Związek i pieniądze.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Związek i pieniądze.

przez ewaaaa 02 lut 2011, 02:13
Jestem z chłopakiem 10 lat w ogóle mu sie nie kwapi to zaręczyn nie mówiąc o ślubie, nawet ze sobą nie mieszkamy, chodzi do mnie prawie codziennie i tak ten związek wygląda tyle lat. Na początku zakochany pełen euforii, teraz wiem że ma mnie dość i go męczę, choć mimo to mówi że mnie kocha (tylko wtedy jeśli go zapytam).
Problem w tym że on nie chce się ze mną ożenić bo nie mam pracy, cały czas to powtarza że jeśli jej nie znajdą to nigdy się ze mną nie ożeni. Niestety przez nerwicę nie mogę jej znaleźć od kilku lat, czuje się jak kaleka społeczna :( on mi daje pieniądze na większość rzeczy, naprawdę czuje się z tym beznadziejnie ale nie potrafię tego zmienić. Podejmowałam prace 4 razy i nie byłam w stanie wytrzymać w niej ani jednego dnia,bez przerwy było mi słabo i duszno a po jednym dniu pracy miałam ochotę odpoczywać tydzień i nie była wstanie pójśc na następny dzień w to samo miejsce, przeżywać to samo jeszcze raz:/
Mój facet ma duże znajomości i mówi że w sumie mógłby mi załatwić pracę ale jak zrezygnuje po jednym dniu to się będzie za mnie wstydził i nie będzie potem za mnie świecił oczami no i właściwie ma rację, ale mam pytanie...
Czy można mówic o tym że on mnie kocha skoro mówi że nie ożeni się ze mną jeśli ja nie znajdę pracy, że jestem pasożytem, że ja muszę iśc z nim do łóżka za to że on mnie gdzieś zawiezie i stracił na mnie paliwo na które bardzo cięzko pracuje a ja się obijam w domu. Bez przerwy mi to powtarza. Powiedziałam mu że jak chce mieć seks za kasę to niech idzie do burdelu.
Nie pamiętam ile lat temu mnie przytulał, całował, ale tak po prostu bez kontekstu seksualnego.
Dziś go prosiłam żeby mnie jutro zawiózł 100 km od mojego miejsca zamieszkania bo zatłoczonym pociągiem się boję :/ on powiedział że nie ma kasy, ja mu odpowiedziałam że przecież dostał dziś wypłatę a on odparł żebym się nie interesowałą jego kasą bo nie jestem jego żoną żeby go z tego rozliczała. Przestaliśmy ze soba sypiać ja nie mam ochotę na zbliżenia z kimś kto mi mówi że musze seksem płacić za to że coś mi kupi albo da.
Tak bardzo chciałabym być samodzielna, tak bardzo chciałabym pracowac i nie być skazaną na niczyją łaskę, ale nie potrafię, ta cholerna nerwica w ogóle mi na to nie pozwala :cry: Nie wiem co robić ze sobą z moim chłopakiem.
"Najśmieszniejsze" jest to że wszyscy z boku myślą że jestem zaradną, pełną zycia dziewczyną, która jest bardzo samodzielna i zdaje się w życiu tylko na siebie. Może mogłabym od niego odejść ze znalezieniem sobie faceta nie miałabym najmniejszego problemu, ale gdyby się dowiedział jak bardzo jestem w tym swoim zyciu bezradna i niesamodzielna załamałby się po krótkim czasie. Tym bardziej że sprawiam początkowo wrażenie bardzo samodzielnej... jakiez byłoby jego rozczarowanie :?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2011, 01:53

Re: Związek i pieniądze.

przez wielkamała 02 lut 2011, 08:57
Nawet nie wiesz, jak Cię rozumiem ewaaa...... Otoczenie widzi mnie jako pełną życia, uśmiechniętą i radosną a przede wszystkim silną i zaradną. Widzą mnie taką, bo im się tak przedstawiam. W rzeczywistości jestem małym, bezbronnym paprochem, który targany wiatrem szuka schronienia w czyichś ciepłych dłoniach....
Wkurza mnie, że moje działanie zależy tylko od dobrych czy złych humorków bliskich mi osób. Muszę być silna, bo oni są słabi, a może nie są, tylko się tak nauczyli, że tak jest im łatwiej...
"Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz, gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów (...) Czy w bezsilnej złości łykając żal, dać się powalić, czy się każdą chwilą bawić, aż do końca wierząc że los inny nam pisany jest..........."
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
13 sty 2011, 10:52

