On nie potrafi mnie pokochać......

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 maja 2015, 21:34
refren napisał(a):NN4V, po co te wycieczki osobiste, nie za ładne to.

Fakt. Przepraszam.

refren napisał(a): O bilansie zysków i strat pisałam sama. Nie jestem fanką powierzchownego romantyzmu, miłość jest czym innym, ale to raczej nie jest wydumane oczekiwanie, żeby mężczyzna z którym się jest cię kochał i potrafił to stwierdzić. Nie skreślam gościa, różnie może jeszcze się ułożyć (choć też nie mam niezachwianego optymizmu tutaj), ale jeśli ma problem z deklaracją, to mógłby to załatwić przynajmniej bardziej elegancko niż mówić dziewczynie, że niepotrzebnie "wszystko sprowadza do miłości", to jest dla mnie porażka i brak empatii. No i kwestia dlaczego ma problem jest otwarta, to może niepokoić.

Tylko, że kompletnie nieznany pozostaje kontekst sytuacyjny tych słów. Jak dla mnie, w warunkach nieznajomości kontekstu, nie można tych słów interpretować Twoim sposobem.
Zresztą w ogóle słowo "miłość" jest nadużywane i każdy je rozumie inaczej. Dlatego nie niesie ono konkretnych znaczeń, bo najpierw należałoby ustalić wspólne odniesienie dla słowa "miłość". Oni oboje mogą przypisywać mu zupełnie inne znaczenia.
W każdym razie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w ktorej mówię do dziewczyny to samo. Jesli ona uznałaby te słowa za przesłankę do niszczenia zwiazku, to niestety racjonalnie musiałbym stwierdzić, że dobrze się stało.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

On nie potrafi mnie pokochać......

przez Masturbow 07 maja 2015, 22:21
no dobra już, dobra, ale jakbym była w potrzasku sercowym i przyszłabym się poradzić Wyroczni w osobach refrenki i NN-ki, toby mi się taki mindfuck zrobił, że odechciałoby mi się amorów do końca życia :D

prawda jest taka, że albo ktoś chce albo nie chce i jak się zaczyna kręcenie nosem 'a bo ja nie wiem...', to to nigdy nie będzie zapowiedzią świetlanej przyszłości, been there done that, gachowi należy się kop w dupę i pa pa, może otrzeźwieje i pokocha, a nie pisanie laurek z prośbą o odwzajemnienie uczucia. autorka chce 'sprowadzić związek do miłości'... a do czego ma kurde sprowadzić ZWIĄZEK? do dupy na raki?
Masturbow
Offline

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 maja 2015, 22:24
Jest takie powiedzenie ze jak druga osoba puszcza te pierwza wolna, czyli jej nie zalezy...dla mnie to proste. Facet chce miec kochanke do lozka, sprzataczke i w zamian daje okruchy. Jak sie ktos godzi na okruchy uczucia, to juz jego decyzja. Tym bardziej ze jak było ok to kochał, jak problemy przestał...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

On nie potrafi mnie pokochać......

przez Weronekk 07 maja 2015, 22:49
No ale on ma mieć zawsze wenę i interpretowac zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Coś tu nie gra.


Ja nie oczekuję, że on codziennie będzie obsypywał mnie kwiatami, pocałunkami i mówił, jak mnie kocha, bo sorry, ale takie coś mnie nie kręci i szybko bym się takim słodzeniem znudziła. Ale skoro dla niego to też jest problem, że nie potrafi się we mnie zakochać, to ja sobie go nie wymyśliłam. Gdyby powiedział mi, że ma problem z wyrażaniem swoich uczuć, że się wstydzi, czy coś, to bym to zrozumiała. Ale on nie ma z tym problemu. Nie wiem, jak często wyznawał miłość swoim byłym, bo nie dopytywałam, ale wiem, że je kochał, przynajmniej jedną, tę ostatnią. I pech chciał, że my spotkaliśmy się po 2 tygodniach jak oni zerwali. A ja byłam idealną powierniczką, bo potrafiłam słuchać, nawet mnie interesowała ta relacja, nie wkurzałam się ani nie irytowałam, ponieważ wtedy jeszcze nie byłam mocno zaangażowana. A może to była jego miłość życia i już nigdy więcej się nie zakocha? Na tak zadane pytanie odpowiedział mi, żebym go nie straszyła.

Zakocha, nie zakocha - tak naprawdę chodzi CI o to, by on mówił Ci, że kocha. Nigdy nie dowiesz się, co myśli/czuje inny czlowiek.


