Toksyczna przyjaźń?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczna przyjaźń?

przez Hera 22 gru 2010, 18:15
Znamy się już z 10 lat.Mamy teraz po 17lat i chodzimy do różnych liceów.Ona od 4lat ma chłopaka,przez co nie ma dla mnie praktycznie czasu(widzimy się raz na miesiąc).Już od jakiegoś roku mam nerwicę(cholerne tiki,natrętne myśli,bóle i takie tam).Zależy mi na niej,ale co to za przyjaźń.Niestety nie potrafię jej powiedzieć:NIE.W żadnej sytuacji.Gdy tylko czegoś potrzebuję,choćby nawet nie mówiła tego wprost,to ja od razu lece na każde jej słowo,skoczyłabym po prostu za nią w ogień.Ale czasami odczuwam,że przyjaciółka mnie olewa,ma mnie gdzieś,nic nie robi sobie z moich problemów i tego,co do niej mówię.A więc to takie jakby jednostronne poświęcenie.Nie wiem czy ma to wszystko sens.Jednak problem w tym,że to jedyna osoba,której mogłabym wszystko powiedzieć.Ufam jej,ale czasami boję się wygadać(nie wiem czemu).Nie umiałabym zakończyć tej przyjaźni.Chyba ze względu na to,że bałabym się utraty jedynej takiej osoby w moim życiu.Co mam robić?Kiedy ja czasami czuję,że jej wcale nie zależy:(Pytałam czasami czemu mnie olewa itd.,a ona NIC mi nie odpisywała.Np ostatnio po kłótni po kilku dniach coś tam napisała jak gdyby nigdy nic.Czuję się czasami jak jakaś niepotrzebna rzecz.Kiedy jej pomagam jej ok,jest przy mnie,a gdy mnie nie potrzebuję to jakby mnie nie było.Nie wiem,co o tym myśleć.Może wyolbrzymiam?Powiedzcie,jak się zdobyć na odwagę,żeby pójść i wreszcie raz a porządnie z nią pogadać o moich wątpliwościach?Ja na prawdę nie chcę jej tracić,a inni ludzie,którzy mogliby zostać moimi przyjaciółmi zamiast niej nie istnieją.Na rodzinę też liczyć nie mogę.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:30

Re: Toksyczna przyjaźń?

przez Hera 24 gru 2010, 22:18
Chociażby kiedy chcę z nią porozmawiać,to ona nigdy nie ma czasu,nie może,zawsze coś nam w tym przeszkadza.Nawet gdy wie,że to ważne.Kiedy o coś pytam,piszę np do niej,nie wiem:smsa,na gg to nie odpisuje.Kiedy raz na jakiś czas piszę do niej,wyżalam się,bo już mam dość i najchętniej bym ze sobą skończyła,to ona zwyczajnie NIC się nie odzywa.Czasami mam wrażenie,że nic nie robi sobie z naszych kłótni,tzn.załóżmy ja się obrażam,jest kilka dni milczenia,a ona później jak gdyby nigdy nic się odzywa i coś tam pisze.Może ja wyolbrzymiam,nie wiem co o tym myśleć.Zależy mi na niej,ale cierpię każdego dnia,kiedy ona tak dziwnie się zachowuje.Ja poza nią nie mam nikogo.Nikomu innemu bym się nie wygadała,tylko jej ufam.Ale ona nigdy mi nie pomaga:(Nie wiem,może powinnam prosić się o pomoc wprost,choć wydaje mi się,że to ona powinna wyciągać do mnie rękę w tak tragicznych sytuacjach.
Zabić w sobie uczucia i być najsurowszym z mięs...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:30

Re: Toksyczna przyjaźń?

przez poczatkujaca 24 gru 2010, 22:35
Hera napisał(a):Chociażby kiedy chcę z nią porozmawiać,to ona nigdy nie ma czasu,nie może,zawsze coś nam w tym przeszkadza.Nawet gdy wie,że to ważne.Kiedy o coś pytam,piszę np do niej,nie wiem:smsa,na gg to nie odpisuje.Kiedy raz na jakiś czas piszę do niej,wyżalam się,bo już mam dość i najchętniej bym ze sobą skończyła,to ona zwyczajnie NIC się nie odzywa.Czasami mam wrażenie,że nic nie robi sobie z naszych kłótni,tzn.załóżmy ja się obrażam,jest kilka dni milczenia,a ona później jak gdyby nigdy nic się odzywa i coś tam pisze.Może ja wyolbrzymiam,nie wiem co o tym myśleć.Zależy mi na niej,ale cierpię każdego dnia,kiedy ona tak dziwnie się zachowuje.Ja poza nią nie mam nikogo.Nikomu innemu bym się nie wygadała,tylko jej ufam.Ale ona nigdy mi nie pomaga:(Nie wiem,może powinnam prosić się o pomoc wprost,choć wydaje mi się,że to ona powinna wyciągać do mnie rękę w tak tragicznych sytuacjach.