Re: Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 lut 2011, 11:12
Ewa moze to co napisze zabrzmi bolesnie, ale w sumie tak wyglada Wasz zwiazek, ze Ty z nim spisz, a za to on Ci daje kase, dla niego to prosta wymiana. Nie traktuje Ciebie powaznie, nie jestes dla niego parterem, a po prostu ukladem. Skoro chorujesz na enrwice, to dlaczego nie chodzisz na terapie, nie bierzesz lekow? Czy cos robisz w tym kierunku? Moze Ci po prostu jednak tak wygodnie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Związek i pieniądze.

przez Shadowmere 02 lut 2011, 11:14
Co za koszmar.Wspolczuje.
Shadowmere
Offline

Re: Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez linka 02 lut 2011, 11:26
agusiaww napisał(a):Ewa moze to co napisze zabrzmi bolesnie, ale w sumie tak wyglada Wasz zwiazek, ze Ty z nim spisz, a za to on Ci daje kase, dla niego to prosta wymiana. Nie traktuje Ciebie powaznie, nie jestes dla niego parterem, a po prostu ukladem. Skoro chorujesz na enrwice, to dlaczego nie chodzisz na terapie, nie bierzesz lekow? Czy cos robisz w tym kierunku? Moze Ci po prostu jednak tak wygodnie.


Tutaj się zgadzam :-| ja jestem z w związku 9 lat i to ja nie chcę ślubu do momentu aż nie znajdę pracy....co w tym dziwnego?, chcę poczuć się jak równoprawna partnerka, chcę też coś włożyć we wspólne mieszkanie....dziwisz się że z tobą nie mieszka nawet....a dlaczego niby miałby utrzymywać dorosłą kobietę której "nie chce się pracować" ?
Nie leczysz nerwicy.....a są i takie prace gdzie czułabyś się lepiej...choćby roznoszenie ulotek... COKOLWIEK!! Może i cie kocha, może jest mu tak wygodnie - ale do momentu aż Ty nie zawalczysz on też nie chce się angażować.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Związek i pieniądze.

przez paradoksy 02 lut 2011, 11:53
ewaaaa, jest też taka opcja, że partner może chce Cię w ten sposób motywować do podjęcia pracy.. ale kto go tam wie. Poza tym szantaże przy nerwicy nie pomagają, nigdy. :-|
A poza tym mam podobne zdanie do agusiaww.
paradoksy
Offline

Związek i pieniądze.

przez ewaaaa 02 lut 2011, 12:09
Ale ja z nim przestałam sypiać, nie chce sypiać z kimś kto mi wyznacza takie warunki, z nim też nie chce być ale nie potrafię odejśc bo jestem od niego uzależniona finasowo :/ Próbowałam psychoterapii nic mi nie pomaga, próbowałam leków ale czułam się po nich okropnie. Teraz kończe drugi kierunek studiów i mówię sobie że jak skończe ten obecny to napewno znajdę jakąś fajną pracę. W dodatku nie wyobrażam sobie chodzenia do pracy z moim okresem, trwa siedem dni i nie ma miesiąca żebym nie mdlała z bólu, byłam u lekarzy którzy stwierdzili że powinnam brać silne leki przeciwbóle po który czuje się jak pijana i ledwo chodzę a co dopiero pracować w takim stanie przez kilka dni. Powracająca anemia co kilka miesięcy też mi nie poprawia samopoczucia.
A co do ślubu ja nie chce za niego wychodzić za mąż i wcale mu nie truje nad głową kiedy ślub, po prostu zaczęło mnie zastanawiać dlaczego po tylu latach on nawet nie chce się ze mną zaręczyć. Ale zdaje sobie sprawę że żyje jak pasożyt i to go najbardziej we mnie odtrąca. Dwa lata temu poznałam pewnego faceta spotykałam się z nim w tajemnicy był cudowny i mówił że jestem dla niego ważna, myślałam że to ktoś z kim mogłabym spędzić resztę życia, w końvu postanowiłam mu powiedziec o nerwicy i tyle go widziałam.
Nie wiem co robić, bo na dzień dzisiejszy nie umiem być samodzielna i wiem że już nigdy nie będę.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2011, 01:53

