nie rozumiem samej siebie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

nie rozumiem samej siebie

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 14 sie 2010, 11:36
Jak zwykle siedzę i rozmyślam, niesamowicie się motam... chyba wkopałam się w coś, w co nie powinnam.
Jestem z chłopakiem, którego chyba nie kocham.... Niestety podejrzewam, że to nasze "bycie" jest lekiem na moje poczucie totalnego zagubienia,a przynajmniej miało nim być. Oczywiście na początku wmawiałam sobie zupełnie co innego, twierdziłam w obecności znajomych i rodziny jaka jestem szczęśliwa, pełna życia... a w rzeczywistości nieustannie w środku coś krzyczało i krzyczy "co Ty wyprawiasz, to nie miłość?!".
On mówi, że kocha...Tak, wiem, zachowuję się nieodpowiedzialnie, ranię go, traktuję instrumentalnie. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale nie czuję się na siłach, by zerwać. Wygląda na to, że zamiast siebie, to chronię jego. Ponadto wiadomo-zerwanie wiąże się z silnymi emocjami, zachwianiem poczucia bezpieczeństwa. Mnie to najwyraźniej przerasta. Coraz rzadziej się widujemy, wielokrotnie wykręcałam się od spotkań. Wstyd przyznać, ale pojawiły się już niekiedy kłamstewka, że dzisiaj nie mogę, bo coś tam, że wyjeżdżam, że gdzieś idę i tak dalej. Kiedy dzwoni nie odbieram telefonów... coraz częściej unikam bliskości.
A najgorsze jest to, że to już nie pierwszy raz... przez 3 lata byłam w podobnym związku. Lubiłam, ale nie kochałam. Ponieważ jednak ta druga strona była zaangażowana, nie miałam odwagi, by to skończyć. W końcu zepsuło się samo, nikt nie jest przecież na tyle ślepy, by nie zauważyć nie odwzajemnionej miłości, chociaż w tamtym pierwszym przypadku trwało to długo..
I co na to powiecie? Muszę podjąć decyzję, to jasne, ale poprzez marazm, jaki odczuwam, brakuje sił na wszystko. Z jednej strony depresja,z drugiej ED-kołomyja. Czasem tracę wiarę w to, że kiedyś pokocham, że pewnego dnia do tego dojrzeję.
Eh, im dłużej piszę tego posta, tym bardziej się "rozwalam", tak więc może już zakończę..
pozdrawiam.
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Re: nie rozumiem samej siebie

Avatar użytkownika
przez Mr.Thomas 14 sie 2010, 14:42
Miałem taką samą sytuację .. tyle że to dziewczyna mnie zostawiła . Jedyna moja rada jaką mogę Ci dać to nie oszukuj go więcej.. ale nie rób tego od razu , ponieważ wiem jak to boli.. Do dnia dzisiejszego nie jestem sobie w stanie z tym poradzić.. chociaż też wiele razy miałem zachowania podobne do Twoich, straciłem też nadzieję że mogę kogoś pokochać..

Pamiętaj też , że lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwo.. a każda podróż zaczyna się od postawienia pierwszego kroku .
Musisz być odważna , nikt nie zrobi nic za Ciebie , jedynie możesz dostać wskazówki.

Pozdrawiam ;)
Sprawna i szybka porada psychologiczna http://ipzo.psychorada.pl/aff/psychorada
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 sie 2010, 10:24
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do