Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez paradoksy 06 wrz 2010, 12:24
W tej chwili?
Zupełnie nic. Nie nadaję się do tego.
Nie chcę zrzucać swoich problemów na drugą osobę.

ed: wydaje mi się, że ładniej by brzmiało "co mam do zaoferowania drugiej osobie?"
paradoksy
Offline

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez brokenwing 06 wrz 2010, 12:58
To takie czary... napisał(a):Ja cóż...
Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko...
Jaka epoka, jaki wiek
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się
A jaka zaczyna
:(


" rozdzierający jak tygrysa pazur...antylopy plecy, jest smutek człowieczy "

tak wiec ...w jasny dzień zmienić najciemniejsza noc ..to jest dopiero coś

dobrze wiedzieć ,ze nie tylko ja mam pierdolca na punkcie Edka S :D
brokenwing
Offline

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez Mizer 06 wrz 2010, 17:19
dobra. mi te się nie chce pchać w związki. jak ktoś ma czas, żeby się podołować, to ok. doszłam do takiego wniosku jak się zakochałam razu pewnego i miałam problemy z nauką, bo przeżywałam, teraz patrzę ile czasu straciłam, zdenerwowało mnie to. szkoda sił.

z drugiej strony jestem osobą stworzoną do życia w liczbie mnogiej, serio. ze mną można być fantastycznym zestawem. od dziecka zawsze miałam swoją prawą rękę (XD), niekoniecznie faceta. wkurzało mnie to nie raz, bo bycie samodzielną jednostką jest podobno wygodniejsze, ale za to bardzo męczące, nudne, nie ma się z kim śmiać, do kogo śmiać, po co opowiadać tę samą historię piętnastu osobom, które to gówno obchodzi jak można jednej albo dwum co będą to przeżywać tak jak ja.

także jestem częścią zayebistego zestawu.
łatwo się ze mną dogadać, ludzie się przy mnie dystansują do samych siebie, jestem lojalna (ale i tak mi się nikt nie zwierza), mam od zarąbania zalet, szkoda tylko, że dystans do facetów i szybciej mi się przez to odechciewa niż zachciewa. im pewnie przez to też, ale tego nie wiem, bo nie pytałam.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 06 wrz 2010, 18:47
Mizer napisał(a):dobra. mi te się nie chce pchać w związki.


Do konca w to nie wierze. Milosc jest jedna z podstawowych potrzeb czlowieka, czyli Ciebie tez. Nie da rady byc do konca samemu szczesliwym - taka natura.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez Mizer 06 wrz 2010, 19:03
nie chce mi się pchać z podobnych powodów co wy. jasne, że podstawowa, ale trzeba się zastanowić co mi się w tym wypadku bardziej opłaca.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 wrz 2010, 19:27
Nie da rady byc do konca samemu szczesliwym - taka natura.

Dla mnie to bzdura.Oczywiście,że można...Nie każdy chce być z kimś...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez Mizer 06 wrz 2010, 19:36
Ja akurat dążę do tego, żeby być szczęśliwa samotnie (w sensie damsko-męskim), bo to nie sztuka się zakochać i fruwać pod sufitem, a potem dupa blada, bo rozstanie/przeszło mi, etc. Dla mnie supernaturalną radością jest przebywanie z drugim człowiekiem i cieszenie się z tego. Szkoda tylko, że czasem nie wychodzi :P ale jest się o co pomęczyć.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 06 wrz 2010, 21:31
Mizer napisał(a):nie chce mi się pchać z podobnych powodów co wy. jasne, że podstawowa, ale trzeba się zastanowić co mi się w tym wypadku bardziej opłaca.


To co sie oplaca, nie zawsze jest tym czego by sie chcialo.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez Mizer 06 wrz 2010, 21:38
nie wiem czy jedziemy po podobnym szlaku myślowym, no ale.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 07 wrz 2010, 21:02
Mizer,

fakt :)

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez marciatka 12 wrz 2010, 12:37
Ojej... No nie myślcie tak o sobie.

(dobra, sama tak o sobie myślę czasem)

Ale mam chłopaka. I on twierdzi, że się ze mnie cieszy. Chociaż zdarzyło się, że ze złości go podrapałam i skopałam :roll: , chociaż czasem płaczę bez powodu i on wie, że nie może mi wtedy pomóc, tylko przytula i czeka, aż mi przejdzie, chociaż czasem zachowuję się irracjonalnie, przejmuję się byle czym. Mój mężczyzna nie należy do typu autodestrukcyjnego, zatem chyba coś dostaje ode mnie w zamian.

Tak ogólnie to jestem opiekuńcza, czuła (jak już się otworzę), lubię pomagać, chyba można ze mną porozmawiać o wszystkim...

Chyba każdy ma w sobie coś do zaoferowania drugiej osobie, tylko nie wolno się skupiać za bardzo na sobie. Wtedy pozytywne cechy bardziej widać :) Siebie można poznać tylko w działaniu i tylko w działaniu możemy dać się poznać innym.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 wrz 2010, 00:44
Ja nie mam nic do zaoferowania...
No chyba,że ta druga osoba chce cierpieć i skazać siebie na bycie z kimś takim..jak ja...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 16 wrz 2010, 09:43
ja mam problem od lat z tym samym : brak dobrej samooceny , nerwica , brak prawa jazdy , najczesciej brak pracy. jedyne co przyciaga dziewczyny do mnie to moja lagodna osobowosc i oczy...
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez GreenGo 16 wrz 2010, 10:31
Ja mam tylko cukierki. :smile:
GreenGo
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do