Czy muszę iść do psychologa?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy muszę iść do psychologa?

przez gracjana 11 sty 2011, 13:01
Dzien dobry, wczesniej juz pisal na tym forum na temat męza. Ale jest tez problem ze mną. Mianowicie, jestem męzatka 3 lata, ciagle kłótnie, wyzywanie mnie i obrazanie, mówinie ze nic nie umiem. Mam rocznego synka. w zeszłym roku okazało sie, ze mój maz spotyka sie ponad rok potajemnie z inna kobieta, jak sie pozniej okazalo, on jest tylko ze mna ze wzgledu na dziecko, ale nie rozwiedzie sie. i po tej sytuacji, ja stracilam zaufanie, nie wierze mezowi, nie potrafie sie z nim kochac. Czy to normalne? 'Udaje orgazm, zmuszam sie do seksu. on przestal dawac mi buziaki od ponad roku, nie potrafi przytulic, i mówi, ze mam kochanka na boku, a tak naprawde siedze z synkiem w domu jak ten kołek. Kiedy nie chce sie z nim kochac wyzywa mnie od najgorszych, ma pretensje, ze ide razem z dzieckiem spac...co ja mam robic?? Powiem jeszce tylko to, ze czuje sie jak szara myszka, zaczelam sie wstydzic, peszyc, stracilam ochote na wszystko, nbawet na spacer z dzieckiem 9 a nie powinno tak byc), czy musze z tym isc do lekarza. poradzcie, mysle o odejsciu od meza, ja kiedys taka nie bylam, bylam wesola dziewczyna, a teraz...tak jak on powie tak robie....pozdrawiam
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
03 lis 2010, 10:47

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez linka 11 sty 2011, 13:07
:shock: zanim pójdziesz do psychologa ( co jest wskazane) radzę wziąć rozwód.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 sty 2011, 15:26
gracjana, wywal go z domu, albo sie sama z synkiem wyprowadz. Na pewno trzeba do niego ostro, zeby chlop przynajmniej sie zaczal starac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 11 sty 2011, 16:15
W ciągu 3 lat, aż tak bardzo się zmianił ???

Skoro ma kochanke to powinnaś odrazu się od niego uwolnić...przecież to nie twoja wina. Jak nie masz własnego mieszkania to wróć do rodziców, a on niech alimenty płaci -.-

Udaje orgazm, zmuszam sie do seksu.


Jak 90% kobiet ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez marcja 11 sty 2011, 23:51
Tajemniczy Pan napisał(a):
Udaje orgazm, zmuszam sie do seksu.


Jak 90% kobiet ;/


Mam nadzieje, ze to ;/ nie znaczy: "Oszustki, perfidne aktorki", tylko " Biedne te kobiety, ze natura im nie dala orgazmu przy kazdym stosunku" ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 12 sty 2011, 15:49
Szczerze to nie do końca wiem co to miało znaczyć, ale bardzo podoba mi się ten emot xD

" Biedne te kobiety, ze natura im nie dala orgazmu przy kazdym stosunku"


Nauczyciel od chemii mówił nam na lekcji, że jak jest dobra gra wstępna to i 3 min. wystarczy, aby kobieta była zadowolona, ale niestety kobiety wolą odrazu przechodzić do konkretów :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez Zazie 12 sty 2011, 17:28
Nauczyciel od chemii mówił nam na lekcji, że jak jest dobra gra wstępna to i 3 min. wystarczy, aby kobieta była zadowolona, ale niestety kobiety wolą odrazu przechodzić do konkretów :P

To zadziwiające, bo ja natomiast widzę narzekanie kobiet, że to właśnie faceci tylko spuszczają spodnie i od razu biorą się do głównej roboty :mrgreen:
I know the pieces fit cause I watched them tumble down
No fault, none to blame it doesn't mean I don't desire to
Point the finger, blame the other, watch the temple topple over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
21 gru 2010, 18:10

Re: Czy muszę iść do psychologa?

przez LitrMaślanki 12 sty 2011, 18:19
Zazie, a po ,odwracają sie plecami i zasypiają ..albo pala papierosa :mrgreen:
Gra wstępna :great: jet bardzo ważna ...ale co ja mogę o tym wiedzieć mam depresje i sex mało mi w głowie siedzi ....
LitrMaślanki
Offline

Re: Czy muszę iść do psychologa?

przez agi114 12 sty 2011, 19:11
Gracjana, wywal faceta z domu bo za chwilę bedziesz potrzebowała leczenia u psychiatry. Wiem że to nie łatwe, sama pogoniłam swego toksycznego męża.Wyszło mi jednak to na dobre. Stałam się zadbaną, usmiechniętą i przede wszystkim szczęśliwą kobietą. Co niektórzy znajomi nie dowierzali że ja to ja.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez marcja 12 sty 2011, 23:52
Zazie napisał(a):To zadziwiające, bo ja natomiast widzę narzekanie kobiet, że to właśnie faceci tylko spuszczają spodnie i od razu biorą się do głównej roboty :mrgreen:


Bo tak jest! Wrrrrrr... :twisted: I ze spaniem tez! :evil: Nie rozumiem tego zupelnie, ale coz...Nie jestem facetem, wiec nie bedzie mi dane tego zrozumiec ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez linka 12 sty 2011, 23:55
No i wracamy do głównego wątku historii :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy muszę iść do psychologa?

Avatar użytkownika
przez inny świat 19 sty 2011, 12:15
gracjana napisał(a):Dzien dobry, wczesniej juz pisal na tym forum na temat męza. Ale jest tez problem ze mną. Mianowicie, jestem męzatka 3 lata, ciagle kłótnie, wyzywanie mnie i obrazanie, mówinie ze nic nie umiem. Mam rocznego synka. w zeszłym roku okazało sie, ze mój maz spotyka sie ponad rok potajemnie z inna kobieta, jak sie pozniej okazalo, on jest tylko ze mna ze wzgledu na dziecko, ale nie rozwiedzie sie. i po tej sytuacji, ja stracilam zaufanie, nie wierze mezowi, nie potrafie sie z nim kochac. Czy to normalne? 'Udaje orgazm, zmuszam sie do seksu. on przestal dawac mi buziaki od ponad roku, nie potrafi przytulic, i mówi, ze mam kochanka na boku, a tak naprawde siedze z synkiem w domu jak ten kołek. Kiedy nie chce sie z nim kochac wyzywa mnie od najgorszych, ma pretensje, ze ide razem z dzieckiem spac...co ja mam robic?? Powiem jeszce tylko to, ze czuje sie jak szara myszka, zaczelam sie wstydzic, peszyc, stracilam ochote na wszystko, nbawet na spacer z dzieckiem 9 a nie powinno tak byc), czy musze z tym isc do lekarza. poradzcie, mysle o odejsciu od meza, ja kiedys taka nie bylam, bylam wesola dziewczyna, a teraz...tak jak on powie tak robie....pozdrawiam



Zdradzał CIę od roku a Ty się jeszcze zastanawiasz co z tym zrobić?!
''Gdybym mogła,
Gdybym tak mogła
Wydrzeć sobie serce
I odrzucić serce
I być bez serca,
Byłoby mi lepiej,
Dużo lepiej,
Byłoby najlepiej,
Chociaż nie wiem, nie wiem...''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
03 sty 2011, 12:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do