Mówisz tak, jakbyś też nigdy nie powiedział swojej dziewczynie, że ją kochasz.



A może on po prostu nie widzi potrzeby rozkminiania kwestii zakochania, skoro jest z Tobą w dobrej relacji, lubi Cię i czujecie się ze sobą dobrze.


Sądzę, że czuje taką potrzebę, skoro raz mi powiedział, że codziennie się nad tym zastanawia.

Możesz oczywiście robić gwałtowne ruchy, wynikające z Twoich, kulturowo narzuconych, wyobrażeń miłości romantycznej. Zniszcz ten związek, jak i kazdy kolejny, w ktorym cokolwiek nie będzie pasowało do wdrukowanej bajkami wizji.


Prędzej to on ma wydukane pojęcie miłości.


Są różne style miłości, nie każdy np. kocha romantycznie, może on uważa, że tylko romantyzm to miłość albo ma jakąś blokadę, ale moim zdaniem nie powinien Ci wyrzucać, że "wszystko chcesz sprowadzić do miłości", może on nie rozumie wrażliwości kobiet, ale nie brzmi to za dobrze.

Nikt nie podejmie decyzji za Ciebie, sama musisz zdecydować czy masz siły, chęci i dość wyrozumiałości dla swojego faceta na dalszy związek, to jest subiektywne, bilans plusów i minusów, jeśli dla Ciebie związek jest udany i przeważa w Tobie głos na tak, to nie ma co tego kwestionować. Ważne żebyś się czuła dobrze i związek Cię nie wgniatał w ziemię, nie zabierał sił tylko dodawał.


Wiem, mogę wysłuchać miliona osób a i tak każdy będzie miał inne zdanie a ja zrobię jeszcze coś innego.
Ech, gdyby to był inny problem, który da się "normalnie" rozwiązać...


Dobrym doświadczeniem dla niej byłby typ faceta "bawidamek". Nauczyła by się wówczas, że słowa i deklaracje można sobie w rzyć wetknąć.


Traktujesz mnie jak małolatę, która oczekuje, że po miesiącu znajomości ktoś będzie się deklarował, że będzie ze mną do końca życia.

Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że im bardziej się oczekuje od mężczyzny zmiany, tym mniej prawdopodobne, żeby zaszła, poza tym jeśli on rzeczywiście się w końcu zmieni, to problemy mogą się dopiero zacząć, bo kobieta pokochała przecież toksycznego a nie normalnego i niekoniecznie umie kochać normalnego.


No niestety tego się obawiam. Nie wywieram na nim żadnej presji, sama mu powiedziałam, że staram się tym nie przejmować, ale jak zaczął mówić o swoich byłych, to mi się jakoś tak przykro zrobiło, a potem samo już poszło.

Tylko, że kompletnie nieznany pozostaje kontekst sytuacyjny tych słów. Jak dla mnie, w warunkach nieznajomości kontekstu, nie można tych słów interpretować Twoim sposobem.


Zapytałam się go: "To po co ze mną jesteś?". On odpowiedział: "Musisz wszystko sprowadzać do miłości. Jestem bo przyjaźnimy się, dobrze się z Tobą czuję i tak dalej..."
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 maja 2015, 21:19

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez NN4V 08 maja 2015, 09:33
Weronekk napisał(a):....Traktujesz mnie jak małolatę, która oczekuje, że po miesiącu znajomości ktoś będzie się deklarował, że będzie ze mną do końca życia.
.....
Zapytałam się go: "To po co ze mną jesteś?". On odpowiedział: "Musisz wszystko sprowadzać do miłości. Jestem bo przyjaźnimy się, dobrze się z Tobą czuję i tak dalej..."

Traktuję Cię jak kogoś, kto nie potrafi sprecyzować, o co mu chodzi. Kontekst rozmowy pozostaje nieznany.

Masturbow napisał(a):...prawda jest taka, że albo ktoś chce albo nie chce i jak się zaczyna kręcenie nosem 'a bo ja nie wiem...', to to nigdy nie będzie zapowiedzią świetlanej przyszłości, been there done that, gachowi należy się kop w dupę i pa pa, może otrzeźwieje i pokocha, a nie pisanie laurek z prośbą o odwzajemnienie uczucia.
Tylko kto tu kręci nosem właściwie?

Masturbow napisał(a):... autorka chce 'sprowadzić związek do miłości'... a do czego ma kurde sprowadzić ZWIĄZEK? do dupy na raki?

Skąd (podaj źródło) przyszło Ci na myśl, by związek sprowadzać do miłości? (to poważne pytanie jest wbrew pozorom - spróbuj odpowiedzieć)
Co to jest miłość?

