czy potępiamy zdrade?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 00:03
linka, czyli zabezpieczasz się na wszelki wypadek jednak, w razie czego pa, pa i po problemie. Niech wyrzuty sumienia mają ci co ślubowali, bez ślubu można się rozstać w każdej chwili :D
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

przez Sabaidee 04 maja 2011, 00:20
Margolka, ja bym tak tego nie odbierał. Układ jest układem bez względu na to czy jest to zaklepane przy świadkach w kościele czy USC. To bez znaczenia. Jeśli się umawiamy z kimś, że możemy w każdej chwili odejść, bo i tak można jeśli obie strony to akceptują, to nie ma problemu zdrady.
Sabaidee
Offline

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 00:26
Sabaidee, masz rację, ale linka prowadziła dyskusję w sposób który sugerował, że katolickie wartości są dla niej bardzo ważne, przynajmniej ja tak to odebrałam, ślubowanie, że nigdy cię nie opuszczę aż do śmierci, całe życie z jedną osobą, bez zdrad, w poszanowaniu itd. a na końcu zastrzeliła mnie tym tekstem, że wcale nie zamierza wychodzić za mąż :D
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 maja 2011, 00:59
Ja też nie zamierzam wychodzić za mąż,ale to od razu nie znaczy,że nie będę z kimś całe życie.
Poza tym w życiu nie wiadomo co może nas spotkać,przecież ta druga osoba może zdradzić...a o rozwód kościelny ciężko.
Ślub powinien być rzeczą całkowicie przemyślaną,po latach związku z kimś,nie po roku,czy kilku miesiącach...po prostu jak ktoś chce brać ślub to powinien być do tego gotowy.
Dla zdrady nie ma usprawiedliwienia,obojętnie czy jest ona po ślubie,czy w zwykłym związku.No chyba,że obie strony zgodziły się na tzw.lużny związek.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 01:48
człowiek nerwica, piszesz, że ślub powinien być przemyślany, po latach związku i przygotowaniach, bo kościelnych rozwodów prawie się nie otrzymuje. Czyli z tego wynika, że żyjemy sobie na kocią łapę wiele, wiele lat a potem dopiero kościelna legalizacja albo nie, bo strach przed rozwodem większy. Oczywiście zakładamy, że do czasu ślubu nic nam się nie stanie. Jak wiadomo w Kościele Katolickim powinna być zachowana czystość przedmałżeńska. Zasada złamana, no ale teraz kto jej nie łamie, od tego mamy spowiedź. Niestety żyjąc w związku bez ślubu nie mamy już możliwości dalszego korzystania z Sakramentu Pokuty, współżyjemy, współżyjąc grzeszymy, płodzimy dzieci, chrzcimy je sami nie będąc w stanie łaski i nie mogąc przyjąć Sakramentu Komunii Świętej. I tak przez wiele lat.W tym czasie można umrzeć i jak nasza wiara głosi trafić za grzechy w otchłanie piekieł. Więc pytam: po co ślub kościelny skoro nie zamierzasz przez długi czas zachowywać żadnych zasad religii katolickiej? Dla mnie to jakieś dziwne. Równie dobrze można żyć bez żadnego papierka lub na cywilnym na jedno wychodzi. Ja nie mam takiego ślubu, nie mogłam go wziąć, ale myślę, że gdybym miała to zrobiłabym wszystko co się da, żeby utrzymać małżeństwo, taka przysięga przed Bogiem zobowiązuje, oczywiście jeżeli ktoś do tego poważnie podchodzi a nie traktuje religii jak mu pasuje. Człowiek nigdy nie będzie całkowicie gotowy na małżeństwo, bo nie wie czym go życie zaskoczy.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 04 maja 2011, 08:49
Margolka, nie, już pisałam....dla mnie bycie razem to już jest obietnica. Z racji tego, że nie jestem zbyt praktykująca, ślub kościelny nie znaczy dla mnie nic, a jeśłi mój partner obiecuje mi, że mnie nie zdradzi - czym to się różni od podpisania papierka w urzędzie? Ja jednak wierzę w słowo nigdy i gdy mówię, nigdy cię nie opuszczę nigdy nie zdradzę i zawsze będę walczyć o ten związkiem - naprawdę takie mam zamiary.

Nigdzie nie napisałam że wartości katolickie są dla mnie ważne- dlatego nie chcę oszukiwać wszystkich dookoła i siebie i odpuszczę sobie - ale dla osób które składały przysięgę przed ołtarzem chyba powinny być - prawda? ;)

Ja też nie zamierzam wychodzić za mąż,

CN a może kiedyś się ożenisz za to :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 09:07
linka, zgłoś się do nas starszych na pogawędkę za jakieś 15, 20 lat, wtedy porozmawiamy o znaczeniu słowa nigdy ;) :mrgreen:


"Nigdzie nie napisałam że wartości katolickie są dla mnie ważne- dlatego nie chcę oszukiwać wszystkich dookoła i siebie i odpuszczę sobie - ale dla osób które składały przysięgę przed ołtarzem chyba powinny być - prawda? "

- dla wszystkich powinny być ważne. Akurat zasady dekalogu niezależnie czy ktoś wierzy czy nie są bardzo uniwersalne. Pomyśl, gdybyśmy ich wszyscy przestrzegali, czy życie nie byłoby rajem ? :D
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 04 maja 2011, 09:16
Margolka, zasady dekalogu .... nie mają źródła w katolicyzmie - ale fakt, fajne byłoby ich przestrzegać .... byłoby miło.......

