Czy została tylko śmierć...?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy została tylko śmierć...?

przez Rozbita 23 paź 2010, 11:21
Witam,
piszę i sama juz nie wiem po co bo z mojego punktu widzenia sytacja w moim zyciu jest beznadziejna. Jestem mężatką od 4 lat, jest dziecko i jest problem. A mianowicie zyje z poczuciem winy od wiosny, od czasu mojej zdrady która wyszła na jaw. To długa historia.
Mąż twierdzil ze mi wybaczyła lae przy każdej kłótni było mi wypominane i przypominane kim jestem i co zrobiłam. Teraz od pewnego czsu jest za granicą i mój kontakt z tamtym człowiekiem sie odnowił. Mam od niego wsparcie duchowe i jest ok. Wiem ze xle robię ale nie potrafie sie powstrzymać chociaż próbowałam wiele razy. bylam juz u psychologa i z moich słów wywnioskował ze moje małżeństwo est toksyczne. Chciałabym sie rozwieść ale mąż chce orzekania o winie i straszy mnie rynsztokiem, i ze zostanę z niczym i wogóle trafie do wariatkowa. Chce koniecznie nadal kontynuowac nasze małżeństwo pod pretekstem ze się zmienił, ze chce mnie znowu rozkochać, ze mam prawo być szczęśliwa ale tylko przy nim. A ja...? a ja mam juz dosyc tych jego esów mówiących abym przestała być zawzieta i wzieła się w garść i żebym zaczeła cos robić w kierunku utrzymania małżeństwa. Ale ja mu mówie ze nie mam na to siły i chęci i wiary ze będzie lepiej. To on na to ze sie pogrążam i sama daże do zguby. Mam juz nerwicę przez to małżeństwo, pojawiły sie problemy z sercem i syndrom jelita drazliwego. Jak moge sie uwolnić od takiego człowieka, bo naprawdę mam już dosyć i budze sie z myslą czy aby czasem się nie zabić. Myśli rozwalają mi głowę, wszystko mnie drazni i nie moge znaleźc sobie miejsca a przy tym jest dziecko które ranię swoim zachowaniem. Nie mam zadnego wsparcia i sama borykam sie z problemami.
Co robic, co robić? Żyć z człowiekiem wobec którego czuje się strach i zaczyna czuć się nienawiść?!
czy jest jakies lekarstwo?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 paź 2010, 11:00

Re: Czy została tylko śmierć...?

przez wovacuum 23 paź 2010, 11:37
Rozbita, myslè,ze rozwod,bèdzie tutaj najlepszym wyjsciem.W Twoim przypadku,dobrze by bylo skontaktowac siè z dobrym adwokatem,bo wina jawnie jest po Twojej stronie-niestety,chyba, ze malzonek znècal siè nad tobà i bèdziesz w stanie to udowodnic??(obdukcje wizyty policji w domu).Pamiètaj,ze macie wspolne dziecko,ktore niè wàtpiè,ze widzi co sie dzieje,a to chyba nie jest najlepsze rozwiàzanie dla dzieciaczka prawda?Tym bardziej,ze jak mowisz zwiàzek z mèzem jest toksyczny,to po co siè mèczyc z kims kogo siè nie kocha?Pozdrawiam i zyczè powodzenia. :smile:
wovacuum
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do