Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 08 gru 2010, 21:26
TAO, :brawo:

Już sie bałam ,że to ja mam znowu zryte poglądy:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

przez TAO 08 gru 2010, 21:30
wiola173,
Dzięki za wsparcie, miałem wielkie wątpliwości, czy ktoś zrozumie tak emocjonalną, coby nie było, reakcję. :uklon:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 08 gru 2010, 21:32
Ja trochę napisałam na poprzedniej stronie chyba, bo też myślę w ten sposób. Ale jak widzisz posypały się głosy ,że skoro dom rodziców to mają prawo nie życzyć sobie takiego zachowania itd., co wg mnie jest zupełnie chore.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

przez TAO 08 gru 2010, 21:37
wiola173,
Czytałem, miałem wrażenie jednak, że byłaś zbyt parlamentarna wobec tego co tutaj próbowano zrobić... czyli lincz ogólny... zabawa w "rodziców". Nooo ale czym skorupka za młodu... ;)
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 08 gru 2010, 21:42
Staram się być delikatna, bo zdarzały mi się już spięcia w kontrowersyjnych tematach:))
A w temacie:
NORMALNI rodzice widząc czułość i miłość w związku ich pociechy cieszą się z tego ,że ich dziecko jest szczęśliwe, a nie czują się zgorszeni.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez Lolita 08 gru 2010, 21:42
Tao świetnie powiedziane ;)

wiola173 dokładnie TAK !

I dzięki wam nie czuje się wyobcowana ze swoimi poglądami . :)
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

przez TAO 08 gru 2010, 22:05
leotie,

Moim zdaniem nie masz szans na zmianę zachowania Twoich rodziców, jedynie możesz zmieniać siebie, ale do tego potrzebujesz wsparcia, kogoś kto wie jak się bronić przed takim molestowaniem emocjonalnym, kto pokaże Ci jak stawiać granice w asertywny sposób, Twojemu mężowi też może by się przydało, bo ewidentnie ma syndrom ofiary, jeśli tkwi w takim układzie.
Przynajmniej konsultacja psychologiczna, jeśli nie terapia, może jakaś grupa wsparcia DDD?
To co możesz na pewno, to zmieniać siebie, a poprzez zmianę siebie, zmieniać swoja rzeczywistość, tak się dzieje, tak już jest...
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 gru 2010, 22:54
leotie, wiedziałaś jacy są, było ze ślubem poczekać i wynieść się na swoje - wynająć mieszkanie, myślałaś, ze się magicznie zmienią? ...a tak, nie ma na to innej rady jak się wyprowadzić.


100% racji.

Jeżeli pozwalamy komuś obcemu mieszkać w naszym domu, musimy wziąść pod uwagę te ta osoba ma inne zwyczaje i zachowania niż my.


Jak widać w tym temacie wcale nie musimy :? .

Wyszła z miłości . To grzech ?


Wyjść za mąż w wieku 20 lat nie mając kompletnie nic i z perspektywą wspólnego mieszkania z rodzicami mającymi złe nastawienie to coś gorszego niż grzech - to brak odpowiedzialności.

rodzice zgodzili się żebyśmy mieszkali u nich


Zgodzili się bo pewnie nie wypadalo,żeby małżeństwo mieszkało oddzielnie..To,że się zgodzili nie oznacza,że zgodzili się na łamanie ustalonych przez siebie reguł.

3-zwalili się na głowę bo rodzice na pewno nie chcieli wariantu podanego wyżej,poza tym małżeńśtwo z dzieckiem mieszkające oddzielnie....


???? Nooo od tej strony dopiero teraz się pokazujesz...

Linka zawsze pokazuje się z bardzo dobrej strony

.. Moim zdaniem to co piszesz to okropne, kompletnie pozbawione miłości słowa !

Ale to patetycznie zabrzmiało TAO.Dla mnie Linka ma bardzo mądre zdanie na temat dyskusji.

Kurcze cały ten świat jest postawiony na tych co, jak pomagają finansowo to od razu stawiają warunki.

Znowu zbyt patetycznie.

Też tak się zachowujesz? Jeśli tak, to nigdy bym nie chciał mieć z Twoją pomocą do czynienia, choćbym zdychał na środku ulicy.


