Kłopoty rodzinne...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Kłopoty rodzinne...

przez milczącyból 20 paź 2010, 19:37
Hej mam na imię Monika i mam 16 lat pierwszy raz piszę o sobie na takiej stronie ..
Skłoniłam sie do napisania i wogóle założenia tej strony ponieważ mam problemy ... (rodzinne)
Chodzi tu głownie o mame nie dogaduje sie z nią już od dłuższego czasu.
Kiedyś tak nie było, wszystko było w porządku do czasu kiedy znalazła sobie nowego męża.
I teraz wypomina mi wszystko... Potrafi mi wypomnieć prąd itd. choć mamy pięniądze..
Przez to wyładywuje swoją agresje na koleżankach lub różnych ludziach..
Chcialam nawet by matka oddała mnie do jakiej kolwiek placówki szukałam pomocy u pani pedagog w szkole, ale
to mi nic nie dało, bo ona myśli że to prze ze mnie.. Wiem jestem dziewczyną która nie jest aniołkiem , zostalam 2 lata w 1 gimnazjum
i bawie sie jak inne dziewczyny ale gdy tylko wracam do domu zaczyna sie znowu ten koszmar..

Nie życze nikomu takiego życia ; / bo jest to naprawde nie do zniesienia..
Kilka razy sie trułam ale skończyło to sie tylko na bolu głowy..
Często tez sie ciełam .. i dużo piłam.
Ale nie umiem inaczej tego problemu rozwiązac.

Piszę tutaj w skrócie ,, bo jest tego za dużo by napisać naraz..

MOże wy mi doradzicie co moglabym zrobic.??
milczącyból
Offline

Re: Kłopoty rodzinne...

przez majka16 20 paź 2010, 20:49
Na pewno twoja sytuacja jest dla Ciebie trudna. Wielu z nas ma różnego rodzaju kłopoty. Jedni radzą sobie lepiej inni gorzej. Jedni się poddają inni walczą. Ja również mam 16 lat i niestety też wiem, co to są problemy rodzinne. jak wiadomo wiek nastoletni jest ciężkim wiekiem. to właśnie w tym czasie kształtujemy swój charakter, wartości. widzimy jak zachowują się dorośli i niestety nie tylko dobre zachowania włączamy do swojego życia. Są również te złe. Których powinniśmy się ustrzegać. Wiadoma sprawa , nie wszyscy mają tyle siły, aby to robić i nie przenosić ich do swojego życia.
Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że przed nami całe życie- i bedzie ono piękne, kiedy my bedziemy tego chcieli. kiedy my o to sami zadbamy. kiedy my będziemy silni. Łatwo się pisze , ale mi wcale nie jest łatwo. jeszcze 3 lata temu myślałam tak jak Ty , zachowywałam się nieodpowiedzialnie, bo dlaczego ja mam się zachowywać odpowiedzialnie , jeśli dorosły człowiek , a przede wszystkim mój rodzic tego nie robi?
Ja miałam to szczęście , ze w porę zauważyłam swój błąd i bardzo , ale to bardzo się z tego cieszę.
zrozumiałam, że alkohol,używki, zadawanie sobie bólu, próby skończenia z sobą , nawet głupie papierosy, absolutnie nie są żadnym rozwiązaniem, ale są świetnym sposobem, aby stracić coś najcenniejszego.

Nie wiem jakiej pomocy potrzebujesz. Czy chciałabyś z kimś porozmawiać, a może zasięgnąć rady specjalisty..
Mam nadzieję , że weźmiesz to pod uwagę .
ja trzymam za Ciebie kciuki.
Jeżeli chciałabyś porozmawiać z rówieśniczką;) ( o ile nie przestraszyłam Cię swoim wywodem) pisz śmiało11754807
POWODZENIA
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
26 kwi 2010, 16:22

Re: Kłopoty rodzinne...