Natomiast ja nie zgadzam sie z wieloma innymi "zasadami" KK nagminnie je łamię, nie żałuję i wcale nie mam zamiaru zaprzestać - do tego nie robię tym nikomu krzywdy.

zgłoś się do nas starszych na pogawędkę za jakieś 15, 20 lat, wtedy porozmawiamy o znaczeniu słowa nigdy

Pisałam już na ten temat .....jeśli jedynym argumentem jest wiesz.....to dla mnie żaden argument...skąd wiesz co przeżyłam w swoim życiu? hmm? ;)

Rozumiem, że absolutnie nie wierzycie, że istnieją wieloletnie związki gdzie partnerzy nigdy się nie zdradzili...i nigdy od siebie nie odeszli? 8)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Dariusz_wawa 04 maja 2011, 09:29
Linka krótkie pytanie i prosta odpowiedż Jak piszesz jesteś z facetem już kilka lat nagle dowiadujesz się od niego że cię zdradza.Wybaczasz ? Proszę jak możliwe o odpowiedż Tak lub Nie bez zbędnego rozpisywania się.
Każda uratowana dusza jest powodem do wielkiej radości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6098
Dołączył(a)
04 lut 2011, 11:10
Lokalizacja
Bliżej ziemi

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 09:32
Że zasady dekalogu nie mają źródła w katolicyźmie to wiem, ale akurat w tym momencie odnosiliśmy sie do naszej powszechnie panującej w kraju religii :smile:

Wiek nie ma znaczenia? , no może i nie. Znam kobietę która w wieku 25 lat miała kilkuset partnerów,ta na pewno ma duże doświadczenie.
Ale nie można porównywać życia człowieka, który jest sobie w wolnym związku, studiuje albo pracuje, nie ma jeszcze dzieci i związanych z tym obowiązków, nie przeżył co jakiś czas kryzysu małżeńskiego itd. z życiem człowieka, który ma rodzinę i nieraz staje w obliczu wielu więcej problemów, nie tylko swoich ale i męża i dzieci. I to właśnie niestety stanowi o doświadczeniu - lata, długie lata związku.

Oczywiście zdarzają się małżeństwa dozgonnie wierne i należy je podziwiać. Ja też miałam ideały i wyobrażenia, nawet dziękowałam Bogu, że tak wspaniale mi się układa i nagle zaskoczenie. Bum, po dziesięciu latach okazało się, że nie znam swojego męża :smile:
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez linka 04 maja 2011, 09:40
Dariusz_wawa, nie.
Margolka, mimo swojego młodego wieku, jestem w związku 9 lat.... aż takim żółtodziobem nie jestem ;)
ps. nie wszyscy chcą mieć dzieci ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Margolka 04 maja 2011, 09:42
linka, no właśnie, nawet nie wiesz jak problemy z dziećmi mogą też wpływać na związek ;)
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez oreiro 04 maja 2011, 09:48
Dariusz_wawa napisał(a):Linka krótkie pytanie i prosta odpowiedż Jak piszesz jesteś z facetem już kilka lat nagle dowiadujesz się od niego że cię zdradza.Wybaczasz ? Proszę jak możliwe o odpowiedż Tak lub Nie bez zbędnego rozpisywania się.



jeśli też mogę na nie odpowiedzieć,to pierwszą zdradę wybaczę ale jej nie zapomnę.....ale jeżeli zdrada wkradła się do mojego związku po raz drugi,tego już nie wybaczam i nie zapominam!
"Bo w oczach tkwi siła duszy."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 13:08
Lokalizacja
DOMOWE ZACISZE:)

czy potępiamy zdrade?

Avatar użytkownika
przez Dariusz_wawa 04 maja 2011, 09:56
oreiro napisał(a):
Dariusz_wawa napisał(a):Linka krótkie pytanie i prosta odpowiedż Jak piszesz jesteś z facetem już kilka lat nagle dowiadujesz się od niego że cię zdradza.Wybaczasz ? Proszę jak możliwe o odpowiedż Tak lub Nie bez zbędnego rozpisywania się.



jeśli też mogę na nie odpowiedzieć,to pierwszą zdradę wybaczę ale jej nie zapomnę.....ale jeżeli zdrada wkradła się do mojego związku po raz drugi,tego już nie wybaczam i nie zapominam!

No właśnie nie zapomnisz, czyli ta zadra będzie w Tobie cały czas to gdzie tu wybaczenie.Zapewniam Cie że druga jeszcze bardziej boli tylko jest lepiej bo już nikt nie robi głupka w oczach dorosłych dzieci z osoby zdradzanej i okazuje że osoba która zdradza nagle zostaje sama bez rodziny i kochanka.
Powiem krótko KUREWSTWO TO KUREWSTWO tak ze strony mężczyzny jak i kobiety :twisted:
Każda uratowana dusza jest powodem do wielkiej radości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6098
Dołączył(a)
04 lut 2011, 11:10
Lokalizacja
Bliżej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do