Lęk przed zakochaniem.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Thazek 05 paź 2010, 04:43
soulfly89, Słuchaj jakby Cię zdradziły trzy dziewczyny z rzędu to też byś się nie chciała już zakochać na mooim miejscu... ;)
to jest właśnie ten dylemat!
Zaufać poraz kolejny czy nie?
a piiorunem to ja dostaje ale po dupie :P
Thazek
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez astoria88 05 paź 2010, 09:47
Dean napisał(a):Mam 20 lat,nigdy się nie zakochałem.Ostatnio zastanawiam się dlaczego.Doszedłem do wniosku,że chyba boję się odrzucenia.Tak bardzo.

Jestem cholernie wrażliwy,wiem że jak się zakocham to na amen.Frajersko wierze w wielką miłość,wierność aż po grób i takie tam...
Ale jak pisałem boję się kochać bo jeśli ktoś mnie odrzuci to zmiażdży mi serce,boję się do kogoś zbliżyć,pokazać kim jestem naprawdę bo strasznie mi wstyd za siebie.Czuję że jeśli się zakocham i odslonie to kim jestem to zostanę odrzucony i nie wytrzymam tego psychicznie,załamię się na zawsze albo sobie coś zrobię.

Ma ktoś podobny problem?


może powinieneś udać się po pomoc do specjalisty (psychologa)? To nic strasznego, ani powód do wstydu, ktoś w poście napisał, że przecież psycholog nie nauczy miłości, no na pewno nie, ale pomoże uporać się z lękiem przed uczuciem, ktoś napisał, też że zakochanie jest jak piorun, tak, pewnie jest ale na ten "piorun" też trzeba być otwartym, a jak ktoś się tego boi to ciężko mu będzie tego doświadczyć.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
05 paź 2010, 08:04

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 05 paź 2010, 19:00
Thazek napisał(a):soulfly89, Słuchaj jakby Cię zdradziły trzy dziewczyny z rzędu to też byś się nie chciała już zakochać na mooim miejscu... ;)
Co prawda nie jestem soulfly89, ale odpowiem za siebie. Gdyby mnie zdradziła dziewczyna, to (po opadnięciu emocji) zadałbym sobie pytanie, w czym nawaliłem, czego było jej brak u mnie, a co znalazła u kogoś innego ? :? Co prawda odpowiedź na to pytanie nie spowodowałaby naszego ponownego zejścia się, ale szukałbym nad czym muszę popracować, czego nie daję lub daję za mało. :roll:

A później próbowałbym znów zaufać, starając się ustrzec poprzednich błędów. :8):
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Viridian 05 paź 2010, 19:10
God's Top 10 napisał(a):Co prawda nie jestem soulfly89, ale odpowiem za siebie. Gdyby mnie zdradziła dziewczyna, to (po opadnięciu emocji) zadałbym sobie pytanie, w czym nawaliłem, czego było jej brak u mnie, a co znalazła u kogoś innego ? :? Co prawda odpowiedź na to pytanie nie spowodowałaby naszego ponownego zejścia się, ale szukałbym nad czym muszę popracować, czego nie daję lub daję za mało. :roll:

A później próbowałbym znów zaufać, starając się ustrzec poprzednich błędów. :8):


Ale to obarczanie winą osoby zdradzonej zamiast osoby zdradzającej. Bo jeśli ktoś zamiast porozmawiać o problemie, woli szukać sobie zastępstwa na boku, to moim zdaniem to tej osobie czegoś brakuje - szczerości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Thazek 05 paź 2010, 19:18
Viridian, dokładnie i to nigdy nie była moja wina bo byłem za dobry...
Thazek
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 05 paź 2010, 19:21
Viridian napisał(a):Ale to obarczanie winą osoby zdradzonej zamiast osoby zdradzającej.
Zgadza się.
Viridian napisał(a):Bo jeśli ktoś zamiast porozmawiać o problemie, woli szukać sobie zastępstwa na boku, to moim zdaniem to tej osobie czegoś brakuje - szczerości.
Tu jednak jestem ostrożniejszy ze zgodzeniem się.
Mianowicie nie zgadzam się z twierdzeniem, że wszystko można "rozpracować" poprzez "rozmowę", albo tłumacząc to inaczej - nie wszyscy pojmują to samo jako rozmowę: dla niektórych osób rozmowa to swego rodzaju szermierka służąca zbijaniu argumentów przeciwnika, postawieniu na swoim, znokautowaniu rozmówcy. W tym wypadku rozmowa jest wg mnie bezcelowa. :? Ale nie oznacza przyzwolenia na zdradę ! Zdrada jest wg mnie zła i nie wyobrażam sobie dla niej okoliczności łagodzących !
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez GreenGo 05 paź 2010, 20:26
Ja miałem to szczęście w nieszczęściu, że kiedyś podobałem się wielu dziewczynom i to takim, które również mi się podobały, jednak mam w sobie jakiś organiczny lęk przed bliskością i wszystkie próby nawiązania bliższego kontaktu z tymi dziewczynami sabotowałem swoją niedostępnością... szkoda, to były naprawdę fajne dziewczyny. Zastanawiałem się też często, jak to możliwe, że jakaś chciałaby być ze mną skoro dookoła jest tylu innych :-), wiem że to wynikało z niskiego poczucia własnej wartości... a może to skromność :smile: fakt pozostaje taki, że w pewnym momencie - będzie już 7 lat - postanowiłem, że zacznę szukać dziewczyny wtedy kiedy już zrobię pożądek ze sobą i poczuję, że mam coś do zaoferowania drugiej stronie. Jak dotąd jestem daleko od tego momentu, a nawet wydaje mi się, że się odddaaalam i w sumie już przyzwyczaiłem się do życia w pojedynkę. Jak się nigdy z nikim nie było, to dziwne wydaje się kiedy się pomyśli o tym, jak by to wyglądało.
GreenGo
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 paź 2010, 23:26
Chłodna kalkulacja kogoś kto nie chce sobie pozwolić na uczucia.


