On nie potrafi mnie pokochać......

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez refren 05 maja 2015, 17:23
Weronekk napisał(a):Na razie chcę ograniczyć trochę nasz kontakt, sama przemyśleć pewne rzeczy, zająć się swoim rozwojem i hobby


:great:

Według mnie dobra droga, poczujesz się lepiej, a chłopak poczuje, że nie jest wszystko ok, jak będziecie się rzadziej widywać. Dobrze będzie, jak zaczniesz się więcej widywać z przyjaciółmi, chodzić do kina itp., to pomaga oderwać myśli od przykrych rzeczy, a nie ma sensu się zadręczać (wiem, łatwo powiedzieć).

Weronekk napisał(a):Myślę, że ta cała sytuacja sprawia, że uczucie, które mocno zaczęło się tlić ok. pół roku temu (jesteśmy ze sobą prawie półtorej roku), zaczyna powoli wygasać.


Nie koniecznie wygasa, w związku są lepsze i gorsze momenty, pozytywne emocje nie są zawsze na tym samym poziomie, czasami przygasają (bo dominują emocje złe), ale potem znowu wracają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

On nie potrafi mnie pokochać......

przez Weronekk 06 maja 2015, 11:37
MalaMi1001 napisał(a):
Weronekk napisał(a):Myślę, że ta cała sytuacja sprawia, że uczucie, które mocno zaczęło się tlić ok. pół roku temu (jesteśmy ze sobą prawie półtorej roku), zaczyna powoli wygasać.

I całe szczęście. Dla Ciebie. Co to jest w ogóle za stwierdzenie, że facet nie potrafi Cię pokochać? To po co z Tobą jest? Dla wygody? Zabicia nudy? Z przyzwyczajenia? Bo nie ma nikogo innego pod ręką? I co Ty jeszcze przy nim robisz? Życzę Ci żeby Twoje uczucie do niego wygasło jak najszybciej i mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz kogoś, kto spełni Twoje emocjonalne oczekiwania, bo obecny parter ich kompletnie nie spełnia. Pamiętaj, myśl też o sobie i swoich potrzebach i zadaj sobie pytanie jak długo jeszcze wytrzymasz w takim układzie?


Zadałam mu ostatnio właśnie to pytanie, dlaczego ze mną w ogóle jest. Powiedział, że sprowadzam wszystko do miłości i że przecież wiem, że mnie uwielbia, lubi spędzać ze mną czas, mamy do siebie zaufanie, wspieramy się, przyjaźnimy itd. Powiedziałam mu, że to wszystko jest bardzo istotne, ale że trzon stanowi miłość.
Ogólnie jestem raczej analityczną osobą i wiem, że gdyby to nie dotyczyło mnie, to byłoby rzeczą naturalną rozstanie się.

refren napisał(a):
Weronekk napisał(a):Na razie chcę ograniczyć trochę nasz kontakt, sama przemyśleć pewne rzeczy, zająć się swoim rozwojem i hobby


:great:

Według mnie dobra droga, poczujesz się lepiej, a chłopak poczuje, że nie jest wszystko ok, jak będziecie się rzadziej widywać. Dobrze będzie, jak zaczniesz się więcej widywać z przyjaciółmi, chodzić do kina itp., to pomaga oderwać myśli od przykrych rzeczy, a nie ma sensu się zadręczać (wiem, łatwo powiedzieć).


Ja wiem, że on już czuje, że coś jest nie w porządku. Parę miesięcy temu, jak zaczęłam się przygotowywać psychicznie do rozstania i mocno dystansować, zauważył to. Jego wczorajsze smsy i dzisiejszy wskazują, że już wie, że jest coś nie tak (i nie, nie pisał nic bezpośrednio, chodzi o czytanie między wierszami :P).

Weronekk napisał(a):Myślę, że ta cała sytuacja sprawia, że uczucie, które mocno zaczęło się tlić ok. pół roku temu (jesteśmy ze sobą prawie półtorej roku), zaczyna powoli wygasać.