miałam podobnie na studiach...mogłam źle zinterpretować Twoje słowa;p odniosę się do swojej sytuacji, też mi sie wydawało że koleżanka mnie olewa że jesteem dla niej tylko kiedy ma ze mnie pożytek...
z perspektywy czasu zauważyłąm że ona widziała że ze mną dzieje się coś złego, że jestem smutna i zdołowana i temu nie chciała mnie pytac o różne rzeczy, pytać co się ze mną dzieje, bo może uważałą że skoro ja o tym nie mówię to jest to dla mnie bolesne...tez czułam się odrzucana...tyle że ja nigdy sie nie żaliłam nikomu ze swojego smutku...

Twoja sytuacja, napiszę szczerze ...albo cie delikatnie odsuwa od siebie...albo poprostu <wciel się w jej rolę> bardzo ciężko jest cały czas kogos pocieszać, nie chcę przez to powiedzieć że żalenie się jest złe ale może byc uciążliwe w nadmiernych ilościach...
przepraszam jeśli tym cie uraziłam

ale najważniejsze chyba jest to co Ty masz z takiej przyjaźni ?....;) i czy taka jakośc Ci odpowiada?;)
trzymaj się ciepło

uważam, że nie ma ludzi niezastąpionych:)

[Dodane po edycji:]

Hera ja nie umiem pocieszac ani radzić, ale Eksajter jest w tym wyśmienity, POLECAM kolegę ;)
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 sty 2010, 15:00
Lokalizacja
podlaskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Toksyczna przyjaźń?

przez Hera 26 gru 2010, 14:51
Ech,dzięki,że w ogóle ktoś się zainteresował moim problemem.Jak na pierwsze spojrzenie to pewnie wydaje się,że ten problem nic nie znaczy.Tylko obawiam się,że ta przyjaźń stała się dla mnie takim swoistym narkotykiem-nie umiałabym bez niej żyć,z nią też mi źle tak na prawdę,bo przecież cierpię i wszystko bym zrobiła byle jej nie stracić.
A właśnie rzecz w tym,że ja nigdy jej się nie chciałam zwierzać,bo jak ja to mówiłam-,,nie chcę ci zawracać głowy moimi problemami'' ona mnie miała wtedy dosyć,na pewno,ale dlaczego nigdy nic nie mówiła?Skoro by jej zależało to powinna mówić co jej nie pasuje?Przecież jak miałam się sama domyślić:(
Zabić w sobie uczucia i być najsurowszym z mięs...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:30

Re: Toksyczna przyjaźń?

przez LitrMaślanki 26 gru 2010, 16:01
Hera, na tym własnie polega przyjaźni ,ze nie potrafisz powiedzieć nie .
Co do mniejszej ilości czasu dla Ciebie ...No ,witamy w świecie dorosłości ,dużo obowiązków mniej czasu dla starych znajomych
LitrMaślanki
Offline

Re: Toksyczna przyjaźń?

przez Hera 30 gru 2010, 14:51
Ech z tym brakiem czasu to ja akurat rozumiem doskonale:( Ale już jest trochę lepiej;)Teraz muszę się ,,tylko'' zmienić.
Zabić w sobie uczucia i być najsurowszym z mięs...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:30

Re: Toksyczna przyjaźń?

Avatar użytkownika
przez buka 30 gru 2010, 15:48
piszesz o niej jak o swojej miłośći,może znajdz sobie przyjaciela;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Re: Toksyczna przyjaźń?

przez Hera 02 sty 2011, 16:28
Ciekawie pojmujesz sprawę;D Aż dziwne,że tak to wygląda z moich opisów,ale tak to jest jak się nie ma w życiu nic,tylko wkur***jącą na każdym kroku rodzinę.
Zabić w sobie uczucia i być najsurowszym z mięs...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do