Na jakiej podstawie dobieramy partnerów?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez wovacuum 21 wrz 2010, 11:58
niemądry, jak na razie nie narzekam na brak zainteresowania ze strony mèza :D a poza tym..czy tylko seks istnieje??a rozmowa?te wspolne rozumienie siè bez slow,usmiech na sam widok drugiej osoby..itd itp.moj zwiàzek nie opiera siè tylko na przyjemnosci fizycznej :D Femme Fatal, jezu jesli mialabym zyc z myslà wiecznego podejrzewania faceta :zdradzi czy nie zdradzi,to w takim razie gdzie tu miejsce na zaufanie?i wogole jak zwiàzek ma przetrwac bez wzajemnego zaufania?? linka, sex maszyna powiadasz??? :mrgreen:
Ostatnio edytowano 21 wrz 2010, 12:55 przez Gość, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Wydzieliłam część tematu, tutaj będzie miejsce na dyskusję o dobieraniu partnerów.
wovacuum
Offline

Re: Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 12:00
wovacuum, a nie ?? :mrgreen:
Właśnie....a co by było gdyby.....a czy takie dumanie nam coś da? Poza stresem i martwieniem się o przyszłość....której nie jesteśmy w stanie zmienić?

Równie dobrze można powiedzieć, a co będzie jak kobiecie znudzi się ciało faceta? :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez wovacuum 21 wrz 2010, 12:05
Otoz to-gdybajàc to sobie mozna niezlà dodatkowà fobiè albo nerwiczkè wychodowac :pirate:
wovacuum
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 12:10
niemądry, no i tak zrobiłeś z potencjalnej kobiety dziwkę :great:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez wovacuum 21 wrz 2010, 12:14
niemądry, nie wszystkie kobiety lecà na kasè ;) moj facet jak go poznalam byl wrècz..ubogi,ze tak powiem.
wovacuum
Offline

Re: Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 12:22
niemądry, Jak to dobrze, że wiesz lepiej od kobiet co lubią :lol:
Pewnie dlatego ( bez obrazy) nie jesteś w związku......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez wovacuum 21 wrz 2010, 12:25
niemądry, moj màz jest po zawodowce :smile: jest cudownym,uroczym czlowiekiem,bardzo skromnym.Zeby poprawic sobie warunki bytowe-wyjechalismy do Belgii,gdzie obecnie mieszkamy i pracujemy.Wyksztalcenie i zasobnosc portfela nigdy nie byo sprawà priorytetowà gdy go poznawalam.
wovacuum
Offline

Re: Przymus zdradzania i niszczenia związków

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 12:36
niemądry, no i właśnie tutaj się nie zgadzamy - bo ja nie mam zamiaru zwalać wszystkiego na męża - uważam, że jestem tak samo odpowiedzialna za utrzymanie rodziny jak i on, w takim samym stopniu. Więc jakoś we dwójkę da się radę - ot co.
Pazurki w ruch? Nie tylko jestem pewna, ze nie jesteś w związku - gdybyś był w szczęśliwym, stałym i długim związku, zapewne miałbyś troszkę inne poglądy i tyle.
To zabawne, jak bardzo starasz się nam, kobietom, wmówić że nic o sobie nie wiemy...a Ty wiesz lepiej - nie zauważyłeś, ze to lekko zabawne? :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Przymus zdradzania i niszczenia związków

przez wovacuum 21 wrz 2010, 12:40
niemądry, a dlaczego od razu gromadka dzieci??a mieszkanie mozna wynajàc i tez zyc.Tu gdzie mieszkam wièkszosc par i malzenstw tak robi,bo nie stac ich na kupno wlasnego mieszkania,a zeby dostac kredyt -trzeba zarabiac minimum 3000 euro. niemądry dlaczego tez nie wyjedziesz w celach zarobkowych?
wovacuum
Offline

Re: Na jakiej podstawie dobieramy partnerów?

przez wovacuum 21 wrz 2010, 12:52
niemądry, bo wywnioskowalam,ze masz zlà sytuacjè materialnà i i w Twoim wyobrazeniu nie mozesz przez to znalezc sobie kobiety.No tak pomyslalm sobie.Jesli nie mam racji to wyprowadz mnie z blèdu :smile:
wovacuum
Offline

Re: Na jakiej podstawie dobieramy partnerów?

przez wovacuum 21 wrz 2010, 13:03
niemądry, nie nie nie.W moim mniemaniu to Ty tak uwazasz,ze kobiety lecà na kasè.Po przeczytaniu moich postow powinienes zauwazyc,ze nie zawsze tak jest. :D chyba :pirate: sie nie zrozumielismy.Wyszlo na to,ze ja wybralam pieniàdze. :roll: Bez sensu.
wovacuum
Offline

Re: Na jakiej podstawie dobieramy partnerów?

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 13:19
Boże, jak ja się cieszę, że izoluję się od takich materialistów.......brzydzi mnie takie podejście do życia, miłości i związku.......i wierzę, ze właśnie dlatego, ze ani ja ani mój partner nie wyznajemy takich zasad jesteśmy razem, szczęśliwi od ponad 8 lat.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Na jakiej podstawie dobieramy partnerów?

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 21 wrz 2010, 13:23
Niemadry - podziwiam Cie, masz sporo racji ale jestes tu skazany na porazke, cala masa lasek bedzie z Toba dyskutowac do upadlego wiec musisz sie w koncu poddac ; :) Ale brawo ze podjales walke, nie ze wszystkim sie zgadzam ale duzo racji masz a czym ostrzejsze reakcje kobiet tym zapewne wiecej prawdy w roznego rodzaju tezach. Uwazaj szczegolnie na wove i Korbe tu bedziesz mial przerabane z reszta moze troche powalczysz :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Na jakiej podstawie dobieramy partnerów?

przez wovacuum 21 wrz 2010, 13:25
niemądry, wiesz teraz zalapalalam o czym mowisz.chodzi o to-ze samym uczuciem,czlowiek nie wyzyje.Tylko Ty tak pokrètnie to przedstawiles,ze wyszlo,iz kobiety tylko na kasè :mrgreen:
fakt jest taki-jest dobrze,jesli oprocz zapewnienia sobie dobrych warunkow bytowych,dostrzegamy w sobie inne wartosci.Mam dziecko i wiem ile kosztuje..wiem ile bèdzie kosztowalo utrzymanie pociechy na studiach nie mowiàc juz o tym,zeby zapewnic jej jakis strat w przyszlosc.Podziwam wszystkich ktorym to siè udalo i udaje w Polsce;.;.mi niestety siè to w ojczyznie nie udalo i stàd pomysl wyjazdu.

[Dodane po edycji:]

szklanyczlowiek, a co Ty znowu chcesz ode mnie co?? :roll:
wovacuum
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do