mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez brokenwing 30 lip 2010, 19:54
Monika1982,
co konkretnie chcesz zrozumieć?
brokenwing
Offline

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez Natascha 30 lip 2010, 20:12
Monika1982 napisał(a): decyzje podjelam ze z nim nie bede!


Brawo!
Mam nadzieję, że uda Ci się wytrwać w tym mądrym postanowieniu.
Natascha
Offline

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

Avatar użytkownika
przez Sorrow 30 lip 2010, 23:36
Mi wygląda na to, że gościowi po prostu siadły nerwy jak stracił pracę. W jaki sposób na niego naciskałaś żeby zaczął działać i żeby jak zaczął działać? Co oznaczają "konflikty z prawem"? Co to za kolega?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

Avatar użytkownika
przez Paranoja 31 lip 2010, 08:15
Natascha napisał(a):suicidesilence, brokenwing, to temat na dłuższy wywód.
Po pierwsze kobieta żyjąca w związku z partnerem stosującym przemoc ma zaburzoną funkcję jasnego myślenia.
Po drugie odejść trzeba mieć dokąd.


znam przypadki, że kobiety dostawaly mieszkania z gminy, za marne pieniądze a po tygodniu wracały do chorych partnerów.

A tak na marginesie, nie wiem jak to wytłumaczyć, ale zawsze pociągali mnie tacy faceci "niegrzeczni". Nie wiem, może moja naiwność sprawiała, ze wierzyłam, iż mogę im pomóc, zmienić, że moja miłość sprawi, ze on się zmieni... :bezradny:
Faceci, którzy mnie naprawdę kochali traktowałam jak śmieci, wręcz czułam do nich odrazę. Nie pojmuje tego.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez brokenwing 31 lip 2010, 11:09
Sprecyzuje pytanie
Przykład:
Ewa ,wykształcenie wyższe,dobra praca,masa fajnych znajomych .Poznaje Ryśka ,nie mam pewności czy skończył podstawówkę ,dwa wyroki w sumie ponad 4 lata w pierdlu,facet jest brutalny nerwowy,pije ,chodzi na k>rwy ,kradnie samochody,włamuje się do mieszkań.
Ewa doskonale o tym wie od wspólnych znajomych...jakoś jej to nie przeszkadza ,umawia się z nim.Po 3 miesiącach podejmują decyzje ,ze za kolejne 3 miechy ślub. W tym czasie Rysiek podrywa na bezczelna wszystkie koleżanki Ewy. Wbija ją w długi (zaciąga dla niego kredyt) on bierze pieniądze i przepada na miesiąc ( bawi się doskonale ,dziwki ,alko,dragi) Ewa o wszystkim wie ..tłumaczy to znajomym-" Musi się wyszaleć za dwa miesiące koniec wolności ,pobieramy się) Dwa miesiące później ,pobierają się .Mama Ewy przyłapuje pana młodego ,jak posuwa w kiblu druhnęMówi o wszystkim Ewie ,ta zapłakana ucieka z własnego wesela ,kilka dni po ...Rysiu wraca skruszony Ewa przyjmuje go z otwartymi ramionami . Dziś -nic się nie zmieniło , kolo pije,rucha na lewo i prawo ,nie pracuje i cipa. Ewa go utrzymuje i czasem chodzi z podbitym okiem .Nie przyznaje się do tego ,ze stary ją leje.

Ach ,Ryszard to brudas,często od niego śmierdzi ,chyba nie myje zębów jak się z nim rozmawia to trudno wytrzymać ten cuchnący oddech. Tak samo było przed ich weselem,to brudas i flejtuch .

Ps
Podobny scenariusz z kilkoma drobnymi wyjątkami ,mógłbym dopasować do kilku innych koleżanek .
Wiec pytam ,co jest grane,co jest nie tak z niektórymi kobietami??

Jak to możliwe ,że madr4a wykształcona laska ,widząc jaki to typ związała sie z nim -Tylko bez tłumaczenia -miłosc jest ślepa ,bo to banał.????
brokenwing
Offline

