Do trzech razy sztuka?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez linka 04 lis 2010, 17:59
No to przydałby się konkretny terapeuta taki który zna się na rzeczy....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 04 lis 2010, 18:23
Wiem, że mną gardzi. właśnie mówię, że ja jestem świadoma tego i to rozumiem. Jeśli wpadnę pod ziemię przez niego a on się ulotni to i tak nie mam innego wyjścia. Nie chce żyć bez niego. To czy będę żyć bez niego, czy wpadnę pod ziemię, to dla mnie to samo.
Ciężko jest mi ocenić jak dokładnie moja samoocena wygląda, ale chyba nie jest aż tak źle... :bezradny:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

przez Natusia 04 lis 2010, 18:24
qlka13666 czy nie lepiej byłoby to skończyć definitywnie, i zacząć coś nowego co będzie sprawiało że będziesz czuła się ważna, kochana i doceniana a nie oszukiwana i poniżana
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Do trzech razy sztuka?

przez Agnieszka_1988 04 lis 2010, 18:36
qlka13666, masz obsesję na jego punkcie. Daj sobie spokój. Odetchnij i pomyśl logicznie...
Dobrze by było, gdyby on dalej Ci się stawiał i nie chciał wrócić, bo może któregoś dnia to do Ciebie dotrze i wrócisz do normalnego życia.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 04 lis 2010, 18:38
ale do mnie to wszystko dociera! na prawdę! ja to wszystko wiem! ale i tak nie chcę innego życia... nie chce... :why:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

przez Agnieszka_1988 04 lis 2010, 18:42
qlka13666, no to co zamierzasz w takim razie? Napastować go? W końcu wylądujesz za kratkami za jakieś prześladowanie.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez martini. 04 lis 2010, 19:08
qlka13666 napisał(a):ale do mnie to wszystko dociera! na prawdę! ja to wszystko wiem! ale i tak nie chcę innego życia... nie chce... :why:

to brzmi śmiesznieee.... gdybyś nie napisała że masz 23 lata, to dałabym Ci 16. Czy Ty wogóle czytasz to co Ty piszesz?? Lubie jak mnie bije, lubie jak mnie okłamuje, lubie jak mnie rani :shock: to nie jest normalne i mam wrażenie że żadne słowa do Ciebie nie dotrą więc pozostaje mi życzyć Ci abyś przejrzała na oczy i mieć cichą nadzieję że ktoś mądry Tobą porządnie potrząśnie i nie skończy się to wszystko dla Ciebie źle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2010, 21:01

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 04 lis 2010, 23:59
Szkoda ze brzmi to śmiesznie... dla mnie to problem i teraz nie jest mi jakoś do śmiechu.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 05 lis 2010, 00:20
qlka13666 napisał(a):tak, nadal chce z nim być. nigdy się nie szanowałam będąc w związku z nim. więc i teraz nie potrafię... wiem, że to chore, ale... ja naprawdę nie mogę bez niego żyć. nawet mnie uderzył kilka razy, ale dla mnie to nie ważne. ja kocham jak mnie okłamuje, kocham jak mnie rani, kocham jak mnie bije. kocham jak mnie nie słucha i olewa. kocham wszystko, każdą część jego ciała... wszystko.


skoro kochasz jak Cię kłamie, oszukuje, bije, rani, olewa... to ja nie widzę powodu dla którego piszesz na forum.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 05 lis 2010, 00:44
powód chyba był określony jasno... chciałabym żeby on wrócił i bardziej chodzi mi statystycznie co najlepiej zrobić żeby się tak stało...
Gdyby ze mną był to problemu by nie było... bo nie było jak On był... teraz Jego nie ma, więc problem jest.
Przyjmuje do wiadomości argumenty... powtarzam już to któryś raz... eh
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 05 lis 2010, 00:49
qlka13666, jeśli chcesz by wrócił to odpuść.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Do trzech razy sztuka?

