mam dylemat..

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

mam dylemat..

przez wovacuum 14 wrz 2010, 09:59
Otoz jak wièkszosc z was wie,moja corka mieszka z rodzicami w Polsce.jeszcze rok temu chciala prryjechac tu do nas na studia,po matutze,jednakze zmienila zdanie.Chce studiowac w Polsce w Katowicach,a to w sumie niedaleko od jej miejscowosci zamieszkania.Pomyslelismy sobie z mèzem,ze moze bysmy wynajèli jej mieszkanie juz w przyszlym roku,bo dochodzi do spièc mièdzy mojà mamà a corkà wlasnie..do bardzo niemilych sytacji.Moja mama jest osobà nadopiekunczà,przewrazliwionà i doszukujàcà sie wszèdzie spiskow/Kocham jà ale jej metody wychowacze sà do bani!!
Ciàgle sprawdza moje dziecko,wydzwania do niej,jesli chce gdzies wyjsc,to toczymy boje przez telefon/Mam tego dosc!!Tych telefonow z byle bzdurà,ze cora juz 5 minut sie spoznia do domu ,ze nie chce jesc mièsa,ze towarzystwo nie takie.Towarzystwo corki znam-to fajni i sympatyczni ludzie ,na codzien tak jak i ona zwiazani ze szkolà i teatrem w ktorym grajà.
Mam dosc telefonow z informacjami,ze corka nie tak sie ubrala do szkoly jak trzeba,ze do kosciola nie chodzi itd itp.
Corka jest bardzo samodzielna osobkà, dobrze siè uczy,potrafi zadbac o siebie,gotuje,czasem jest bardziej powazna niz ja :mhm: Ostanio mama rzucila haslo kiedy biegala po domu z papierosem,czego cora nie znosi-od razu lapie jà atak kaszlu-ze nie jest u siebie tylko u nich(czyli dziadkow)przez takie dogryzanie,corka nie czuje siè jak u siebie.Cierpi,placze mi przez telefon..Duzo jest takich spraw,o ktorych juz nie bède pisac bo sà nudne wrècz ,ale potrafià dopiec do zywego..

czy to dobry pomysl,zeby wynajàc jej to mieszkanie?Czy to nie jest za wczesnie?Czy nie rzucam jej na "glebokie wody"?
Rozmawialam z przyjaciolkà to powiedziala mi ze cora fochy stroi a ja upadlam na glowe :?
Doradzcie mi cos.
wovacuum
Offline

Re: mam dylemat..

Avatar użytkownika
przez linka 14 wrz 2010, 10:14
wovacuum, zdecydowanie uważam, że to już odpowiedni czas. Z tego co piszesz córa to całkiem rozgarnięta osóbka i nigdy nie dała ci powodu, żebyś nie mogła jej ufać.
Dzieciaki już do szkoły średniej wyjeżdżają do internatów - niby ktoś się nimi opiekuje - ale muszą sobie same radzić.

Sama wiesz najlepiej , wyobraź sobie, że Ty teraz musiałabyś mieszkać ze swoją mamą ;) W razie czego, zawsze możesz poprosić jakąś zaufaną osobę (nie koniecznie mamę :mrgreen: ) - koleżankę, kuzynkę - żeby raz na jakiś czas zaglądała do młodej, czy wszystko ok i niczego jej nie brakuje :smile:

Rozumiem obawy...ale z drugiej strony za rok, dwa i tak by się wyprowadziła, a tak może będzie jej łatwiej psychicznie, konflikt pokoleń może dać w kość, sama to wiem ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: mam dylemat..

przez wovacuum 14 wrz 2010, 10:36
Przypuszczam,ze i tak moja mama bèdzie jà nachodzic,mi robic wyrzuty przez telefon,ale jakos to przetrwam,pewnie kosztem nerwow i wogole..no cieszè siè,ze odpowiedzialyscie na moje zapytanie :D Myslalam zeby cora mieszkala z innymi ale ona za bardzo nie chce,chce byc sama :roll: no zobaczymy,jak to bèdzie wyglàdalo w praktyce...mam nadziejè,ze jakiejs niespodzianki mi niewywinie..typu,ciàza,narkotyki i seks z nieznajomymi.. 8)
wovacuum
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: mam dylemat..

