Problemy z mężem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Tornado 15 gru 2010, 12:14
Jak w temacie - mam problem z mężem. Jego nerwica natręctw jest coraz gorsza. Udało mi się kiedyś na wizytę u psychiatry, który przepisał mu tabletki i zalecił terapię. Tabletki bierze - owszem, ale czasami ma problemy z udaniem się do psychiatry po odnowienie recepty (załatwia sobie tabletki po znajomościach jego matki lub podrabia recepty), a co do terapii - próbował nie raz, ale kiedy tylko padało stwierdzenie, że mógłby coś w sobie zmienić stwierdzał, że terapeuta jest do bani i te terapie nic nie dają. Nie mówi tego wprost, ale z tego co mówi łudzi się tym, że tabletki go całkowicie wyleczą i nie robi nic. Jest coraz bardziej nieznośny i ... nie chcę tu wnikać jak się dzieje między nami - a nie jest dobrze, wierzcie mi.
Mam coraz większe w tym wszystkim poczucie winy, że to prze ze mnie. Nie potrafię odróżnić, co z jego zachowań jest nerwicą, a co złą wolą i usposobieniem charakteru. Jest strasznie uparty. (w sumie chcąc uzyskać poradę chyba muszę conieco się wgłębić w to, co się dzieje u mnie w domu :( ) Potrafi ni stąd ni zowąd - gdy mu się coś nie podoba - mówić coraz głośniej (w sumie kiedy się czymś ekscytuje - pozytywnie - też zaczyna krzyczeć nieświadomie), co mnie strasznie irytuje, bo należę do tych, którzy cenią sobie ciszę i spokój i nie przepadam za hałasem. Mój przy tej irytacji podniesiony głos sprawia, że mąż zaczyna mnie obrażać, poniżać, wyzywać... Na co dzień wciąż zakłada moje złe intencje w każdej sprawie i na każdym kroku. Do tego kłamie i oszukuje, by tylko zrealizować to, co akurat wymyśli. Wiem, że nerwicowe jest jego zatrzymywanie się na niektórych myślach, wspomnieniach z którymi sobie nie radzi - jest wtedy nieznośny, ale kiedy już w końcu sobie poradzi stwierdza, że jest trochę drażliwy i dlatego tak się zachowuje...
Strasznie dużo śpi, kiedy stwierdzi, że jest zmęczony, nie potrafi nic zrobić (oprócz siedzenia przed komputerem), nie obchodzi go nic innego jak to, że się źle czuje (rodzina dostaje najniższy priorytet). Nie można na niego liczyć wogóle :(
Ma wiele pomysłów, ale nie potrafi ich konsekwentnie realizować, nie pracuje, nie potrafi skończyć liceum (choć jest bardzo inteligentny i łatwo mu nauka przychodzi), nie robi nic by zapewnić rodzinie stałe utrzymanie (jestem jedyną żywicielką rodziny, pomaga nam jego matka do tego).
Nie wiem, czy nie piszę zbyt chaotycznie, ale chaos w myślach mi się zrobił w tym momencie taki, że nie jestem w stanie opisywać objawów dalej. Wyrzucam sobie tyko, że go nie wspieram. Kiedy wymyśli sobie, że musi coś wiedzieć (usłyszeć tak lub nie np.) - nie potrafię przy jego chamskim zachowaniu odpowiedzieć mu wprost, tak jak chce... jest już wtedy tyle emocji, że nie myślę już wtedy o tym, że być może to jego natręctwo i trzeba mu pomóc...
Jak sobie poradzić z tym wszystkim? Jak mam się wobec niego zachowywać? Ignorowanie wyzwisk, zarzutów, obrót sytuacji w żart, dyskusja wyjaśniająca, umniejszanie "zła", zwrócenie uwagi na jego zachowanie lub/i nerwicę - to wszystko nie zdaje egzaminu, bo tego wszystkiego w różnych sytuacjach próbowałam i nic. Kończyło się zawsze jeszcze większymi wyzwiskami (typu lodowa panienka, wredna, parszywa suka, hipokrytka itp itd)
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Problemy z mężem

