potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez dogomaniaczka 17 lis 2010, 13:49
harpagan83, chyba trochę przesadzasz. a nawet więcej niż trochę. po pierwsze mój wiek nie ma tu nic do rzeczy jeśli faktycznie jestem ofiarą manipulacji. wybacz, ale jeśli myślisz sobie że jest to związek typu ja głupia 18stka a on głupi 18 latek , bóg seksu imprezowicz itp to jesteś w wielkim błędzie także może trochę pomyśl nim napiszesz takie głupot.
do drugiej części twojej wypowiedzi brak mi słów, nie ma to jak oceniać kogoś nie znając go. mówię tu o mojej osobie w tym momencie. wybacz, ale nie jestem gówniarą która lata na imprezy i szuka lovelasów i sexownych facetów :|
dogomaniaczka
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

Avatar użytkownika
przez harpagan83 17 lis 2010, 14:00
dominika92, im jestem starszy tym wydaje mi się że coraz mniej przesadzam, i wcale nie twierdze że ciagle biegasz na imprezy. Ale ładny wygląd, i charakter nie zawsze idzie w parze z wiernoscią
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez Shadowmere 17 lis 2010, 14:02
mała_mi napisał(a):On jest dla ciebie wsparciem, oparciem i na każde zawołanie z poczucia winy.
Ty zaś z nim jesteś z wdzięczności, że się tak Tobą opiekuje.

Gdzie tu miłość?



O.To bylo mądre.To dotknęło sedna.

:(
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez Agnieszka_1988 17 lis 2010, 14:06
dominika92, na początku mojego związku też byłam zakochana do granic możliwości, ślepa i naiwna. Po kilku miesiącach wyszło kilka przykrych rzeczy - m.in. postanowiłam odwiedzić chłopaka w pracy niespodziewanie, wchodzę... a tu jego była siedzi mu na kolanach :shock: potem okazało się, że ćpał również, co dla mnie było nie do przyjęcia, ale to już trochę inna historia...

Co sprawiło, że jestem nadal w tym związku i że oboje jesteśmy szczęśliwi?

Postawiłam się. Powiedziałam, że tak być nie może! Nie ze mną takie numery. Nie było wcześniej wspomnianego armagedonu, tylko po prostu na chłodno kazałam mu się wynosić i przy okazji kazałam żałować, bo tracił moje uczucie, które było szczere. W tym momencie był dla mnie wszystkim, byłam gotowa zrobić dla niego wszystko i on o tym wiedział.
Ogarnął się.
Moim zdaniem jeżeli ktoś kocha szczerze i prawdziwie to chce dla drugiej osoby jak najlepiej i eliminuje sytuacje, które mogą ranić. Pracuje nad sobą, aby uszczęśliwiać, a nie przynosić cierpienie... Zastanów się nad tym. On nie uszczęśliwi Cię w pełni... Tylko w określonych aspektach Waszego wspólnego życia.
Agnieszka_1988
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez Shadowmere 17 lis 2010, 14:12
Kiedy byłam bardzo młoda..i bardzo głupia..wychodzilam z załozenia,że konieczne jest posiadanie kogos kim można bezkarnie pomiatać..
To mi dawalo poczucie bezpieczeńśtwa-ja mu dam w pysk,ale on jak pies do mnie wróci,bo żyć beze mnie nie może.

To więcej niż pewne,że takie traktowanie kogokolwiek jest wynikiem straszliwie niskiej samooceny-ale przykro widziec kogos ,kto jest na pozycji osoby zaślepionej i zniewolonej.Co on by musial zrobic bys zareagowala?Bo ja moglam robic wszystko.

