Jak wyjść z izolacji społecznej?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez frytka 29 lip 2010, 04:10
em... a ciekawe jak autorowi tematu idzie rozwiązywanie swojego problemu....
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 lip 2010, 07:54
Raczej go jeszcze nie rozwiązuje.,.temat jak wiesz został napisany w niedzielę,a dziś dopiero czwartek
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez frytka 29 lip 2010, 10:00
miejmy nadzieję, że jednak tak ;)

Dlaczego człowieku nerwico na siłę robisz sobie antyreklamę :?: Miej wy.. ym.XD na to co inni mówią i jak Cię oceniają. Nie jesteśmy klockami lego - nie musimy wszędzie pasować.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 lip 2010, 20:52
Tylko,że ja nigdzie nie pasuję.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

przez Shadowmere 29 lip 2010, 20:59
człowiek nerwica, nie bo ja pasuje :roll:
Shadowmere
Offline

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 lip 2010, 22:38
Pasujesz :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 sie 2010, 21:58
złowiek nerwica pisze te same bzdury w które ja kiedyś wierzyłem.

To nie są bzdury.
Pewnie sam już w głebi serca wiesz że świat wcale nie wygląd tak jak mowisz tylko raczej usprawiedliwiasz sam przed sobą swoją bierność.

Wygląda tak jak mówie..
miłość trzeba umieć dawac i odbierać a nie zasługiwać na nią

Oczywiście,że trzeba sobie na nią "zasłużyć".W ogóle co rozumiesz przez dawanie i odbieranie miłości,bo żeby poznać kogoś to zdecydowanie nie wystarczy...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez Sean1 01 sie 2010, 22:12
Shadowmere Z takim wyglądem zawsze się gdzieś zakręcisz, przynajmniej wokół osób płci przeciwnej :P
człowiek nerwica Wygląd ma znaczenie, ale nie aż takie jak ci się wydaje. Przynajmniej u facetów, u kobiet jest ważniejszym czynnikiem, lecz oczywiście absolutnie nie głównym, taka moja opinia. Moim zdaniem to taka zasłona u ciebie i usprawiedliwienie przed nie-działaniem. Wg mnie wyglądasz normalnie, jesteś całkiem zwyczajnym kolesiem, musisz popracować nad sobą, przede wszystkim nad pewnością siebie. Potem nad łapaniem dystansu, a w końcu nad asertywnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 sie 2010, 22:23
Suicidesilence- ależ ja pracuję nad sobą naprawdę!,a już w szczególności nad asertywnością i pewnością siebie,
Dla kobiet tak samo jak i dla facetów ważne są pewne cechy...nie masz ich-odpadasz.Nie wierze w bajkowe twierdzenia o miłości na którą "zasługuje" każy człowiek tylko dlatego,że żyje.Facet musi pokazać pewne cechy męskości,musi być choć w pewnym stopniu niezależny,radzić sobie choć w najmniejszym stopniu...ale jakoś radzić,musi mieć odpowiedni akceptowany przez reszte społeczeństwa sposób bycia,zachowania,funkcjonowania społecznego.I tylko to chciałem tutaj napisać.Na początku swoich wypowiedzi napisałem,że nie odwołuje się do swojego przypadku..bo u mnie to bardziej skomplikowane...W każdym razie chciał bym poinformować,po raz kolejny zresztą,że w sumie wcale nie mam aaż tak niskiej samooceny jak kiedyś,pracuje nad tym od kilku lat i od pewnego czasu jest lepiej...jestem asertywny...Co do pracy nad fizycznością....co do pracy nad fizycznością....nie zależało mi na tym do tej pory...jednak od kilku dni jestem zmuszony do diet i tych innych rzeczy...być może wcześniej nie pracowałem nad swoją fizycznością dlatego,że:czułem sie zdrowy,2-niespecjalnie sie do tego brałem ponieważ nie widziałem w tym żadnego celu,bo nie za bardzo chce mi się jakoś z kimś być...

Poza tym,widze tutaj,całkowicie dla mnie niezrozumiałe twierdzenia typu "musisz mieć przyjaciela w sobie samym" albo"musisz nauczyć się żyć sam ze sobą,robić coś konstruktywnego itp.."...co to ma do poznawania ludzi?.Rozumiem,że przez przebywanie samemu ze sobą Dean mial by podbudować swoją samoocenę?...Co do "przyjaciela"...tu moim zdaniem znowu jest to "bajkowe myśłenie" bo zmiana nastawienia do siebie,myślenia o sobie nie jest czymś łatwym....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 sie 2010, 23:46
bo życie w takim świecie było by dla mnie nie do zniesienia

