Proszę o radę,pomoc......

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Proszę o radę,pomoc......

przez qwerty1 18 kwi 2011, 18:39
Witam, to mój pierwszy raz kiedy proszę o pomoc na forum,ale już sama dłużej nie mogę sobie poradzić. Zacznę od tego, że jestem od 2 lat w związku z mężczyzną z przeszłością tz. po rozwodzie i mający dziecko. Nie ukrywał tego od początku, (poznaliśmy się 2 lata po jego rozwodzie) tylko że ja na początku nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to wszystko będzie takie ciężkie. Była żona zdradziła go i to był główny powód rozstania. Do póki nie mieszkaliśmy razem to nic mi nie przeszkadzało. W każdą niedzielę zabieramy dziecko do siebie i jest super - mam z nim świetny kontakt. Kiedy zaczęliśmy mieszkać razem zobaczyłam, że w szafie na przed pokoju jest dużo albumów wspólnych zdjęć.(może powinny być w piwnicy?). Później zauważyłam, że w telefonie w dalszym ciągu swoją była żonę ma wpisaną ze swoim nazwiskiem. Zwróciłam mu uwagę dwa razy, że mi to przeszkadza i w końcu zmienił. Wiem, że jak jest dziecko to oni będą musieli mieć kontakt, ale wkurza mnie to strasznie kiedy ona dzwoni do niego w takich błahych problemach, że dziecko nie chce założyć czapki czy rękawiczek ( dziecko ma 9 lat), ona cały czas dzwoni i narzeka na to dziecko, a mój facet nie potrafi jej nic zarzucić ( że może ona gdzieś robi błąd w wychowaniu) tylko przytakuje. Ich rozmowy wyglądają inaczej kiedy ja jestem w pobliżu ( stara się być bardziej asertywny) a kiedy mnie nie ma - nie wiem jak w tedy rozmawiają, ale przyznał mi się do tego, że rozmowa wygląda inaczej. To ona teraz jak chce naskarżyć na dziecko po godzinie 17:00 ( jak ja już jestem w domu) to pisze smsy.
Myślę, że jak się zdradza mężczyznę i odchodzi z 2 letnim dzieckiem do innego to trzeba mieć trochę godności.W tej chwili ona ma męża i może nie powinnam się martwić, ale wiem też że jest materialistką a mojemu facetowi całkiem dobrze się powodzi. I czuję się zagrożona.
Mój mężczyzna mówi mi że nie mam się o co martwić itp. , ale jego postawa tego nie pokazuje . ( mówić można dużo) .
Najgorsze z tego wszystkiego, że my się przez to kłócimy tz. ja próbuję mu powiedzieć, że mi z tym źle , że nie czuję się pewna itd , a on zaczyna na mnie krzyczeć,że to mój problem i że on nie będzie tego znosił.
To tak po krotce, proszę o radę i o pomoc jak powinnam postępować bo już próbowałam chyba wszystkich sposobów. Jak mam się z tym pogodzić czy tak da się żyć? Będę wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 kwi 2011, 17:38

Proszę o radę,pomoc......

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 kwi 2011, 20:29
Hmm no w ten związek wpakowałaś się na własne życzenie...musisz się niestety ale pogodzić z tym,że Twój facet będzie mial zawsze kontakt z byłą,choćby ze względu na dziecko.Skoro facet mówi Ci,że nie ma zagrożenia,a ona jest mężatką,to myślę,że nie ma rzeczywiście zagrożenia.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o radę,pomoc......

przez qwerty1 18 kwi 2011, 22:20
Dziękuję :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 kwi 2011, 17:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proszę o radę,pomoc......

Avatar użytkownika
przez Lolita 23 kwi 2011, 18:46
Niestety jak się wiążesz z kimś kto ma dziecko, to musisz mieć pełną świadomość tego że ta druga osoba mimo wszystko będzie dalej uczestniczyła w waszym życiu.

Zastanawiam nie skąd u Ciebie tyle nie pewności ? I czy oby to pani ex zdradziła. ;)
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do