Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 wrz 2010, 08:03
Panno Modliszko masz racje to podstawowe wymagania...szkoda.że ciężko znależć facetom kobiete spełniającą wyżej wymienione wymagania
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 20 wrz 2010, 10:16
podstawowe wymaganie neurotyka...
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 20 wrz 2010, 11:48
debil, jak ja czytam co Ty piszesz to mi oczy wychodzą z czaszki.

Jest taka zasada, że związki ludzi z podobnym wykształceniem i statusem materialnym mają największe szanse na przetrwanie, bo po prostu tacy ludzie najlepiej się dogadują - czytałam gdzieś o jakichś badaniach na ten temat. Ponoć najlepiej jest kiedy kobieta ma trochę lepsze wykształcenie ale to facet trochę więcej zarabia ;). Twoje przykłady jakieś z kosmosu wzięte i w ogóle nie wiem o co Ci chodzi.

Panna_Modliszka napisał(a):Ja sobie nie wyobrażam wisieć na facecie i ciągle liczyć na jego pieniądze. Jeśli mam stworzyć związek, to partnerski. Nie chcę tragarza, chcę faceta, który pomoże owszem, ale nie będzie na mnie zarabiał i jeszcze wszystkiego za mnie robił.
Ja tak samo chętnie pomogę mu pomalować ściany w pokoju, jak on weźmie ode mnie siatkę jak będziemy wracać z zakupów.
Nie można mieć w wyobraźni kobiety, która się na facecie uwiesi jak jemioła.


:great: Zgadzam się w 100% :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez linka 20 wrz 2010, 12:01
debil napisał(a):Panno Modliszko, a kto będzie wychowywał nasze dzieci? Opiekunka? Zastąpi matkę? Przedszkolanka? Zastąpi matkę? Przynajmniej pierwsze lata życia dzieci powinny spędzać z mamą, która nie tylko się nimi powinna opiekować ale również nauczać. Nauka w domu, przynajmniej do pewnego wieku, może być bardzo skuteczna.

Ojej, a słyszałeś o nadopiekuńczości i konsekwencjach z nią związanych? O uspołecznianiu dziecka.....moim zdaniem przedszkole to nie tylko wygoda, ale i konieczność......nawet najtroskliwsza mama nie zastąpi dziecku rówieśników, nie nauczy go tworzyć więzi społecznych......
Straszne jest dla mnie to co napisałeś.......




debil napisał(a):Ponownie odwróćmy role. Czy mężczyzna zaradny, wykształcony, z dobrą pracą, z wizją przyszłości, trochę skryty i szorstki wziąłby sobie za partnerkę kobietę niezaradną, gorzej wykształconą, bez pracy ale za to ciepłą i rodzinną potrafiącą zadbać o ognisko domowe? Jestem przekonany, że taka właśnie konfiguracja zadziałałaby w przeważającej ilości przypadków.

Pewnie, a jak już mu się znudzi taka kura domowa, to szybciutko poszuka sobie kochanki, kobiety pewnej, z ambicjami, wykształconej - dążącej do celu :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez Badziak 20 wrz 2010, 12:57
Przykłady celowo przerysowałem, żeby pokazać potrzebe pewnego podziału ról. Mężczyzna źle czuje się w roli domatora, kobieta raczej nie.

A gdzie tam! Czuję się okropnie w roli domatora. Ciągle tylko te 4 ściany. :? Skąd takie wnioski w ogóle? Mam potrzebę podróżowania po świecie, zmieniania środowisk. To znaczy, że jestem bardziej męska czy jak?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez linka 20 wrz 2010, 15:27
niemądry napisał(a):Dlaczego od razu kura domowa? W czym kobieta opiekująca się przez cały dzień gromadką dzieci jest gorsza o kobiety zajmujacej wysokie stanowisko w firmie? I dlaczego mężczyzna mający za partnerkę wiecznie zapracowaną i przemęczoną panią prezes nie miałby poszukać sobie kochanki?

Gorsza? Nie, ale niestety mniej rozwinięta intelektualnie :-|

Kobieta której całe życie polega na zajmowaniu się domem i dziećmi spędza w nim większość czasu.........więc bez obrazy ale ciągła gadanina o dzieciach może zanudzić. Nie pracuje - więc na co dzień nie ma kontaktu z jakąkolwiek inną grupą ludzi niż mąż i dzieci. Pranie, gotowanie, sprzątanie, prasowanie, tym są wypełnione jej dni - bez obrazy ale w pewnym momencie tematy do rozmowy się skończą........

