Związek i pieniądze.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez linka 02 lut 2011, 19:40
Dziś go prosiłam żeby mnie jutro zawiózł 100 km od mojego miejsca zamieszkania bo zatłoczonym pociągiem się boję :/ on powiedział że nie ma kasy, ja mu odpowiedziałam że przecież dostał dziś wypłatę a on odparł żebym się nie interesowałą jego kasą bo nie jestem jego żoną żeby go z tego rozliczała.

No i miał 100% racji........ skoro nie ma kasy to nie ma...a wyliczać kogoś z jego pensji.....

Badziak, no on j a wykorzystuje jak? Skoro ze sobą nie sypiają to zapewne nie seksualnie...a że wyzywa od pasożytów......no racja - jak mu nie odpowiada to mógłby odejść, bo poza tym to dziewczyna jest na jego utrzymaniu.... a postaw się na miejscu chłopaka...
Nerwica uniemożliwia jej pracę? Ale uczelnię już nie? A praca w domu? A praca w miejscu gdzie dałaby radę?
Leki = brane raz pewnie kilka tygodni, konsultacja u jednego lekarza ........... jedna terapia - po kiego chodzić aż tyle skoro nie widać efektów? Brak zainteresowania chorobą jak widzę? Żadnych ksiązek o takich zaburzeniach nie czytała autorka........... jak ona walczy o ten związek?

ewaaaa, rozmawiałaś z nim tak szczerze? mówiłaś co czujesz?
Czy Ty jesteś na niego zła ze nie chce się żenić? Czy uważasz, że powinien?

To nie jest zmasowany atak, ale nikt po głowie nie będzie głaskał....to mobilizacja......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Związek i pieniądze.

przez sunset 02 lut 2011, 19:51
Może ona chce za niego wyjść, bo wtedy będzie miała zapewnione utrzymanie i nie będzie musiała iść do pracy. W przypadku ewentualnego rozwodu wywalczy dla siebie alimenty i będzie mogła siedzieć w domu aż do śmierci.

ewaaa nie wiem po co ty kończysz już drugi kierunek skoro nie zamierzasz pracować. Strata Twojego czasu.
sunset
Offline

Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez Prusak 02 lut 2011, 19:58
Co do pytań z dwóch powyższych postów to autorka pisała o tym wcześniej:

ewaaaa napisał(a):A co do ślubu ja nie chce za niego wychodzić za mąż i wcale mu nie truje nad głową kiedy ślub, po prostu zaczęło mnie zastanawiać dlaczego po tylu latach on nawet nie chce się ze mną zaręczyć. Ale zdaje sobie sprawę że żyje jak pasożyt i to go najbardziej we mnie odtrąca.
I'm heavy handed - To say the least
My mother thinks I'll be an awful clutcher
'Cause I spill things from stirring 'em too quickly
I'm far too loud
It's like, as soon as I've got an opinion
It just has to come out
I laugh at stupid things
Just 'cause they tickle me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
16 lis 2010, 16:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez Paranoja 02 lut 2011, 20:02
Wolałabym w mcdonalds hamburgery robić, roznosić ulotki, kible sprzątać, kanarem zostać, COKOLWIEK.....

.....niż być uzależnioną od kasy faceta.

Czułabym się jak dziwka. Owszem, milo jak facet stawia, kupuje itp, ale na własne wydatki muszę mieć własną kasę.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Związek i pieniądze.

przez Zenonek 02 lut 2011, 20:08
Ewa konczysz dwa kierunki z silna nerwica ??

Studiowanie jest calkiem stresujace nawet dla zupelnie NIEznerwicowanych ludzi, wiec nie wiem, moze nie jest tak zle ?

Czy masz akurat jakas "pracofobie" ?