przez ewaryst7 15 gru 2010, 13:04
Czesc.Kochasz swojego męza? To dlatego pozwalasz mu się ponizac? W imię milosci? Nerwica , nerwicą , ale pod żadnym pozorem nie moze ponizac innych i umikać odpowiedzialnosci.Twoj mąż wykorzystuje z premedytacją Twoją dobroc..Tu radzilabym radykalne i zdecydowane dzialanie.Albo leczenie i terapia , albo z nami koniec.Wybacz jesli rozczarowala Cię moja odpowiedz.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Tornado 15 gru 2010, 13:22
Nie, nie rozczarowała - ale odkochać się trudno...
Dochodzę do tego samego przekonania co Ty, ale... jako drugą szansę wyznaczyliśmy sobie wspólną terapię. Jeszcze nie było pierwszego spotkania, więc jeszcze czekam...
Nie jest ogólnie dobrze - w sprawę wmieszana jest policja (dochodziło kiedyś do przemocy fizycznej), Opieka społeczna i kurator... Kurator złożyła już wniosek do sądu o ograniczenie praw nad dzieckiem...
Boli to wszystko i nie przerasta. Chwilami czuję się, jakbym odchodziła już od zmysłów totalnie. Trzyma mnie jednak świadomość, że dziecko mnie potrzebuje i muszę zapewnić mu opiekę. Stąd też próba naprawienia wszystkiego. Ale czy się da?
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Ahmed 15 gru 2010, 13:23
W zasadzie ewaryst17 napisała juz wszysto.
Nie można dac się poniżać nawet w chorobie jeżeli facet sie nie leczy a tylko podlecza objawy to nigdy z tego nie wyjdzie.
Ale nerwica natręctw objawia sie chyba nieco inaczej niż tak jak opisujesz. Może jego choroba została źle zdignozowana lub sam sobie ja zdiagnozował i leczy lekami które nie dośc że nie pomagaja to moga jeszcze powodowac pogłębienie choroby a dodatkowo spowodować uzaleznienie od nich - sama piszesz że podrabia recepty i załatwia "na lewo" te lekarstwa. Sprawdź jakie to leki - zobaczymy na co one są.
Przekonaj go na ponowna wizyte u innego psychiatry.
Tak w zasadzie to objawy jego pasuja mi na ... chroniczne lenistwo. A jego agresja pojawia sie na tle tego że Ty mu to wytykasz.
Oczywiscie moge sie mylić.
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Tornado 15 gru 2010, 13:46
Właściwie to mi powiedział, że na pierwszej wizycie u psychiatry zdiagnozowana była nerwica natręctw, nie potrafię jednak powiedzieć, na ile to prawda. Póki jeszcze do tego psychiatry chodził, dostał nawet zwiększenie dawki swojego leku - ale jaki to lek sprawdzę jak będę miała taką możliwość.
Jego zachowanie wg mnie jest mieszanką nerwicy natręctw z jego charakterem i postawą do życia (jedynak, zawsze wszystko miał, ale wychowywał się w wiecznej kłótni...). Nie potrafię jednak odróżnić co jest czym. Co jest blokadą nerwicową, a co lenistwem. Co paniką przy nieradzeniu sobie z natręctwami, a co... nawet nie wiem jak to nazwać... chamstwem? tyraństwem? chęcią zmiażdżenia drugiego człowieka?...
Jedno wiem na pewno - stara się ostatnio coraz częściej, choć łatwiej też mu przychodzi wytykanie wszystkiego co można i kłótnie. Mówi, że chce się zmienić, ale jak na razie nic z tego nie wynika.
Nie wynika, bo kłamie, czy nie wynika, bo natręctwa mu na tyle dokuczają, że nie potrafi...

...przez to, że notorycznie kłamie, nie potrafię go zrozumieć, pomóc mu...

