Nie wiem co robić:(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie wiem co robić:(

przez NoOneLivesForever 01 kwi 2011, 22:37
Łatwo komuś doradzić wyprowadź się. Jakby mi ktoś tak doradził, to bym chyba padł z wdzięczności.

-- 01 kwi 2011, 21:37 --

Łatwo komuś doradzić wyprowadź się. Jakby mi ktoś tak doradził, to bym chyba padł z wdzięczności.
NoOneLivesForever
Offline

Nie wiem co robić:(

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 kwi 2011, 23:03
NoOneLivesForever, teścia nie zmieni. Conajwyżej siebie poprzez niezwracanie uwagi. Ale po co ma tracić tyle energii by kogoś wychowywać?

I rozumiem też,że wyprowadzka moze tu nie wchodzic w grę.
Na początek- osobne WC , łazienka i niania dla dziecka.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nie wiem co robić:(

Avatar użytkownika
przez Pinkii 01 kwi 2011, 23:37
Może i nikt nie umarł od jedzenia brudnych owoców, ale na pewno nie ominęły go pasożyty. Ja mam styczność codzienną z dziećmi a dzieci mają różne świństwa w sobie (owsiki, lamblie, tasiemce itd) bo lubią brać brudne ręce do buzi i też z racji tego ja bardzo dbam o higienę osobistą. Ogólnie boję się bakterii, zarazków, pasożytów, robaków... Ble.



Teścia nie zmieni i nie od dziś wiadomo że mieszkanie z teściami czy nawet swoimi rodzicami i mężem to porażka :? Zawsze są jakieś spięcia, nawet jak rodzice są zajebiści. Tutaj można by olać gościa- jest fleja to niech sobie będzie, w końcu jest u siebie w domu, ale problem polega na tym że jak gość idzie do kibla a potem nie myje tych brudnych rąk to roznosi zarazę po całym domu i może zarazić pasożytami całą rodzinę :? A jak dziecko zarazi (on nawet nie musi wiedzieć że jest nosicielem) to może nawet dziecko stać się opóźnione psychicznie, na co dzień obserwuję taki przypadek.

Moje rady- najlepiej wyprowadzka. A jak się nie da to: branie probiotyków, zdrowe odżywianie, dużo witamin, dbanie o higienę osobistą swoją i dziecka, starać się sprzątać w domu, a samej iść do pracy i dla dziecka wziąć higieniczną nianię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie wiem co robić:(

Avatar użytkownika
przez linka 01 kwi 2011, 23:49
NOfear napisał(a):ogrzyca jeśli myślisz, że wszyscy faceci myją ręce po siku to hmmm nie znasz facetów.

Yyyy ..... :shock:
Może to Ty się obracasz w takiej ekipie NOfear - bo żaden z moich znajomych nie wyjdzie z toalety bez umycia rąk.
Dla mnie to też niechlujstwo i brak wpojonych zasad higienicznych....

Ja sama mam psa, był też i kot - i pewnie w swoim życiu zjadłam kilo sierści, jadłam też owoce prosto z drzewa i ogóry z gruntu, nic mi nie było...ale mycie rąk po skorzystaniu z toalety - tak samo jak podcieranie tyłka czy codzienny prysznic to konieczność!!

No i wcale się nie dziwę, ze dziewczyna nie chce zostawić malucha z teściem.....nie dość, że brudne łapska, dziecko może coś podłapać to do tego może przyjąc takie nawyki.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nie wiem co robić:(

przez Sabaidee 02 kwi 2011, 09:46
Monika1974 napisał(a):
Sabaidee napisał(a):ogrzyca, prostu trzeba się wyprowadzić.


Konkretnie i na temat.

Oj, nieładnie tak wyciągać z kontekstu poszczególne kawałki zdań.
Sabaidee
Offline

Nie wiem co robić:(

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 kwi 2011, 17:46
Sabaidee, Ok, to się już Jacku nie powtórzy. :uklon:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nie wiem co robić:(

przez ogrzyca 02 kwi 2011, 21:53
absolutnie nie chcę nikomu rozkazywać w domu. mieszkam już rok tu i dopiero teraz miałam 1 awantre z teściem bo nie wytrzymałam. nie leczy się psychiatrycznie. jeżdzi tylko po leki i nic więcej.ogolnie wyznaje filozofię że woda szkodzi tak że kąpie się raz na tydzień a rąk jak nie mył tak nie myje. obraził się na mnie i stwierdził że nie będie dotykał wnuka. i dobrze:) nie chodzi mi tu żeby coś wywlekać tylko chciałam jakoś przedstawić cały obraz. w sumie to miałam taka nadzieje że może ten brak higieny jest spowodowany jakąś chorobą bo nigdy nie spotkałam takiego lenia śmierdącego w swoim życiu. :? przeprowadzka jest niestety możliwa dopiero za minimum 2-3 lata:( muszę przejćś w tryb obojętności. a nie rozumiem tu jego żony ani córki ani syna. wszyscy się z niego śmieją tu że się nie myje a za chwile a tato zrób mi tosta albo herbatę. nie wiem nie brzydzi ją że takimi brudnymi rękami.... ale to nie moja sprawa to tak nawiasem. ech każdy tu higieny przestrzega tylko on taki dziwny. Cięzkiej depresji napewno nie ma bo od rana się pląta chodzi spać 20- 21 a potem jęczy że o 3 sie budzi i nie może zasnąć. gazetke poczytać tv pooglądać fajeczke zapalic kawusi się napić to tak a jak ktoś mu powie że pasowało by coś zrobić to już mu nie pasjuje już byle jak nerwy go łapią. ech dobrze że nie jestem jego żona bo bym zwariowała. Ogolnie jest bardzo mądrym facetem doskonałą pamięć ma. potrafi jakąś książke przeczytać i z 80 % bez problemy zapamiętuje. uwielbia historie i naprawde dużo wie a takich podstawowych rzeczy nie może zapamiętać.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 mar 2011, 10:47

