Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

przez tomal 15 paź 2010, 16:13
Nie wiem czy taki temat był, jeśli był a ja go zdublowałem to przepraszam i proszę o przyklejenie :)

Mam problem i w nie wiem jak go rozwiązać. Miałem a może i mam, nie wiem, bardzo dobrego przyjaciela. Bardzo fajnie mi się z nim rozmawiało i w ogóle, dlatego to może jest dla mnie trudne...

Otóż w sierpniu po jakiejś naszej sprzeczce(było ich wiele, bo mamy całkowicie różne poglądy)napisał mi, że od kilku miesięcy wyczuwa ode mnie negatywne emocje: zazdrość o coś, w każdym razie nie potrafił mi tego wytłumaczyć i powiedział, że nie chce już ze mną utrzymywać takich relacji jak dawniej. Po kilku tygodniach odezwałem się z prośbą o wyjaśnienie mi tego, ponieważ kompletnie nie wiem o co chodzi, nic się nie dowiedziałem.
Postawiłem sprawę jasno:albo to sobie wytłumaczymy, albo koniec kontaktów...z jego strony nie było deklaracji w żadną stronę.
Odczuwam z tego powodu duży żal, nie mam pretensji do tego, że coś sobie wymyślił(bo ludzie mają różne przemyślenia), ale do tego, że nie wierzy mi jak chciałem go przekonać, ani nic z tą sytuacją nie robi.

Nie wiem co mam zrobić, czy czekać na reakcje, czy znowu samemu to próbować wyjaśniać, czy olać ten temat i nie wracać(olać to i jego)??
Będę wdzięczny za jakieś sugestie:)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 15 paź 2010, 16:54
tomal napisał(a):od kilku miesięcy wyczuwa ode mnie negatywne emocje: zazdrość o coś, w każdym razie nie potrafił mi tego wytłumaczyć i powiedział, że nie chce już ze mną utrzymywać takich relacji jak dawniej.
Jak dla mnie to jest bardzo enigmatycznie przedstawiony powód zerwania przyjaźni. A z tego wysnuwam wniosek, że prawdziwa przyczyna mogła być znacznie głębsza. Może nie chciał jej wyjawiać, bo liczył się z Twoim niezrozumieniem albo nie chciał być nietaktowny (gdyby wyrzucił z siebie całą prawdę) przy zrywaniu przyjaźni ? :roll:
W każdym razie, jeśli on nie zechce, to do przyjaźni go nie zmusisz. Dlatego wg mnie bardziej powinieneś się liczyć z końcem przyjaźni. :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

przez tomal 15 paź 2010, 18:38
Racja...też się nad tym zastanawiałem.
Chce ten temat dociągnąć do końca, właśnie dlatego, że jest to "dziwne".

Czy według Was warto starać się to wyjaśnić, czy odpuścić sobie?
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

Avatar użytkownika
przez soulfly89 17 paź 2010, 12:31
Według mnie zawsze warto się starać :) Można oczywiście wyjść czasem na idiotę, zostać odrzuconym, ale jednak mimo wszystko warto. Szczególnie jeśli chodzi o przyjaciela! Olać sprawę to proste - większość ludzi tak robi.

Myślę, że możesz spróbować jeszcze raz się odezwać. A w ogóle to najlepiej wszystko sobie wyjaśniać osobiście, nie przez smsy czy komputer.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

przez LitrMaślanki 17 paź 2010, 12:54
..a wg mnie ,jak ktos tak postepuje to trudno ,gra nie warta świeczki .Zdarza się ,ze znajomości się kończą to nie koniec świata .
Ktoś się znajdzie kto będzie bliskim przyjacielem ,zostałaś zignorowana próbując dowiedzieć się o co come'n ?. ...ja bym olał .
LitrMaślanki
Offline