Avatar użytkownika
przez Korba 14 wrz 2010, 10:47
wovcia, myślę, że warto dać córce kredyt zaufania. to może potem naprawdę fajnie dla niej zaprocentować. jeżeli ma plany, wie czego chce, wspieraj ją. jeśli już teraz między nią a babcią dochodzi to takich spięć, może być z czasem jeszcze gorzej. daj szansę córze, myślę, że warto.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: mam dylemat..

Avatar użytkownika
przez linka 14 wrz 2010, 11:01
wovacuum napisał(a):,ciàza,narkotyki i seks z nieznajomymi.. 8)

Sama dobrze wiesz, że jeśli miałaby szaleć....to już by tak robiła - a jak widać nie ciągnie ją do tego :smile:
Że woli mieszkać sama - nie dziwota - jest jedynaczką, ma silne poczucie swojej indywidualności i nie przywykła do takiego codziennego mieszkania z rówieśnikami.
Daj jej czas, może jak pozna kogoś fajnego zmieni zdanie :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: mam dylemat..

przez wovacuum 14 wrz 2010, 11:05
Otoz to-nie bèdè siè zadrèczac na przyszlosc.kredyt zaufania ma cora u mnie ogromny i mam nadziejè ,ze podola nowemu wyzwaniu :smile: No cieszè siè,ze to nie byl glupi pomysl.w takim razie jeszcze rok jakos przetrwamy z "akcjami" mojej mamy i do dziela!!
wovacuum
Offline

Re: mam dylemat..

przez -asia- 14 wrz 2010, 11:07
Ja podobnie jak Panna_Modliszka uważam, że może niekoniecznie mieszkanie samemu, ale ze studentami – dlaczego nie - nauczy się i samodzielności, i życia w grupie, rozwiązywania konfliktów, przy tym nie będzie czuła się samotna... Nie musiałaby mieszkać z kimś w pokoju, mogłaby mieć swój, ale nie byłaby w mieszkaniu sama. Mieszkania studenckie to szkoła życia, miło się potem wspomina te czasy.
-asia-
Offline

Re: mam dylemat..

Avatar użytkownika
przez MOCca 14 wrz 2010, 11:59
Ze studentami to do akademika, mieszkanie, spokój, intymność...zależy co córa woli, bo okaże się, że ma inne podejście do tematu. A jeżeli całe mieszkanie, to może ma znajomych, z którymi to mieszkanie wspólnie by wynajmowała, żeby nie było obowiązku na jej głowie, że dostaje miszkanie i nie wie co z tym zrobić, malutkimi kroczkami...znajomi, których zna i ufa, wspólne mieszkanie, może później, mieszkanie dla niej samej.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: mam dylemat..

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 14 wrz 2010, 16:26
Nie umiesz sobie w domu proadzic z mama a tak chetnie oceniasz osoby na forum ciekawe. Chyba lepiej byloby jednak rozwiazac problem domowy niz decydowac sie na takie kroki. Przyjaciolka raczej dobrze Ci doradzila.

No i malo powazne jest mowienie, ze znasz jej znajomych bo gadalas 2-3 razy? Przeciez takich rzeczy nie da sie sprawdzic i rzetelnie ocenic. Czesot ktos z kims zyje 15 lat i sie okazuje ze niewiele wie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: mam dylemat..

przez wovacuum 14 wrz 2010, 16:38
szklanyczlowiek, przeciez nie bèdè ustawiala kobiety po 60-tce,bo to doprowadzi do jeszcze wièkszego konfliktu mièdzy mojà mamà a corka z drugiej strony.osob na forum nie oceniam-jesli czyms Ci dogryzlam,co zdarza siè tu kazdemu to wybacz.Staram siè byc obiektywna ale nie zawsze mi to wychodzi.A problemy mam jak kazdy tutaj-gdybym ich nie miala to by mnie tu nie bylo ;)
A co do corki-jest na tyle odpowiedzialna,ze moze siè wyprowadzic.I Jej tam w Polsce i nam tutaj bèdzie to rèkè..mniej stresow,niepotrzebnych klotni ktore do niczego dobrego nie doprowadzà.
Kocham swojà mamè-ale jej nadopiekunczosc przerasta mnie i moich bliskich.Dlatego tez powstal ten temat-bo wahalam siè czy to dobry pomysl i chcialam sie podzielic z tym problemem z ludzmi z forum.