Suma sumarum - jak to określiła moja terapeutka, odbijamy wciąż piłeczkę. Ja mu czegoś nie powiem, to on mnie okłamie, ja mu zwrócę uwagę, to on mi ich zwróci ich 10. Obawiam się, że wcale w tym odbijaniu piłeczki nie jestem gorsza, choć może w inny sposób to robię...
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Ahmed 15 gru 2010, 14:31
No ale ja nadal nie widze tu jakichś typowych objawów nerwicy natręct - zwiększyła mu dawke czy sam poprosił o wieksza bo mniejsza juz nie wyciszała go ??
Jesteście odrobine zbliżoną parą do mojej :) U mnie co prawda nie ma rękoczynów i ja pracuję (czasem nawet ponad siły) - ale też sobie odbijamy piłeczkę - a to w kłamstwie, a to w złośliwości a to w chamstwie ... w uszczypliwej uwadze ...no i po chwili awantura gotowa.
Ostatnio była kłótnia o to że sie nie odzywam i nic nie mówię - czyli o to że się nie chcę kłócić i odbijacz piłeczki - ot taka kwadratura koła.
Ale wracając do Ciebie ... piszesz że też korzystasz z terapii a więc i u Ciebie stwierdzono pewnie jakieś zaburzenia. Możliwe że wypadkowa Waszych zaburzeń powoduje taką sytuacje w domu. Zaciągnij zatem męza na wspólna terapię, czy cos to da to juz zależy raczej od Waszych checi i starań.
Ale nadal zalecam zaciagnąc go do innego psychiatry - uwazam że cos jest nie tak w diagnozie.
No i moze pogoń go w końcu do roboty - w Poznaniu jest jej raczej pod dostatkiem wiec nawet bez średniego cos sobie znajdzie. Bedzie z tego kasa no i terapie zajęciową bedzie miał przy okazji. Moze jego agresja wynika też z tego że nie ma sie gdzie wyładować fizycznie jak ciągle siedzi w domu!.
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Tornado 15 gru 2010, 14:46
Co do mnie - mam nerwicę lękową. Żyjąc w ciągłym stresie w domu potrzebuję konsultacji z psychologiem, a stres odradza czasami lęki z którymi kiedyś walczyłam.
Mąż próbował kiedyś pracować (pracował na czarno), ale przeszkadzało mu to, że musi robić co ktoś mu każe, nawet jeśli nie ma na to ochoty - i zrezygnował. Od 2 lat zakłada własną firmę, ale bezskutecznie, bo nie potrafi zakończyć żadnego swojego projektu. Siedzi cały czas w domu, zraził do siebie wszystkich przyjaciół, bo też zwracali mu uwagę, że przesadza, że czasami nie ma racji. Z nikim się nie spotyka, rzadko wychodzi gdziekolwiek.
Są sprawy, o których nie mogę nawet wspominać - Praga warszawska - wywołuje wspomnienia, które nie dają mu spokoju i nie radzi sobie z nimi; wspomniana praca - to samo co wyżej i każda inna rzecz, z którą sobie kiedyś nie poradził - staje się tematem tabu.
Gdy jednak coś wywoła wspomnienia łazi po domu i nie jest w stanie nic zrobić, na niczym skoncentrować (nawet na podaniu szklanki). A że jest maleńkie dziecko, które wymaga koncentracji, mąż się wkurza, że nie ma czasu na poradzenie sobie ze wspomnieniami, że wymaga się od niego koncentracji na czymkolwiek i wyżywa się. Na szczęście na mnie, nie na dziecku.
Terapia małżeńska - o tym mówimy już od dawna. Ale mąż jej się boi i robił jak dotąd wszystko, by do niej nie doszło. Teraz jest to warunek danej drugiej szansy - więc nie ma wyjścia.
Manipulant jest straszny, ale mam nadzieję, że trafimy na dobrego psychologa i zauważy manipulacje (tak jak kurator).
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Ahmed 15 gru 2010, 15:41
No ale praca polega na tym że ktoś wydaje polecenia a ktoś je wykonuje - nawet prowadząc działalność nierzadko tak jest. Jak nie radzi sobie z pracą to jak chce poradzic sobie z działanościa gdzie potrzeba odrobiny cwaniactwa, żelznych nerwów, czasem wysłuchania jakichś inpertynencji ze strony partnera handlowego czy klienta nie mówiąc juz o rozliczeniach z fiskusem i zusem którzy ciągle sie o coś czepiają. Na tej zasadzie tak mu pobłażając to "wyhodujesz" sobie trutnia w domu. Jetseście młodzi macie małe dziecko przed Wami jeszcze wiele wspólnych wyzwań i jeszcze więcej problemów. Największym błedem kobiety jest niechęć do "zmuszenia" faceta do pracy( i mówie to ja - facet :) ) Jak nie lubi jak mu sie rozkazuje to niech zostanie ..no nie wiem taksówkarzem może.
Dziś jeszcze to znosisz ale za jakiś czas dłuższy lub krótszy wszsytko pierdyknie bo jego mama nie będzie go wciąż utrzymywać... w końcu a Wasz wiązek sie pewnie rozpadnie. Nie życze Ci tego oczywiście ale uprzedzam że może sie tak to skończyć - parę podobnych przypadków przerabiałem (koledzy , ktos w rodzinie , ktoś w pracy ..itp).
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Tornado 15 gru 2010, 15:51
Próbowałam go namówić do pracy. Padły z jego strony dwa stwierdzenia:
- "więcej oszczędzam opiekując się dzieckiem cały dzień" (powiedzmy, że to robi, tylko czemu zawsze jak wracam z pracy wszystko jest z półek powywalane?)
- "tobie zależy tylko na pieniądzach"

...oby spotkania wspólne z psychologiem coś dały...

