Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

przez g83 05 kwi 2011, 19:31
Witam. 1,5 roku temu zdiagnozowano u mnie zaburzenia nerwicowe. Początkowo były to jedynie stany lękowe z napadami paniki (którym towarzyszyły duszności, przyspieszona akcja serca, uczucie omdlenia, "gubienie" oddechu) natomiast z czasem pojawiły się także objawy nerwicy wegetatywnej (kołatanie serca, biegunki, cierpnięcie lewej ręki).

Teraz jest lepiej i gorzej. Ataki paniki udaje się w miarę kontrolować, objawy nerwicy wegetatywnej nie pojawiają się często. Z drugiej strony niestety, przyszła też nerwica natręctw (kilkukrotne sprawdzanie mieszkania przed wyjściem z domu, zbieranie niedopałków z ulicy, poprawianie/układanie/dbanie o symetrię itd). Cały czas leczę się farmakologicznie natomiast na psychoterapię przestałem uczęszczać 9 miesięcy temu kiedy to chwilowo nie było żadnych objawów a Pan psychoterapeuta powiedział, że nie może dla mnie nic więcej zrobić. Doraźnie wykonuję ćwiczenia Jacobsona.

Zaakceptowałem już fakt, że jestem dotknięty tą chorobą i uzbroiłem się w cierpliwość potrzebną do leczenia. Niestety jest jeszcze jeden istotny problem. A mianowicie moja partnerka. Jesteśmy ze sobą od 8 miesięcy (po ok 4 przyznałem się do nerwicy). Partnerka twierdzi, że rozumie moje dolegliwości ale ja śmiem twierdzić, że kompletnie mnie nie rozumie.

- kiedy źle się poczuję to patrzy na mnie z nieufnością co ja, niestety, odbieram jako podejrzenia, że symuluję;
- kiedy mówię, że potrzebuję snu (objawy nasilają się kiedy mój organizm nie otrzyma swojej standardowej dawki snu, ok. 9-10h na dobę) to słyszę, że "zbytnio rozczulam się nad sobą" i że "sobie wkręcam". Kiedy odpowiadam, że nerwica polega właśnie na "wkręcaniu sobie" to w odpowiedzi słyszę, że "mam się wziąć w garść" co powoduje, że czuję się jak mięczak.
- na sugestie z mojej strony, że po lekach boję się jeździć autem słyszę, że to bujdy i że po prostu boję się jeździć.

W pewnym momencie postanowiłem jej powiedzieć, że jeżeli mnie nie rozumie to powinniśmy się rozstać i powinna sobie poszukać kogoś zdrowego. Z mojej rady nie skorzystała ale nic się nie zmieniło i dalej mnie nie rozumie. Chciałbym prosić o rady dotyczące tego jak wytłumaczyć partnerce co to jest nerwica i jak się czuje człowiek nią dotknięty.
Ostatnio edytowano 26 kwi 2011, 21:52 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: edit literówki w tytule wątku oraz przeniesienie do odpowiedniego działu.
Zdiagnozowana nerwica od: jesień 2009
Cierpi na:
- n-ca lękowa (napady paniki,niepokój,strach,zbytnia świadomość swojej cielesności)
- n-ca wegetatywna (kołatanie serca,biegunki,cierpnięcie lewej ręki)
- n-ca natręctw (sprawdzanie mieszkania;poprawianie/układanie/dbanie o symetrię)
g83
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 kwi 2011, 19:26
Lokalizacja
Zielona Góra

Jak sprawić by parnterka zrozumiała przez co przechodzę?

Avatar użytkownika
przez Vitellka 05 kwi 2011, 19:49
Witaj!
Mysle ze Twoja partnerka potrzebuje czasu aby oswoic sie z Twoim stanem niewiem czy to mozliwe ale ja z moim mezem razem bylam u mojej psychiatry i w ten sposob zrozumial przyczyne tych wszystkim moich zaburzen i objawow jesli masz taka mozliwosc sprobuj umowic sie na wizyte u Twojego psychiatry i zabierz ja ze soba moze w ten sposob cos do niej dotrze a jesli nie to powiedz jej zeby sama sie w garsc wziela bo wyrozumiala to ona niezbyt jest a powierzchowna na pewno i w takim przypadku nigdy sie nie dogadacie.Bradzo Ci wspolczuje :( wiem co przezywasz ale najwazniejsze miec w kims wsparcie kto wyrozumiale rozmawia o problemach i lekach i jest w jakims stopniu zainteresowany Toba jesli jestescie w zwiazku inaczej jest to zwiazek toksyczny.Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze powodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:59

Jak sprawić by parnterka zrozumiała przez co przechodzę?

przez agorek 05 kwi 2011, 21:02
"zdrowy chorego nie rozumie".mysle ze trzeba rozmawiac i tlumaczyc partnerce jak sie czujesz i czego moze sie spodziewac.
ps. moj zwiazek przez chorobe sie rozpadl "bo nigdzie mnie nie zabierasz" :(
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 mar 2011, 08:45
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak sprawić by parnterka zrozumiała przez co przechodzę?

przez polakita 05 kwi 2011, 22:44
g83, myślę że osobom zdrowym jest trudno zrozumieć nasze zaburzenia... bo one są "od czapy" i absurdalne - czego się bać skoro nie ma się czego bać - ona powinna o tym sporo poczytać, może też to forum, albo ty powiedzieć jej jak się wtedy czujesz - dziewczyny chyba mają w sobie sporo empatii więc może zrozumie...
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Jak sprawić by parnterka zrozumiała przez co przechodzę?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 05 kwi 2011, 23:34
g83 napisał(a):- kiedy mówię, że potrzebuję snu (objawy nasilają się kiedy mój organizm nie otrzyma swojej standardowej dawki snu, ok. 9-10h na dobę) to słyszę, że "zbytnio rozczulam się nad sobą" i że "sobie wkręcam". Kiedy odpowiadam, że nerwica polega właśnie na "wkręcaniu sobie" to w odpowiedzi słyszę, że "mam się wziąć w garść" co powoduje, że czuję się jak mięczak.
- na sugestie z mojej strony, że po lekach boję się jeździć autem słyszę, że to bujdy i że po prostu boję się jeździć.

