Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

Avatar użytkownika
przez agniesia01 04 kwi 2011, 23:10
Temat być może nie zostanie pociągnięty, może nie będzie dla kogoś ważny, ale jednak chciałabym go poruszyć.

Trapi mnie, martwi a jednocześnie załamuje "brak" ojca. Nigdy nie był katem, zawsze mnie rozumiał, był moim kumplem i dlatego bardzo mi go brakuje. Nie wiem jak o tym pisać, żeby jakoś logicznie się tutaj określić....

Mam 24 lata. Kiedy miałam 13 lat rodzice się rozwiedli. Kontakt z ojcem był wspaniały przez długi okres czasu, nawet gdy poznał kobietę, wziął ponownie ślub i spłodził syna. Coś się zmieniło kiedy mały rósł. Spotykaliśmy się rzadziej. W końcu nasze kontakty bez większego powodu zaczęły sprowadzać się do rozmów telefonicznych i umilkły. Obydwoje jesteśmy do siebie podobni (np. myślenie na zasadzie ostatnio ja dzwoniłam, więc teraz Twoja kolej)...Założyłam swoją rodzinę, zaszłam w ciąże i znowu zaczęliśmy sie spotykać na jakieś pół roku. 2 może 3 miesiące przed porodem znów cisza. Kiedy urodziłam córeczkę widział ją raz gdy przyjechaliśmy całą rodziną w odwiedziny i niedługo po tym przestał/przestaliśmy się kontaktować.

Byłam zbuntowaną nastolatką jednak on mnie rozumiał, on jako jedyny potrafił powiedzieć "ogarnij się" a ja tylko na jego słowa nie reagowałam gniewem, agresją. Nie byłam ideałem, krzywdziłam kłamstwami bliskich, jednak nie stało sie nic takiego za co miałby mnie nienawidzić, przestać kochać.

Często odrzucam myśli o nim, jednak dziś patrzę na jego zdjęcia i płaczę. Tęsknię i potrzebuję go. Chciałabym mu tyle powiedzieć.

Może temat wyda Wam się śmieszny, bo przecież mogłabym pojechać, zadzwonić i nic by sie nie stało, ale ja tak nie potrafię. Od 3 lat ciężko mi z tym i nie moge tego zrobić, bo mam swoja dumę. Dlaczego on odrzucił swoją córkę? Tego nie rozumiem! Nie mogę wyrzucić go z głowy ani z życia, ale może on mnie wyrzucił? Po co miałabym mącić jego spokój i stabilizację? A jeśli znów po jakimś czasie mnie odtrąci? A jeśli bedę musiała powiedzieć "tak to moja wina"? A co będzie jeśli mu powiem, że jego wspaniały brat mnie molestował gdy miałam 7 lat? Co będzie jeśli powiem, że jestem chora, że nie jestem normalna jak kiedyś?

Nie znam na te pytania odpowiedzi i dlatego proszę o Waszą pomoc.
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

przez agorek 05 kwi 2011, 04:39
moze sprobuj zadzwonic do niego spytaj czy nie mialby ochoty ot tak spotkac sie na kawe i ciasto zeby poprostu pogadac, podczas rozmowy powiedz mu ze chcialabys zeby byl nadal czescia twojego zycia, wiem ze latwo pisac ciezej zrobic ale wierze ze ci sie uda.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 mar 2011, 08:45
Lokalizacja
Łódź

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

Avatar użytkownika
przez agniesia01 05 kwi 2011, 10:51
Dlaczego On nie mógł tego zrobić przez 3 lata? Czy jestem złą córką, czy On jest złym ojcem?
mogłabym pojechać, zadzwonić i nic by sie nie stało, ale ja tak nie potrafię.
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

Avatar użytkownika
przez Szopik 05 kwi 2011, 11:33
Wiem jak musisz się czuć, ale nie znam odpowiedzi na to pytanie, na pewno nie jesteś złą córką, i to jemu powinno zależeć na utrzymywaniu pozytywnych relacji, rozwód rodziców, ale nie rodziców z dziećmi. Zawsze możesz zadzwonic i spytać od tak, jak napisał agorek, jeśli będzie unikał, wykęcał się, napisałabym mu parę gorzkich zdań, i dała do zrozumienia, że w ten sposób sprawia Ci przykrość.
szopik jest obserwowany
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
102
Dołączył(a)
19 mar 2011, 19:16

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

przez agorek 05 kwi 2011, 13:30
a moze on czuje to samo ?chcialby cie spotkac, porozmawiac ale mu wstyd i glupio bo nie wie czy chcesz go widziec.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 mar 2011, 08:45
Lokalizacja
Łódź

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

przez polakita 05 kwi 2011, 19:16
agniesia01, trochę mi to przypomina moje życie... moi rodzice od dawien dawna rozwiedzeni, ojciec się z nami kontaktował ale wiadomo teraz jesteśmy dorośli i nie wymagamy jego większej uwagi, wygląda to tak że rozmawiam z nim raz na pół roku... on się częściej widuje ze swoimi znajomymi, jakoś do nich może zadzwonić a do mnie nie... jest mi przykro. Myślę że moja osoba go interesuje, ale nie ma na tyle motywacji żeby utrzymywać kontakt... żyje po prostu w swoim świecie... a może ja też żyję w swoim i tak czas upływa...