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

Avatar użytkownika
przez Sean1 31 lip 2010, 11:58
Nie no, brokenwing podałeś trochę skrajny przykład :P Ja nie rozumiem ona inteligentna, studentka, porządna, na poziomie, ma normalnych znajomych, wśród nich kupę samców też na poziomie, ładna, z dobrego domu, wie sporo o życiu, a nagle wiąże się z typem, który po podstawówce jest, widać po głosie i zachowaniu, że jakiś przygłup jest, klnie co chwila, jest wulgarny, zgrywa cwaniaka przed wszystkimi, używa taniego szpanu, ogólnie jest mega chamem do kobiet, czasami przypieprzy, a potem z bukietem przyjdzie i mówi "wybacz, kochanie, ku*wa, naprawdę nie chciałem", jest wybuchowy, nieobliczalny, ma jakiś koleżków spod budki z piwem, ogólnie niewiele wrażliwości z nim. A mimo to panna głupia na niego poleciała i są w "szczęśliwym" związku. Nie pojmuję tego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez majkel 31 lip 2010, 12:07
Witajcie Ja napiszę tak:zarówno po cięższych przejściach,które mogą doprowadzić do zaawansowanej choroby- smutku,wycofania,lęków,rezygnacji czy też choćby natręctw jak i również z wiekiem osoba dostrzega co tak naprawdę jest ważne.Pokornieje,szanuje innych,rozumie więcej,czy też przyjaźni się z wartościowymi ludźmi.Tak jest w moim przypadku.A czemu o tym piszę?Monika napisałaś,że partnera wychowała ulica,że zrobi wszystko dla kolegów.Ja mając sporo kumpli,dla raczej większości stałem się jako abonament czasowo niedostępny.Oni są z podobnego środowiska.Zasygnalizowało ów stan me zdrowie,wykończyłbym się przez tryb życia,jaki oni preferują.Ktoś Cię spytał jakie partner miał problemy z prawem.Jestem zaskoczony,że przyczyną nie był alkohol.Jak napisałaś facet nie pije.Ktoś fajnie napisał,abyś porozmawiała sama ze Sobą i podjęła decyzję.Moim zdaniem mądrze napisałaś:nie będę już z Nim,nie otworzę przed Nim ramion,może się zmieni-partner napisałaś,że jest młodszy,może musi dojrzeć jak owoc.Mieliście kontakt ze sobą aż 7 lat,a to tez robi swoje.
Co do Twojego przykładu brokenwing- dla mnie jest skrajny.Jeśli chodzi o kobity to w podobnych osobnikach może widzą mega testosteron,i odnajdują te cechy jak:silna osobowość,siła fizyczna,pewność siebie,umiejętność uchronienia podczas jakiegoś niebezpieczeństwa czy zdecydowanie.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 14:53
Lokalizacja
Varsovie

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

Avatar użytkownika
przez Sorrow 31 lip 2010, 14:00
brokenwing napisał(a):Ps
Podobny scenariusz z kilkoma drobnymi wyjątkami ,mógłbym dopasować do kilku innych koleżanek .
Wiec pytam ,co jest grane,co jest nie tak z niektórymi kobietami??

Po prostu istnieją patologie. Tak samo jak istnieją takie typy, istnieją takie kobiety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez Natascha 31 lip 2010, 14:11
brokenwing ja Ci na te pytania nie odpowiem.
Ze mną było odwrotnie- to ja byłam osobą stosującą przemoc(psychiczną) w związku. Poznałam bardzo fajnego faceta, który bardzo za mną był i wszystko zniszczyłam. Czułam się przy nim bardzo pewna siebie i byłam przekonana, ze wszystko mi wybaczy...pomyliłam się. :-|
Jakiś czas znosił moje zachowanie, które z grubsza sprowadzało się do demonstrowania mu jaki jest nieważny, niepotrzebny, jak na niczym się nie zna...ogólnie wiedziałam czym mu dokuczyć i robiłam to bez wahania- od czasu do czasu będąc dla niego miła.
Myślę, ze miałam w sobie dużo stłumionego gniewu i stąd to się brało. On był pod ręką, więc najłatwiej było wyładowywać negatywne emocję na nim( mimo, ze ani trochę nie był ich przyczyną).
Niedługo wybieram się na terapię, żeby uporządkować ten bajzel w emocjach.
Mam 25- prawie 26 lat i nie wiem jak powinno wyglądać moje życie prywatne. :? Cieszy mnie praca...ale wizja trzydziestokilkuletniej pracoholiczki- siedzącej w biurze od rana do nocy, raz na jakiś czas wyrywającej faceta i trzęsącej tyłkiem na myśl o urlopie...średnio mi się podoba. :?
Natascha
Offline

