25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez LitrMaślanki 22 gru 2010, 23:46
Czy uważacie, że 25 letni facet, który dotychczas nie doświadczył żadnego związku z dziewczyną/kobietą ma jakieś szanse jeszcze zaistnieć w związku :?:


Pewnie ze tak.
LitrMaślanki
Offline

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Thazek 22 gru 2010, 23:53
Na pewno ale musisz się jakoś przestawić na inny tryb... :D
tryb z kobietami :twisted:
Thazek
Offline

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Mantis 22 gru 2010, 23:53
...
Niech zgadnę. masz mega-hiper-oczekiwania w stosunku do przyszłej partnerki lub mega niską samoocenę?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 paź 2010, 17:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Brid 23 gru 2010, 00:00
Nie robię castingów, tu nie chodzi o oczekiwania.
Problem jest w mnie, jak dobrze zauważyłeś między innymi w niskiej samoocenie.
W teorii to ja już wiem od czasu kiedy się psychologią zainteresowałem,
ale przełożyć to na praktykę, jest bardzo ciężko,
nagle poczuć się pewnym siebie, pełnowartościowym facetem,
dziewczyny to wyczuwają, a zresztą ja nie chce nikogo oszukiwać,
czuje się beznadziejnie i nie będę udawał macho, przy którym dziewczyna będzie się czuć bezpiecznie,
czy coś w tym stylu..
Brid
Offline

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Thazek 23 gru 2010, 00:03
Ja mojej M. od razu powiedziałem ,że mam lęki ataki itp.
powiedziałem jej ,że nie będzie się czuć przy mnie bezpiecznie...
ale jak widać nie przeszkadza jej to i mnie toleruje takim jakim jestem!
Zawsze powtarza ,że czuję się bezpiecznie...

Brid,

po prostu bądź sobą i nie udawaj...
Thazek
Offline

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Brid 23 gru 2010, 00:07
Thazek

Fajnie by było :)

Gratuluję, że udało Ci się znaleźć, to właśnie druga osobę,
a co najważniejsze, że Cie rozumie :)
Brid
Offline

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Zenonek 23 gru 2010, 10:56
Brid,

Nie musisz udawac zadnego "macho" zeby sie kobieta czula przy tobie bezpiecznie , to absurd....

Widzisz, skonczyles studia, czyli wazny sukces osiagnales...teraz skup sie na szukaniu pracy...Poczujesz swoje pieniazki to od razu zyskasz troche pewnosci siebie....

Wiesz zdecydowana wiekszosc ludzi to osoby niepewne siebie (zwlaszcza kobiety o ktorych myslisz, ze sa sa atrakcyjne - one maja czasem wiecej kompleksow niz te mniej fajne....)....Wazne jak sobie z tym radza.

Wiekszosc osob umie wyjsc ponad to i nie ma wiekszych problemow.

Ty pewnie masz ten problem, ze ta niepewnosc siebie jest zbyt duza....

Musisz sobie odpowiedziec na pytanie skad sie to bierze ? Czy czasem nie wynika to z calkowicie blednego myslenia, ktore wystarczy zmienic (np ze musisz byc maczo, ze musisz miec "duzego" penisa, ze musisz miec wzrost Adonisa - 190 cm itp itd)...Wtedy jest nietrudno to odrzucic.

Chyba, ze rzeczywiscie masz jakis problem realny w stylu duzy tradzik czy cos...ale nic o tym nie pisales.

Musisz sie sam sobie przyjrzec...gdzie lezy przyczyna az tak mega niskiego poczucia meskosci...czy naprawde odbiegasz od tych wszystkich kolesi na ulicy, ktorzy bardzo czesto prowadza atrakcyjne laski za reke ?

Smiem twierdzic, ze nie....

Zatem przyczyna pewnie nie lezy w twojej fizycznosci..tylko i wylacznie w glowie, wiec tak jak mowilem musisz zmienic myslenie.


Aczkolwiek jestem przekonany, ze w twoim przypadku nie obejdzie sie bez lekow z grupy SSRI. Krotki opis :

- Fluoksetyna - czesto daje sie ja wlasnie niepewnym siebie facetom, gdyz lek ten czesto podnosi nastroj oraz pewnosc siebie. Jak rowniez chec do dzialania.

