Dziwny problem z dziewczynami....

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Dziwny problem z dziewczynami....

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 20 paź 2010, 19:35
Witam wszystkich.

Mam pewien problem, a mianowicie chodzi o to że wszystkie dziewczyny oceniam jak potencialne "dziw*ki" ;/

Nie potrafię być z dziewczyną dłużej niż tydzień. Nie wiem czemu, ale mam takie poczucie, że wszystkie dziewczyny są zdradliwe, złośliwe i ogólnie mają wszystkie negatywne cechy ;/

Boję się, że jak zwiąże się z jakąś to ona prędzej czy później mnie zdradzi ;/

Czasami mam takie myśli żeby się nie żenić, ani nie zakładać rodziny ;/

Da się z tym jakoś walczyć/leczyć ?
Ostatnio edytowano 20 paź 2010, 20:02 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przenoszę. Bardziej pasuje tutaj niż do działu "Psychologia"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

przez LitrMaślanki 20 paź 2010, 19:53
Tajemniczy Pan, Witaj .
Byleś kiedyś w jakiś szczególnie podły sposób zdradzony ? Czy twoi rodzice byli wiernymi wobec siebie?
Na 100% da się z tym walczyć ...za pomocą psychoterapii
LitrMaślanki
Offline

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 20 paź 2010, 20:16
Rodzice są względem siebie wierni.

Zdradzony jako tako nie byłem, ponieważ raczej nie wiązałem się z dziewczynami na jakiś dłuższy okres czasu. To uczucie o dziewczynach mam praktycznie od dawna...właściwie to nie pamiętam odkąd....poprostu to było i jest.

Być może duży wpływ na to miała moja koleżanka (proszę się nie śmiać -.-). Dziewczyna ewidentnie mnie podrywała, często do mnie zagadywała i uśmiechała się do mnie - oczywiście mi się to podobało, ale robiła też inne rzeczy które mnie poprostu tak denerwowało, że ledwo wytrzymywałem np. w mojej obecności mówiła teksty typu: ,,A ja mam powodzenie u starszych kolegów" po czym jakaś tak dziwnie uśmiechała się jakby chciała, abym był o nią zazdrosny...a ja wcale nie miałem takiego zamiaru. Takie zachowania mnie bardziej odpychały niż np. ,,Odczep się ode mnie" :)

Dziewczyna ładna...praktycznie najładniejsza w klasie, więc i miała powodzenie...i że tak powiem "korzystała z niego". Na imprezach kleiła się również do innych. Praktycznie obmacywał ją kto chciał. Pewnie myślicie że to zwykła dziw*ka, ale to była naprawdę super dziewczyna, dobrze się uczyła, miła no i fajnie mi się z nią rozmawiało, ale po takich zachowaniach można śmiała oszacować, że to nie jest dobry materiał na dziewczyne/żonę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

Avatar użytkownika
przez Doti Wawa 20 paź 2010, 20:32
Witaj Wiesz tak czytam to co napisałeś i pierwsze co mi mi przyszło do głowy to starch przed odrzuceniem.Może boisz się zaangażować,zebyś potem nie cierpiał,ale wiedz,że nie wszystkie dziewczyny takie są.Ja również mam problem typu''każdy facet to świnia'',ale pracuje nad sobą i staram się nie oceniać poznanej osoby odrazu tylko dać jej troszkę czasu na pokzanie do jakiego"typu"(brzydko powiedziane)ją zakwalifikować.Wiedz,że mozesz sie przejechać,ale nie warto każdego wrzucać do jednego wora.Życze powodzenia i obyś spotkał dziewczynę o ktorej będziesz myślał bardziej czule niż dotychczas;))
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 20:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 20 paź 2010, 21:02
Właściwie to nie boję się odrzucenia, tylko zdrady. Poprostu nie wiem co bym zrobił jakbym się dowidział że bliska mi osóba mnie zdradza. Gdyby to było małżeństwo to chyba bym się zabił, bo nie potrafiłbym wybaczyć zdrady...nie móglbym dalej żyć z tą osobą, a mimo tego bym ją kochał skoro się z nią związałem.

Nie mogę zrozumieć jak niektórzy potrafią takie coś wybaczyć....Skoro, że tak powiem "puściła się" to znaczy, że kochała tego innego, więc dalszy związek z tamta osóbą nie ma sensu ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

przez milczącyból 20 paź 2010, 21:34
Dlaczego uwazasz ze wszystkie laski są takie same>?
Najwidoczniej jeszcze nie poznales dziewczyn ktore sa naprawde szczere,dobre i wierne, lub moze wcale nie chcesz znać..

A wiedz że miłośc to piekne uczucie i nie w każdym związku jest zdrada..
Ty musisz probowac bo inaczej naprawde do konca zycia zostaniesz sam..
milczącyból
Offline

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 20 paź 2010, 21:57
"Dlaczego uwazasz ze wszystkie laski są takie same>?"

Wydaje mi się, że w ciągu 20-30 sek. popatrzenia na jakąkolwiek dziewczyne i wiem już on niej praktycznie wszystko...czy się uczy, czy jest miła, czy ma wyjeb*ane na wszystko. Wiem, że to troche dziwne oceniac tak ludzi ale to jak na razie się sprawdza np. w pierwszym dniu nowej szkoły zobaczyłem jaka jakaś dziewczyna z klasy żuje gume na lekcji i jakoś tak sprawia wrażenie jakby ją nic nie obchodziło no i już wiedziałem, że nie jest fajna.