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez patka1115 31 lip 2010, 23:00
Witam,
Jestem kolezanka Moniki.. Znamy sie coprawda niedlugo ok. 8 mcy ale czuje sie jakbym znala ja cale zycie !!! Jest niesamowicie ciepła i wspaniała osobą, ale zwiazek z ów "partnerem" ją strasznie zniszczył psychicznie.. :( i cięzko sie na to patrzy.. Byl okres kiedy wyciagałam do niej 3 razy ręke po tym jak widzialam jak on ja traktuje a ona wracala do niego, dawala mu szanse az w koncu powiedzialam NIE!! zamknelam "drzwi" i byl koniec.. ale pomyslalam ze ona nie jest niczemu winna .. podalam jej reke raz jeszcze i juz jej nie cofne !! bez wzgledu na to jak sie jej zycie potozy... ostatnio znowu byla sytuacja , ze wyrzucil ja z domu i co gorsza poszarpa.. :/ jezeli taki gosc juz teraz "podnosi na nia reke " to powiedzcie co bedzie pozniej..? moze nie byloby tak zle ale uwierzcie mi ze patrzac na to wszystko z boku widze jak on ja "gnoi" i ze w ogole sie z nia nie liczy.. jest dla niego nikim.. jak tam mozna? przeciez nosi w sobie dziecko ktorego chcieli OBOJE wiec OBOJE musza poniesc teraz odpowiedzialnosc!! Ona sie juz do niej poczuwa a za przeproszeniem ten "ham ma wszystko w du**" :/ najwazniejsze ze kolega jest , wiec wszystko jest na miejscu!!! Zniszczyl ja strasznie..! :( a ja nie umiem zrozumiec jak ona moze dawac mu ciagle szanse..? :( z drugiej str. ja rozumiem bo chce zapewnic dziecku byt jakiego ona w zyciu nie doswiadczyla, ale nie moze robic tego kosztem córki :(.. przeciez to dzieciatko tez odczuwa.. :( .. eh.. bardzo sie ciesze, ze znalazla tutaj "wsparcie" bo go teraz potrzebuje, tym bardziej ze powiedziala " zarzeka sie " ;) ze to juz koniec .. ;) ale ja i tak swoje wiem hehe.. mam nadzieje ze powie mi .. "A nie mowilam .. postawilam na swoim. Nie jestem z nim".. a jesli kiedys mialaby z nim byc to musi zapewnic byt córce, bo to ona tutaj w tym wszystkim jest NAJWAZNIEJSZA!!!!!! Ale szczerze mówiąc dla mnie on sie nigdy nie zmieni.. Ma bardzo ciezki charakter.. Lubi sobie wszystkich i wszystko podporzadkowac pod siebie i najlepiej jak wszystko jest po jego mysli.. U mnie ten facet nie ma czego szukac!!! Jest skreslony za to co z nia robi.. Tak mozna zachowywac sie jak sie jest nastolatkiem a nie jak jest sie juz dojrzalym czlowiekiem..:/ ok. bede trzymac za nia kciuki i zawsze moze na mnie liczyc..!!! Jesli 100 razy upadnie to ja 100 razy ja podniose.. :******

pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 lip 2010, 22:45

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez Magdaa 31 lip 2010, 23:14
Monika- sorry ale znasz go od 7 lat, wiesz jaki jest a teraz płacz... Ty na umowę zlecenie, on bez pracy, ma kłopoty z prawem, wyrzuca Cię z domu nie pierwszy raz a planujecie sobie dziecko i je robicie... Nie no sorry. Możesz mieć pretensje do siebie, tak się kończy nie myślenie. A facet to frajer, fakt.
Magdaa
Offline

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez brokenwing 01 sie 2010, 06:59
.. podalam jej reke raz jeszcze i juz jej nie cofne !! bez wzgledu na to jak sie jej zycie potozy... ostatnio znowu byla sytuacja ,


To bardzo ładnie z Twojej strony . Spróbuj jeszcze wytłumaczyć koleżance ,że coś takiego jak kolejna szansa ,to ogromny błąd. Jest sporo fajnych facetów ,dla których dziecko to nie przeszkoda w pokochaniu i związaniu się z kobieta. niech poszuka sobie ,jakiegoś miłego przyjemnego mężczyznę i zacznie żyć .

PS
Gdybym był kobietą ,nie czekał bym aż mnie uderzy . Powodem do zostawienia takiego buca byłoby jedynie podniesienie reki w geście sugerującym zamiary .A kolejna szansa...?Jak to kobiety mają w zwyczaju powiadać .
Drogie panie litość to zbrodnia . I nie tłumaczcie własnej potrzeby ,dawaniem drugiej szansy . To w mojej opinii jedno z większych kłamstw,jakie powtarzacie notorycznie. jesteście głodne uczuć i boicie się samotności . Hmmm ..ale żadna z Was się nie przyzna ,zawsze tłumaczycie to " kolejną szansom ,która się należy "

[Dodane po edycji:]

Magdaa, Bardzo podoba mi się ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi .
brokenwing
Offline

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez patka1115 01 sie 2010, 07:49
Myslicie ze dlaczego dalam jej na poczatku szanse do 3 razy..? bo widzialam co sie dzieje i nie moglam na to patrzec!! Tlumaczylam jej, ale ona zawsze miala swoje zdanie " serce nie sluga", ze nikt jej nie rozumie itd... BZDURA!!!! MUsi sie wziasc w garsc!! Wcale nie musi nikogo szukac... bo "milosci" sie nie szuka.. ;) oczywiscie trzeba jej pomoc, ale z glowa, zeby sie nie wpakowac w cos takiego jak z tym gnojem! Narazie najwazniejsza jest córa i to dla niej musi byc silna i najwazniejsze nie denerwowac sie.. :/ bo on potrafil ja doprowadzic do takiej nerwicy ze ostatnio wyladowala w szpitalu.. :/ szkoda slow na tego barana .. :/
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 lip 2010, 22:45

Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy

przez brokenwing 01 sie 2010, 07:57
Wcale nie musi nikogo szukac... bo "milosci" sie nie szuka.. ;)


Ale łatwiej wychowuje się dziecko we dwoje ,niż samemu ...I taka sytuacja jest chyba zdrowsza dla dziecka ,nie?
Ani ja ani Ty ,nie zadecydujemy za kogoś .każdy człowiek ma troche inne potrzeby i trochę inaczej postrzega świat.

patka1115, Czy przez Ciebie przemawia tylko niechęć do tego typa ,czy feminizujesz i ogólnie masz złe zdanie o facetach ?
brokenwing
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do