Zazdrosc

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zazdrosc

przez mmm111 09 kwi 2011, 15:54
Witam. Piszę do Was, ponieważ sama mam problem z ocenieniem trzeźwo mojej sytuacji. Będę wdzięczna za każdą cenną uwagę.
Jestem w związku od 1,5 roku. Jestem szczęśliwa i niesamowicie zakochana. Po prostu czuje, że "to jest to".
Jest jednak coś, co mi przeszkadza i coś, co mnie wyniszcza. Problem pojawia się, gdy wychodzimy na spacer. Mój mężczyzna, niezwykle przystojny, przyciąga uwagę wszystkich kobiet, które nas mijają. I niestety nie potrafi powstrzymać się, aby nie odwzajemnić wymiany spojrzeń w wypadku tych piękniejszych kobiet. Widzę to, i bardzo mnie to boli. Wiele razy o tym rozmawialiśmy, jednak nic to nie daje - stwierdza, że nic takiego nie robi (co jest wręcz irytujące). Poważniej pokłóciliśmy się o to raz, obiecał mi wtedy, że zrobi wszystko, bym była z nim w pełni szczęśliwa. Unikałam wyjść(a przecież nie można tak cały czas!), ale niestety tydzień temu sytuacja się powtórzyła. A ja poczułam się oszukana.
Czy jestem przewrażliwiona? A może to problem wszystkich kobiet(podobno wszyscy mężczyźni tak robią,choc nie wydaje mi się), i tylko ja tak bardzo przez to cierpię?
W każdej sytuacji z nim czuję się niezwykle kochana, a jednak, gdy w naszym otoczeniu pojawia się inna kobieta..
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 15:39

Zazdrosc

przez jansol 10 kwi 2011, 00:08
w samym spojrzeniu nie ma nic złego przecież .... a czy Ty na innych facetów nie spoglądasz ?


My ze swoją panią staramy się na wszystkie tematy rozmawiać , żartować - ja bym to nazwał bardziej zdrową zazdrością...

co innego jak facet się gapi i oglądał się w Twoim towarzystwie non stop - to mógłyby być jakiś kompleks albo choroba zawodowa...

Bynajmniej ja jako facet w samym spojrzeniu (nie gapieniu) - nie widzę nic złego .Wszyscy się patrzymy ....


Bez ufności doopka ... <bezradny>
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 lis 2010, 00:23

Zazdrosc

Avatar użytkownika
przez Badziak 10 kwi 2011, 00:26
Chętnie napisałabym, że spojrzenie to nic takiego i że przesadzasz, ale mój facet nie patrzy się na inne kobiety. Tzn. patrzy tak samo na dziewczyny jak na facetów. Nie ma długich, przeciągłych spojrzeń, uśmiechów czy wymownego obracania się za kobietą w mini. Tyle też, że nie jest tak szalenie przystojny jak Twój, więc kobiety nie latają za nim stadami i nie podrywają go zalotnym rzutem oka. Więc szczerze mówiąc nie wiem co Ci doradzić.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zazdrosc

Avatar użytkownika
przez matka polka 23 10 kwi 2011, 12:32
Witaj!

Rozumiem w czym tkwią Twoje obawy ale musisz pamiętać że mężczyżni w większości są wzrokowcami i mimo że pewnie jesteś dla swojej drugiej połówki najpiękniejszą,najcudowniejszą itp.osoba na ziemi to męska natura nie pozowli mu przejść obok obojętnie.
Jeśli mu ufasz nie zamykaj go w "złotej klatce" i nie próbuj odciąć od świata-sama w końcu na tym stracisz.
Póki mężczyznie czegoś nie zabronisz- to podobnie jak dziecko nie będzie tego chciał."Zakazany owoc najlepiej smakuje"
Ograniczenia,zakazy,awantury-same w końcu wepchną go w ramiona innej choćby po to aby zrobić Tobie na złość.
Najlepiej po prostu badz typem obserwatorki.Trzymaj rękę na pulsie ale nie daj po sobie tego poznać.
Będąc na spacerach sama komentuj i "rozglądaj się za innymi"-oczywiście na złość ukochanemu- może tym szybciej zrozumie co Ty czujesz kiedy on odwzajemnia spojrzenia innych kobiet.
:great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 12:18

Zazdrosc

Avatar użytkownika
przez Badziak 10 kwi 2011, 15:51
matka polka 23 napisał(a):Będąc na spacerach sama komentuj i "rozglądaj się za innymi"-oczywiście na złość ukochanemu- może tym szybciej zrozumie co Ty czujesz kiedy on odwzajemnia spojrzenia innych kobiet.
:great:

To jest dobre! :mrgreen:
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Zazdrosc