Zmęczona już jestem sytuacją i jestem coraz bardziej drażliwa na jego wieczna pretensje. (Choć sama na niego wiele narzekam).

Pytanie wciąż powracające - jak do niego dotrzeć i pomóc? Jak nie nakręcać tego zegarka nienawiści a pomóc sobie nawzajem na co dzień? Pytania bez odpowiedzi jak na razie.
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Ahmed 15 gru 2010, 16:20
Tornado napisał(a):Pytanie wciąż powracające - jak do niego dotrzeć i pomóc? Jak nie nakręcać tego zegarka nienawiści a pomóc sobie nawzajem na co dzień? Pytania bez odpowiedzi jak na razie.


też szukam odpowedzi na to pytanie od wielu juz lat - niestety także narazie bezskutecznie.
Ale Wy sie nie poddawajcie!!!!.Trzymam kciuki i życzę Wam powodzenia w terapii !!
a jakby co to pisz...
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Tornado 01 sty 2011, 00:16
Sprawdziłam, jakie ma przepisane leki - Sertagen. Ostatnio były problemy z wykupieniem recepty, bo apteki tego nie miały - dostał jakiś zastępnik o takim samym składzie...

Jest coraz gorzej :cry:
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Tornado 11 sty 2011, 13:27
Coraz bardziej się go boję. Jego krzyku, jego prób kierowania wszystkimi moimi myślami, manipulacji, jego kombinowania...
Nie wiem już jak mam się uspokajać, jak ogarniać wewnętrzną panikę... Sprawa ograniczenia praw rodzicielskich, wezwanie do sądu - zabrały mi przynajmniej już 6 dni z życia. Może byłoby mi łatwiej gdyby mały wrócił od babci - przy nim tyle bym o tym wszystkim nie myślała, byłabym skupiona na synku, a być może szarpałoby mną od wewnątrz jeszcze bardziej - wiedząc, że synkowi jestem potrzebna nie pozwalałabym sobie na wiele stanów i było by jeszcze gorzej... Mówią mi, że zbyt mocno męża bronię, że nie mam się bać walczyć o swoje - ale go ranię przy tym... Wiem, że jemu ranienie moich uczyć przychodzi lekką ręką i nic sobie z tego nie robi, ale ja jestem zbyt wrażliwa w tej miłości, nie potrafię być twarda i zimno podchodzić do tematu. (oczywiście mąż potrafi mi zarzucić oziębłość i brak empatii - ale czy on wie co mówi? obawiam się, że nie, że broni się w ten sposób od zburzenia swojego idealnego świata, który stworzył, w momencie gdy wskazuje mu w nim czarne plamy...) Za wszelką cenę chciałabym mu pomóc - może aż za bardzo? Nie wiem, nie potrafię sobie z problemem poradzić i coraz częściej nachodzi mnie myśl, by dać za przegraną i niech się dzieje co chce. Jemu z tym byłoby dobrze - ale dziecko i ja, stoczylibyśmy się w otchłanie najgorszych stanów psychicznych...
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez eligojot 12 sty 2011, 00:26
Tornado, nigdy nie rozmawialiśmy, ale chciałem Ci powiedzieć, że kiedy dołączylem się do forum, jakieś 3 albo 4 lata temu, zapamietałem z "Ludzi z forum" Twoje ślubne zdjęcie, młodych i szczęsliwych ludzi. Nie czuję się na siłach, aby doradzać, bo większość już została napisana, a sam jestem chyba w Twoim wieku i bez doświadczenia, ale przykro było mi czytać o Twoich problemach... Przykro mi, że się nie ułożyło.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Problemy z mężem

Avatar użytkownika
przez Tornado 12 sty 2011, 00:43
eligojot, Zaskoczyłeś mnie, że pamiętasz te zdjęcia - nawet nie pamiętałam, że je umieściłam...

Miłość pozostała, ale zrodził się też ogromny ból, że jest właśnie tak... Już w okolicach ślubu było nie wszystko ok, kłóciliśmy się okropnie, ale wierzyłam, że dziecko, które przyszło później na świat, połączy nas bardziej, że wszystko się ułoży. Jednak było całkiem na odwrót i od urodzenia małego jest coraz gorzej... :cry:
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do