Bardzo głupie stwierdzenie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 08 gru 2010, 23:01
Kurcze, ludzie skąd w Was tyle goryczy?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 gru 2010, 23:12
Bo jak ktoś mówi prawdę i nie owija w bawełnę to jest według Was pełen goryczy?.
Po pierwsze nikt podkreślam NIKT nie robił tutaj nagonki i nie robi.
Po prostu niektórym z Was trzeba było tłumaczyć,że rodzice mają prawo rządzić jak im się podoba w swoim domu<jakkolwiek by ich traktowanie było złe>.
Poza tym,trzeba było wytłumaczyć też niektórym,że małżeństwo "z miłości"(spodobało mi się to okreśłenie :mrgreen: ) w wieku 20 lat - bez jakiejkolwiek możliwości finansowej odcięcia od rodziców nie jest czymś normalnym,odpowiedzialnym.

lincz ogólny


Nic takiego nie miało tutaj miejsca.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 08 gru 2010, 23:18
człowiek_nerwica
Ja tu nie widzę prawdy , tylko zgryźliwość i gorycz. Przykro mi to pisać , ale tak jest. Jeśli Ty nie wierzysz w miłość, to znaczy ,że jest niemożliwa?.Tak dziewczyna pewnie zaszła w ciążę i co z tego? Owszem nie byłą to pewnie przemyślana decyzja, ale się stało i nie nam to oceniać. Kocha męża i kocha dziecko, a rodzice mają w takiej sytuacji zasrany obowiązek im pomóc. I zupełnie się nie zgadzam , z tym ,że w ich domu mogą dyktować chore warunki.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez linka 08 gru 2010, 23:28
Goryczy......ja bym to nazwała pragmatyzm.

N Kurcze cały ten świat jest postawiony na tych co, jak pomagają finansowo to od razu stawiają warunki. Też tak się zachowujesz? Jeśli tak, to nigdy bym nie chciał mieć z Twoją pomocą do czynienia, choćbym zdychał na środku ulicy. Tym bardziej, że to "najbliższe osoby"!!! RODZINA!!!

:lol: ale o co ty masz pretensje do mnie? Nie znasz mnie, nigdzie też nie napisałam, że tak się zachowuje albo zachowam... za to tak zachowuje się rodzina autorki postu, ja na jej miejscu miałabym na tyle rozsądku, żeby "przewidzieć" że taka sytuacja może mieć miejsce i zrobiłabym wszystko (czytaj, wszystko żeby się uniezależnić finansowo, wyprowadzić) zanim poczęłabym dziecko i wyszła za mąż nie mając zupełnie nic. Ja na szczęście o takie rzeczy nie muszę się martwić...ale jak widać istnieją ludzie którzy postępują tak a nie inaczej.

NORMALNI rodzice widząc czułość i miłość w związku ich pociechy cieszą się z tego ,że ich dziecko jest szczęśliwe, a nie czują się zgorszeni.


Oczywiście rodzina powinna być kochana, pomagać i to jest święta prawda.... -ale jak widać teoria swoje a życie swoje....może jestem do bólu pragmatyczna.....ale ja tak to postrzegam.

kompletnie pozbawione miłości słowa !

Miłosć jest najwazniejsza, także w moim życiu ale.....miłością nie nakarmisz dziecka i nie zapłacisz czynszu w miejscu które chciałbyś nazwać domem, gdzie nie ma awantur, ciągłych pretensji i szantażu........a jak widać na przykładzie autorki sama miłość nie wystarcza.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

Avatar użytkownika
przez linka 08 gru 2010, 23:36
Panna_Modliszka, no jak się opisuje historię swojego życia na publicznym forum to wypada się liczyć z różnymi opiniami na ten temat..... :-|

Czy jest jakaś inna rada dla niej niż: wyprowadź się jak najszybciej, bądź szczęśliwa, nie daj zatruwać swojego życia rodzicom!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Rodzina kontra mąż, a ja pośrodku konfliktu.

przez TAO 09 gru 2010, 00:13
człowiek nerwica,

Nie używam epitetów wobec innych, to co tu prezentujesz to prymitywna ocena.
No cóż... "świętoszku"... nim się obejrzysz zgerzeszysz trzy razy, powiadam Ci.

[Dodane po edycji:]

człowiek nerwica,
Tak, ale pewnie jesteś przeciw aborcji coooo? dopiero byś dziewczynę zrembał jakby tu napisała że ma kaca bo usunęła dziecko
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do