przez milczącyból 20 paź 2010, 21:26
To nie chodzi tylko o to ze ja mam sie odpowiednie zachowywac.
Chodzi mi o to jak ona sie zachowuje .. o byle gówno robi jakies problemy,
szantazuje mnie i siostre ze nas zamknie w poprawczaku.. i wgl.
Nie wiem co chce udowodnic ale dla mnie po mału robi to sie beznadziejne.; /
Ja poprostu jej nienawidze ! TAk jak ona mnie .. Robi z wszystkich glupków
jednym mowi tak, a grugim tak.. ;/
milczącyból
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Kłopoty rodzinne...

przez majka16 20 paź 2010, 21:35
zdaję sobie z tego sprawe jak twoja mama cię krzywdzi. ktoś kiedyś mi powiedział, żebym się spięła , doczekała do pełnoletności, ułożyła sobie życie sama. muszę być silna.to nie łatwe , wiem . szczególnie, jeżeli chodzi o naszych rodziców , nie daja nam tej miłości i poczucia bezpieczeństwa , które nam się należy, dlatego ich nienawidzimy. to nie jest dobre uczucie. powinnismy się go wyzbyć, ale jest silniejsze od nas . to straszne .
ja przez nienawiść do rodzica , znienawidziałam również siebie... mam nadzieję, że ty nie masz podobnego uczucia
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
26 kwi 2010, 16:22

Re: Kłopoty rodzinne...

przez smutna48 21 paź 2010, 11:07
Witam widzę że wątek jest o takiej tematyce to się wygadam.
Ja mieszkam z matką w jednym domu mam własną rodzinę już, ale jak duża większość osób w tym kraju nie mamy pieniążków na własne m. Mieszkam jeszcze z siostrą ona mieszka na dole a my wraz z mamą moją na górze.
Nie umiem żyć z tą kobietą pod jednym dachem. Ona wtrąca się w moje życie i komplikuje je. Mieszkam tu zaszczuta troszkę przez nią. Uważa mnie chyba za małe dziecko i do tego nieporadne życiowo. prawie 2 lata temu jak byłam w ciąży nagadała mojemu partnerowi, w związku z tym że ja że ja akurat w wtedy byłam przed porodem.
Że ciężki poród miała tzn to, że przez nieudolność lekarzy, miałam zaburzenia koordynacji wzrokowo- ruchowej czy jakoś tam. Zrobiła ze mnie jakąś nie pełnosprawną nie wiem po co gadała mu takie rzeczy, że ja nigdy do kosza na śmieci nie trafiam, itp że nie umiem nic prania porządnie nie powieszę- no paranoja! Ciągle robi mi takie rzeczy czuję się gorszą córką! spiskuje przeciwko mnie chyba z moją siostrą starszą ode mnie o 2,5r. :blabla: nigdy nie przyjdzie nie powie w prost co ma mi do powiedzenia, tylko gada za uszami a ja dowiaduję się od osób trzecich. Nie wiem co jest w tej mojej rodzinie nie tak, ostatnio jak wróciłam do domu, była tu moja siostra, wchodzę a one milkną zupełnie tak jakby znowu coś o nas mówiły. Co zrobić żeby tą chorą sytuację zmienić? żeby chociaż jak coś do mnie ma sama przyszła i powiedziała a nie przez swoją "ukochaną córeczkę" jej coś powie, a potem ona mi przekazuje, nie zawsze w miły sposób. Tyle kłótni już zliczyłam z nią po tym jak coś z matką uknuły. Moja mamuśka wielka pani psycholog co prawda od uzależnień, ale zawsze, a bladego pojęcia nie ma, o niczym. Zachowuje się okropnie nie naprawia sytuacji tylko ją pogarsza. Ostatnio była taka sytuacja, oddała dekodery od telewizji cyfrowej, bo nie chciała płącić ale ma zepsuty pilot albo już go wyrzuciła nie wiem. I nie mogła najpierw podłączyć sobie anteny, mojego partnera nie było cały weekend, z resztą nie przyszła nie powiedziała mu żeby jej to podłączył, tylko chodziła nabzdyczona.Nie miał czasu bo cały weekend robił samochód nie było go od rana do późnej nocy. Podłączył jej kochany szwagier po tym jak wlazła do mnie do pokoju i oznajmiła: że jak do jutra do powrotu do pracy nie będzie miała tv, to mi odłączy weźmie sobie kabel. :silence: :evil: no paranoja! jak by to była moja wina! potem kupiła sobie pilota, ale na nim nie dało się ustawić kanałów i miała tylko 1program.
Dalej ma tylko jeden. Chodzi dalej zła, wszyscy winni są że nie można tego zrobić. Nie da się z nią wyrobić.
Przeszkadzam jej i to nie trzeba być b spostrzegawczym żeby to zauważyć. Ale nie mamy do kąd iść. Nie pojdziemy do rodziców partnera, ponieważ mieszkają na zabitej dechami wsi gdzie nie ma warunków do życia pracy i wogle.A do tego jego ojciec jest alkoholikiem nie ma takiej opcji na wyprowadzkę tam z małym dzieckiem. Nie wiem już co zrobić. :x :?: :(
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: Kłopoty rodzinne...