Myślę również, że duży wpływ mają na to media. Pornografia np. reklamy, bannery itp. itd. rozbierają się dla pieniędzy, bo w inny sposób nie umieją zarobić na życie. Albo np. modelki...młoda dziewczyna rozbiera się przed obiektywem, a tuż po sesji mówi, że myśli że jej chłopak to zrozumie....paranoja...Praktycznie rzecz ujmując modelka = prostututka i dziw*ka, bo w każdym przykładzie to jest sprzedawanie swojego ciała i z taką dziewczyną nie można o niczym pozormawiać, bo jest pusta jak wydmuszka ;/

Tak naprawdę każda dziewczyna zrobi wszystko dla pieniędzy i to mnie właśnie niepokoi. W dzisiejszych czasach praktycznie 20-sto letnia dziewica to wyjątek ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

przez kris1966 21 paź 2010, 15:37
Myślę,że jak dowiesz się idąc przez życie,trochę więcej o sobie w tym sensie,że pochlapiesz się też trochę błotkiem i spokorniejesz(oby!),to w naturalny sposób obniżysz próg wymagań.
My w swoim wnętrzu naprawdę nie jesteśmy doskonali,warto to odkryć,choć to boli.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 21 paź 2010, 16:02
Jeżeli zwrot "pochlapiesz się też trochę błotkiem" ozncza mniej więcej to samo co "troche poruchasz" to niestety nie masz racji.

Nie chce puszcać się z byle jaką dziewczyną na dyskotekach czy innych imprezach ;/

Chciałbym być z jedną dziewczyną do końca życia i z nią zrobić ten pierwszy raz ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

przez kris1966 21 paź 2010, 18:56
Nie,nie tylko to miałem na myśli.Zwróć uwagę że wartościujesz ludzi tylko pod kątem moralnym,a ludzie mają przecież różne kryteria wartości człowieka.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 22 paź 2010, 14:50
Wg. mnie wartości moralne opisują cały charakter danej osoby. Dziewczyna puszczająca się na prawo i lewo nie szanuje siebie i swojego ciała.

Albo chcą przeżyć swój pierwszy raz z byle kim, tylko dlatego że koleżanki mają to już za sobą i się śmieją ;/

Denerwujące też jest, że dziewczyny lubią jak chłopak jest o nie zazdronsy i dlatego flirtują z innymi przy jego obecność, sam doświadczyłem tego i nie polecam nikomu ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

przez kris1966 23 paź 2010, 01:43
O wiele bardziej wartościowa jest dziewczyna,która może i dała się wpuścić w te maliny,narobiła głupstw,ale przekonała się,że to jest złe a nawet niebezpieczne i trzyma się juz z własnego wyboru drogi czystości,niż taka świętojebliwa co to żadnemu chłopakowi nawet kolana nie pokazała.
Jak na taką w końcu trafisz,bo na świecie spotkasz wszystko,to sobie zbudujecie za życia całkiem,myślę ładny sarkofag.Taki ogromny,ze złoconymi napisami:PORZĄDNOŚĆ,MORALNOŚĆ,DOSKONAŁOŚĆ...
Czyli po prostu grób za życia.
A czy dziewczyny,które żują gumę na lekcji nie są fajne...Hm,mi się wydaje,że te,które żują gumę ORBIT,to jednak są mimo wszystko całkiem dobre kandydatki na żonę :D
Nie no dobra,z tymi obserwacjami,to już lepiej może zajmowałbyś się np. znakami zodiaku :D ,lub horoskopami,bo to też uznane techniki oszukiwania się że "coś wiem" i jestem spokojniejszy.
Żadnego człowieka nie możesz być pewny...Dlaczego? Bo to ludzie,nie bogowie.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

Avatar użytkownika
przez Tajemniczy Pan 25 paź 2010, 16:35
A czy nie założenie rodziny jest grzechem ciężkim ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
20 paź 2010, 17:37

Re: Dziwny problem z dziewczynami....

przez kris1966 25 paź 2010, 20:08
Hej,spokojnie,ja też w pewnym stopniu miałem podobny problem,no może nie tak mocno jak Ty.Też trzymałem kobiety na dystans,wiele też dziewczyn zraniłem tym,że nie potwierdziłem ich niemego pytania:"Hej,czy jestem ładna?".Dopiero teraz,jak widzę jak lubią się stroić moje córeczki i biegną do tatusia po potwierdzenie,zaczynam to rozumieć.To jest w genach u kobiety,a kiedyś myślałem,że to wynik ich próżności.
Napiszę Ci jak było u mnie a Ty sobie porównasz.Dominująca matka,uważana(uważająca się) za doskonałą moralnie,ojciec bardzo mały przy niej,cynik,uważający się za przenikliwego i świetnego obserwatora,a tak naprawdę bardzo słaby i uzależniony całkowicie od niej.
Jeśli,tak jak u mnie,to matka narzucała cały ten system wartości,to czeka Cię tylko krew,pot i łzy,aby to wszystko zrzucić z siebie.
Ja nie twierdzę że mi się to już udało,ale pracuję nad tym wykrzywionym w mej głowie obrazem Boga,świata i samego siebie.
To przeszkadza,ale już chyba wolę to,niż to co się tu dzieje na pewnym innym wątku,gdzie ludzie naiwnie się przekonują:"Usuńmy pojęcie grzechu,pozwalajmy sobie bez zahamowań na wszystko,a wreszcie przestaniemy cierpieć!"
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do