przez refren 05 lis 2010, 00:50
Qlka, jeżeli chcesz żeby jeszcze coś z tego było, to tym bardziej się do niego nie dobijaj, bo to jest ostatnia szansa i nie można jej zawalić. Dobijanie się działa dokładnie na odwrót, jeszcze bardziej się utwierdzi w tym, że nie chce z Tobą być. On musi sam do tego dojść, a tak to koncentruje się na ucieczce. Daj mu czas, nieobecność kobiety czasami lepiej działa na rozpoznanie uczuć u mężczyzny niż obecność, o ile te uczucia są.
Ale lepszy żaden związek niż nieudany. Samotność jest dużo lepszym punktem wyjścia niż związek, w którym ciągle czegoś brakuje, a druga strona nie wie czego chce i nie jest w pełni zaangażowana. Jedyne, co się z tego wynosi, to zaniżone poczucie własnej wartości i nadmierny krytycyzm wobec siebie.
refren
Offline

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 05 lis 2010, 02:21
Dobrze powiedziane.


Choć rozumiem kulkę, bo mam podobne doświadczenia. Bo przecież poprawi się. Bo już nie będzie z kimś.. bo...
to był napewno ostatni raz gdy znów nóż w serce..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 05 lis 2010, 14:43
Wiecie co? Przeczytałam książkę: "Miłość potrzebuje stanowczości". Jest naprawdę genialna, bo dokładnie opisuje moje złe zachowanie i reakcję na to mojego ex. Wiem, że narzucanie się nie poprawi sytuacji a jeszcze ją pogorszy ale... nie rozumiem tego. Hmm, nie wiem jak to wytłumaczyć. Jest tak z wieloma rzeczami. Jestem świadoma. Wiem, że tak jest zawsze, ale... nie potrafię sobie tego wyobrazić. Sama nie wiem, co jest nie tak ze mną.
Teraz z innej beczki.
Czytałam też o depresji mężczyzn. Przypadkowo. Dużo mi pasowało do zachowania mojego ex. Nadmierna nerwowość wybuchowość, drażliwość (a on z reguły jest spokojnym człowiekiem, przynajmniej takiego go znałam przez 3 lata), ucieczka od poważnych tematów, ucieczka od problemów itp. Bardzo pasuje.
Biorąc pod uwagę, że od kilku miesięcy nie ma pracy. A on jest jednak człowiekiem, dla którego praca jest bardzo ważna. Nie może nadal nic znaleźć. I do tego zanim się rozeszliśmy trochę więcej się kłóciliśmy... Wiem, że w takich sytuacjach nie wolno w jakiś tam sposób postępować, ale trochę się zaczynam martwić... już kij czy wróci czy nie, ale martwię się, bo on z nikim nie rozmawia. Nigdy nie był typem "zwierzacza". Nawet jest "przyjaciele" (bardziej kumple od alkoholizacji) nie wiedzą nic o jego wnętrzu. A rodzina to tym bardziej. Wiem, że mi mówił najwięcej. Przynajmniej tak twierdził on, i niektórzy jego znajomi i rodzina. Zawsze mówił, że nikt go tak dobrze nie zna jak ja...
A ja wiem dobrze, że depresja nieleczona sama się nie wyleczy... nawet jeśli nie jest to typowa głęboka depresja to może się w nią przerodzić... hmm.. martwię się :bezradny:
Czy mogę mu jakoś pomóc? Wątpię... chyba dać mu na razie spokój i liczyć na to, że znajdzie pracę... bo teraz każde moje słowo się dla niego nie liczy. Więc nie wiem czy mogę coś zrobić czy tylko modlić się o jego zdrowie.
Na każde pytanie odpowiada: "nie wiem". "Nie wiem czego chcę", "Nie wiem czy robię dobrze", "Nie wiem co będzie kiedyś". Przerażające... :(

[Dodane po edycji:]

nikt już nic nie powie? :(
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do