czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 sty 2011, 15:25
ona27, podoba Ci sie i tyle, jak chcesz sie z nim przespac to przespij ale sie nie ludz ze odejdzie od zony i dzieci.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

przez ona27 18 sty 2011, 16:41
rozmawiałam z nim na temat żony....właściwie to nie musiałam tego robić bo wiem już o nim dosłownie wszystko... ale dla pewności zrobiłam ponownie wywiad...on nie ma nic do zarzucenia swojej żonie, twierdzi że lepsza nie mogła mu sie trafić, dobrze gotuje, wychowała jego syna na porzadnego człowieka (jego syn ma już 20 lat) w łóżku też jest z niej zadowolony i to że sie we mnie "zauroczył" nie miało nic wspólnego z tym że czuje sie niespełniony lub samotny w małżeństwie. Powiedzial że tego nie planował, nigdy kobiety go nie interesowały dodam że jest bardzo wierzącym katolikiem, codziennie sie modli chodzi do kościoła itd.

To nie jest tak że my zaraz skoczymy razem do łóżka, bo mieliśmy ku temu wiele okazji ale obiecaliśmy sobie że tego nie zrobimy i nie zrobiliśmy. Teraz ja wzięłam 2 miesiące urlopu, pomyślalam że dam sobie troche czasu żeby o nim troszke zapomnieć, mniej sie widywać no i niestety prawie codziennie ze sobą rozmawiamy przez telefon, dosłownie o wszystkim, o jego rodzinie moim chłopaku, o pracy, o innych ludziach, czesto żartujemy dosłownie jak przyjaciele. Tylko tak dobrze mi sie z nim gada że kiedy wyświetla mi sie na komórce że on dzwoni to serce zaczyna mi mocniej bić jestem uradowana, a kiedy kończymy rozmawiać (czasem nawet trwa to gidzine) i on sie rozłączy to czuje niedosyt. codziennie o nim mysle, co robi czy już zjadł śniadanie w pracy.


ostatnio mi powiedział, że relacja ze mną psuje relacje miedzy nim a żoną częściej sie kłócą, że żona go drażni w momencie kiedy go prubuje dotknąć itd...zaproponowałam żebyśmy przestali ze soba rozmawiać ale ja nie umie z tym skończyć on też tego nie chce. Bo tak naprawde chyba nie robimy nic złego?? nie sypiamy ze sobą, nie mamy romansu tylko rozmawiamy.....
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 sty 2011, 17:43

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

Avatar użytkownika
przez Korba 18 sty 2011, 17:05
jest bardzo cienka granica między tym kiedy "nic złego" staje się "czymś złym"...
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

przez Nortt 18 sty 2011, 20:19
A po ojcu przyjdzie kolej na syna, co? :twisted:

Już widzę jego żonę płaczącą po nocach i syna co stracił szacunek do ojca, piękne to niczym samobójstwo, czyż nie?:) U mojego przyjaciela w podobny sposób rozpadła się rodzina, starszy kochał się z dwudziestolatką, ale niestety się wydało ^^.
Jakie te instynkty mogą być straszne, a słaba wola jakże jest delikatna w swym strukturalizmie...
Nortt
Offline

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

przez LitrMaślanki 18 sty 2011, 22:19
ona27 napisał(a):rozmawiałam z nim na temat żony....właściwie to nie musiałam tego robić bo wiem już o nim dosłownie wszystko... ale dla pewności zrobiłam ponownie wywiad...on nie ma nic do zarzucenia swojej żonie, twierdzi że lepsza nie mogła mu sie trafić, dobrze gotuje, wychowała jego syna na porzadnego człowieka (jego syn ma już 20 lat) w łóżku też jest z niej zadowolony i to że sie we mnie "zauroczył" nie miało nic wspólnego z tym że czuje sie niespełniony lub samotny w małżeństwie. Powiedzial że tego nie planował, nigdy kobiety go nie interesowały dodam że jest bardzo wierzącym katolikiem, codziennie sie modli chodzi do kościoła itd.