No a żeby było ją stać na hobby, pasję itd - mąż musi nieźle zarabiać, co w dzisiejszych czasach jest dość trudne. Żeby jedna osoba zarabiała na dom, dzieci i zachcianki współmałżonka.......

Po drugie, taka kobieta jest zależna od męża, nie ma swoich pieniędzy....dla mnie to nie do przyjęcia.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 11:19
niemądry napisał(a):Tylko, że to rodzi rywalizację wewnątrz związku. Partnerka staje się rywalem, z którym trzeba konkurować tak samo jak w pracy.


:shock: heee?? A najlepiej jest jak jedna ze stron całkowicie się podporządkuje? Uważasz, ze wtedy związek ma większe szanse przetrwania?
Nie rozumiem twojego toku myślenia w ogóle, kobieta niezależna, zarabiająca na siebie, prowadząca dom - staje się zagrożeniem? Trzeba z nią konkurować? A w czym? Kto więcej zarobi? Kto ma wyższe stanowisko? Bo to nie dopuszczalne żeby kobieta stała na wyższym poziomie zawodowym?

Żeby nie było, ja nie jestem jakąś wojującą feministką.......ale twoja teoria, ze lepiej mieć kobietę bez ambicji bo to zdrowsze dla związku jest totalnie bzdurna i obrażająca pracujące kobiety........ :-|

Jeśli kobieta ocenia mężczyznę po tym czy ma lub nie ma auta to ja żadnej przyszłości dla takiego związku nie widzę.....i oczywiście, ze pokocham, bo serce nie sługa, nie da mu się przetłumaczyć, o ten nie ma auta, wypad.........Ty tak potrafisz??
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 11:24
niemądry, może inaczej - ile trwał twój najdłuższy związek?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 21 wrz 2010, 11:27
w obecnych czasach wydaje mi sie ze najwieksze szanse na przetrwanie maja zwiazki partnerskie,gdzie nie ma jakiejs z gory ustalonej hierarchi co kto powinien i musi. dzis kobieta ma wieksze mozliwosci rozwoju. nie jest skazana na łaske faceta. ale to zalezy od jej osobowosci i tego co wyniosla z domu.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 11:40
niemądry napisał(a):Nie rozumiem twojego toku myślenia w ogóle, kobieta niezależna, zarabiająca na siebie, prowadząca dom - staje się zagrożeniem? Trzeba z nią konkurować? A w czym? Kto więcej zarobi? Kto ma wyższe stanowisko? Bo to nie dopuszczalne żeby kobieta stała na wyższym poziomie zawodowym?

Wyobraź sobie, że rodzisz dziecko, które nie potrzebuje Ciebie jako matki. Jest samodzielne i nie wymaga od Ciebie naturalnego przecież odruchu opiekuńczego, nie wymaga karmienia, nauki liter itd. Jest samodzielne. Czy czułabyś się potrzebna? Czy to byłby zdrowy układ?[/quote]

Nie bardzo wiem jaki to ma mieć związek z moją wypowiedzią dotyczącą rywalizacji w ZWIĄZKU......a to co tu opisujesz to sytuacja naturalna która czeka każdego rodzica w pewnym momencie i tak jest to zdrowa sytuacja.....



niemądry napisał(a):Nie sądzisz, że taka postawa to brak ambicji? Pokochasz bylejakość? Zamiast samochodu wybierzesz tramwaj?

Brak ambicji?? Czy może zgniły konsumpcjonizm?? Auto, pieniądze - to rzecz nabywa, wiem dobrze o tym, że jak szybko się pojawiają tak szybko mogą się skończyć.......i nigdy, nigdy nie poniżyłabym się do takiego poziomu, żeby oceniać kogoś po zasobności portfela......
Grubość portfela nie świadczy o zaradności - a jeśłi takie masz poglądy, to współczuję ci bardzo.....bo nigdy nie znajdziesz prawdziwej miłości........


Ps. Skacząc ze skrajności w skrajność - nigdy w życiu nie dowiesz się co jest ważne....