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

Avatar użytkownika
przez soulfly89 17 paź 2010, 13:17
Drogi Litrze Maślanki, tak robią egoiści i ludzie niedojrzali. Tak robi większość. Nie sądzisz, że życie byłoby lepsze gdyby ludzie ze sobą więcej rozmawiali i wyjaśniali pewne sprawy? Ja jestem zwolenniczką komunikacji i wszelkie jej próby świadczą dobrze o człowieku :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 paź 2010, 13:30
zgadzam sie z soulfly komunikacja jest najwazniejsza
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 17 paź 2010, 15:10
człowiek nerwica napisał(a):zgadzam sie z soulfly komunikacja jest najwazniejsza
Owszem, komunikacja jest najważniejsza, pod warunkiem, że jest się z kim komunikować. Ile razy można próbować odnawiać daną relację ? Do czasu, aż się stwierdzi, że zawsze się zabiega o wszystkich, a najczęściej to nie jest przez nikogo szanowane ? :?
Owszem można nazwać egoizmem i niedojrzałością przedwczesne zrywanie znajomości, tylko jak nazwać sytuację, gdy się nie dostaje drugiej szansy, mimo zabiegania o nią ? :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

przez LitrMaślanki 17 paź 2010, 16:09
soulfly89, Droga .
Autorka wyraźnie napisała ,ze podjęła takie kroki i zostały one zignorowane -właśnie tak robią egoiści .
Śmiem twierdzić ze jesteś w błędzie .
Zaniechanie przyjaźni z kimś kto ją ma w dupie to rozsadek nie egoizm . A dalsze zabieganie o tego człowieka ..jest jedynie dowodem słabości .I głupoty poniekąd -no chyba ze jesteśmy typem wywalanym przez drzwi i wciskającym się nazad przez okno
LitrMaślanki
Offline

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

przez tomal 17 paź 2010, 19:06
Dzięki za odpowiedzi:)

Chciałem napisać, że to AUTOR nie AUTORKA.

Ja też jestem zwolennikiem komunikacji i wyjaśniania spraw. Tylko co robić jak ktoś jest głuchy...
Ja próbowałem, nie dało to rezultatu, więc pozostało mi spokojne czekanie na rozwój wydarzeń...być może skończy się to dobrze:)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Re: Przyjaźń, nieprzyjaźń właściwie...

Avatar użytkownika
przez soulfly89 17 paź 2010, 21:31
LitrMaśalanki napisał(a):soulfly89, Droga


Ej, tak napisałam, bo mi się spodobał Twój nick :) To nie miała być złośliwość, serio, mam nadzieję, że tego tak nie odebrałeś. Swoją drogą - skąd Ci przyszło do głowy nazwać się LitrMaślianki :D

LitrMaśalanki napisał(a):A dalsze zabieganie o tego człowieka ..jest jedynie dowodem słabości .I głupoty poniekąd -no chyba ze jesteśmy typem wywalanym przez drzwi i wciskającym się nazad przez okno


Ja myślę, że do trzech razy sztuka. Ja potem przestaję próbować. Chyba, że wiem, że dana osoba ma problem, wtedy rzeczywiście jestem typem wciskającym się przez okno, na przykład mój brat jest bardzo małomówny i jak ma problem czasem muszę aż go wkurzyć żeby się otworzył - ja wiem, że jemu to pomaga. Wszystko zależy od sytuacji.

Za to nigdy się nie zgodzę, że zabieganie o człowieka jest dowodem słabości. Nawet nie wyobrażasz sobie ile wiary, odwagi, siły wymaga staranie się o drugiego człowieka kiedy ta osoba Cię rani swoją obojętnością. I nie życzę Ci żebyś kiedykolwiek się o tym przekonał bo to jest doświadczenie niemalże jak jakiś czyściec.

Ale zawsze przychodzi taki moment, że mówisz sobie "ok, zrobiłem wszystko co mogłem". Nie chodzi o to, żeby robić z siebie męczennika, ale czasem dlatego, że się boimy ośmieszyć czy wyjść na idiotę zbyt łatwo olewamy sprawę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do