nie potrafie zaakceptować pracy partnera

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

Avatar użytkownika
przez agusiaww 23 lip 2010, 22:03
Dziewczyny a mi sie wydaje, ze Wy macie problem bo po 1) nie pracujecie i tylko czekacie az partner wroci z pracy. Wokol niego wylacznie sie kreci Wasze zycie. Pomyslcie ze jak rzuci te prace, to znajdzie inna, a jak znajdzie gorsza? W takiej, ktorej sie spelnaic nie bedzie, a trzeba bedzie wiecej pracowac i za gorsze pieniadze. Roznie to w zyciu bywa, teraz jest b ciezko zpraca, wiec wybrzydzanie zostawcie na naprawde powazne problemy. Zajmijcie sie soba, poszukajcie pracy, osoby z renta, itd moga spokojnie pracowac, idzcie na kurs itp.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

przez wrazliwy 25 lip 2010, 11:34
iaarok napisał(a):Nie zrozum mnie źle, ale gdzieś wyczytałem 'wszelkie problemy w dorosłym życiu zaczynają się w dzieciństwie', tam poszukaj (wiesz że coś robisz nie tak, ale nie wiesz dlaczego)...


Też tak słyszałem. Co inni forumowicze na to?
Jak dotrzeć do tych dawnych pokładów, głęboko już zakopanych? Przecież przypomnienie sobie pewnych rzeczy z wczesnego dzieciństwa jest bardzo trudne. Czy ktoś znalazł sposoby na taką retrospekcję? :roll:
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

przez mila8 26 lip 2010, 13:01
całkowicie zgadzam się z wami że takie problemy moga wynikać z dziecinstwa... wychowałam się bez ojca i myśle że to ma ogromny wpływ na to jak teraz postrzegam relacje z mężczyznami.

[Dodane po edycji:]

agusiaww napisał(a):Dziewczyny a mi sie wydaje, ze Wy macie problem bo po 1) nie pracujecie i tylko czekacie az partner wroci z pracy. Wokol niego wylacznie sie kreci Wasze zycie. Pomyslcie ze jak rzuci te prace, to znajdzie inna, a jak znajdzie gorsza? W takiej, ktorej sie spelnaic nie bedzie, a trzeba bedzie wiecej pracowac i za gorsze pieniadze. Roznie to w zyciu bywa, teraz jest b ciezko zpraca, wiec wybrzydzanie zostawcie na naprawde powazne problemy. Zajmijcie sie soba, poszukajcie pracy, osoby z renta, itd moga spokojnie pracowac, idzcie na kurs itp.
tak się składa że ja na nudę nie mogę narzekać, jestem osobą która stawia przed soba ciągle jakieś wyzwania i która nie usiedzi długo na jednym miejscu, nie jestem bezrobotna bezczynnie siedzącą w domu kobieta. Jednak swoje zajęcia i hobby staram sie dobierać w taki sposób żeby nie wpływały na ilość czasu spędzonego z partnerem.
mila8
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

Avatar użytkownika
przez Sorrow 26 lip 2010, 13:30
Szczerze mówiąc nie rozumiem ludzi, którzy podejmują tego rodzaju prace. Praca służy zapewnieniu godziwego życia. Pracowanie po 13/14 godzin na dobę, częste wyjazdy, itd. jest sprzeczne z tym celem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

przez mila8 26 lip 2010, 15:15
Sorrow napisał(a):Szczerze mówiąc nie rozumiem ludzi, którzy podejmują tego rodzaju prace. Praca służy zapewnieniu godziwego życia. Pracowanie po 13/14 godzin na dobę, częste wyjazdy, itd. jest sprzeczne z tym celem.
tyle tylko że zarabiasz wtedy nie średnią krajowa a równowartość 5 średnich krajowych...
mila8
Offline

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

Avatar użytkownika
przez Sorrow 26 lip 2010, 18:53
Tylko po co skoro nie ma kiedy tego wydawać? Raz pracowałem przez tydzień po 12 godzin to była to udręka. W ogóle nie było czasu na życie. Człowiek był tylko takim półmartwym zombie automatem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

przez paradoksy 26 lip 2010, 18:56
Sorrow napisał(a):Tylko po co skoro nie ma kiedy tego wydawać? Raz pracowałem przez tydzień po 12 godzin to była to udręka. W ogóle nie było czasu na życie. Człowiek był tylko takim półmartwym zombie automatem.

niektórzy mają po prostu inne priorytety.
paradoksy
Offline

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

przez mila8 26 lip 2010, 22:53
Sorrow napisał(a):Tylko po co skoro nie ma kiedy tego wydawać? Raz pracowałem przez tydzień po 12 godzin to była to udręka. W ogóle nie było czasu na życie. Człowiek był tylko takim półmartwym zombie automatem.
to wszystko nie dokońca jest tak jasne czyste i klarowne jak się wydaje... Jeśli robi się coś z myślą o kimś dla jakiejś wyższej ideii, pomimo ze jest to nie na rękę to nie można tego postrzegać jako dobre czy złe, mające sens czy też pozbawione jego. Niestety życie nie jest czarne albo białe bo istnieje wiele odcieni szarości...
mila8
Offline

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 lip 2010, 00:47
Życie jest czarne albo białe....to ludzie sami dopisują sobie inne kolory w swoim życiu...i potem dochodzi do komplikacji...Praca 12-13 godzin nie jest czymś normalnym,rozumiem,że za wyższą ideą o jakiej mówisz kryje się hasło "trzeba mieć kasena życie na dzieci i ich wychowanie itp" ale pytanie:jakim kosztem?.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

przez Roberrrto 27 lip 2010, 01:02
Hmm, życie NIE JEST czarno-białe. Chcielibyśmy, żeby było (byłoby może nieco prostsze), ale niestety nie jest. Moim zdaniem. To tak na marginesie. Co do tematu, ja miewałem okresy, kiedy pracowałem po kilkanaście godzin i nie chciałbym więcej. Zero życia, zero czasu dla siebie. Masakra!
Roberrrto
Offline

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

Avatar użytkownika
przez Sorrow 27 lip 2010, 01:03
Życie jest czerwone... jak krew.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: nie potrafie zaakceptować pracy partnera

przez mila8 27 lip 2010, 13:22
człowiek nerwica napisał(a):Życie jest czarne albo białe....to ludzie sami dopisują sobie inne kolory w swoim życiu...i potem dochodzi do komplikacji...Praca 12-13 godzin nie jest czymś normalnym,rozumiem,że za wyższą ideą o jakiej mówisz kryje się hasło "trzeba mieć kasena życie na dzieci i ich wychowanie itp" ale pytanie:jakim kosztem?.
najważniejsze jest to aby wiedzieć ile możemy poświęcić na rzecz czegoś, mieć jakieś określone granice.
mila8
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do