Nie, nie chodzi mi o przechwalanie się kto więcej.......ale wyciągaj wnioski - związek nie przetrwał więc może z twoimi poglądami jest jednak coś nie bardzo, bez obrazy ale twoje podejście do sprawy jest nieprawidłowe.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez GreenGo 21 wrz 2010, 11:42
Nigdy nie byłem w związku pomimo swoich 23 lat na karku, glownie z powodu tego, ze czuje, iz nie mam wiele do zaproponowania drugiej stronie, ale stoję murem za opiniami pań moderatorek :smile:
Niemadry, masz dziwne spojrzenie na te kwestie, widac duzo ukrytych kompleksow, wszystko sprowadzasz do pieniedzy i stereotypowego zachowania, nawet jesli spotkalbys taka dziewczyne, ktorej nie zalezaloby na luksusie, to ty psul bys to swoim materialnym podejsciem i niewiara w to, ze ktos moze chciec byc z kims dla niego samego.
GreenGo
Offline

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 21 wrz 2010, 11:46
dziewczyny bierzcie przyklad z panny modliszki ;P
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 11:54
Jestem w związku kilka lat...poznałam swojego narzeczonego gdy byliśmy glutami - wtedy oczekiwało się zupełnie czegoś innego....ale do rzeczy.
Okres szkoły średniej, studiów - gdzie kasy mieliśmy tyle, ze ledwo nam na fajki starczało.....i tutaj zaraz ktoś zacznie krzyczeć, a jakie szanse ma facet którego nie stać, żeby zabrał dziewczynę na kolację, podwiózł autem, wziął do kina......otóż ma ogromne szanse, bo o jego zaradności może świadczyć fakt, ze sam coś potrafi zaplanować.....a nie idzie na łatwiznę i kupuje pierdoły. Trzeba stanąć na głowie i zamiast czegoś za kasę zrobić coś od siebie. Teraz jest kasa i jest fajnie, ale czy uzależniam swoje szczęście od tego - nie, bo wiem czym jest choroba i wiem, że wtedy zaradność też nie polega na tym, jakim autem chłopak zawiezie mnie na wizytę u psychiatry, czy czy kupi mi fajny ciuch to się pokażę w nim na terapii :roll: - chodzi o niego i jego wsparcie, czy potrafi dowiedzieć się czegoś o mojej chorobie, czy potrafi przytulić, pomóc, na siłę wyciągnąć z domu, zająć czymś. Czy potrafi ustawić do pionu gdy przeginam. Na tym polega zaradność życiowa.......a kasa.......fajnie jak jest, ale dopiero gdy jej nie ma można się dowiedzieć czegoś o drugiej osobie :smile:

Poza tym to co piszesz, kobieta upodabnia się do mężczyzny itd.....czy ty aby nie przesadzasz?
Co do konsumpcjonizmu - owszem każdy ma marzenia, cele które chce osiągnąć..... ale jeśłi wszytskie one są związane z pieniędzmi to co to za życie? On ma kasę to jest zaradny? Co to za podejście? On ma kasę - dobry materiał na męża? a jak kasa nagle się skończy - co zostanie? Kolejne poszukiwania?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 12:08
niemądry, inaczej co innego nieudacznik co innego leń.
Skąd mam wiedzieć co będzie jak będę miała 40 lat, teraz mam 25, mój narzeczony 27 i jestem pewna, ze nawet gdyby został jutro bez pracy i nie mógł jej znaleźć, byłabym gotowa utrzymywać nas do momentu aż nie stanął by na nogi. Nie można wymagać od kogoś bycia idealnym, żeby zawsze wszystko się udawało...
Nie ma osoby która nie UMIAŁBY zarobić nawet 500 zł miesięcznie, taka sytuacja może być obecna z dwóch powodów:
-jest leniem
-jest chory
;)
Poza tym wolałabym mężczyznę który będzie mnie kochał, szanował, będzie moją ostoją a będzie zarabiał 1000zł miesięcznie do końca życia, niż kogoś kogo nie do końca bym kochałą - a bogacza.

Co do tego, ze panowie się podlizują......to musi być straszne dla ciebie, nie przyjmować do wiadomości, że ktoś może mieć inne zdanie.....strasznie cię życie skrzywdziło..... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do