Nie koniecznie wygasa, w związku są lepsze i gorsze momenty, pozytywne emocje nie są zawsze na tym samym poziomie, czasami przygasają (bo dominują emocje złe), ale potem znowu wracają.[/quote]

Tak, zgadzam się, ale w obecnej sytuacji nie widzę szans, żeby emocje pozytywne rosły na sile. Nadal ich jest bardzo dużo, ale punkt kulminacyjny był już dawno...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 maja 2015, 21:19

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez refren 06 maja 2015, 15:46
weronekk napisał(a):Powiedział, że sprowadzam wszystko do miłości


Że co? A do czego ma się sprowadzać związek jak nie do miłości?
Jest to w takim razie związek ryzykowny, bo za jakiś czas możesz usłyszeć, że nie potrafi z Tobą być, że przecież nie mówił że kocha i nic Ci nie obiecywał.
Choć wcale bym się nie zdziwiła, jakby kiedyś doszedł do wniosku, że jednak kocha i przepraszał, ale nie wiadomo ile mu to zajmie, dwa dni czy dwa lata i czy to rozwiąże problem, czy nie pojawią się następne - bo on chyba rzeczywiście nie umie być z kimś, jak sam powiedział.
Takie słowa są raniące, moim zdaniem to brak empatii i wyobraźni, bo co ma czuć kobieta, która słyszy taki tekst? Związek z takim kimś może być trudny, bo może w innych sprawach też będzie widział tylko czubek własnego nosa i nie przejmował się tym, co czujesz, chociaż go nie znam i tylko wyciągam wnioski z tego co piszesz, może błędne.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez NN4V 06 maja 2015, 18:15
Weronekk napisał(a):...Zadałam mu ostatnio właśnie to pytanie, dlaczego ze mną w ogóle jest. Powiedział, że sprowadzam wszystko do miłości i że przecież wiem, że mnie uwielbia, lubi spędzać ze mną czas, mamy do siebie zaufanie, wspieramy się, przyjaźnimy itd. Powiedziałam mu, że to wszystko jest bardzo istotne, ale że trzon stanowi miłość.

Czyli konkretnie co? Zdefiniuj tą "miłość".

Weronekk napisał(a): ...Myślę, że ta cała sytuacja sprawia, że uczucie, które mocno zaczęło się tlić ok. pół roku temu (jesteśmy ze sobą prawie półtorej roku), zaczyna powoli wygasać.
<===>
Weronekk napisał(a): ..Ja wiem, że on już czuje, że coś jest nie w porządku. Parę miesięcy temu, jak zaczęłam się przygotowywać psychicznie do rozstania i mocno dystansować, zauważył to.

Pół roku to parę miesięcy.

Weronekk napisał(a): ..Jego wczorajsze smsy i dzisiejszy wskazują, że już wie, że jest coś nie tak (i nie, nie pisał nic bezpośrednio, chodzi o czytanie między wierszami :P).

Czy o pisanie między wierszami? Opowiadasz o własnych wyobrażeniach.

Weronekk napisał(a):... po ostatniej rozmowie mocno się zastanawiam nad przyszłością tego związku.

Konkretnie rozmowie o czym?

Weronekk napisał(a):... Szczerze powiedziawszy już sama nie wiem, co do niego czuję.

To w końcu kto nie wie - on czy Ty?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

On nie potrafi mnie pokochać......

przez Weronekk 07 maja 2015, 14:10
NN4V napisał(a):Czyli konkretnie co? Zdefiniuj tą "miłość".


Wybacz, ale nie mam weny, żeby interpretować teraz jak rozumiem miłość ;)

Pół roku to parę miesięcy.


Miało być parę tygodni temu ;)


Konkretnie rozmowie o czym?


O tym co czuje, co myśli, że sam nie wie, co ma z tym zrobić. Po prostu tracę nadzieję, że nagle nastąpi "bum" i się zakocha z dnia na dzień.


To w końcu kto nie wie - on czy Ty?


Ja myślałam, że wiem, ale nie wiem. On nie wie, dlaczego nie może się we mnie zakochać.



Do refren:

On właśnie przejmuje się tym, że mnie rani i nie chce tego robić. Chce ze mną być, ale jednocześnie mówi, że nie czuje tego najgłębszego uczucia. Czasami się zastanawiam, czy po prostu nie ma za wyidealizowanego pojęcia o miłości.

