furia i pobicie, help..

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

furia i pobicie, help..

przez maja1pszczolka 14 lis 2010, 17:15
witam, dlugo mnie nie bylo ale powracam znowu z problemem.

Historia krotka i wydarzyla sie wczoraj. Mialam w domu male przyjecie, zakrapiane alkoholem, potem wypad do klubu. Tam tanczylam z moim partnerem, niby wszystko ok, ogolnie nie mamy problemow z dogadaniem sie. Nagle zobaczylam jak rozmawial z jakas inna dziewczyna. W tym momencie wpadlam w szal. Myslalam ze go zabije. swiat mi sie zawali. Wykrzyczalam mu ze mnie nie kocha i ze bzykal by wszystko co sie rusza. (opowiadal mi o swoich poprzednich zwiazkach, trwaly one kilka tygodni i zazwyczaj opieraly sie tylko na seksie) Odwalilam mu scene zazdrosci przed klubem, chciaz sama nie wiem czemu mnie to tak bardzo zabolalo. w pewnym momencie postanowliam isc do domu. obrucilam sie tylko plecami do niego i pobieglam do taksowki. Zostawialm wszystko w klubie-plaszcz, znajomych i jego. Tak bardzo mnie to bolalo ze zobaczylam jego z inna ze o niczym innym nie myslalam tylko o tym ze chce wrocic do domu i spokojnie sie wyplakac. Po krotkim czasie on wrocil. Nawet nie wszedł do sypialni tylko polozyl sie w innym pokoju. kolejny raz wpadlam w furie ze nie chce rozmawiac ze mna. wpadlam do pokoju tam gdzie spal zrobilam mu awanture za jego zachwanie. on byl bardzo spokojny nie chcial mnie jeszcze bardziej denerwowac, ale wystarczylo ze powiedzial mi ze mam sie uspokoic i ze nie bardzie ze mna rozmawial doprowadzalo mnie do szalenstwa. no i stalo sie najgorsze, w przyplywie emocji zaczelam go bic pięściami... wrzeszczalam ze go nienawidze i bilam... jestem drobna osoba, raczej opanowana. szybko sie denerwuje ale nie myslalam ze potrafie do takiego stopnia. Moj wstyd teraz jest nie do opisania..
Dlugo gadalismy jeszcze po tym, wybaczyl mi, zachowuje sie w stusunku do mnie normalnie, mowi ze mam sie tym nie przejmowac ze porozmawiamy o tym i napewno dojdziemy do tego czemu tak zaareagowalam.
Jestem poprostu w dolinie. Pomijajac juz wstyd zostaje kwestia co wywolalo u mnie tak silna reakcjie na zazdrosc a potem probe uspokojenia mnie. Boje sie ze to moze sie powtorzyc. Czy moglo to byc spowodowane lekiem przed tym ze moge go stracic, ze moze mnie zdradzic? Nigdy nie dawal mi powodow zebym mogla tak myslec, ale przeraza mnie jego przeszlosc.
Co sie ze mna dzieje..? prosze o pomoc..
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: furia i pobicie, help..

przez nowa567 14 lis 2010, 18:21
Idź do psychologa, może problem tkwi głębiej, pomyśl , może relacje miedzy rodzicami czy w ogóle w rodzinie.Czy go kochasz ufasz mu???? Może po prostu podświadomie boisz się że w końcu ciebie również potraktuje jak tamte dziewczyny, że jesteś również lalą do seksu. Przepraszam że tak brutalnie.może w tym tkwi problem. ściskam , trzymaj się
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
31 paź 2010, 16:10

Re: furia i pobicie, help..

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 14 lis 2010, 18:25
To pomysl egocentryczko jak on musial sie poczuc :/

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: furia i pobicie, help..

przez nowa567 14 lis 2010, 18:35
to do mnie ???
Ja jestem egocentryczką????
Ok mogę być a co mi tam:P HAHHA

Autorka się pytała o siebie, więc jej napisałam,nie pytała co on czuł ,zresztą ona powinna z nim porozmawiać a nie ja mam się domyślać. Poza tym taktowny facet kobiecie którą jak mówi kocha, nie mówi że kobiety traktował przedmiotowo i wiązał się z nimi dla seksu,
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
31 paź 2010, 16:10

Re: furia i pobicie, help..

przez nowa567 14 lis 2010, 18:40
Chciałabym powiedzieć ze kobiece fochy nie biorą się z powietrza, i nie tylko one potrafią strzelić focha. Nawet byś się zdziwił, jak irracjonalne potrafią być powody. Nie twierdzę bynajmniej że fochy kobiet są wszystkie uzasadnione, jak i mężczyzn. Nie można się ograniczać do jednej płci. Wszyscy jesteśmy ludźmi.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
31 paź 2010, 16:10

Re: furia i pobicie, help..

przez nowa567 14 lis 2010, 18:53
To sobie teraz wyobraź, że tkwiłam w związku z takim mężczyzną przez kilka lat , bo kochałam, nadal kocham.Ale właśnie miałam dość. Bo nie myślałam o sobie. Więc teraz mogę być egocentryczką do potęgi 10.do tej pory robiłam wszystko czego on chciał. Byłam na każde zawołanie. Miał to o co prosił. JEgo potrzeby były na pierwszym miejscu. Nie jest złym człowiekiem, tylko pogubił, się. bywało pięknie między nami i za tym tęsknię. Chciałam mu pomóc nie udało się ,ale nie dam się ciągnąc na dno i budować w sobie poczucia winny z irracjonalnych problemów.