Re: Związek i pieniądze.

przez paradoksy 02 lut 2011, 12:13
ewaaaa, :roll: no to fajnie, jesteś od niego uzależniona finansowo, ale nie odejdziesz... To megaegoistyczne! Kochasz Ty go w ogóle? Skoro w międzyczasie miałaś ochotę na romansik?
Co do okresu.. na wszystko są sposoby, próbowałaś tabletek anty, które skracają długość trwania okresu i zmniejszają bóle?

Nie wiesz co robić? Przede wszystkim idź na terapię jeśli masz problemy z utrzymaniem pracy!!! A jak skończysz te studia i skończysz terapię to idź do roboty... Nikt nie będzie całe życie na Ciebie łożył :roll:
paradoksy
Offline

Związek i pieniądze.

przez ewaaaa 02 lut 2011, 12:26
Czyli spotkanie się z kimś kilka razy musi oznaczać sypianie z nim, nie żadnego romansu nie było nie wskakuje facetom do łóżku na pierwszych spotkaniach. A mojego faceta kochałam i to bardzo ale od kilku lat traktuje mnie jak szmatę, więc miłość się wypala bo nie należe do tych które kochają mimo że facet ją uderzy czy zwyzywa. Cały czas szukam kogoś innego bo marzę o zwykłym przytulenie którego moj facet mi nie daje.
Są nerwice i nerwice, ja nie mogę samodzielnie pojechać do innego miasta, nie mogę nawet sama wyjść na miasto bo wszędzie mi słabo i duszna praktycznie nic nie mogę zrobić sama i myślałam że kto jak kto ale wy mnie zrozumienie. I co mi terapia da w utrzymaniu pracy ?? Chodziłam na nią przez dwa lata i nie dała mi nic, a do pracy nie chce chodzić, nie dlatego że mi się nie chce ale dlatego że nie chce przeżywać kolejny raz tej masakry związanej z łapaniem oddechu i uczuciem że zaraz zemdleje.

Acha a co do tabletek antykonc. to jestem na nie uczulona, poza tym w ostatnich badań wyszło że ze względy na moją krzepliwość krwi nie mogę ich brać.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2011, 01:53

Re: Związek i pieniądze.

przez paradoksy 02 lut 2011, 12:43
romans jest nie tylko na tle fizycznym, ale i psychicznym. jeśli spotykalaś się za plecami swojego chłopaka z kimś innym to już jest romans, wcale nie musisz z nim spać.
paradoksy
Offline

Związek i pieniądze.

przez ewaaaa 02 lut 2011, 12:46
Może według Ciebie, bo dla mnie romans to seks. A spotykanie się za plecami klika razy z jakimś facetem na pewno nie jest uczciwe ale też z pewnością nie jest romansem.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2011, 01:53

Re: Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez linka 02 lut 2011, 12:48
ewaaaa, jak widać chodziłaś na "gównianą" terapię skoro kompletnie nic nie dała.......to może czas iść do psychiatry i pobrać troszkę leki albo iść do konkretnego terapeuty na porządną terapię a nie do jakiegoś tam psychologa........ nie możesz oczekiwać od nikogo, że będzie cię całe życie utrzymywał....niestety, to realny świat....
Marzysz o przytuleniu - ok ale co dajesz od ciebie? Skoro nawet nie walczysz o siebie? O swoje zdrowie ...jak chcesz walczyć o związek?

Zacznij coś robić ze swoim życiem.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Związek i pieniądze.

Avatar użytkownika
przez harpagan83 02 lut 2011, 12:54
ewaaaa, zotaw go w cholere i znajdź sobie prawdziwego faceta co mieszka sam ma prace samochód, psa, kota, daczie na Mzurach, domek letniskowy w Melnie a w chwilach wolnych lubi zajmować sie fotografią ;)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Związek i pieniądze.

przez Brid 02 lut 2011, 12:59
ewaaaa, harpagan83 właśnie Ci złożył swoją ofertę :mrgreen:
Brid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do