Znajomych corka ma naprawdè w porzàdku-przeciez nie wszyscy muszà cpac i chlac od razu??mjà wspolny cel i zainteresowania.a to ze piwo pijç czasem??to nic zlego 8)
wovacuum
Offline

Re: mam dylemat..

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 wrz 2010, 09:34
Dobry pomysł masz Wov i dobre podejście do córy.Szkoda,że moja matka nie miala nigdy takiego podejścia do mnie
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: mam dylemat..

przez wovacuum 15 wrz 2010, 09:38
człowiek nerwica, Darku dzièkujè za poparcie pomyslu..i przy okazji przepraszam ze ostatnio Ci nawtykalam :hide: ponioslo mnie jak diabli.
wovacuum
Offline

Re: mam dylemat..

przez Balbina^^ 15 wrz 2010, 12:52
Wovka, jako że znam Cię już dość dobrze i sporo czytałam o Twojej córce to powiem Ci, że jeśli to byłaby moja córka to wynajęłabym jej mieszkanie. Z racji tego, że ona od kilku lat ma chłopaka i Ty go lubisz to poprosiłabym aby zamieszkali razem i aby np jego rodzice też się dorzucali do mieszkania- zawsze to taniej wyjdzie. A tutaj byłby inny plus- chłopak by jej też przypilnował, żeby nie chodziła sama gdzieś itd. No i zawsze byłoby rażniej.

Ja poszłam na swoje mając 19 lat ale nie widzę różnicy jak miałam 17 lat- byłam tak samo odpowiedzialna. Cały dom był od razu na mojej głowie, rachunki, jedzenie, spółdzielnia itd. Jeśli możesz jej zaufać to nie widzę problemu, bo wiem jak dziadkowie mogą wyprowadzać z równowagi.
Możesz ewentualnie poczekać aż skończy 18 lat, ale nie widzę sensu. Mieszkanie wynajmij na siebie i daj jej ultimatum- ma się sprawować, dbać o mieszkanie i nie chodzić po nocy ani nie robić tam codziennie imprez, bo jeśli złamie zasady to oddacie mieszkanie. Musicie mieć jasne reguły.
No i namów chłopaka aby z nią zamieszkał, serio. Oczywiście najlepiej by było gdyby do Was pojechała na studia. Spróbuj ją jeszcze namówić, że to lepszy start w życie, lepsza szkoła itd. Zresztą, ma 17 lat, do studiowania jeszcze kawałek- mam dziwne przeczucie że jeszcze zmieni zdanie.

[Dodane po edycji:]

Panna_Modliszka napisał(a):wovacuum, jeśli możecie sobie na to pozwolić, to czemu nie?

Może nie mieszkanie, ale pokój w mieszkaniu z innymi studentami? Będzie miała przy okazji towarzystwo. Wiele osób przecież tak mieszka.


Oj lepiej nie... Towarzystwo do imprezowania i nie dające się uczyć bo hałasują. Samemu najlepiej mieszkać.
Balbina^^
Offline

Re: mam dylemat..

przez wovacuum 15 wrz 2010, 13:19
Balbina^^, mycha zerwala ze swoim chlopakiem-stwierdzila ze ma jeszcze czas-czyli sama wiesz,zdanie zmienia co chwilè :mrgreen:
W sumie niewiadomo co wymysli jeszcze przez ten rok-ale ta wyprowadzka na "swoje" bylaby myslè ok. :D
wovacuum
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do