Moja siostra pozbawia mnie z siły do działania.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moja siostra pozbawia mnie z siły do działania.

przez maja34 25 gru 2010, 23:18
Od jakiegoś czasu mam problem z siostrą, mam wrażenie że przeszkadza jej moja obecność. Kiedyś byłyśmy bardzo ze sobą zżyte, nigdy się nie kłóciliśmy zawsze mi we wszytskim pomagała, nawet gdy przez toksycznych rodziców wyniosłam się z domu nie pozwoliła mi tułać się po stancjach tylko wzięła mnie pod swój dach, byłyśmy jak przysłowiowe papużki nierozłączki, wszytsko robiłyśmy razem, od pracowania do wspólnego podrózowania. Jednak gdy pół roku temu poszłam mieszkać na stacje (wybrałam życie z chłopakiem) to zrobiła się nie do zniesienia. Pracujemy razem w jednej firmie na takim samym stanowisku, z tym że ja mam więcej doświadczenia i więcej potrafię od niej (dłużej pracuje w tej firmie). Pierwszy problem jest taki ze ona jest ode mnie starsza i strasznie lubi się rządzić innymi ludzmi, w tym zaczęła między innymi mną. Są takie dni gdy musimy zorganizować pracę innym dziewczynom, wydać im polecenia, pokazać co i jak mają robić i tu zaczynają się drugie schody. Nic nie może być po mojemu – nawet gdy się myli, ona ma „zawsze” rację i piekli się jeszcze bardziej gdy próbuje ją przekonać do mojego systemu działania. Poza tym doszło do tego że krytykuje każdą moją decyzję. Cokowiek by to było – wyjazd na wakcje, sylwestra czy kupno nowej bluzki – wszytsko jest beznadziejne, przereklamowane i tandetne, tylko ona ma wszytsko super. Dostaje szału gdy bratowa kupi jakąś nową rzecz do domu, odrazu biegnie do sklepu i kupuje droższe i lepsze, nie dopuszcza do siebie myśli że moze miec coś słabszego. Zauważyłam też jedną bardzo dziwną rzecz – gdy w coś ją wtajemniczę – załatwienie jakiejś urzędowej sprawy, pojście do lekarza, kupno czegokowiek, to nic mi się nie udaje ani załatwić, ani kupić. Czasami mam wrażenie że ona życzy mi tego żeby mi się nic nie udało. Gdy ja miałam dość poważny problem, przez który z nerwów nie spałam, to ona zamiast starać mi się pomóc, kazała mi szukać kolonii dla syna i sobie plazmy na ściane, gdy jej odmówiłam ze wściekłością mi wygarneła że to mój problem i ona nie ma zamiaru mi pomagać. Chyba nigdy nie było mi tak przez nią przykro jak wtedy. Czuje się jak totalny wyrzutek, tracę ochote i siłe na cokolwiek, gdyby nie moj chłopak który codziennie podnosi mnie na duchu nie wiem czy wstawałabym przez nią do pracy. Miałam dość trudne dzieciństwo, jestem DDA i ona jako moja siostra zamiast mi pomagać podcina mi skrzydła ciągłą krytyką i wręcz wyśmiewaniem moich pomysłów, nie potrafię z nią rozmawiać tak jak kiedyś, bo albo słyszę ironię albo pretensję. Dochodzi do tego za zaczynam się jej bać i nie potrafię jej odpyskować, tylko zamykam się w sobie i dusząc łzy zagryzam wargi. Nie chce z nią zrywac kontaktów bo to jedyna osoba z rodziny z którą utrzymuje kontakt, ale to jak mnie traktuje zaczyna mi ciążyć co raz bardziej. Ta cała dziwna sytuacja trwa nie całe pół roku a ja już jestem wycieńczona psychicznie. Dlaczego ona się tak zachowuje, czy ona chce mi coś udowodnić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 gru 2010, 23:11

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do