Edit: Wiesz tak jeszcze raz sobie przeczytałam co napisałaś. I Ty sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie . Jego przeszłość Ciebie przeraża. Myślę, że to źródło problemu. Boisz się pewnie. Jaki ma do ciebie stosunek? Jak wygląda Wasza relacja. Jak się zachowuje w rożnych sytuacjach???? Czy czujesz, że Ciebie kocha ???????
Ostatnio edytowano 14 lis 2010, 19:04 przez nowa567, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
31 paź 2010, 16:10

Re: furia i pobicie, help..

przez maja1pszczolka 14 lis 2010, 19:03
nowa567 napisał(a):Idź do psychologa, może problem tkwi głębiej, pomyśl , może relacje miedzy rodzicami czy w ogóle w rodzinie.Czy go kochasz ufasz mu???? Może po prostu podświadomie boisz się że w końcu ciebie również potraktuje jak tamte dziewczyny, że jesteś również lalą do seksu.


Z pojsciem do psychologa moze byc na chwile obecna ciezko, ale napewno pojde zaraz po tym jak moja sytuacja sie poprawi. Mam na mysli brak czasu na cokolwiek.
Jezeli chodzi o zachowania w rodzinie to wychowywala mnie mama do 14roku zycia potem miala drugiego meza ale byli bardzo udanym malzenstwem. Kiedy siegam pamięciom to moja mama kilka razy w zyciu jak bylam mniejsza (6-8 lat) dostala ataku furii i tez pobila mnie pięściami. Raz nawet pamietam ze miala siniaki na rekach tak mocno udezala. Ja zresztą dzisiaj tez mam...
Kocham go, ufalam mu ale kiedys mnie oklamal i teraz ciezko mi znowu tak do konca mu wierzyc chociaz widze i wiem ze nie robi nic zlego. niegdy nie kontrolowalam go (on to robi) a o klamstwie dowiedzialm sie od jego siostry przez przypadek zreszta nawet nie mialo to wiekszego znaczenia.
Bardzo sie boje ze odejdzie do innej jak przestanie mu sie podobac seks ze mna. On chce zebym zostala jego zona... oswiadczyl mi sie, a ja przyjelam pierscionek. Dlatego z jednej strony sie boje o to ale z drugiej wiem ze mnie kocha i jestem ta jedyna.
Do wczoraj dogadywalismy sie bardzo dobrze, wiadomo ze byly male nieporozumienia ale potrafimy wspolnie to rozwiazywac.
Jestem dzsiaj rozbita na kawalki, chce to poukladac. Nie wiem dlaczego tak sie stalo i to mnie martwi. wiem ze zle zrobilam i bardzo zaluje. Nie chce zeby to sie powtorzylo. Czy moglo to byc spowodowane ukrywanymi pretensjami do nieg?
Dziekuje za odpowiedzi
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: furia i pobicie, help..

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 14 lis 2010, 19:07
nowa567 napisał(a):to do mnie ???
Ja jestem egocentryczką????
Ok mogę być a co mi tam:P HAHHA

Autorka się pytała o siebie, więc jej napisałam,nie pytała co on czuł ,zresztą ona powinna z nim porozmawiać a nie ja mam się domyślać. Poza tym taktowny facet kobiecie którą jak mówi kocha, nie mówi że kobiety traktował przedmiotowo i wiązał się z nimi dla seksu,


Nie Ty, tylko autorka. Chociaz nad Toba teraz tez sie zastanawiam :P

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: furia i pobicie, help..

przez nowa567 14 lis 2010, 19:14
ciężka sytuacja :(, współczuję Ci bardzo. Zainteresowało mnie to co napisałaś o relacjach z mamą, że Ciebie biła.Może to związane jest z jej pierwszym mężem, przypuszczam z tatą, może byłaś świadkiem jakichś sytuacji, które potem wymazałaś z pamięci bo były zbyt bolesne. I podświadomie przejęłaś jej metodę na radzenie sobie w chwilach kryzysowych. A ciebie biła bo byłaś łatwym celem na odreagowanie własnych frustracji.Myślę, że dobrze robisz że chcesz szukać rozwiązania i pomocy. I super że Twój mężczyna ciebie kocha, twój przyszły mąż,Czy on wie o twoim dzieciństwie??? O twoich problemach. Życzę Ci dużo samozaparcia i trzymam kciuki za Was oboje.