Być może właśnie dlatego mam doła...bo wierzę w taki świat.
Co do tych cech mezczyzny to przesadzilem troche..ale po prostu kazdy facet musi mieć to coś...no i nadal bd się trzymał zaradności życiowej.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez Sean1 05 sie 2010, 13:07
Suicidesilence- ależ ja pracuję nad sobą naprawdę!,a już w szczególności nad asertywnością i pewnością siebie,
Dla kobiet tak samo jak i dla facetów ważne są pewne cechy...nie masz ich-odpadasz.Nie wierze w bajkowe twierdzenia o miłości na którą "zasługuje" każy człowiek tylko dlatego,że żyje.Facet musi pokazać pewne cechy męskości,musi być choć w pewnym stopniu niezależny,radzić sobie choć w najmniejszym stopniu...ale jakoś radzić,musi mieć odpowiedni akceptowany przez reszte społeczeństwa sposób bycia,zachowania,funkcjonowania społecznego.I tylko to chciałem tutaj napisać.Na początku swoich wypowiedzi napisałem,że nie odwołuje się do swojego przypadku..bo u mnie to bardziej skomplikowane..

Ja też nie wierzę w takie twierdzenia tego typu albo, że czekaj miłość sama do ciebie przyjdzie. To życie nadzieją, a rzeczywistość jest bardziej brutalna. Trzeba niestety obracać się w towarzystwie, spotykać się z ludźmi, oczywiście bez przesady, ale czekanie nic nie da. Oczywiście są kobiety, których pociągają całkowicie inni faceci, ale ok. 80 % kobiet szuka właśnie cech jakie tam są najbardziej pożądane. Co nie znaczy, że nie zwróci uwagi na faceta, który nie ma żadnej z nich, a jednak czymś przyciąga. Wg mnie najważniejsze są pewność siebie, stanowczość i ogólnie nie bycie całkowicie bezbarwnym, bez własnego zdania i osobowości. A co lubienia siebie - to ważne jak nie wiem co. Jak można przyciągać do siebie innych i dać się naprawdę lubić, skoro nie lubi się samego siebie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

przez Autodestrukcja 18 wrz 2010, 12:20
A ja wierzę w mówisz-masz i w to, że los ma niezłe poczucie humoru i ani nas lubi ani nie lubi ale często traktuje nas ironią :D

Generalnie wiem jak to jest mieć obsesję na temat swojego wyglądu... MYślę, sobie że nie mam szans- to logiczne. Gdyby mi się udało- to by było wbrew logice bo jestem okropna i tyle, taka prawda. Ale... wiem też jak to jest ( bo udało mi się pare razy wznieść na te wyżyny) pójść gdzieś w super nastroju , pełna wiary że to nie ma znaczenia, luzu i nie myśląc ani trochę o sobie, nie uprawiając samokrytyki tylko nastawiając sie na zabawe z ludźmi i CZUĆ jak powietrze sie wypelnia taką zajebistą atmosferą relacji, jak przyciągamy się z ludźmi w rozmowie etc. To takie poczucie że mozesz wszystko, że jest super... To niestety zdecydowana mniejszość mojego zycia, przynajmniej ostatnio :P
Człowieku Nerwico , jestem na tym forum od dawna, to straszne jak mocna wrastaw Ciebie to poczucie niemocy i losu ktory Cię skazuje na coś. Ja na prawdę roumiem ze to trudne jest. Jak mi się uda złapać dystans to prędzej czy póxniej przychodzi ta chwila kiedy widzę się gdzieś w odbiciu lustra w sklepie i myślę .. o kur**... z czym do ludzi?!
I ważna rzecz: egocentryzm. Uprawianie namiętnie samokrytyki, ciągłe zastanawianie się co jest nie tak ( jakież to asekuranckie ), ten strach przed odrzuceniem ( po co? gorzej być nie może, najwyzej wroci sie do pkt wyjscia) proadzą na skupieniu na sobie= staniu się z pkt widzenia towarzystwa homo sapiens n u d zi a r z e m !!

A jeśli chodzi o wyjście z izolazji? Wowowow...
Odleciałam od rzeczywistosci ponad 3 lata temu i bylo serio ciezko. Nadal czuje jakbym stracila jakas czesc siebie i nie byla do konca zdolna do takich kontaktow jak kiedys... ciezko :) Sama do konca nie wiem czym i gdzie chce byc.
w moim przypadku to powinnam zabić strach przed odrzuceniem i poczucie ze jestem beznadziejna, za beznadziejna zeby ktos chcial ze mna gadac... ( są tacy ludzie którzy wydaja sie chcieć ale ja zawsze sobie znajde wytłumaczenie ze oszukują :Di tak na prawde nie chcą...) To mnie paraliżuje w kontaktach.
Staram się godzić i zamykać te chwile kiedy analizuję. Mam potrzebę ,trawienia" swoich problemów rodzinnych , egzystencjalnych blabla. ale moze nie warto pozwalać sobie na trawienie 24/7.
Warto faktycznie zająć się soba ale w takim sensie, żeby poprawic swoją kondycję psychofizyczną. Sport, jakis moze zdrowszy tryb zycia :) Niby banał a a znaczenie, na prawde. Jak jest sie bardziej zadowolonym z siebie jest sie mniej spietym w koncu.
No i nie myslec o sobie jako o kims gorszym. wszyscy są ludzmi, nikt nie musi nas rozumiec całych, to przecież i tak nie możliwe. Fajnie jest cieszyc sie nawet powierzchownymi kontaktami z kazdym. Mozna isc do pracy dorywczej i robic swoje w kącie, mozna isc do pracy dorywczej i chciec się nastawic na dobrze spędzony czas z ludzmi na poznanie ich jako takich ot tak.