-- 05 kwi 2011, 19:20 --

a poza tym, uważam że o molestowaniu i o swojej chorobie powinnaś mu powiedzieć. w końcu jest twoim ojcem i bądź co bądź go to dotyczy, może powinien się za to czuć choć trochę odpowiedzialny...
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

Avatar użytkownika
przez agniesia01 05 kwi 2011, 21:47
Wiecie co? Przemyślałam tą sytuację i mój plan jest taki: zadzwonię! Chcę tego! Muszę tylko znaleźć odpowiedni moment i nie odwlekać go w nieskończoność (co uwielbiam robić)...Tylko co ja powiem...."Cześć, to ja Twoja córka-pamiętasz mnie jeszcze? Co się u Ciebie zmieniło przez te 3 lata? " ... :roll:
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

przez miki74 05 kwi 2011, 22:38
Może powiedz mu to, co nam tutaj. Zastanów się, po co chcesz nawiązać z nim kontakt i mu to powiedz. Na Twoim miejscu liczyłbym bardziej na siebie, niż na rady innych osób. Innymi słowy, "poszedłbym po rozum do głowy" i zastanowił się nad moimi własnymi myślami, motywacjami, które skłaniają mnie do nawiązania kontaktu. To w Tobie jest prawda o Tobie. Tylko Ty wiesz, po co chcesz się z ojcem znowu widywać. Więc tylko Ty wiesz, co mu powiedzieć, jakie powody Tobą kierowały.

Zastanów się, po co chcesz się widywać z ojcem. Jak by to miało KONKRETNIE wyglądać (np. "chciałabym się tato spotkać z tobą od czasu do czasu, może raz w miesiącu..").

Namawiam Cię do skonfrontowania swych myśli i przeczuć z rzeczywistością. To znaczy namawiam Cię do spotkania się z ojcem. Być może z tego spotkania nic nie wyjdzie - trudno, tak bywa. A być może ocieplicie i nawiążecie częstsze kontakty. Czego Ci życzę. Powodzenia.
miki74
Offline

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

Avatar użytkownika
przez Szopik 05 kwi 2011, 22:57
Tęż Ci tego życzę, bo szansa jest i to spora, u niektórych jej niestety nie widać.
szopik jest obserwowany
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
102
Dołączył(a)
19 mar 2011, 19:16

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

Avatar użytkownika
przez Badziak 06 kwi 2011, 21:12
Mam podobnie. Mój kontakt z ojcem urwał się dwa lata temu, kiedy urodziła mu się córeczka (moi rodzice są po rozwodzie). Nagle ona i matka jego dziecka stały się całym jego światem, a ja zeszłam na dalszy plan. Wydawało mi się, że jestem dorosłym człowiekiem i potrafię poradzić sobie z zazdrością, ale myliłam się. Zaczęłam unikać kontaktu, nie chcąc narażać się na widok jego i nowej pociechy. On, zafrasowany nową rodziną, jakoś specjalnie nie dążył do spotkań. Czuję się odrzucona i zapomniana. On ma rodzinę jak z okładki Vivy, a ja mieszkam z matką - alkoholiczką i zmagam się z ogromnymi problemami. Wiem, że nie byłam idealna. Opuszczałam szkołę, miałam beznadziejne stopnie, nie spełniałam jego wymagań, ale mam do niego ogromny żal, że się mną nie interesuje, że nie dzwoni, nie pisze. Tęsknie za nim. On pewnie uważa, że to ja powinnam zadzwonić, bo to ja ochłodziłam nasze kontakty. Ale przecież jakby bardzo chciał, jakby KOCHAŁ to by dążył do kontaktu mimo wszystko!
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

przez agorek 06 kwi 2011, 22:15
oj poprostu zadzwon i spytaj co u ciebie, jak ci sie zyje , chcesz utrzymywac kontakt itp. moj ojciec zadzwonil po 20 latach i pogadalismy troche i nie umarlem.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 mar 2011, 08:45
Lokalizacja
Łódź

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

przez miki74 06 kwi 2011, 22:51
Badziak, Zadzwoń, nie czekaj na niego. Skoro Ty ochłodziłaś stosunki, to jemu być może wydaje się, że Ty nie chcesz się z nim kontaktować, obraziłaś się, itp. I namawiałbym Cię do "rozkręcenia" własnego życia. To znaczy uczynienia go ciekawym, bezpiecznym i szczęśliwym. Być może przypisujesz innym ludziom, zamiast sobie, zbyt duży wpływ na uczynienie Twego życia takim, jak je opisałem w poprzednim zdaniu.
miki74
Offline

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

przez Florka 30 kwi 2011, 20:37
Hejka...

