Do trzech razy sztuka?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 03 lis 2010, 23:43
Witam. Postaram się w skrócie opisać mój problem. A więc miesiąc temu zerwał ze mną facet z którym byłam koło 3 lat. Bardzo ale to bardzo go kocham, niestety on od miesiąca "nie wie" już co do mnie czuje. Jest wobec mnie chamski i nie obchodzi go jak się czuję. Nie odbiera telefonów i nie odpisuje na smsy. Podkreślam, że jakieś kilka miesięcy temu było dokładnie to samo. Po 2 miesiącach błagał i prosił o jeszcze jedną szansę. Mówił pełno pięknych rzeczy i mimo tego, że mu nie ufałam to się zgodziłam. Za jakiś tydzień okazało się że mailuje z dziewczynami ( z wieeeloma dziewczynami). Wkurzyłam się ostro ale on znowu zagrał tak, że z nim byłam. Mówił, że kocha, że chce tylko mnie. Że już rozumie jaki wielki błąd popełnił, że chce bym była jego żoną i matką jego dzieci. Mówił, że beze mnie nie może żyć i cały świat kręci się wokół mnie. Ja w to uwierzyłam... chociaż nie ufałam mu ale uwierzyłam, że chce ze mną ślubu. Czekałam już tylko kiedy zobaczę go na kolanach z pierścionkiem. Zaczęłam tego pragnąć tak mocno jak on mocno mi wmawiał jak bardzo mnie kocha.
Teraz trochę z innej strony to przedstawię. Bardzo dużo się kłóciliśmy po tym jak do siebie po raz drugi wróciliśmy. Kompletnie mu nie ufałam i robiłam często awantury. Czułam że mnie okłamuje w czymś, że nie jest do końca szczery i to powodowało że stałam się agresywna, impulsywna i podejrzliwa.
Czułam, że nie jestem dla niego aż tak ważna. Często mu o tym mówiłam, ale on zachowywał się cały czas tak jakby miał mnie gdzieś :(
Teraz odszedł. Traktuje mnie okropnie :( nie chce wracać w ogóle do tematu "nas". jak mówię, że obiecywał że już tak nie zrobi to się wkurza strasznie.
W ogóle na mój widok jakby go biała łapała. Mówi że na chwile obecną chce być sam. Że nie chce już ze mną być. To dla mnie szok.
Przeżywam koszmar po raz kolejny z takiego jego zachowania! Kiedyś mówił że rozumie jaki błąd popełnił i że nie może wybaczyć sobie że tak mnie zranił... a robi to znowu! Jak to wytłumaczyć?

Strasznie chciałabym z nim być bo wiem, że jego kocham i jego chce za męża. Ale co mogę teraz zrobić? :bezradny:
Jest jakaś szansa? Jak się zachować?
Teraz cały czas się do niego dobijam... nie rozumiem jak można z dnia na dzień zostawić i żyć sobie tak jakby nasz związek nigdy nie istniał... umieram z bólu i rozpaczy. Pomocy :why:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 03 lis 2010, 23:47
to nie jest kącik złamanych serc.

Chłopak nie chce, to na siłę go nie zmusisz. Odpuść i niech sam dojdzie do tego czego chce. Uwierz, że takim ciągłym pisaniem i dzwonieniem sprawiasz, że on tym bardziej ma Cie dość.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 lis 2010, 00:19
Nic na siłe nie zrobisz. Zbyt toksyczni byliście dla siebie. Odpocznijcie od siebie. Ty się czymś zajmij, zobaczysz jaki scenariusz napisze Tobie życie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Do trzech razy sztuka?

przez refren 04 lis 2010, 01:32
Porzuć nadzieję. Przegrana sprawa.
Poza tym, jeśli w Twoim odczuciu jego zachowanie jest chamskie, to jaki to ma sens? I przestań się dobijać, nich Cię chociaż szanuje.
refren
Offline

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 04 lis 2010, 14:11
nie spodziewałam się takich odpowiedzi szczerze mówiąc... :bezradny:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

