Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 21 wrz 2010, 12:28
panno modliszko , przyklad dotyczy zdrowego podejscia do osoby faceta ;) wiec apeluje do wszystkich forumowiczek o taki typ myslenia ;)
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 21 wrz 2010, 18:40
niemądry napisał(a):Grubość portfela jest wyznacznikiem zaradności a przez to wartości.


Mojej wartosci na pewno nie.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez GreenGo 21 wrz 2010, 19:32
Ja nie mam do zaproponowania pieniędzy, przynajmniej obecnie, jeśli (kiedy już) wyciągnę się z tego podłeg stanu, w którym jestem to świat będzie stał przede mną otworem, :roll: ehh, marzenia, ale nawet jeśli miałbym dużo kasy, to nie chciałbym takiej partnerki która patrzy przede wszystkim na to co na zewnątrz, płytkiej i pustej. A ty niemądry uczepiłeś się swojej wersji i myślisz, że to jedyna poprawna, ludzie są różni, mają różne potrzeby, jest wielu takich, którzy by się z tobą zgodzili, to chyba większość, ale również są tacy, którzy widzą to inaczej. Dla mnie to oczywiste, że osoba jest ważniejsza, niż to co posiada, niewielu ludzi szuka czegoś więcej niż powierzchownych relacji, nawet w związku i tacy ludzie kiedy zabraknie pieniędzy często odchodzą od siebie, bo ich relacja była płytka, ja bym tak nie mógł, liczą się dla mnie tych głębokie i szczere relacje (choć mam z tym problemy, a ludzie mi nie ufają za bardzo), ale jak widać po liczbie rozwodów inni tego nie potrzebują.
GreenGo
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez frytka 21 wrz 2010, 19:50
Każdy szuka swojej wartości na swój sposób. Dla jednych jest to portfel, dla innych umiejętność empatii... Myślę, że to, co dla kogo jest uwarunkowane sytuacją w której się znajduje (tu - możliwościami które posiada...) oraz w jakim środowisku się wychował. Nie uważam, aby niemądry, miał płytkie podejście - posiadanie jakichś stereotypów jest dobre dopóki nie rani innych (choć nigdy nie zrobi się tak, żeby wszyscy byli zadowoleni). Mówcie co chcecie, jednak dobra materialne decydują co najmniej o naszym samopoczuciu...
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 21 wrz 2010, 19:59
Dean napisał(a):Mam nadzieję że niemądry nie ma racji.Wiem jedak że wielu facetów w tym po części ja myśli tak jak on.Mi zawsze było wstyd że jestem biedny,z tego powodu zrezygnowałem z wchodzenia w relacje z dwoma dziewczynami.


Trochę Cię rozumiem Dean. Ja też długi czas byłam dość "biedna" (bo o prawdziwej biedzie to ani Ty ani ja nie mamy pojęcia). Nie miałam kasy na fajne ubrania, czułam się gorsza od koleżanek. To nie jest tak, że tylko mężczyźni są pod presją pieniędzy - my też. Nie macie pojęcia ile kosztuje fajne ubieranie się, kosmetyki, fryzjer itd. Kiedyś myślałam, że zawsze będę szarą myszką, ale zaradność nie polega na zarabianiu milionów. Zaradność to umiejętność radzenia sobie doskonale z mała ilością pieniędzy w życiu :) Dlatego powiem szczerze, faceci, którzy doświadczyli w życiu braku kasy są dla mnie bardziej wartościowi niż rozpieszczeni synkowie z bogatych rodzin. Bo brak pieniędzy właśnie uczy zaradności, moim zdaniem ;).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 21 wrz 2010, 20:13
niemądry napisał(a):Panno Modliszko, to że jakiś mężczyzna się ze mną nie zgadza nie oznacza wcale, że ma rację. Poza tym powiedziałem znacznie więcej niż jedno zdanie i należałoby się odnieść nieco szerzej do moich wypowiedzi.


Co jeszcze "nalezaloby" ? :roll:

Nie zgadzam sie poprostu z tym co napisales i tyle.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez GreenGo 21 wrz 2010, 20:57
Panna_Modliszka napisał(a):GreenGo, fajnie, że szukasz głębokiej i szczerej relacji :)
To jak, wyjdziesz za mnie. :D
...wiem glupi zart... ale mnie bawi :smile:

BTW, musisz bardzo lubić swoją pracę, 2 tygodnie i ponad 500 komentarzy, szok ;)
GreenGo
Offline

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez brokenwing 21 wrz 2010, 21:14
niemądry, Wiec pisz ,wykładaj nam swój punkt widzenia
brokenwing
Offline

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 21 wrz 2010, 21:14
niemądry napisał(a):Czuję się niezrozumiany :roll:


Ja tez - tak ogolnie :)

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

przez nervka 22 wrz 2010, 23:13
El Chupacabra napisał(a):No a ja in plus tez cos mam, ale w moim odczuciu przewazaja zle rzeczy. Boje sie, ze nie zbuduje happy zwiazku, bo druga osoba ze mna nie wytrzyma. Musialaby bardzo kopac :(

Wchodzac w zwiazek (raz na X czasu) czuje, ze troche oszukuje druga strone. Skoro ja w siebie nie wierze i mysle o sobie zle, to tak jakbym wciskal komus trefny towar. Wiem co ja moge dostac od partnerki, ale nie wiele sam moge dac. Ponadto przez moje jazdy depresyjne, nerwicowe i DDA jestem bardziej skomplikowany niz przecietna kobieta - a powinno byc na odwrot - to troche niemeskie.
Potem twarde ladowanie, zwiazek sie sypie i kolejny raz dostaje po dupie. Bolesnie wtedy doswiadczam tego kalectwa.

Dzisiaj koncze 25 lat, a moj najdluzszy zwiazek trwal pol roku...


wiesz ponoć... nikt nas nie pokocha...jak MY SAMI ze soba nie dojdziemy do ładu...i chyba moje wszystkie rozwalone nawet znajomosci..potwierdzają te smutną regule:((((((
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
15 mar 2010, 13:38
Lokalizacja
Poznań

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 22 wrz 2010, 23:49
Niewiel mozna zaprponowac komus jak ktos sam siebie nienawidzi tu jest wg mnie najwieksyz problem. Znam kobiety nie za ladne a jednak zarazaja swoim pozytywizmem, lubia siebie innych i maja szczelsiwe zycie a to powoduje ze sa b.atrakcyjne i pewnie z facetmai jest podobnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 wrz 2010, 00:05
człowiek nerwica, trzeba szukać. To, że nie spotkało się odpowiedniej nie znaczy , że się nie spotka. Ja trzymam za Ciebie kciuki :)

Tzn ja nie szukam..bo teraz nie mam czasu na związek z kimś,nie mam ochoty,siły i odwagi na bycie z kimś...Na razie być w związku nie chcę...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co mam do zaproponowania drugiej stronie ?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 23 wrz 2010, 20:09
nervka napisał(a):wiesz ponoć... nikt nas nie pokocha...jak MY SAMI ze soba nie dojdziemy do ładu...i chyba moje wszystkie rozwalone nawet znajomosci..potwierdzają te smutną regule:((((((


To jest bolesna prawda. W gruncie rzeczy wiem o tym bardzo dobrze, ale boli mnie ze wciaz jestem samotny - pomimo tylu lat roznej pracy nad soba. Boje sie, ze w tym tempie zmian jeszcze dlugo z nikim nie bede - motam sie i szarpie, chcialbym temu zaprzeczyc, ale widze ze jest to nie do przeskoczenia :(

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do