Myślę, że pora zmieńić dziewczynę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Jak sprawić by parnterka zrozumiała przez co przechodzę?

Avatar użytkownika
przez ZaP 26 kwi 2011, 21:19
Hehe ja uważam że masz po prostu nieczułą dziewczynę ;)
Skoro ty jej mówisz że źle się czujesz i musisz odpocząć (ja też tak mam a propo muszę i koniec bo się przewrócę) a ona do ciebie że bujasz. Przepraszam, że się śmieję :)
Ale wracając do pytania jak sprawić by zrozumiała
To tak na zdrowy rozum, to ona powinna o tym pomyśleć, powiedziałeś jej że jesteś chory i na co. Powinna chcieć poszukać o tym informacji i ci pomóc a nie uprzykrzać chorobę.
Ale skoro już ty się za to wziąłeś to proponuje podsunąć jej odpowiednią lekturę lub zaproponować wizytę u psychologa;)
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 kwi 2011, 02:26
Zmień dziewczynę.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

Avatar użytkownika
przez rozowapantrea 02 maja 2011, 19:30
Hmmm, ja sie wlasnie wczoraj rozstalam z partnerem, z ktorym bylam juz zareczona. Ktos zdrowy nie zrozumie NIGDY takich jak my bo przeciez czego sie bac? Zaluje, ze tez na to choruje ale chce walczyc, a partner, ktory daje "zlote wskazowki" nic nie wiedzac i nie chcac zrozumiec tej choroby, jeszcze bardziej ja przez to poglebia. Na terapii tez slyszalam, ze glowna przyczyna choroby moze byc wlasnie zatrzymanie partnera, niby przez to chorujemy zeby sie nami opiekowac. Ate to sprwa do glebszego przeanalizowania.

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
02 maja 2011, 15:12

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 10 maja 2011, 08:28
A ja sie nie zgodze, jestem ze zdrowym partenerem juz troche czasu i jak mowie, ze nie wejde tam czy siam, i to i owo, to rozumie i nie robi z tego problemu. Ja tez z wielu rzeczy nie robie problemu, uwazam ze nie trzeba drugiej osoby terroryzowac, jak nie chce to nie bede zmuszac :) Kwestia dogadania sie i kompromisu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

przez Mała92 12 maja 2011, 19:23
Witam :)
Widze ze macie problemy z partnerami ja tez mam ale nie wiem jak mam tu komus sie zwierzyc jak jestem tu pierwszy raz :)
Chcialabym od was pomocy badz poradzenia co mam zrobic ...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 maja 2011, 16:38
Lokalizacja
Gdańsk

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

przez Matt FX 30 maja 2011, 16:45
Ja miałem identyczną sytuację co założyciel tematu. Moja dziewczyna zostawiła mnie po 5 i pół roku. Wytrzymała ze mną 2 i pół miesiąca - byłem w identycznym stanie co g83, . Niestety u mnie nerwica "kładzie" każdy związek :-|

""zdrowy chorego nie rozumie".mysle ze trzeba rozmawiac i tlumaczyc partnerce jak sie czujesz i czego moze sie spodziewac.
ps. moj zwiazek przez chorobe sie rozpadl "bo nigdzie mnie nie zabierasz" :(" - miałem identycznie, gadanie typu "nie mam z Tobą życia, wogóle nie uprawiamy sexu". Jak poszedłem do psychiatryka to ona tego nie dźwignęła chyba... Eeeech! Życie to kur*a!!
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 maja 2011, 17:19
to ona tego nie dźwignęła chyba

Albo była zbyt głupia żeby zrozumieć.Bo w końcu po co się starać.Ma być zajebiście i super,a Ci sobie wymyślają jakieś nerwice - tak myślą często zdrowe osoby,zdrowi partnerzy/partnerki.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

przez Agasaya 30 maja 2011, 17:38
właśnie dlatego wybrałam samotność :-|
Agasaya
Offline

Jak sprawić by partnerka zrozumiała przez co przechodzę?

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 30 maja 2011, 17:42
nie zawsze tak jest. ja mam zdrowego chłopaka, jesteśmy razem 3,5 roku. od początku wie o mojej nerwicy. i widział mnie już w takich sytuacjach..i to przy nim się czuję najbezpieczniej. wie kiedy może się odezwać kiedy nie, wystarczy czasem spojrzenie moje żeby wiedział że on ma przejąć sytuację, skądś mnie wyprowadzić, wytłumaczyć ludziom. polegam na nim w 100% . oczywiście że nie rozumie tego tak jak osoba chora. ale potrafi być oparciem. akceptuje to, mimo że nie rozumie i stara się robić tak żebym ja miała jak najlepiej, w ciągu tych lat już się nauczył co kiedy trzeba.
jakby miał do mnie instrukcję obsługi :mrgreen:

-- 30 maja 2011, 17:44 --

i wiecie co? wiem że właśnie to nasz cholernie zbliżyło i dzięki temu się tak rozumiemy..i jak z tego wyjdę to nie straszne będą nam "zwyczajne" problemy. każdy jest inny. trzeba znaleźć odpowiedniego. i najlepiej nie ukrywać że się ma problemy, żeby potem nie było niespodzianki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do