El Chupacabra - wiesz czasem warto poszukać głębiej zanim się komuś wystawi opinię ,bo ty sobie łatwo to napiszesz, a osoba do której to adresowałeś może poczuć się zraniona. Czasem warto poszukać motywów, przyczyn co sprawia, ze zachowujemy się tak a nie inaczej.

i jeszcze jedno,czasem nic się za tym nie kryje, a czasem okazuje się, że to wierzchołek góry lodowej
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
31 paź 2010, 16:10

Re: furia i pobicie, help..

przez maja1pszczolka 14 lis 2010, 19:34
Moze i jestem egocentryczka. Domyslam sie jak on mogl sie poczuc. Nie chce sie usprawiedliwiac ale ja tego nie kontrolowalam. szukam pomocy bo sama sie przestraszylam tego i chce sie dowiedziec czemu tak zrobilam i czy nastepnym razem moge to kontrolowac lub wogole zapobiegac. czy jest sposob zebym sama nad tym mogla popracowac.
Przeprosilam go kilka razy, obiecala ze wiecej tego nie zrobie i poszukam rozwiazania problemu. Nie wiem co moge jeszcze zrobic...

Wracajac jeszcze do mamy, moj biologiczny ojciec zmarl jak mialam 7lat ale nie mieszkal z nami wogole bo od czasu jak sie urodzilam to zostal narkomanem i moja mama nie chciala z nim mieszkac. a nie przypominam sobie zadnych mocnych przezyc z tego okresu. oprocz pogrzebu ojca. chociaz mialam 7lat ale mniej wiecej rozumialam to wszystko.
Moj facet wie prawie o wszystkim a napewno o tych najwazniejszych rzeczach. Pewnie dlatego po wszystkim mnie przytulil i powiedzial ze damy rade to rozwiazac...

nowa567 dziekuje za mile slowa, bardzo podnosza na duchu.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: furia i pobicie, help..

przez nowa567 14 lis 2010, 20:31
tym bardziej, uważam że powinnaś pogadać z profesjonalistą, może poddać się terapii z hipnozą, by odkryć źrodło problemu. Masz super faceta, że Ciebie rozumie. A jeśli chodzi o niego,wydaje mi się że właśnie dlatego spał w innym pomieszczeniu, myślał że dzięki temu się wyciszysz. Tylko my kobiety wtedy najbardziej chyba potrzebujemy przytulenia bez słów.W każdym razie, życzę Wam raz jeszcze powodzenia i dużo sił na to by przezwyciężyć problemy, bo musisz być przygotowana, że to może być ciężkie, może trochę trwać i przywołać uczucia , które jak mi się wydaje wymazałaś, co niekoniecznie musi być przyjemne.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
31 paź 2010, 16:10

Re: furia i pobicie, help..

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 14 lis 2010, 21:19
nowa567 napisał(a):El Chupacabra - wiesz czasem warto poszukać głębiej zanim się komuś wystawi opinię ,bo ty sobie łatwo to napiszesz, a osoba do której to adresowałeś może poczuć się zraniona. Czasem warto poszukać motywów, przyczyn co sprawia, ze zachowujemy się tak a nie inaczej.

i jeszcze jedno,czasem nic się za tym nie kryje, a czasem okazuje się, że to wierzchołek góry lodowej


No i bardzo dobrze, ze sie tak poczuje - zal mi jej chlopaka. Rzucila sie na niego bez powodu z piesciami i z wyzwiskami, wiec chyba nie jej powinnas zalowac.
Wisi mi czy to jest wierzcholek czegos, czy nie - jest to przede wszystkim ostre zachowanie przemocowe.

Chcesz ja jeszcze przytulac ? :roll:

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: furia i pobicie, help..

przez nowa567 14 lis 2010, 21:54
Jak trzeba będzie tak.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
31 paź 2010, 16:10

Re: furia i pobicie, help..

przez maja1pszczolka 14 lis 2010, 23:51
Chce zaznaczyc ze pierwszy raz zdazylo mi sie takie zachowanie. Jestem sama przerazona tym bo nawet nie potrafie tego wytłumaczyć racjonalnie. Przestraszylam sie dlatego szukam pomocy bo nie chce zeby sie to kiedykolwiek powtorzylo. Jestem sama na tym swiecie bo moi rodzice nie zyja wiec zostal tylko moj narzeczony ktorego tak bardzo zranilam wczoraj swoim zachowaniem. Jezeli bym wiedziala jak moge sobie pomoc to juz wziela bym sie do roboty. Nie wiem dlatego szukam pomocy tutaj bo 9 miesiecy temu jak trafilam na ta strone duzo mi to pomoglo.

czy na dzien dzisiejszy, zanim pojde do psychologa, mogla bym w jakis sposob juz teraz pracowac nad soba?

Rozmawialismy z narzeczonym teraz, wytlumaczylam mu co mnie zdenerwowalo, powiedzilal ze rozumie ale nie chce zeby sie to powtarzalo wiecej. Chce mi pomoc i pracowac nad tym razem ze mna.
dziekuje za odpowiedzi
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do