To nie jest tak że my zaraz skoczymy razem do łóżka, bo mieliśmy ku temu wiele okazji ale obiecaliśmy sobie że tego nie zrobimy i nie zrobiliśmy. Teraz ja wzięłam 2 miesiące urlopu, pomyślalam że dam sobie troche czasu żeby o nim troszke zapomnieć, mniej sie widywać no i niestety prawie codziennie ze sobą rozmawiamy przez telefon, dosłownie o wszystkim, o jego rodzinie moim chłopaku, o pracy, o innych ludziach, czesto żartujemy dosłownie jak przyjaciele. Tylko tak dobrze mi sie z nim gada że kiedy wyświetla mi sie na komórce że on dzwoni to serce zaczyna mi mocniej bić jestem uradowana, a kiedy kończymy rozmawiać (czasem nawet trwa to gidzine) i on sie rozłączy to czuje niedosyt. codziennie o nim mysle, co robi czy już zjadł śniadanie w pracy.


ostatnio mi powiedział, że relacja ze mną psuje relacje miedzy nim a żoną częściej sie kłócą, że żona go drażni w momencie kiedy go prubuje dotknąć itd...zaproponowałam żebyśmy przestali ze soba rozmawiać ale ja nie umie z tym skończyć on też tego nie chce. Bo tak naprawde chyba nie robimy nic złego?? nie sypiamy ze sobą, nie mamy romansu tylko rozmawiamy.....


[Dodane po edycji:]

Korba napisał(a):jest bardzo cienka granica między tym kiedy "nic złego" staje się "czymś złym"...



Korba Bardzo subtelnie to nazwałaś , bo moim zdaniem oboje sa ch** warci .
Odczuwam dość doży wstręt i pogardę dla takich "ludzi"


Cudzysłów dośc czytelny ???
LitrMaślanki
Offline

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

przez ona27 18 sty 2011, 22:50
troche zabolało to co napisałeś/łaś litr maślanki, bo wg Ciebie nie można sie z nikim przyjaźnić...to nie moja wina, że sie zakochałam w żonatym mężczyźnie ktory ma syna, nie chciałam tego, nie narzucałam sie, nie kusiłam on również nie robił niczego żeby mnie uwieść...itd po prostu tylko rozmawialiśmy...jakbym wiedziała, że od zwykłej rozmowy spotka nas coś takiego to bym nigdy nie zamieniła z nim słowa!!! wiem jestem wstrętna, ale jak napisałam jeszcze do niczego między nami nie doszło....możecie mnie potępiać, ubliżać ale jestem dumna z tego, że z nim nie spałam a nie wiele kobiet zdobyłoby sie na cos takiego patrzać na to co ludzie wyprawiają w dzisiejszych czasach...

[Dodane po edycji:]

a to że byliśmy ze sobą szczeży i od razu wyjasniliśmy sobie wszystko jak zaczeło między nami iskrzyć to chyba nic złego?? szczerość to podstawa...to lepiej było nic nie mówić tylko wskoczyć z nim do łóżka??

nie prubuje sie wytłumaczyć bo tj wstrętne co zrobiłam, poprostu chciałabym żeby ktoś mi doradził jak z tym skończyć...każdy z Was na pewno był zakochany i wie jak to jest kiedy sie kogoś kocha nie umie sie zrezyygnować, tym bardziej jak się wie że nie jest sie tej drugiej osobie obojetny....wiem że będe musiała urwać tą znajomość tylko jak???
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 sty 2011, 17:43

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

przez LitrMaślanki 18 sty 2011, 23:46
bo wg Ciebie nie można sie z nikim przyjaźnić.



jeżeli przyjaźni owocuje pogorszeniem stosunków małżeńskich jednej ze stron ..To nie masz zielonego pojęcia czym jest przyjaźń.
LitrMaślanki
Offline

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 sty 2011, 23:47
LitrMaślanki, Tak, to prawda.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

przez LitrMaślanki 18 sty 2011, 23:48
pałam a nie wiele kobiet zdobyłoby sie na cos takiego


Każdy sądzi wedle siebie
LitrMaślanki
Offline

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 sty 2011, 23:51
ona27, A jakie kontakty masz ze swoim tatą? Można się zapytać? Czy jest to owiane tajenicą? Chodzi mi o to, czy z tatą masz dobry kontakt, czy ten kontakt zawsze taki był? Czy wg Ciebie Twój tata spełniał się w Twoich oczach i odczuciach jako prawdziwy ojciec.

[Dodane po edycji:]

*tajemnicą
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

przez LitrMaślanki 18 sty 2011, 23:53
Monika1974, Freudystka :mrgreen:
LitrMaślanki
Offline

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 sty 2011, 23:57
LitrMaślanki, Ejjjjjj, nie. Chciałam może tylko coś zasugerować ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

przez LitrMaślanki 18 sty 2011, 23:59
Ja to doskonale rozumiem ...
LitrMaślanki
Offline

Re: czy komuś się coś takiego przytrafiło????!!!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sty 2011, 00:17
LitrMaślanki, :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do