W kazdym razie jak czujesz , ze cos jest nie tak to idz do psychiatry.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez linka 02 lut 2011, 20:27
Prusak, o dzięki, przeoczyłam to widocznie.
Co nie zmienia faktu, że co w tym dziwnego, że facet nie chce wiązać się z osobą która jest tak nieporadna życiowo....niestety taka prawda......a jak urodzi się dziecko - bo o tym zwykle myślą ludzie po ślubie...a co jak on zachoruje i nie będzie mógł pracować...ja wiem że takie sytuacje mogą się zdarzyć każdemu, ale co innego pisać się na taką sytuację świadomie........
Skoro teraz, gdy nie ma obowiązków ciężko jej się zabrać za leczenie..co będzie jak zamieszkają razem.....jednej osobie ciężko utrzymać dom :-|

Swoją drogą facet też powinien zostać "uświadomiony" czym jest nerwica, jak się objawia, jak wygląda leczenie itd, bo z własnego doświadczenia wiem, ze z boku wygląda to jak lenistwo i wygodnictwo......... być może gdyby wiedział co i jak tez inaczej by do tego podchodził ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 02 lut 2011, 22:00
Czasem jak ktoś jest uświadomiony to i tak nadal traktuje to jak lenistwo...

Eh autorka ma fajnie,być w związku,i to jeszcze nie pracować.Dla mnie raj. :mrgreen: Miłość i sex za darmo - miodzio. :P .
A tak na serio...w związku 2 osoby powinny pracować,każde powinno mieć kasę na swoje wydatki...inaczej sobie tego nie wyobrażam po prostu.
A skoro autorka chodzi na studia,to i z pewnością z pracą sobie również poradzi.To wszystko kwestia podejscia do nerwicy.Ja szukam pracy pomimo silnych ataków lęku,paniki...i wierzę,że dał bym sobie radę,w końcu wszędzie są ludzie i nawet jakby coś mi było to wierzę,że ktoś by mi pomógł..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Związek i pieniądze.

przez dogomaniaczka 02 lut 2011, 22:08
linka, a żeby to tak prosto było o chałupnictwo..ja pierwsze co zrobię jak doprowadzę się do stanu użytkowalności to szukam pracy, teraz nawet szukam tego chałupnictwa ale niestety to nie takie proste, praktycznie wszędzie chcą od człowieka jedynie wyłudzić pieniądze.
dogomaniaczka
Offline

Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez linka 02 lut 2011, 22:15
dominika92, Wydaje mi się, że jakbyś miała tyle siły żeby zapitalać na uczelnię to i miałabyś "zdrowie" do jakiejś pracy .....hmm?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Związek i pieniądze.

przez dogomaniaczka 02 lut 2011, 22:18
linka, to na pewno...:) jak chodziłam do szkoły to roznosiłam ulotki.
ale tak nawiązałam po prostu do chałupnictwa :)
dogomaniaczka
Offline

Związek i pieniądze.

przez sunset 02 lut 2011, 22:18
linka, ja całkowicie się z Tobą zgadzam. Obawiam się, że z silną nerwicą nie dała by rady skończyć jednego kierunku a co dopiero dwóch.

Ilu tutaj jest ludzi, którzy rezygnują ze studiów i to zaocznych, bo nie potrafią sobie dać rady.
sunset
Offline

Związek i pieniądze.

przez ewaaaa 02 lut 2011, 23:31
Wydaje mi się, że jakbyś miała tyle siły żeby zapitalać na uczelnię to i miałabyś "zdrowie" do jakiejś pracy .....hmm?