przez Natusia 04 lis 2010, 14:15
qlka13666 nie pisz do niego , zero kontaktu tak będzie najlepiej... jeśli mu będzie zależało sam się odezwie ale zastanów się czy chcesz dalej z nim być i się zastanawiać czy Cie dalej nie oszukuje
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 04 lis 2010, 14:24
Zastanawiałam się już wiele razy czy pomimo tego oszukiwania chce z nim być - chce. Wiem, że może z nim nie będę do końca szczęśliwa ale chociaż będę z osobą, którą tak mocno kocham.
Zastanawiam się tylko czy on mnie w ogóle kocha, i czy kiedykolwiek kochał... :why:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 04 lis 2010, 15:09
Macie jakieś problemy w związku. On odchodzi i przychodzi. Wiem jakie to potrafi być wyniszczające. Jeżeli tego pragniesz - ciągłej adrenaliny, ciągłego strachu kiedy znowu odejdzie to walcz o niego takiego jakim jest. A jeżeli nie to poczekaj i zastanów się nad tym. Widzę, że kochasz go. A tu racjonalizm i miłość nie idą w parze. Ale doskonale Cię rozumiem, że bardzo chcesz z nim być. Więc pomóż sobie i też jemu, bo i pewnie on też nie czuje się dobrze w tej sytuacji. Gdy już będziecie wracać kolejny raz to zastanówcie się co było źle i co należy poprawić. A na razie powiedz mu, że dajesz mu ten czas który chce i poczekaj co będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez martini. 04 lis 2010, 16:29
szanuj sie dziewczyno, on dostaje szalu jak Cie widzi a Ty jeszcze sie dobijasz do jego drzwi.

qlka13666 napisał(a):Zastanawiałam się już wiele razy czy pomimo tego oszukiwania chce z nim być - chce. Wiem, że może z nim nie będę do końca szczęśliwa ale chociaż będę z osobą, którą tak mocno kocham.
Zastanawiam się tylko czy on mnie w ogóle kocha, i czy kiedykolwiek kochał... :why:

absolutnie tego nie rozumiem, kosmos jakis dla mnie. Nie ma zaufania, nie ma zwiazku. Pomysl co bedzie pozniej, nie bedzie Cie szanowal, nie bedzie sie z Toba liczyl, zdradzal skoro juz ma do tego sklonnosci... nadal chcesz z nim byc?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2010, 21:01

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 04 lis 2010, 16:57
tak, nadal chce z nim być. nigdy się nie szanowałam będąc w związku z nim. więc i teraz nie potrafię... wiem, że to chore, ale... ja naprawdę nie mogę bez niego żyć. nawet mnie uderzył kilka razy, ale dla mnie to nie ważne. ja kocham jak mnie okłamuje, kocham jak mnie rani, kocham jak mnie bije. kocham jak mnie nie słucha i olewa. kocham wszystko, każdą część jego ciała... wszystko.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez martini. 04 lis 2010, 17:07
qlka13666 napisał(a):tak, nadal chce z nim być. nigdy się nie szanowałam będąc w związku z nim. więc i teraz nie potrafię... wiem, że to chore, ale... ja naprawdę nie mogę bez niego żyć. nawet mnie uderzył kilka razy, ale dla mnie to nie ważne. ja kocham jak mnie okłamuje, kocham jak mnie rani, kocham jak mnie bije. kocham jak mnie nie słucha i olewa. kocham wszystko, każdą część jego ciała... wszystko.

:shock:

ile masz lat?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2010, 21:01

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 04 lis 2010, 17:46
więc tak. lat mam 23, niedługo 24. relacje z rodzicami są w porządku. tzn z matką jak z przyjaciółką, z ojcem - jak to ojciec, trzeba się słuchać a do pogadania już się nie nadaje.
Jeśli chodzi o samoocenę to od kiedy byłam z tym facetem znacznie spadła. Kiedyś byłam duszą towarzystwa, czułam się ładna, mądra. Dużo facetów o mnie zabiegało. Teraz w towarzystwie nic się nie odzywam i w duchu modlę się żeby tylko nikt mnie się nic nie zapytał bo będę musiała się odezwać. Ogólnie zauważyłam że nie jestem lubiana ostatnio przez ludzi. Wszyscy mają mnie za jakąś nawiedzoną i tak się lekko czuję. W tej chwili mogę nawet powiedzieć, że czuję się kompletnym zerem i nie widzę żadnej wartości w moim życiu... no oprócz rodziców.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Re: Do trzech razy sztuka?

Avatar użytkownika
przez linka 04 lis 2010, 17:49
Szybko, szybko do psychologa i zostaw ten toksyczny związek, bo jesteś już praktycznie od niego uzależniona......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Do trzech razy sztuka?

przez qlka13666 04 lis 2010, 17:56
Byłam już wu psychologa tamtym razem. Na antydepresantach jestem od tamtego czasu czyli jakieś ponad pół roku. Teraz biorę silniejsze w chwili kryzysowej. W poniedziałek kolejna wizyta u psychologa ale to wszystko co psychologowie mówią przepada jak kamień w wodę. Wszystko co wyciągają ode mnie żeby samemu sobie uświadomić też jest bez sensu bo ja jestem świadoma wszystkiego... ale mimo wszystko w tym tkwię i nie chce się pozbywać miłości do tego człowieka. Nie chce "olać" sobie i zapomnieć nawet jeśli ktoś by mi zapewnił że na 10000% znajdę kogoś lepszego i będę dużo bardziej szczęśliwa. Ja nie szukam szczęścia. Ja szukam drogi do serca tego właśnie faceta.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 lis 2010, 23:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do