To jest bez sensu.On wie,że trzyma Cię w garsci.Każdy chce miec bezpieczny dom,kochającą,wierną i pewną osobę na codzien.
On wie,że ma.I wie,że jak go przylapiesz w lóżku z jakąś pannicą to też wybaczysz.Wygodniś.
Shadowmere
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez refren 17 lis 2010, 20:30
Dominika, nie rozumiem tych rozważań: czy on mnie zdradza czy nie, czy okłamuje, czy nie... Nawet zakładając, że to co wiesz, to już wszystko i nie "przechodzi w czyn" to i tak gość ma problem. Nałogowy flirt. To jak z alkoholikiem, możliwe, że naprawdę Cię kocha, że są momenty, że jest dobrze, ale życie z nałogowcem to przegrana sprawa, zwłaszcza, jak nie chce z tym nic robić. Nie ma się co pocieszać, że Cię nie zdradza "faktycznie", i tak nie jest ok. Napisałaś :"umieram z bólu." To jest chyba opis tego związku, niezbyt korzystny dla Ciebie, prawda? A robisz tak, bo boisz się większego bólu: rozstania. Tylko, że ten ból nie będzie większy, prawdopodobnie poczujesz ulgę, bo jesteś już w takim stanie umęczenia, że może być tylko lepiej. Strach przed rozstaniem jest gorszy niż samo rozstanie. A to często jedyna szansa, żeby men się opamiętał (jeżeli to w ogóle możliwe). Gdybyś zrobiła to cięcie, to za jakiś czas byłabyś odmieniona, szczęśliwa i spokojna i zastanawiałabyś się, po kiego grzyba się tak męczyłaś. Szkoda życia.
refren
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez Shadowmere 17 lis 2010, 21:08
Akurat z tym sie nie zgadzam...
To ślicznie wygląda w teorii,fakt.Ale to wszystko.
Shadowmere
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez dogomaniaczka 17 lis 2010, 21:53
refren, bo jeśli to nie przeszło w czyn to jestem w stanie z tym żyć..jest jakieś rozwiązanie...nie boję się samotności. boję się cierpienia jakiego doznam bez niego...tego jak będę go kochać a jego nie będzie...życia bez niego..bo tak bardzo go kocham mimo wszystko..
w każdym razie ten temat dał do myślenia i już nie będę się tak dawać. póki co po wielu rozmowach powiedziałam mu że jeszcze raz coś znajdę i odchodzę bo nie chcę tak całe życie..Piotrek chyba zauważył że mówię poważnie bo się bardzo stara i dziś oboje płakaliśmy..
dziękuję wszystkim. uświadomiło mi to jak bardzo mnie to boli i jak bardzo spychałam to na bok...teraz przynajmniej o tym rozmawiamy i nie kryję tego czo czuję..zobaczymy jak to się skończy...
dogomaniaczka
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez Piorunka 17 lis 2010, 22:12
Domiś tulam Cię mocno


jeśli nie możesz z nim na ten temat pogadać,albo jesteś pewna że Cię oszukuje to po prostu zaloguj sie pod jakimś dziwnym nickiem(Piorunka jest zarezerwowana dla mnie:*) i sprawdź...jesli sie z Toba umówi nie wiedzac ze to Ty bedziesz miła pewność...ot!

Mam jakoś tak dziwne przeczucie ze to tylko zabawa z jego strony i mam nadzieje ze sie nie mylę :*


Kocham Cię i tulam mocno:*
Piorunka
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez dogomaniaczka 17 lis 2010, 22:17
Piorunka, dziękuje, też tulam.
rozmawiamy kochana o tym ostatnio często..bardzie poważnie niż kiedykolwiek. jednak się przydał ten temat..
dogomaniaczka
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez Shadowmere 17 lis 2010, 22:25
to samo mi przyszlo do glowy.
ale..może zostawmy ten temat? ;)
Shadowmere
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez refren 18 lis 2010, 00:07
dominika: "nie boję się samotności. boję się cierpienia jakiego doznam bez niego..."

Właśnie o tym mówię, boisz się cierpienia po rozstaniu. A życie po rozstaniu jest możliwe. Nawet, jak ma być dobrze, musisz przestać się bać, bo przegrasz. Strach sprawia, że godzisz się na więcej, a partner to czuje i wykorzystuje (nawet nieświadomie) Twoją zależność.

dominika:
"powiedziałam mu że jeszcze raz coś znajdę i odchodzę bo nie chcę tak całe życie."