- Sertralina - tez moze troche podniesc nastroj, nieco uspokoic, wyciszyc fobie itp

- Paroksetyna - niektorzy mowia, ze lek ten zamienia niepewne siebie osoby w przebojowe....

Nie mecz sie sam ze soba psychoterapia + farmakoterapia = najwieksza szansa na sukces.

Sam terapia nie wystarczy wedlug mnie...

Na poczatek zmien myslenie o wieku : masz 25 lat - jestes mlodziutki, 26 lat to samo, 27 - to samo, 28- tez...czlowieku do 35 lat to jest wiek mlody, wiec nie ma co sie trapic.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Brid 23 gru 2010, 13:52
Zenonek napisał(a):
Nie musisz udawac zadnego "macho" zeby sie kobieta czula przy tobie bezpiecznie , to absurd....

macho to była taka przenośnia, chyba mam negatwyne doświadczenia, kiedyś właśnie byłem traktowany jak taka maskotka. No ale fakt faktem, kobieta powinna się czuć bezpiecznie przy mężczyżnie, póki co nie umiałbym jej tego zapewnić.
Zenonek napisał(a):
Musisz sobie odpowiedziec na pytanie skad sie to bierze ? Czy czasem nie wynika to z calkowicie blednego myslenia, ktore wystarczy zmienic (np ze musisz byc maczo, ze musisz miec "duzego" penisa, ze musisz miec wzrost Adonisa - 190 cm itp itd)...Wtedy jest nietrudno to odrzucic.
Chyba, ze rzeczywiscie masz jakis problem realny w stylu duzy tradzik czy cos...ale nic o tym nie pisales.

Nie mam problemu z moją fizycznością, czy jak to nazwać. Wszystko siedzi w głowie, trudno mi sobie wyobrazić, że mogę być dla kogoś ważny.
Zenonek napisał(a):
Aczkolwiek jestem przekonany, ze w twoim przypadku nie obejdzie sie bez lekow z grupy SSRI. Krotki opis :

- Fluoksetyna - czesto daje sie ja wlasnie niepewnym siebie facetom, gdyz lek ten czesto podnosi nastroj oraz pewnosc siebie. Jak rowniez chec do dzialania.

- Sertralina - tez moze troche podniesc nastroj, nieco uspokoic, wyciszyc fobie itp

- Paroksetyna - niektorzy mowia, ze lek ten zamienia niepewne siebie osoby w przebojowe....

Nie mecz sie sam ze soba psychoterapia + farmakoterapia = najwieksza szansa na sukces.

Sam terapia nie wystarczy wedlug mnie...


A czemu tak stawiasz na te psychotropy??
Ja biorę, ale trudno mi zaakceptować ten fakt, że jestem od czegoś zależny, że sobie sam nie daje rady. Aczkolwiek widzę różnicę, między przed i po (braniu).
Boję się, że jak zacząłem żażywać, gdzieś od 5 miesiecy, (z przerwami), to będę to brał przez następnych parę lat, a może już w ogóle samodzielnie nie będę mógł funkcjonować. W tym miejscu jestem rozdarty, póki co szala minimialnie się przechyliła na "branie", jak znajdę prace i się trochę ustabilizuję, będę chciał to odstawić.
Brid
Offline

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

Avatar użytkownika
przez soulfly89 23 gru 2010, 14:01
I bardzo dobrze - leki mają Ci pomóc zabrać się do konkretnego działania, a nie to działanie zastąpić. Moim zdaniem, jak znajdziesz pracę i wyprowadzisz się, czyli, jak piszesz "ułożysz sobie życie" to automatycznie większość Twoich problemów ze sobą zniknie albo stanie się tak mała, że poradzisz sobie z nimi sam. Tak trzymaj :great:

Wydaje mi się, że często ludzie ratują się lekami i psychoterapią, a zapominają zmienić sytuacji, która wprowadziła ich w zły stan, a to jest przecież najważniejsze. Jasne, nie każdemu to pomoże, ale naprawdę chyba zabrać się za swoje życie jest najtrudniej. Wiem coś o tym ;)

Zenonek napisał(a):Nie musisz udawac zadnego "macho" zeby sie kobieta czula przy tobie bezpiecznie , to absurd....

Widzisz, skonczyles studia, czyli wazny sukces osiagnales...teraz skup sie na szukaniu pracy...Poczujesz swoje pieniazki to od razu zyskasz troche pewnosci siebie....