przez Jaroslaw32 22 paź 2010, 10:00
może mama nie jest szczęśliwa z nowym mężem? może męczy ją fakt, że jest z nim niejako "na siłę", gdyż jest źródłem finansowego wsparcia dla całej rodziny, być moze mama walczy sama ze sobą, walczy z własną moralnością, ze świadomością, że jest z kimś dla "spokoju finansowego" ..może przez to odgrywa się na Tobie. To tylko moja przypuszczenia.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 lut 2010, 18:07

Kłopoty rodzinne...

przez Sinner22 23 cze 2013, 11:28
A ja nienawidzę swojego dziadka. Podła wredna świnia nie obrażając świń, pierdolo.ny tyran wykańcza wszystkich psychicznie. Całe swoje marne życie wykańczał wszystkich dookoła i się nimi wysługiwał, pierdolony alkoholik, żłepie wóde codziennie, wyzywa innych od pijaków, u niego wszyscy sąsiedzi jak gdzieś wyjdą z domu to znaczy dla niego że jadą pić co jest nieprawdą ale siebie nie widzi, wszystkich wkoło obserwuje, ma jakąś manie i urojenia prześladowcze z tym że to on wszystkich prześladuje. Wiecznie się czepia, odkąd tylko pamiętam wszczynał awantury, wykańczał psychicznie moją babcię, która musiała wszystko wokół niego robić, wokół jego śmierdzących jaj bo sam nie potrafi nawet szklanki umyć, w życiu nie trzymał miotły w ręku. Życiowa łajza, bez innych zdechłby, zarósł brudem i wszami bo ma dwie lewe ręce choć nie jest inwalidą fizycznym i jeszcze k.wa nas wszystkich przeżyje.
Boże chroń mnie w życiu od takiego chłopa, kiedyś baby były głupie, bały się odejść od faceta bo przecież co by ludzie i ksiądz powiedział a ja mam ludzi i księdza głęboko w swojej śmierdzącej wielkiej d.pie. A moja babcia to była zaradna kobieta, sama by sobie poradziła, była pracowita, nie to co dziadek, który jak jeszcze pracował to babcia musiała go rano do roboty gonić bo sie wcześniej napier.lił jak stonka i nie potrafił wstać. Jak tylko natrafie na takiego dziada to przeoram go wałkiem po kuchni i przegonie w siną dal, nie dam sobie zrobić dzieciaka z jakimś frajerem tak jak inne baby.
Sinner22
Offline

Kłopoty rodzinne...

Avatar użytkownika
przez tahela 23 cze 2013, 11:37
tzw. od tysiącleci syndrom kopciuszka , dziecko z wczesniejszego zwiazku przeszkadza matce, która sobie na nowo układa zycie, dla mnie to jest podłe ,ale istnieje od zawsze, na szczęscie nie wszyscy sa tacy sami , ty masz pecha ,ale chyba zlikwidowałas juz konto
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do