Nie wiem co robić:(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 kwi 2011, 02:05
fuuuuuuj;(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nie wiem co robić:(

Avatar użytkownika
przez Myopic 03 kwi 2011, 10:14
Jednym słowem - flejtuch. Wiem coś o tym, bo wiele czasu w młodości spędziłem z moim kuzynem, którego ojciec, a mój tzw. ojciec chrzestny to okropny flejtuch. Taki był 20 lat temu, taki jest obecnie, a nawet jeszcze gorszy. Posiada swój pensjonat pod Krakowem, wynajmuje pokoje gościom. Gdy jego goście przyjeżdżają na jedną/dwie noce, to nie zmienia pościeli na świeżą, nie tyle z oszczędności co z lenistwa i właśnie dlatego, że jest flejtuchem. W kuchni urządzenia kuchenne lepią się od tłustego brudu, no bo po co je czyścić. Wszystkie koszule przy kieszonce na piersi ma wybrudzone tuszem, bo nosi w nich długopis, którego nie wyłącza, bo przecież potem trzeba tracić czas, aby długopis za każdym razem załączyć.
Co ciekawe ten jego pensjonat cały czas funkcjonuje i przyjmuje gości...
"Wszystko powinno się robić tak prosto, jak tylko to jest możliwe – ale nie prościej."
Albert Einstein
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
25 mar 2011, 22:01
Lokalizacja
Niebieska Planeta

Nie wiem co robić:(

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 kwi 2011, 10:20
Myopic, Przyjmuje a tym pensjonacie takich samych brudasów i flejtuchów podobnych do siebie.
Albo jest też tak,że goście przyjeżdżają pierwszy i ostatni raz :mrgreen:

Tragedia! :shock:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nie wiem co robić:(

Avatar użytkownika
przez Pinkii 03 kwi 2011, 13:13
Jak to czytam to mam mdłości :? To nie jest żadna choroba, ten typ to po prostu straszny leń, brudas, fleja itd. Masakra !!!
Ogrzyca, dlaczego nie możesz się wyprowadzić? Opisz może nam swoją sytuację z mężem, jak to wygląda. Nie możecie czegoś wynająć? Radzę Ci iść się przebadać z dzieckiem na obecność pasożytów :?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Nie wiem co robić:(

przez ogrzyca 03 kwi 2011, 14:03
pracowałam kiedyś w pensjonacie to tam też pościeli nie wymieniali. szef gadał że jak nie ma śladów po kochaniu to czysta. kuchni nie było to nie wiem jak by ją prowadził . z mężem dobrze mi się układa. mówie mu szczerze co uważam na temat jego taty i mówi że tak że rozumie i wogóle że też go to wkurza ale nic mu nie mówi. tu tylko jego żona a moja teściowa czasem jak ją wyprowadzi z równowagi to mu coś powie ale nie ostro. takie mam wrażenie jakby każdy się bał mu coś powiedzieć bo wpadnie w nerwy. Mąż mówił że nieraz mieli tu niezłe sceny groźby że się stracić pójdzie itp. Teraz od kąd tu jestem to że się hamuje z pokazywaniem jakiś furii. Da się? da. Tylko trzeba chcieć. Wynajęcie nie wchodzi w gre bo w lato budowa zaczynamy a nie mamy kasy żeby jeszcze wynajmować:( a po drugie to jest zaraz działka obok więc będziemy mieć na oku wszystko. większość rzeczy i tak będziemy musieli robić sami żeby nie wydawać nie potrzebnie pieniędzy. jak pójdziemy na wynajęte to już koniec o własnym m. długo nad tym myśleliśmy i naprawde nie ma szans. mam kuzyna który od 14 lat mieszka z rodziną na wynajętym. mają 4 dzieci. ledwo wiążą koniec z końcem. i na inne życie rczej szans już nie maja bo nikt im kredytu nie da na kupno czegoś czy wybudowanie. Mój mąż też już nie chce tu mieszkać . też go wkurza to że takiego ma ojca i chciałby żebyśmy już sami byli .
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 mar 2011, 10:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do