Ok widzę że tu każdy sobie więcej dopowiada niż czyta, otóż nie zapitalam na uczelnie moja droga, bo mam do niej około 50 metrów więc jakie to jest zapitalanie?! Po drugie studiuję zaocznie więc nie jestem tam codziennie, po trzecie nie siedzę na każdych wykładach bo bym nie dała rady, zostaje tylko na kilka godzin i to też zależy od dnia !!! A to co tam przeżyje to tylko ja wiem !! I każdy kto ma taką nerwicę jak ja.
Mój facet nie kupuje mi ani kosmetyków ani ciuchów staram się sprzedawać różne rzeczy na allegro i z tego mieć na drobne wydatki a za studia płaci mi ktoś z rodziny.
Mój facet najbardziej żałuje jak musi zalać paliwo żeby wozić mój pasożytniczy tyłek ! Najbardziej mu szkoda jak kupi mi coś do jedzenia w knajpie i to jest dla niego największy ból.A co do psychologa nie pójdę bo mi to nie POMAGA po prostu wiem że na niektóre przyczyny nerwicy jest wstanie pomóc psychoterapia a na niektóre nie !! Leków tez już nie chcę brać bo brałam je kiedyś przez dwa lata i były to różne tabletki czułam się po nich okropnie i w niczym mi nie pomogły więcej bardziej pogorszy stan mojego zdrowia.
Nie mam znajomości żeby ktoś mógł mi załatwić taka pracę o jakiej marzę czyli przede wszystkim spokój w robocie, praca w sklepie na kasie to nie dla mnie (dodam że tu chodzi o nerwice nie o lenistwo !!!) A to chałupnictwo no prosze nie rozśmieszajcie mnie :D:D zna ktoś kogoś kto to robił i dostał za to jakiekolwiek pieniądze :D jeśli tak to proszę o namiary a będe zapierdzielać noc i dzień żeby cokolwiek na siebie zarobić !!!
Nie wiem czy wy macie nerwice czy w ogóle wiecie jak to jest radzić z nią sobie w pojedynkę bez leków bez wsparcia co dzień, zakładam że nie. Po tym co ja przechodzę od 10 lat nigdy nie byłabym w stanie wyśmiewać i kpić z kogoś kto na to choruje bo wiem z czym to się wiąże, z jakimi ograniczeniami w życiu codziennym, z upokorzeniem zdawania się na innych. Po tym jak dwa razy zemdlałam w pociągu nie jestem w stanie się już przełamać i wsiąśc do niego, dlatego proszę swojego faceta żeby mnie gdzieś dalej podwiózł. Myślałam że nerwicę w większości mają ludzie empatyczni, jakże się myliłam.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2011, 01:53

Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez Paranoja 02 lut 2011, 23:48
ewaaaa, na rynku jest masa różnych leków, jesli jedne nie dzialały to wystarczy powiedzieć lekarzowi to dobierze inne. Sorry, ale nie da się ocenic jak dane leki działają na człowieka, jeden się świetnie czuje na jednych a drugi źle.

Terapia to samo. Jest mnóstwo psychoterapeutów i sama wiem po sobie jak zmiana psychoterapeuty na odpowiedniego, dużo daje. A mówienie, że na Ciebie nie podziała to takie... poddawanie sie, wiesz?

Szukasz ciągle wymówek, wszystkich dookoła winisz za wszystko, ale nie starasz się nic robić.

-- 02 lut 2011, 23:51 --

Po tym jak dwa razy zemdlałam w pociągu nie jestem w stanie się już przełamać i wsiąśc do niego

moja kolezanka też slabła, ale powiedziałam, że ja chodzę na terapie, że biorę leki i jest o niebo lepiej. Pocieszyłam ja, uspokoiłam, bo ciężko jej było o tym mówić, bojąc się, że nie zrozumiem. Teraz dziewczyna pisze do mnie, i jest szczęśliwa, bo może właściwie normalnie żyć. Ale chciała coś ze sobą zrobić a nie wmawiała sobie, że na niektóre rodzaje nerwic terapia lub leki po prostu nie działają.

-- 02 lut 2011, 23:53 --

gdybyś faktycznie te 10 lat choroby chodziła do lekarzy brała leki i twierdziła, że nadal jest źle to mogłabym sie zgodzic, że może jesteś przypadkiem tak odpornym, że leki i terapia po prostu nie działa. Ale chodziłaś zaledwie 2 lata... tak zaledwie, bo 2 lata to jest nic!
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Związek i pieniądze.

przez dogomaniaczka 03 lut 2011, 01:13
Wydaje mi się, że jakbyś miała tyle siły żeby zapitalać na uczelnię to i miałabyś "zdrowie" do jakiejś pracy .....hmm?[/b]

Ok widzę że tu każdy sobie więcej dopowiada niż czyta, otóż nie zapitalam na uczelnie moja droga, bo mam do niej około 50 metrów więc jakie to jest zapitalanie?! Po drugie studiuję zaocznie więc nie jestem tam codziennie, po trzecie nie siedzę na każdych wykładach bo bym nie dała rady, zostaje tylko na kilka godzin i to też zależy od dnia !!! A to co tam przeżyje to tylko ja wiem !! I każdy kto ma taką nerwicę jak ja.
Mój facet nie kupuje mi ani kosmetyków ani ciuchów staram się sprzedawać różne rzeczy na allegro i z tego mieć na drobne wydatki a za studia płaci mi ktoś z rodziny.


ok po pierwsze,gdybyś naprawdę była aż tak w złym stanie to nie byłabyś w stanie wytrzymać tych kilka godzin dziennie poza domem. a studia zaoczne są gorsze ponieważ się siedzi na nich od rana do wieczora...i z tego co obserwuję jak mój chłopak ma, zdarza się że od 8 do 19 ma ćwiczenia..