Wczoraj dowiedział się, że jestem DDA, co zawsze w sobie bardzo umiejętnie dusiłam przed wszystkimi. Po wspomnianej niedzielnej rozmowie coś we mnie pękło i stwierdziłam, że chcę, żeby miał tego świadomość a nawet, że powinien o tym wiedzieć.
Może moje częściowe zamknięcie też jest powodem tej całej sytuacji, nie mam pojęcia. W każdym razie teraz jest mi jakoś lżej, zwłaszcza że powiedział mi wiele pokrzepiających i miłych słów i wiem, że jeżeli będziemy razem, to będzie mnie wspierał w moim rozwoju.

Ogólnie rzecz biorąc nasz związek jest bardzo udany i uważam, że pasujemy do siebie. Dla mnie jednak podstawą w związku jest miłość (i towarzyszące jej inne uczucie, które na pewno są), on też nie chciałby się związać na całe życie z osobą, której nie kocha, zatem jeżeli ten problem się nie rozwiąże, to nie ma dla nas przyszłości.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 maja 2015, 21:19

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 maja 2015, 14:29
Weronekk napisał(a):
NN4V napisał(a):Czyli konkretnie co? Zdefiniuj tą "miłość".

Wybacz, ale nie mam weny, żeby interpretować teraz jak rozumiem miłość ;)

No ale on ma mieć zawsze wenę i interpretowac zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Coś tu nie gra.

Weronekk napisał(a):
Konkretnie rozmowie o czym?

O tym co czuje, co myśli, że sam nie wie, co ma z tym zrobić. Po prostu tracę nadzieję, że nagle nastąpi "bum" i się zakocha z dnia na dzień.

Zakocha, nie zakocha - tak naprawdę chodzi CI o to, by on mówił Ci, że kocha. Nigdy nie dowiesz się, co myśli/czuje inny czlowiek.

Weronekk napisał(a):
To w końcu kto nie wie - on czy Ty?

Ja myślałam, że wiem, ale nie wiem.

Coś chcesz, ale nie wiesz co. Coś Ci nie pasuje, ale nie potrafisz tego opisać.

Weronekk napisał(a):... On nie wie, dlaczego nie może się we mnie zakochać.

A może on po prostu nie widzi potrzeby rozkminiania kwestii zakochania, skoro jest z Tobą w dobrej relacji, lubi Cię i czujecie się ze sobą dobrze.

Możesz oczywiście robić gwałtowne ruchy, wynikające z Twoich, kulturowo narzuconych, wyobrażeń miłości romantycznej. Zniszcz ten związek, jak i kazdy kolejny, w ktorym cokolwiek nie będzie pasowało do wdrukowanej bajkami wizji.

Zanim jednak to zrobisz, poczytaj o miłości widzianej przez nieco inny pryzmat.
->
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o% ... C5.82eczny
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez refren 07 maja 2015, 17:32
Weronekk napisał(a):Do refren:

On właśnie przejmuje się tym, że mnie rani i nie chce tego robić. Chce ze mną być, ale jednocześnie mówi, że nie czuje tego najgłębszego uczucia. Czasami się zastanawiam, czy po prostu nie ma za wyidealizowanego pojęcia o miłości.


Nie chce Cię ranić, ale to zrobił, wystarczy przeczytać to co tutaj piszesz, żeby to zobaczyć. Moim zdaniem to on się powinien zastanawiać czy nie ma zbyt wyidealizowanego wyobrażenia miłości itp. i się dogadywać sam ze sobą, a nie przerzucać to na Ciebie - bo niby co masz zrobić z taką informacją? Co najwyżej zerwać, ale nie jest to takie łatwe i oczywiste i na pewno nie taki efekt chciał osiągnąć, więc jaki? Masz rozkminiać za niego?
Pachnie mi to rozczulaniem się nad sobą, taki jestem biedny, bo nie chcę nikogo ranić, ale muszę, więc moja wrażliwa dusza cierpi, może jeszcze masz go pocieszać?...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez refren 07 maja 2015, 18:09
Weronekk napisał(a):Chce ze mną być, ale jednocześnie mówi, że nie czuje tego najgłębszego uczucia. Czasami się zastanawiam, czy po prostu nie ma za wyidealizowanego pojęcia o miłości.