Wiesz zdecydowana wiekszosc ludzi to osoby niepewne siebie (zwlaszcza kobiety o ktorych myslisz, ze sa sa atrakcyjne - one maja czasem wiecej kompleksow niz te mniej fajne....)....Wazne jak sobie z tym radza.


Zgadzam się w 100%! Mądre słowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Zenonek 23 gru 2010, 14:16
Brid,

Nie stawiam na psychotropy, ale wiem, ze leki moga czasami bardzo pomoc...

Coz piszesz, ze bierzesz, ale nie ma jakis duzych efektow, ale jaki lek zazywasz ?

Moze trzeba zmienic ?

Terapia....hmmm jak nie ma efektow to moze trzeba zmienic terapeute ??


Mowisz, ze nie masz kompleksow fizycznych, wiec skad u ciebie sie wzielo tak niskie poczucie atrakcyjnosci, pewnosci siebie ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Brid 23 gru 2010, 14:38
Zenonek napisał(a):Brid,
Coz piszesz, ze bierzesz, ale nie ma jakis duzych efektow, ale jaki lek zazywasz ?

Biorę coaxil, dużych efektów nie ma, ale mimo wszystko czuję się lepiej. Wiem, że stać mnie na znalezienie pracy, wynajęcie czegoś i życie od 1 do 1-go. Ale wątpie w to, abym mógł zacząć się z kimś spotykać. Chyba nie nauczyłem się już jako dziecko miło spędzać czasu z innymi.


Zenonek napisał(a):Terapia....hmmm jak nie ma efektow to moze trzeba zmienic terapeute ??

Trudno mi było w ogóle zacząć rozmawiać z obecnym terapeutą, a zaczynać wszystko od nowa, chyba nie miałoby to sensu, dalej wydaje mi się, że to jest ten sam problem we mnie, a nie w osobie terapeuty. Problem wynikający z bezpośredniogo kontaktu z druga osobą. (nie ważne czy jest to terapeuta, dziewczyna która mi się podoba, kumpel, babcia..)
Zenonek napisał(a):Mowisz, ze nie masz kompleksow fizycznych, wiec skad u ciebie sie wzielo tak niskie poczucie atrakcyjnosci, pewnosci siebie ?

Nie wiem, wydaje mi się że to jest skutek wychowania. Brak prawdziwego ojca, oraz nadopiekuńcza, niepewna siebie matka-nauczycielka.
Brid
Offline

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Zenonek 23 gru 2010, 14:42
Brid,

O chlopie to bierzesz najslabszy lek z dostepnych- przy takich problemach jakie masz...to nie ma sensu go stosowac w monoterapii...Ten lek to jest naprawde slaby, niewiele mocniejszy od ziolek..

Tobie jest potrzebny lek, ktory doda ci pewnosci siebie, checi do dzialania, energii... - Fluoksetyna, Sertralina, Paroksetyna.

Coaxil to naprawde jest shit....powaga.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Śnieżka* 23 gru 2010, 16:47
Sama jestem kobietą i nigdy nie szukałam faceta maczo tylko wręcz przeciwnie, kogos wrazliwego, kto głebiej patrzy w rzeczyswistość niż przeciętny zjadacz chleba ;)
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: 25 lat, czy warto jeszczę się starać ...

przez Brid 23 gru 2010, 17:16
Zenonek napisał(a):Brid,

O chlopie to bierzesz najslabszy lek z dostepnych- przy takich problemach jakie masz...to nie ma sensu go stosowac w monoterapii...Ten lek to jest naprawde slaby, niewiele mocniejszy od ziolek..

Tobie jest potrzebny lek, ktory doda ci pewnosci siebie, checi do dzialania, energii... - Fluoksetyna, Sertralina, Paroksetyna.

Coaxil to naprawde jest shit....powaga.


Nie chce się pakować w jakieś większe gówno,
zastanawiam się czy lepiej żyć powiedzmy na 50% bez leków,
czy na 80% z jakimiś psychotropami, z których mogę później nie wyjść.

Śnieżka* napisał(a):Sama jestem kobietą i nigdy nie szukałam faceta maczo tylko wręcz przeciwnie, kogos wrazliwego, kto głebiej patrzy w rzeczyswistość niż przeciętny zjadacz chleba ;)


No i zanlazłaś takiego :?:
Brid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 7 gości

Przeskocz do