O fundamentalnych prawach rządzących emocjami w związku ciekawie pisze Bogdan Wojciszke w "Psychologii miłości". Polecam. (Mam pdf-a.)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

On nie potrafi mnie pokochać......

przez Masturbow 08 maja 2015, 13:04
bejbi nie wiem what is love, ale wiem, czym z pewnością nie jest... https://www.youtube.com/watch?v=qgN7_Rcwqns

przecież tu nie chodzi o to, kto wklei trafniejszą kompilację definicji z neta podpierających tezę, czym jest związek/miłość albo czym nie jest. wygląda trochę tak, jakby interesowała Cię dyskusja dla samej dyskusji, a nie dobro autorki. mogę Ci powiedzieć, czym jest związek poza wpojonymi, często faktycznie durackimi, normami społecznymi/kulturowymi i żenującym schematem romantycznym (którego i tak pragnie każda świnia). chodzi o szacunek i empatię względem drugiej osoby, które rodzą poczucie bezpieczeństwa. czy komunikat o byciu z kimś 'z przyjaźni' przy jednoczesnej nostalgii do uczuć żywionych w byłych związkach się wpisuje w rejestr? zgodzę się z refren, że z empatią ma to niewiele wspólnego, zalatuje raczej dużą niedojrzałością i niedbałością o uczucia partnerki. to chyba właśnie gachu ma wyidealizowany obraz miłości, skoro 'nie czuje tego najgłębszego uczucia'. czy ktoś troszczący się o dobro dziewczyny będzie w stanie jej tak powiedzieć? przecież to jakaś kompletna żenada. z tak niedojrzałym podejściem możliwe, że w przyszłości trzepnie go do jakiejś facetki, bo powiąże silne zauroczenie z przeżywanymi nareszcie głębokimi emocjami... przyjaźń jest doskonałym i pewnie trwalszym od zakochania fundamentem związku, ale w każdym dobrym z czasem zrodzi się z tego miłość. i nie każ mi szukać definicji, dobrze wiesz, ocb.
Masturbow
Offline

On nie potrafi mnie pokochać......

przez Masturbow 08 maja 2015, 13:18
NN4V napisał(a):Skąd (podaj źródło) przyszło Ci na myśl, by związek sprowadzać do miłości? (to poważne pytanie jest wbrew pozorom - spróbuj odpowiedzieć)
Co to jest miłość?

O fundamentalnych prawach rządzących emocjami w związku ciekawie pisze Bogdan Wojciszke w "Psychologii miłości". Polecam. (Mam pdf-a.)


po pdf-a się zgłoszę, ale na pytanie nie odpowiem, bo nie jest poważne.
Masturbow
Offline

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez NN4V 08 maja 2015, 21:58
Masturbow napisał(a):bejbi nie wiem what is love, ale wiem, czym z pewnością nie jest... https://www.youtube.com/watch?v=qgN7_Rcwqns]

https://www.youtube.com/watch?v=txjLjvTydVg

Posłuchaj uważnie.

Masturbow napisał(a):przecież tu nie chodzi o to, kto wklei trafniejszą kompilację definicji z neta podpierających tezę, czym jest związek/miłość albo czym nie jest. wygląda trochę tak, jakby interesowała Cię dyskusja dla samej dyskusji, a nie dobro autorki....

Konkretnie chodzi mi o to, żeby nie powielać bezmyślnie pokutujących schematów - a tak właśnie widze Twoje stanowisko w sprawie. Te schematy nie sprawdzają się generalnie, więc wymyślenie własnej drogi będzie przynajmniej ciekawsze i oryginalne. (Ponadto [moim] dziewczynom się podoba takie podejście. :-)).
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez Aurora88 14 maja 2015, 22:42
O, też byłam kiedyś z takim co to kochał, ale potem przestał, a potem dramat, bo kochał dwie naraz. Taki biedny. Ile to my razem przepłakaliśmy. Rozstanie się z nim to była jedna z lepszych rzeczy, jaką zrobiłam w życiu, ale potrzebowałam na to 1,5 roku.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 maja 2015, 23:08
Aurora88 napisał(a):.... potem dramat, bo kochał dwie naraz. Taki biedny....

Ciekawe co w tym dramatycznego i dlaczego biedny.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez Aurora88 14 maja 2015, 23:13
Bo nie mógł zdecydować, z którą woli być i chyba oczekiwał, że ja zdecyduję. Albo, że jakoś się to rozwiąże.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do