A jesteś na to gotowa? Nie możesz rzucać słów na wiatr, bo przestanie Cię traktować poważnie. Może, jeżeli taka sytuacja się powtórzy, postaw warunek, że odejdziesz, jeśli w ciągu dwóch tygodni nie zgłosi się do psychologa lub na terapię. Uzależnienie od flirtu (seksu) też się leczy, poszukaj w necie. On może mieć najlepsze chęci i Cię kochać, ale to może nie wystarczyć. Przyzwyczajenie to przyzwyczajenie.

Wiem, że łatwo to wszystko powiedzieć, ale moje doświadczenie potwierdza, że czasem warto zaryzykować, żeby było lepiej. A jak się nie uda, to znaczy, że i tak by lepiej nie było.
refren
Offline

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 18 lis 2010, 00:23
Paranoja napisał(a):Nie wiem jak można być takim naiwnym. Faceci potrafia wcisnąć nam najwieksze brednie i w to uwierzymy, dlatego, że my podchodzimy emocjonalnie do związku a oni nie. Wykorzystują naszą słabość i nas robią w chu..ja, a my głupie ich jeszcze przepraszamy.

Sorry Dominika, on jawnie zdradza Cię


Jak to emocjonalnie nie??? Nie zgadzam się!


Anyway - to powinna być jasna rozmowa. Albo robi Cię Dominiko w bambuko albo może ma jakiś problem i musi tak sobie gadać? A może brak mu pewności siebie? Albo chciałby mieć harem? Dużo zależy od tego jak Ty na to patrzysz. IMO całkiem możliwe, że Cię bardzo kocha i emocjonalnie jest z Tobą, a po części nie może oderwać się od podrywania. Tyle, że nawet jak tak jest a Tobie to przeszkadza to musicie znaleść jakiś komprosmis.

Choć z przykrością muszę stwierdzić, że moje doświadczenia są inne. Jak ktoś gada na gg etc, to według moich doświadczeń łóżko nie jest im obce. Ale to może skrajne doświadczenia :)

[Dodane po edycji:]

Tak sobie myślę i nie daje mi to spokoju. On albo jest gnidą, albo sam ma problemy. Tak czy inaczej nie pomagasz mu w przezwyciężeniu ich pobłażając. Agnieszka_1988 bardzo mądrze powiedziała. Zastosuj się.

Możesz też spytać czy chce zmienić nieco zasady gry, a raczej czy chce takiej wolności. Bo w sumie czemu Ty miałabyś nie posyłać znajomym swoich nagich fotek i erotycznych filmików. Co on na to? Tylko w sumie nie wiem co jak się zgodzi. Bo to trudna różnica by była między Wami. Ale ze swoich doświadczeń powiem, że lepiej jest ryzykować stratę niż siedzieć cicho byle tylko nie odszedł (czy odeszła jak u mnie).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: potrzebuję pomocy, uzależnienie od flirtu?

przez MaćkoKrak 24 sty 2011, 02:46
Oj.. Wieszacie psy na nim niepotrzebnie. Sam tak robię (jestem ze swoją dziewczyną ponad dwa lata). Przede wszystkim musicie wziąć poprawkę na kilka rzeczy. Seks nie zawsze wynika z miłości, flirt nie zawsze (w zasadzie prawie nigdy) nie zmierza do związania się z kimś etc. etc.

Ode mnie do autorki:
Po tym co piszesz widzę, że Twój facet jest w tej samej sytuacji co ja (oczywiście mogę się mylić). Ja robię to wszystko bo usiłuję się dowartościować. Uważam się po prostu za człowieka nieatrakcyjnego. I nic tego pewnie nie zmieni. Moje dziewcze próbowało już na setki sposobów. Podobnie jak u Was, były awantury, groźby, płacze, rozstanie. Co więcej ona nie potrafi mnie w żaden sposób dowartościować (nawet teksty z serii 'Ty kochanie tworzysz, nie pracujesz. Geniusze tworzą' nic nie dają). Oprócz tego z każdym kolejnym flirtem jest coraz gorzej. Nie umiem w ogóle 'podrywać' (głupie słowo), po za tym lecą na mnie tylko geje (i to rzadko). A to utwierdza mnie tylko w przekonaniu że jestem brzydkim/nieatrakcyjnym nieudacznikiem w sprawach damsko-męskich. Generalnie masakra, dno, błędne koło i ch@#$za.
"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!"
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 sty 2011, 01:15
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do