Nie wiem czy nadal dręczy Cię ten temat, bo posta pisałaś już jakiś czas temu. Ale postanowiłam, ponieważ w tym momencie jestem w podobnej sytuacji. Temat nie daje mi spokoju..

Zacznę od tego, ze podobnie jak u Ciebie rodzice rozstali się gdy miałam 14 lat. Oczywiście nie obeszło się beż wzajemnego wyżywania się, uczestniczyłam w ich niedojrzałym rozstaniu, co nie było ciekawym przeżyciem. Powodem było to ze Mama znalazła sobie innego faceta, ojciec w końcu wyprowadził się do swojego domu rodzinnego. Mama zajęła się swoim nowym życiem, a tatę pochłonęła depresja. Nie miał pracy, za to wiele długów. Siedział w pokoju wpatrzony w TV, palił papierosy, mało co się odzywał i wychodził gdziekolwiek.. Często wtedy dzwoniłam do niego, jeździłam. Starałam się mu jakoś poprawić humor. Po prostu być przy nim... Mimo że kontakt był wtedy marny. (dodam jeszcze że wcześniej jak rodzice byli razem to mieliśmy dobre kontakty, często razem wyjeżdżaliśmy, tata zabierał mnie w różne miejsca, zawsze był po mojej stronie)

No więc depresja, trwała. Ale sytuacja z biegiem czasu się polepszała, tata zaczął wychodzić, poznał ludzi, poznał kobietę z którą spotykał się przez jakiś czas, znalazł pracę. Później zmienił kobietę.. Ja miałam swoje sprawy, w końcu to wszystko trwało kilka lat.. u mnie wiele się pozmieniało, praca, faceci, szkoła itd.. Trochę umknęło mi to że tracimy ze sobą kontakt. Ale spotykaliśmy się. Natomiast tata nie pytał się o moje życie. Jedyne co pytał, to co tam słychać, odpowiadałam że wszystko OK, no i na tym koniec. Nie interesowało go coś więcej, gdzie pracuje, z kim się spotykam, i w ogóle jak sobie radzę w życiu. Dodam że szybko się usamodzielniłam(17lat). Rodzice nie wspierali mnie finansowo - sami mieli kiepską sytuację.
Żyło się dalej i kontakt się urywał. Kobieta z którą się związał miała dwóch synów - wtedy mieli 3 lata i 10. Tatę bardziej pochłaniał temat jego nowej rodziny niż mój. Ja w pewnym momencie wyjechałam z wawy, do innego miasta, do mojego faceta, założyłam rodzinę..
Mam żal do ojca że tak się potoczyło, bo ja starałam się mu pomóc w trudnych chwilach, a on tak jakby o mnie zapomniał.. Teraz nie odzywam się do niego od jakiegoś czasu, mimo że on pare razy do mnie dzwonił - pewnie złożyć mi życzenia z okazji świąt.. Wiem też że chciał do mnie przyjechać.. Ale dla mnie to jakby obcy człowiek, który nic o mnie nie wie, nic o moim zyciu, o moich problemach.
Nie odzywam się do niego, ponieważ mam teraz masę innych kłopotów, między innymi ze sobą, a rozmowa z ojcem nie będzie nalezała do łatwych, więc odkładam to na lepszy czas... Ale ciąży mi ten temat..

To wszystko potęguje sytuacja z rodzicami mojego faceta który ma wspaniałych rodziców. Ojca który jest dla niego autorytetem. Z którym codziennie rozmawia, i naprawdę jest w porządku facetem. Ogólnie w jego rodzicach mamy masę wsparcia, są wspaniali. I mój gniew do ojca powstał na podstawie porównania tych dwóch sytuacji z rodzicami - mojej i mojego faceta.

Codziennie mam wyrzuty sumienia że nie oddzwoniłam do niego, że nie odebrałam telefonu, że ta sytuacja jest taka ... No właśnie jaka? Taka byle jaka..
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 kwi 2011, 20:11

Pomóżcie znaleźć motywacje do odnowienia kontaktów z ojcem.

przez magdaxwa 30 kwi 2011, 21:26
Zadzwoń i w tedy się okaże
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 kwi 2011, 22:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do