Bolesne uswiadomienie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Bolesne uswiadomienie

przez Poszukujaca 04 sty 2011, 17:50
Jakie poczucie wlasnej wartosci??? Juz nie wiem co to takiego. Ja nie mam nawet jak porozmawiac - bo mnie glownie chodzi o niego. Jego matka mi wisi. Chodzi mi o to ze nie czuje ze on by dla mnie zrobil to samo co ja chociazby juz zrobilam dla niego. Pare razy probowalam mu to powiedziec, to konczylo sie na tym, ze on potem widzial w kazdej mojej prosbie probe "postawienia na swoim dla zadady". A mnie by nawet to wystarczylo, jako takie swiatelko w tunelu. Ale tego nie ma. Wiec wszelkie proby rozmawiania wprost obracaja sie tylko przeciwko mnie. Musialabym zrobic to jakos subtelniej, tez go jakos tak "zmanipulowac" ale ja tego po prostu nie umiem. Tyle razy probowalam, ze wiem ze nie umiem.

[Dodane po edycji:]

Ja sie po prostu poddaje.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 sty 2011, 16:22

Re: Bolesne uswiadomienie

Avatar użytkownika
przez zalamka87 04 sty 2011, 17:53
heh dobre pytanie, ten argument o nierozsądności znam bardzo dobrze, bo jest on wmawiany non stop mojemu facetowi ale czy wszystko musi być pod linijkę, może odrobinę spontaniczności, szaleństwa.... niektóre nierozsądne rzeczy są całkiem fajne, zresztą to co dla niego nierozsądne może być rozsądne dla ciebie, a czy nie można zrobić czegoś dla ukochanej osoby tylko dlatego że ona tego pragnie? on tak nie potrafi? że ją to uszczęśliwi? zresztą to jest w ogóle argument starego moralizującego dziadka do niesfornego wnuczka... nie wyobrażam sobie żeby mój facet pouczał mnie co jest rozsądne a co nie, spytałabym czy zabawia się w mojego tatę czy co..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Bolesne uswiadomienie

przez Poszukujaca 04 sty 2011, 17:58
On mnie nie poucza. Jak mam racjonalne argumenty to on da sie przekonac ale zeby zrobic cos (powazniejszego, cos co jemu mogloby uwierac) tylko dla mnie to juz nie. A! I jeszcze jak mu kiedys powiedzialam mniej wiecej o tym, co czuje, to on potem doszukiwal sie w moich prosbach jeszcze tego ze "chce od niego jakiegos dowodu i bezsensownego poswiecenia sie co niczego nie udowadnia". A dla mnie wlasnie by to udowodnilo wiele! Ale nie tego dostane. Juz wiem ze nie mam szans. Tylko jak z tym zyc. Jestem zalamana. Naprawde.

[Dodane po edycji:]

Poza tym ja nie chce samego "dowodu" na poswiecenie. Ja chce wiedziec ze on by byl w stanie to zrobic. Bo zycie sie uklada roznie i ten element jest dla mnie wazna czescia skladowa zaufania (ze niezaleznie od wszystkiego, naprawde wsyzstkiego, ta osoba ze mna bedzie, pomoze mi i mnie nie zostawi).
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 sty 2011, 16:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bolesne uswiadomienie

Avatar użytkownika
przez zalamka87 04 sty 2011, 18:01
to tym bardziej musisz udać się po pomoc, jeśli uważasz że warto to walcz o małżeństwo, a przede wszystkim o siebie, potrzebujesz wsparcia kogoś kompetentnego, jeśli chodzi o takie techniki to mi sie kojarzy technika pytań wyprzedzających czy interwencja paradoksalna: kochanie pomóż mi zdecydować co wybrać żeby było rozsądnie i racjonalnie? kochanie zapytajmy twojej mamy czy to będzie rozsądne? kochanie co zrobiłam nierozsądnie mógłbyś mi powiedzieć jak to zrobić racjonalnie, boję się z tobą rozmawiać bo jestem taka nieracjonalna, wiesz co dziś zrobiłam nierozsądnego...? czasem działa i rozładowuje atmosferę, ale to nie zastąpi poważnych rozmów z nim
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Bolesne uswiadomienie

przez Poszukujaca 04 sty 2011, 18:03
To nie zadziala - stwierdzi ze wymyslam sobie jakis problem. Chyba musze sie uniezaleznic (psychicznie) i nie liczyc na jego zdolnosc do zrobienia czegos tylko dla mnie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 sty 2011, 16:22

Re: Bolesne uswiadomienie

Avatar użytkownika
przez zalamka87 04 sty 2011, 18:15
naprawdę współczuję ci, poczytaj te książki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Bolesne uswiadomienie

przez Poszukujaca 04 sty 2011, 18:25
Chyba to zrobie. Jest mi tak strasznie przykro.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 sty 2011, 16:22

Re: Bolesne uswiadomienie

Avatar użytkownika
przez zalamka87 04 sty 2011, 18:27
musisz coś próbować, bo udawanie że nic się nie dzieje i przymykanie oka jak cała w środku drżysz rozwali Cię emocjonalnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Bolesne uswiadomienie

Avatar użytkownika
przez BlackOrchidea 14 lut 2011, 20:53
Poszukujaca, jak dobrze Cię rozumiem. Kiedy ja proszę o coś męża, a On mówi sto razy, że nie, to pytam Go w ostateczności czy może to zrobić dla mnie... wtedy On odpowiada: "Mam to zrobić aby Ci udowodnić, że mogę to dla Ciebie zrobić?" lub "Chcesz abym to zrobił żeby było po Twojemu?", oczywiście nadal tego nie robi. Bardzo mnie to boli. Przeraża mnie ta myśl, że On nie byłby wstanie zrobić tego wszystkiego co ja dla Niego.
"Czekanie sprawia ból. Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem."
— Paulo Coelho

Seronil 40mg Hydroksyzyna 25mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
05 lut 2011, 09:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Alexa [Bot] i 8 gości

Przeskocz do