jestem bezdomny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez stracony 23 lip 2010, 23:23
Która ładna, mądra i cierpliwa nie za młoda i nie za stara, tak w wieku 32-39 zaopiekuje się takim czymś jak ja, bez przyszłości i nadziei? Wiem, wyląduje to w koszu ale już nie wyrabiam z sobą. Potrzebuję ciepła, nawet upały mnie specjalnie nie ruszały, ot było troszkę cieplej. Zima mnie przeraża, no ale może nie dożyję. Taaa pobożne życzenia, taki tchórz to nic nie zrobi. Bezsens totalny. nawet nie w tym topiku piszę co trzeba. Chore konie się dobija dlaczego nie ludzi. W holandii maja coffe shopy z maryśką to powinni zrobić u nas jakieś z truciznami dla takich jak ja. Na szwajcarię mnie nie stać. Ahh dopiero jak popijam czuję się bardziej normalny bo dociera do mnie bardziej jaki jestem. DNO.
Jestem bezdomny bo nie mam domu, mam 4 ściany wokół siebie ale po co? By wegetować, by przedłużać agonię, to nie dom, to klatka. Wyrwać się ale kierunek tylko jeden. Może jutro już się nie obudzę, cholera czemu to nie działa, chcę pilota od tego TV by to wyłączyć. :time: :time: :time: .
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 27 lip 2010, 20:28
zatracony napisał(a): Chore konie się dobija dlaczego nie ludzi.


Zasrany ignorant, koni się nie dobija.
Przykro mi, na nic milszego po czymś takim mnie nie stać.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7319
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez Majster 27 lip 2010, 20:55
chojrakowa napisał(a):
zatracony napisał(a): Chore konie się dobija dlaczego nie ludzi.

Zasrany ignorant, koni się nie dobija.
Przykro mi, na nic milszego po czymś takim mnie nie stać.

Jak widzisz zatracony - mamy tu różne zaburzenia. Ty masz pewnie depreche, a chojrakowa .. szkoda słów, mam nadzieje, ze nie bierzesz ich do siebie ;) Napiszesz coś więcej?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez stracony 28 lip 2010, 08:09
Oczywiście, że jestem ignorantem i to nawet zasranym bo na niczym się nie znam. Powinienem usunąć ten wątek zaraz następnego dnia po napisaniu bo jest żałosny. Majster piszę więcej ale w dziale depresja.
btw
Co robi się ze zwierzętami, których nie można wyleczyć ?
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez Sorrow 28 lip 2010, 09:03
Chore i nieuleczalnie chore to nie to samo :P .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: jestem bezdomny

przez betty_boo 28 lip 2010, 09:05
niestety ale zwierzeta sie dobija, przeciez robia to weterynarze. załamanemu na pewno o to chodziło. no i przeciez jest jeszcze znany film "Czyz nie dobija sie koni"?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 28 lip 2010, 15:05
zatracony, przepraszam cię za tego 'zasranego ignoranta', z tym 'dobijaniem koni' to po prostu... osobiste nieciekawe przejścia. I tyle.
Nie potyrzebujesz dobicia, na dobicie nikt nie zasłużył, nikt ani nic. Albo na wyciągnięta rękę, albo na kojący sen, ale niestety to drugie ludziom nie jest dane dopóki sami sobie tego nie wezmą.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7319
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez stracony 28 lip 2010, 20:33
Nie ma sprawy Chojrakowa. Napisałem o tych koniach niejako w przenośni. Nieuleczalnie chore zwierzęta się usypia by zaoszczędzić im cierpień, dla nieuleczalnie chorego człowieka, choćby o to błagał, jest to nieosiągalne. Wniosek taki, że człowiek nie może liczyć na litość innych, no ale może (jak jest na tyle sprawny) wsiąść sprawy w swoje ręce.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 09 sie 2010, 20:36
zatracony, whatever z tymi zwierzakami robią, Ty musisz dać sobie radę inaczej. Jak się czujesz? Czy minął ten dół, który zaowocował pierwszym postem, czy też jest to stan permanentny?
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez stracony 11 sie 2010, 22:29
Od początku sierpnia łykam seronil. Pierwszy tydzień to zobojętnienie dla samego siebie, mniej negatywnych emocji ale w tym tygodniu zaczyna się powolutku powrót starego myślenia i np irracjonalne pomysły by się przestać leczyć bo w momencie kryzysu ostatecznego nie będę zdolny się zabić.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 12 sie 2010, 02:11
O! Też tak miałam, były momenty kiedy rozważałam odstawienie prochów, żeby się pogorszyło i żebym przestała mieć wątpliwości. Jednak wyszło na dobre, pomogły na baaardzo długo. Szkoda że nie na zawsze.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez frytka 12 sie 2010, 17:39
zatracony, depresję leczy się też terapią. Co rozumiesz przez bycie bezdomnym :?: Poza tym wydaje mi się (nie wydaje a wiem z autopsji...), że szukanie ukojenia bólu psychicznego czy sposobu na życie w innych to nie jest żadne wyjście a błędne koło. I na tym kończę moje mądrzenie się bo sama póki co nie znalazłam innego sposobu wyjścia z problemów natury egzystencjonalnej ani psychicznej.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez stracony 12 sie 2010, 22:27
Jestem sam w 4 ścianach. Właśnie dopadają mnie dobre okruchy dawnego życia, skręca mnie ogrom swojej głupoty, bezsilności. Spieprzyłem życie kobiecie i dziecku, swoim oddaleniem, niezaangażowaniem, brakiem okazywania uczuć czy zainteresowania. To co przebijało się przez moją skorupę było niewystarczające. W końcu zdradzała i nie czuje się z tego powodu winna. Wg niej to moja wina, że zdradzała. Czarne jest białe, białe jest czarne. Nie ma w tym sensu, tak jak i w moim życiu. Szkoda, że nie zakręciła mną bardziej jak byłem w totalnym dole. Nie pisałbym teraz tych bzdur.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: jestem bezdomny

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 13 sie 2010, 01:23
A jednak, to ważne, że jesteś i piszesz. To znaczy, że masz siłę - my tu wszyscy mamy - na to, żeby jednak utrzymać się na powierzchni. Samemu czy wspólnie, jednak dajemy radę.
Strasznie mi się dzisiaj nastrój waha. Nie lubię tego.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do