Są różne style miłości, nie każdy np. kocha romantycznie, może on uważa, że tylko romantyzm to miłość albo ma jakąś blokadę, ale moim zdaniem nie powinien Ci wyrzucać, że "wszystko chcesz sprowadzić do miłości", może on nie rozumie wrażliwości kobiet, ale nie brzmi to za dobrze.

Nikt nie podejmie decyzji za Ciebie, sama musisz zdecydować czy masz siły, chęci i dość wyrozumiałości dla swojego faceta na dalszy związek, to jest subiektywne, bilans plusów i minusów, jeśli dla Ciebie związek jest udany i przeważa w Tobie głos na tak, to nie ma co tego kwestionować. Ważne żebyś się czuła dobrze i związek Cię nie wgniatał w ziemię, nie zabierał sił tylko dodawał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 07 maja 2015, 18:33
Ja jestem w podobnej sytuacji, chociaż trudniejszej bo on się tak nie stara... I boję się że się w kimś zakocha, a mnie wtedy zostawi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 maja 2015, 19:47
refren napisał(a):...Ważne żebyś się czuła dobrze i związek Cię nie wgniatał w ziemię, nie zabierał sił tylko dodawał.

No właśnie.
Związek ma sens wówczas, gdy w związku jest lepiej niż bez niego.
Jeśli tak jest, można facetowi próbować tłumaczyć.
Trafiają się czasem faceci nauczalni.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez refren 07 maja 2015, 19:59
NN4V napisał(a):Trafiają się czasem faceci nauczalni.


Hmm... <głęboka zaduma>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 maja 2015, 20:16
refren napisał(a):
NN4V napisał(a):Trafiają się czasem faceci nauczalni.


Hmm... <głęboka zaduma>

A co tu do dumania jest?

Jeśli jestem w związku z kobietą, jej samooczucie przekłada się niemal wprost na moje samopoczucie. Bywam zadowolony wyłącznie dlatego, że ona jest zadowolona. No to chyba tylko idiota nie będzie (w takiej sytuacji) liczył się z partnerką. Nie potrzeba ubierać zjawiska w romantyczne wymysły. Poematów pisać rownież nie. W tej konkretnej sytuacji wygląda jednak, ze związek jest ok, tylko autorka ma wydumane oczekiwania wobec pustych deklaracji. Dobrym doświadczeniem dla niej byłby typ faceta "bawidamek". Nauczyła by się wówczas, że słowa i deklaracje można sobie w rzyć wetknąć.

Skoro tak wielką konsternację budzi w Tobie pragmatyczna analiza zysków do strat i konstruktywne podejście do (każdej) relacji, to chyba mało rezolutnych facetów wybierałaś dotąd.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez refren 07 maja 2015, 20:40
NN4V, po co te wycieczki osobiste, nie za ładne to. O bilansie zysków i strat pisałam sama. Nie jestem fanką powierzchownego romantyzmu, miłość jest czym innym, ale to raczej nie jest wydumane oczekiwanie, żeby mężczyzna z którym się jest cię kochał i potrafił to stwierdzić. Nie skreślam gościa, różnie może jeszcze się ułożyć (choć też nie mam niezachwianego optymizmu tutaj), ale jeśli ma problem z deklaracją, to mógłby to załatwić przynajmniej bardziej elegancko niż mówić dziewczynie, że niepotrzebnie "wszystko sprowadza do miłości", to jest dla mnie porażka i brak empatii. No i kwestia dlaczego ma problem jest otwarta, to może niepokoić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

On nie potrafi mnie pokochać......

Avatar użytkownika
przez refren 07 maja 2015, 20:48
NN4V napisał(a):A co tu do dumania jest?



Do dumania jest co, owszem ludzie w związku wzajemnie na siebie wpływają i ktoś obdarzony empatią i bez problemów z bliskością, kochający drugą osobę będzie się starał, żeby ona się dobrze czuła, dlatego jeśli gość zranił dziewczynę, to pytanie czy te okoliczności występują, choć każdy popełnia błędy i nie ma związku, w którym nigdy nikt nikogo nie zranił.
Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że im bardziej się oczekuje od mężczyzny zmiany, tym mniej prawdopodobne, żeby zaszła, poza tym jeśli on rzeczywiście się w końcu zmieni, to problemy mogą się dopiero zacząć, bo kobieta pokochała przecież toksycznego a nie normalnego i niekoniecznie umie kochać normalnego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do