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 kwi 2011, 16:20
matka polka 23, :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Zazdrosc

przez mmm111 10 kwi 2011, 20:47
:)
Niby to tak niewiele, ale niezwykle poprawiliście mi humor.
Prostując, nie ma przeciągliwych spojrzeń i odwzajemnionych uśmiechów czy oglądania się za mini. On zwykle się przygląda, co i tak mnie uderza. Nie potrafię go zrozumieć, bo czuję się tak, jakbym miała w życiu wszystko co najważniejsze i jestem naprawdę szczęśliwa[mimo młodego wieku:P], i nie odczuwam najmniejszej potrzeby rozglądania się, jakby poszukiwania. Czuje się spełniona. A mam wrażenie, gdy idę z nim na spacer, że on nadal czegoś szuka. Dlaczego nie może patrzeć zwykle przed siebie? Janson napisał, że wszyscy patrzymy. A więc jestem ewenementem, a co więcej niesłusznie oczekuję tego od mojego partnera?
Podejrzewam, że największym problemem jest tu [jak ktoś już zauważył] mój brak zaufania, bo z tym od zawsze mam problem, a i jak tu z tym walczyć?

-- 10 kwi 2011, 20:53 --

i chciałam jeszcze wspomniec, że zgadzam się z każdym słowem matki polki 23. widzę to tak samo, ale bardzo ciężko u mnie z praktyką. :D
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 15:39

Zazdrosc

Avatar użytkownika
przez matka polka 23 10 kwi 2011, 21:31
Podejrzewam, że największym problemem jest tu [jak ktoś już zauważył] mój brak zaufania, bo z tym od zawsze mam problem, a i jak tu z tym walczyć?

Brak zaufania jest już wystarczającym argumentem aby dalej brnąć w związek.
Zaufanie to podstawa i albo buduje się związek na nim albo to to samo co stawiać zamek na piasku....
Musisz pamiętać o tym że skoro już nie jesteś w stanie teraz spokojnie przejść nad takim zachowaniem to pozniej będzie tylko gorzej- ta zazdrość przerodzić się może w obsesyjną a wtedy będziesz się jeszcze nie potrzebnie "orać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 12:18

Zazdrosc

Avatar użytkownika
przez agniesia01 10 kwi 2011, 22:37
A ja odpowiem Ci droga autorko krótko- jak będzie miał Cię zdradzić to zrobi to obojętnie czy się za kimś obejrzy czy nie. :D

Także nie martw się spojrzeniami, bo my kobiety również to robimy przy swoich połówkach. ;) Z zazdrością też nie można przesadzać, bo facet długo tego nie wytrzyma.
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Zazdrosc

Avatar użytkownika
przez Myopic 11 kwi 2011, 13:17
Ja uważam, że to nie o brak zaufania chodzi. Oglądanie się za innymi dziewczynami w Twoim towarzystwie to po prostu chamstwo. Co innego gdy idzie sam przez miasto, obejrzy się za dziewczyną, która mu się spodoba, bo to naturalne, że mężczyźni czasem tak robią, ale nie w Twojej obecności. Więc nie staraj się bynajmniej obwiniać siebie. Jeśli rozmawiałaś z nim o tym, że to Ci przeszkadza, a on sobie z tego nic nie robi i ciągle wymienia spojrzenia z innymi dziewczynami, to nie powinnaś go traktować zbyt poważnie i raczej sama może zacząć rozglądać się za kimś, komu będziesz wystarczać do szczęścia.
"Wszystko powinno się robić tak prosto, jak tylko to jest możliwe – ale nie prościej."
Albert Einstein
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
25 mar 2011, 22:01
Lokalizacja
Niebieska Planeta

Zazdrosc

przez jansol 11 kwi 2011, 16:12
mmm111 napisał(a): A mam wrażenie, gdy idę z nim na spacer, że on nadal czegoś szuka.

to tylko Twoje takie wrażenie .... Spytaj go jak nie wierzysz ...
mmm111 napisał(a): Dlaczego nie może patrzeć zwykle przed siebie?

bo jest inny i ma do tego prawo tak jak wszyscy.... i niewierze że ktokolwiek byłby cały czas w 100% skoncentrowany na partnerze... Ty się patrzysz przed siebie ,on wymienia spojrzenia np.
mmm111 napisał(a): Janson napisał, że wszyscy patrzymy. A więc jestem ewenementem, a co więcej niesłusznie oczekuję tego od mojego partnera?

