogość wydarzeń kształtuje się myślenie człowieka i choćbyście sie zapierali, to wbrew pozorom za kilkanaście lat będziecie tacy jak "forumowa starszyzna" , nie uciekniecie od tego. :D . I to jest takie moje podsumowanie :mrgreen:

Przepraszam, ale mimo młodego wieku i krótszego stażu niż Wasze jestem w poważnym związku, gdzie problemy mamy na porządku dziennym, jak stare małżeństwo. Oprócz dzieci. Mieszkamy razem i żadnej sielanki nie mamy.
I oboje jesteśmy PEWNI - ani ja nie zdradzę, ani on.
Zdrada = koniec związku.
Argumenty, ze dzieci, że lata itd. nie trafiają do mnie. Moi rodzice od dłuższego czasu się nie kochali i żadnemu dziecku nie życzę, żeby przeżywało coś takiego - życie w rodzinie, gdzie większość siebie po prostu toleruje.
Dzieci to odczuwają, do cholery jasnej!!
W przypadku zdrady jest podobnie - pretensje, brak zaufania drugiej osoby itd. - tak samo dzieci to odczują.
Później będą kalekami emocjonalnymi, nie będą potrafiły być w normalnych związkach, tylko będą powtarzać schematy życiowe rodziców, bo tak są nauczone.
Więc w przypadku zdrady również to dla mnie równa się KONIEC związku.
Tak jest lepiej dla wszystkich i niestety taka jest prawda.

Jeśli ktoś się z kimś wiąże - nieważne czy w kościele, czy w usc - to coś przysięga.
A jak nie wierzy w to, co przysięga, to po jaki /cenzura/ to robi? Na pokaz?
Lepiej sobie taką szopkę w ogóle darować.

PS. Człowiek ma wolną wolę i sam dokonuje wyborów. Zdrada to ŚWIADOMY WYBÓR. Więc dla mnie - BEZ USPRAWIEDLIWIENIA.
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do