Niektórzy nie mogą sobie na to pozwolić.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 paź 2010, 16:07
GreenGo napisał(a):postanowiłem, że zacznę szukać dziewczyny wtedy kiedy już zrobię pożądek ze sobą i poczuję, że mam coś do zaoferowania drugiej stronie. Jak dotąd jestem daleko od tego momentu, a nawet wydaje mi się, że się odddaaalam i w sumie już przyzwyczaiłem się do życia w pojedynkę. Jak się nigdy z nikim nie było, to dziwne wydaje się kiedy się pomyśli o tym, jak by to wyglądało.
Czy to czasem nie jest chronienie samego siebie przed zranieniem ? ;)

Tak na upartego, gdyby się przyjrzeć innym ludziom, to każdy ma swoje mniejsze lub większe "demony". Ludzie bez nerwic (zdrowi) również mogliby myśleć w podobny sposób i odkładać w czasie wiązanie się z kimś z różnych powodów - np. zacząć się umawiać na randki, gdy "coś się osiągnie" (skończenie studiów/zrobienie doktoratu, znalezienie dobrej pracy, kupienie lepszego samochodu, spłacenie kredytu na mieszkanie :mrgreen: , po zwiedzeniu świata)... tylko kto wtedy byłby w związkach ? ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez GreenGo 06 paź 2010, 17:48
Czy to czasem nie jest chronienie samego siebie przed zranieniem ?
To na pewno lęk, a skąd się wziął, nie wiem i nie chce mi się wnikać.

tylko kto wtedy byłby w związkach ?
Bo ja jestem jakiś popieprzony, większość ludzi wymaga czegoś od innych, ja mam tak, że od zawsze wymagałem najpierw od siebie.
GreenGo
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 paź 2010, 18:50
GreenGo, nie ma potrzeby, byś zaraz sobie dowalał. Ogólnie zgódźmy się z tym, że człowiek to istota tak skomplikowana, że aż "musi" wymagać (od siebie i/lub od innych). :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Viridian 06 paź 2010, 19:25
God's Top 10 napisał(a):Mianowicie nie zgadzam się z twierdzeniem, że wszystko można "rozpracować" poprzez "rozmowę", albo tłumacząc to inaczej - nie wszyscy pojmują to samo jako rozmowę: dla niektórych osób rozmowa to swego rodzaju szermierka służąca zbijaniu argumentów przeciwnika, postawieniu na swoim, znokautowaniu rozmówcy. W tym wypadku rozmowa jest wg mnie bezcelowa. :? Ale nie oznacza przyzwolenia na zdradę ! Zdrada jest wg mnie zła i nie wyobrażam sobie dla niej okoliczności łagodzących !


Zgadzam się, że rozmowa może nie rozwiązać problemu, ale zdrada tym bardziej niczego nie rozwiązuje. Dla mnie zdrada oznacza, że ktoś myśli jedynie o zaspokojeniu swoich potrzeb, a nie jest wcale zainteresowany ratowaniem związku.

Poza tym często zdrada bierze się z bardziej prozaicznych powodów; wielu ludzi tworzy związki "z rozsądku", a namiętności szuka gdzieś indziej.

[Dodane po edycji:]

Thazek napisał(a):Viridian, dokładnie i to nigdy nie była moja wina bo byłem za dobry...


Może po prostu podoba ci się pewien typ dziewczyny. Nie wszystkie kobiety (jak i mężczyźni) potrafią zachować wierność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez GreenGo 06 paź 2010, 19:52
GreenGo, nie ma potrzeby, byś zaraz sobie dowalał.
Chciałem, żeby było bardziej dramatycznie. :smile: ;) ale to był tylko żart, bo to, że jestem "popieprzony" to fakt, :D mam sporo dystansu do siebie, musiałem się tego nauczyć.
GreenGo
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 paź 2010, 20:01
Viridian napisał(a):Dla mnie zdrada oznacza, że ktoś myśli jedynie o zaspokojeniu swoich potrzeb, a nie jest wcale zainteresowany ratowaniem związku.

Poza tym często zdrada bierze się z bardziej prozaicznych powodów; wielu ludzi tworzy związki "z rozsądku", a namiętności szuka gdzieś indziej.
Jako, że dziś mam tendencję, do stawiania spraw na głowie :P , to Twoja wypowiedź zainspirowała mnie do tego, by postawić pytanie: co w wypadku, gdy małżeństwo postanawia się rozwieść, uczucia między nimi już wygasły, tylko np. przeciąga się sprawa rozwodowa przed sądem lub sprawa o unieważnienie ślubu kościelnego przed sądem biskupim ? Formalnie są małżeństwem, ale nie ma między nimi uczucia i któreś z nich postanawia zbudować swoje życie z kimś innym - co bardziej decyduje w tym wypadku o zdradzie ? Brak uczuć między małżonkami, czy formalnie trwający związek ? ;)

GreenGo napisał(a):Poważnie nie ma? Chciałem, żeby było bardziej dramatycznie. :smile: ;)
Trudno o dramatyzm, gdy zamieniłeś awatar z "panną z gitarą" na renifera (?) naszkicowanego kredą na tablicy. :P
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do