Sama zdecyduj co jest słuszne ...wyżej już o tym pisaliśmy (indywidualizm)
mmm111 napisał(a):Podejrzewam, że największym problemem jest tu [jak ktoś już zauważył] mój brak zaufania, bo z tym od zawsze mam problem, a i jak tu z tym walczyć?

nie walcz - poprostu zmierz się z tym.... podejrzewam że wszyscy jesteśmy zazdrośni troszkę o swoich partnerów , tylko aby zbytnio nie podlewać tej zazdrości i nie myśleć przez cały czas. Sama przecież pisałaś że między wami świetnie się układa a element zazdrości to tak dla pikantności(dla balansu-tak to nazywam))) - żeby się nie nudziło ... ;)

Pozdrawiam
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 lis 2010, 00:23

Zazdrosc

przez zuzazuza 13 kwi 2011, 11:23
W tej sytuacji nie da się niczego jednoznacznie doradzić gdyż po prostu za mało danych, nie widać jasnego obrazu sytuacji. Problemem może tu być Twoja chorobliwa zazdrość, wynikająca z niedowartościowania, wewnętrznych lęków itd. albo - jak już ktoś wcześniej zasugerował - nietaktowne, chamskie zachowanie partnera. Wg mnie oglądanie się za pięknymi kobietami to normalny, zdrowy męski odruch, jednak w pewnych granicach - tu tą granicą powinna być obecność partnerki.

Wbrew pozorom, temat wcale nie jest łatwy..Wydaje mi się że jedynym zdrowym (i niestety - czasem bardzo trudnym) rozwiązaniem jest troska o wysokie poczucie własnej wartości oraz jasne określenie swoich oczekiwań (wraz ze wszystkimi konsekwencjami)

Dla mnie widok strzelającego na boki oczami faceta lub - jeszcze gorzej - sugestywnie "podchwytującego" mój wzrok - pomimo posiadania u boku ukochanej kobiety - jest po prostu odrażający. Czasem mam ochotę podejść do takiego typa i trzasnąć go w pysk.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 10:31

Zazdrosc

Avatar użytkownika
przez Badziak 13 kwi 2011, 14:50
zuzazuza napisał(a):Dla mnie widok strzelającego na boki oczami faceta lub - jeszcze gorzej - sugestywnie "podchwytującego" mój wzrok - pomimo posiadania u boku ukochanej kobiety - jest po prostu odrażający. Czasem mam ochotę podejść do takiego typa i trzasnąć go w pysk.

Podzielam tę opinię. Też mnie to rozjusza, ale i smuci jednocześnie.
Jeszcze gorszym przypadkiem są faceci, którzy najpierw flirtują z Tobą, żeby po chwili wspomnieć mimochodem, że mają partnerkę. Byłam świadkiem sytuacji w klubie, kiedy nowo poznany chłopak przymilał się do mojej koleżanki (oboje byli podpici), obejmował ją ramieniem i komplementował, a następnie w jednej chwili przerwał sielankę tekstem 'o, przepraszam, moja dziewczyna dzwoni, muszę odebrać'. :x
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Zazdrosc

przez mmm111 15 kwi 2011, 14:18
Tak, mam dokładnie taki sam odruch, gdy widzę przytulające się pary połączone z wędrującym męskim wzrokiem. Zanim zaangażowałam się związek (ten jest moim pierwszym poważnym), nie potrafiłam sobie wyobrazić jak to możliwe, że tak piękne kobiety pozwalają sobie na takie traktowanie. Gdy spytałam kiedyś moją przyjaciółkę - przykład takiej sytuacji, czy jej nie przeszkadza zachowanie jej faceta, a mogłaby mieć niemal każdego, odparła, że nie widzi w tym nic złego.
Od tego czasu zawsze starałam się ją jakoś zrozumieć i chyba nie potrafię.
Faktem jest, że jestem osobą która ma dystans niemal do wszystkiego. Naprawdę. Ale mój chłopak jest pierwszą osobą, która przekroczyła pewną granicę, którą zaprosiłam tak blisko mojego "ja", że żadne zasady i żaden dystans nie ma już prawa głosu, w tej kwestii. To chyba nie zazdrość, a strach. Mam wrażenie, że straciłam kontrolę, bo ktoś może władać moim sercem ot tak. To brzmi normalnie w sprawach sercowych, a jednak chciałaby mieć trochę kontroli. To, że zauważa inne kobiety, wzbudza we mnie ogromną zazdrość, którą całą sobą próbuje w sobie stłamsić - i w panice za każdym razem wpadam na genialny pomysł ucieknięcia od tego, od tego związku. Jednak mijają godziny, a ja uświadamiam sobie, że w życiu przecież nie byłam tak szczęśliwa i tak kochana. Bo to, że mnie kocha, akurat czuję.

Brzmi jakbym była całkiem niegotowa na związek, on jednak powtarza: "związek trzeba budować". Więc noszę cegiełki. I buduję. Tylko mam problem z zamurowaniem pewnego okna, którym jest mój strach. A przecież w domu nie można mieć całe życie przeciągu. ?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 15:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 6 gości

Przeskocz do