Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

przez Eve 10 mar 2011, 15:06
ja się wcale nie uważam za niedojrzałą ;p znam sporo przykładów niedojrzałych związków wśród ludzi których znam.. którzy np. są ze sobą, żebyz kimś być albo z nudów. ale siebie za taką osobę nie uważam. mam parcie na związek? to możliwe, bo jakoś dziwnie czuję się mając 17 i zerowe doświadczenie, żadnego kręcenia nawet, nic.

-- 10 mar 2011, 15:11 --

Fanta napisał(a):A skąd taki wniosek?

Ano stąd, że miałam trochę dziwne dzieciństwo. Dobrze-źle, tu ok, tam nie, i tak naprzemian.

Fanta napisał(a):Jak traktuje cię twój ojciec? Często podświadomie szukamy sobie partnerów podobnych do ojca. Ja długo narzekałam że trafiam na alkoholików, aż zdałam sobie sprawę z tej zależności i przerwałam błędne koło.


no właśnie... o to mi chodzi. tylko nie wiem jak przerwac to błedne koło
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

Avatar użytkownika
przez linka 10 mar 2011, 15:12
Eve, a to w wieku 17 lat już trzeba mieć mega doświadczenie?? 8)
Po co? Na to jest caaałe życie - a naście lat ma się raz - nie ma się czego wstydzić, nie ma powodu żeby czuć się gorzej .......to przyjdzie samo, niezależnie od tego czy będziesz o to zabiegać czy nie... jak trafisz na odpowiedniego faceta to fakt czy masz doświadczenie czy nie nie będzie ważny :smile:

dominika92, no cóż może z wiekiem ci się zmieni podejście, mi się zmieniło. Pewnie, ze nie jestem wiele starsza - ale jestem w związku ciut dłużej niż Ty i otaczają mnie też osoby które są od dłuższego czasu w stałych związkach, po prostu, z wiekiem się dorasta i dojrzewa do pewnych rzeczy ........ kiedy człowiek zaczyna być niezależny, kiedy pojawiają się problemy, gdy pojawiają się zobowiązania, dzieci.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

przez dogomaniaczka 10 mar 2011, 15:16
linka, po pierwsze nie traktuj mnie prosze jak dziecko do ktorego mowi babcia "ja juz widzialam to i owo, dluzej zyje na tym swiecie niz ty" :mrgreen: bo ja tez juz nie jestem ze swoim 2 miesiace tylko ponad 3 lata i od pol roku mieszkamy razem ;) w kazdym razie wcale nie mowie ze to nie jest tak jak mowisz, zauwaz to. to logiczne ze z czasem sie zmieniamy, ze zmienia sie zwiazek, priorytety, ze nabywa sie nowych doswiadczen, przeciez to zupelnie naturalne. mowie tylko ze generalizowanie jest zle, bo moze tez sie zdarzyc, ze osoba w wieku 17 lat bedzie miala powazny zwiazek, ktory z czasem bedzie sie rozwijal, zmienial i stawal jeszcze bardziej dojrzaly. a mnie takze otaczaja osoby z dlugoletnim zwiazkiem, jako ze mam starszego chlopaka i otaczam sie w gronie 22-24 latkow ;)
dogomaniaczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

Avatar użytkownika
przez linka 10 mar 2011, 15:29
Ja cię nie traktuję z góry, ale chyba to logiczne że jak jestem ileś lat starsza to mam większe doświadczenie..... :bezradny:
No i tak, jak pisałam, piszę ogólnie, generalizuję, ja dalej uważam swoje, w wieku lat 17 nie ma miejsca na poważne związki, bo człowiek jest jeszcze na tyle niedojrzały emocjonalnie że nie jest moim zdaniem gotowy na to czym jest "dorosły związek dwóch osób" . Każdy przecież może mieć swoje zdanie na ten temat :smile:

Żeby było jasne piszę o zdrowych, 17 latkach, bez fobii społecznych i problemów emocjonalnych, w normalnych zwykłych związkach - nie mających nic wspólnego z uzależnieniem się od drugiej osoby.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

przez dogomaniaczka 10 mar 2011, 15:36
linka, dodany kawalek postu zmienia postac rzeczy :mrgreen: bo ja tez nie uwazam azeby wiekszosc miala dojrzaly zwiazek..jak patrze na moje "kolezaneczki " to nie wiem czy sie smiac czy plakac... a takie problemy rozne potrafia sprawic ze czlowiek staje sie dojrzalszy i na problemy zdrowych ludzi patrzy i sie smieje w duchu :)
jak czyims jedynym problemem jest skad wziac na fajki,wodke i wstep do kluby to rzeczywiscie ciezko uwierzyc zeby mogl stworzyc dojrzaly zwiazek.
dogomaniaczka
Offline

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

Avatar użytkownika
przez linka 10 mar 2011, 15:39
dominika92, Noo i o to mi chodzi :mrgreen:

Bo przez zaburzenia emocjonalne ( które zwykle są wynikiem niefajnych przeżyć przez poprzednie lata) człowiek szybko dorasta...... z jednej strony to fajnie, ale z drugiej, też bym chciała mieć takie problemy czasami jak moi rówieśnicy :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

przez Fanta 10 mar 2011, 17:03
Eve napisał(a):nie wiem jak przerwac to błedne koło


Kochana :) , po pierwsze to zdawać sobie sprawę że ma się problem a to już raczej za tobą. Po drugie ciężko jest określić czy akurat TY w wieku 17 lat dojrzałaś do poważnego związku czy nie. Moim zdaniem za wcześnie na takie wnioski. Sama przyznajesz że u ciebie w domu nie wszystko gra, więc proponuję wizytę u psychologa który zaleci odpowiednią dla ciebie terapię. Im wcześniej za to się weźmiesz tym mniej błędów potem popełnisz.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
05 mar 2011, 12:53

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

przez Eve 10 mar 2011, 18:16
Fanta, dziękuję za odpowiedź ;) tak, tak, bardzo bym chciała iśc na terapię. wczoraj gadałam nawet z mamą i po moich długich tłumaczeniach powiedziała, że pojedziemy do psychologa w czerwcu (teraz kaski nie ma za bardzo). jestem straaasznie zadowolona, bo naprawdę mam dosyć i siebie, i wszystkiego. czuję się jak wrak :(. a czerwiec to zawsze szybciej niż czas, gdy wyprowadzę się z domu.
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

przez m_antoinette 11 mar 2011, 01:30
A nie chcesz chodzić publicznie do psychologa? :) Bo prywatnie to faktycznie ogromny wydatek.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

Skąd to się bierze? - czyli o moich problemach sercowych

przez Eve 11 mar 2011, 15:16
hmm, m_antoinette, chciałabym, ale pierwsze primo - dojeżdżać musiałabym i tak, drugie primo - czy jest to ta sama jakość usług co prywanie? trzecie primo - nie wiem jak to się załatwia.
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 10 gości

Przeskocz do