Zgadzam się z tym, że są pewne cechy które przyciągają, faktem jest że kobietom często podobają sie faceci ktorzy maja powodzenie u innych etc... Ale z tego co widzę i kobietom i mężczyznom może się podobać dany typ etc a i tak o ty z kim są decyduje coś zupełnie innego... Są z tymi z ktorymisie doagaduja , z tymi przy ktorych się czują ludzmi ktorymi lubią sie czuc... JEst chyba wieele azpetow... Pomyśl Człowieku Nerwico czy nie OGRANICZASZ SIĘ sam ciągle myśląc w jeden sposób o jednym aspekcie tak uparcie.
Ok, konczę :)Nie wiem czy to co naisalam ma jakas wieksza wartość ale trudno :)

Pozdrawiam!
Autodestrukcja
Offline

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

przez GreenGo 18 wrz 2010, 12:53
Autodestrukcja napisał(a):tylko nastawiając sie na zabawe z ludźmi i CZUĆ jak powietrze sie wypelnia taką zajebistą atmosferą relacji, jak przyciągamy się z ludźmi w rozmowie etc. To takie poczucie że mozesz wszystko, że jest super
No, ja też to lubie, niach, niach. :D Kiedy ja to ostani raz miałem, ehh.
Autodestrukcja napisał(a):Ok, konczę :)Nie wiem czy to co naisalam ma jakas wieksza wartość ale trudno :)
Nie wiem, ale mi się podobało :smile:
Gdy staramy się przypodobać innym, robić wszsytko po to, żeby inni nas docenili, zaczęli lubić, przestali gardzić, to wtedy nici z tego, bo ludzie czują, że jesteśmy sztuczni, że robimy wszystko asekurując się, bojąc i czekając na nagrodę w postaci lepszego traktowania z ich strony. Wtedy ludzie postrzegają taką osobę jako ofiarę, bo ta próbuje się dostosować, czuć od niej strach i niepewność. To nie jest prawdziwa praca nad sobą, ludzie zaczynają się tobą interesować i lubią cię gdy ty nie starasz się robić wrażenia, kiedy jedyne co ciebie interesuje to to, jak sam czujesz się ze sobą, oczywiście nie chodzi o to by stać się narcyzem, dlatego zdanie o tym, żeby być dla siebie przyjacielem jest prawdziwe. Gdy sam czujesz się ze sobą dobrze, to wtedy nie boisz się już wyjść do ludzi i nawet ich negatywne reakcje już ciebie nie dotyczą, praca nad sobą polega nie na opowiadaniu sobie i rozmyślaniu nad tym jacy ludzie są dla mnie nie dobrzy, bo tak można bez końca do usranej śmierci, tylko na coraz lepszym kontaktem z samym sobą, zamiast rozmyślać w nieskończoność o tym co było znacznie efektywniejszą metodą jest skupienie się na chwili obecnej i zauważenie swoich emocji, ale już bez całej tej historii, która się za nimi kryje.
GreenGo
Offline

Re: Jak wyjść z izolacji społecznej?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 18 wrz 2010, 15:10
Dean napisał(a):Z powodu depresji popadłem w cholerną izolacje społczeną.Nie mam z kim wyjść nie mam dziewczyny został mi jeden przyjaciel<za to prawdziwy>ale z nim nie za badzo mogę gdzieś wyjść bo to raczej introwertyk.Nie brakuje mi raczej zdolność społecznych,zawsze byłem najzabawniejszy w towarzystwie,może teraz to się trochę popsuło przez depresja ale mimo wszystko w miarę umiem się zachować.Ale nie wiem jakto zrobić,jak nawiazać wieź z innymi ludźmi,gdzie szukać kontaktów,co radzicie?



Mam to samo :( Teraz nawet jak czuje sie lepiej, to juz nie mam z kim gadac - starzy przyjaciele odeszli. O moich urodzinach pamietala - oprocz mamy - 1 osoba :/

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do