Mój facet najbardziej żałuje jak musi zalać paliwo żeby wozić mój pasożytniczy tyłek ! Najbardziej mu szkoda jak kupi mi coś do jedzenia w knajpie i to jest dla niego największy ból.


no cóż dla mnie zachowanie Twojego chłopaka nie wróży niczego dobrego bo nazywając Cię pasożytem ewidentnie nie rozumie Twojego problemu, lecz uważa zapewne że robisz to z lenistwa.

A co do psychologa nie pójdę bo mi to nie POMAGA po prostu wiem że na niektóre przyczyny nerwicy jest wstanie pomóc psychoterapia a na niektóre nie !! Leków tez już nie chcę brać bo brałam je kiedyś przez dwa lata i były to różne tabletki czułam się po nich okropnie i w niczym mi nie pomogły więcej bardziej pogorszy stan mojego zdrowia.


też mam takie doświadczenia z lekami, ale niestety, trzeba długo próbować aby wstrzelić się w swój lek, bo psychiatra wzrokiem nie prześwietli Ci mózgu aby wiedzieć które leki Ci przepisać, jest to metoda prób i błędów, a skoro nie chcesz się leczyć to jak oczekujesz poprawy?? samo z siebie się niestety nic nie robi. ja po raz kolejny zaczynam terapię i muszę wierzyć że ona coś da bo inaczej to nie wiem po co mam żyć skoro nic się nie zmieni..

A to chałupnictwo no prosze nie rozśmieszajcie mnie :D:D zna ktoś kogoś kto to robił i dostał za to jakiekolwiek pieniądze :D jeśli tak to proszę o namiary a będe zapierdzielać noc i dzień żeby cokolwiek na siebie zarobić !!!


można zarobić, problem tylko w tym aby znaleźć uczciwego pracodawcę co Cię nie wykiwa i nie zedrze z Ciebie kasy, a to faktycznie jest trudne. A ktoś podał pomysł z wychodzeniem z psami np. kiedyś to praktykowałam, za jeden spacer dostawałam 10zł. Na początek zawsze coś.

Nie wiem czy wy macie nerwice czy w ogóle wiecie jak to jest radzić z nią sobie w pojedynkę bez leków bez wsparcia co dzień, zakładam że nie. Po tym co ja przechodzę od 10 lat nigdy nie byłabym w stanie wyśmiewać i kpić z kogoś kto na to choruje bo wiem z czym to się wiąże, z jakimi ograniczeniami w życiu codziennym, z upokorzeniem zdawania się na innych. Po tym jak dwa razy zemdlałam w pociągu nie jestem w stanie się już przełamać i wsiąśc do niego, dlatego proszę swojego faceta żeby mnie gdzieś dalej podwiózł. Myślałam że nerwicę w większości mają ludzie empatyczni, jakże się myliłam.


jesteś na forum dla nerwicowców, większość z nas ma tu nerwicę. :O więc nie zakładaj że nie ponieważ ludzie mają tu takie problemy jak i zapewne o wiele gorsze!!!!

myślę że nikt nie jest do Ciebie źle nastawiony, chodzi tylko o to że bez pomocy psychologa i pewnie chociaż na początku leków niewiele zyskasz...zresztą skoro jesteś w stanie jakoś chodzić na studia to i jakąś dorywczą pracę też możesz znaleźć. uwierz, ja akurat wiem jak to jest mdleć, bo zdarza mi się to jak tylko wejdę to jakiegoś tramwaju czy autobusu- o ile nie nazywasz omdlenia zamroczeniem. ja tracę przytomność całkowicie. jednak gdy chodzę na terapię to powoli udaje mi się wrócić do życia. teraz jest na tyle źle że nie wychodzę dalej niż 5 min od domu. ale bez psychologa z tego nie wyjdę, dlatego szukam kogoś kto przyjdzie do mnie. musisz wykazać większą chęć wyzdrowienia, zrobić coś dla siebie. myślę że to dlatego ludzie się denerwują i mogą być w Twoim odczuciu niemili.
dogomaniaczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do