Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez A26 30 lip 2010, 23:35
Proszę pomóżcie mi odejść... Było jakiś czas dobrze, dobrze dlatego że akceptowałam wszystko, starałam się wytrzymywać... Dzisiaj przy kolacji rozmawialiśmy, zeszło na temat związku i jego depresji. Powiedział mi że nie może z siebie teraz nic dać itd. i że powinnam być cierpliwa skoro go kocham. Powiedziałam mu delikatnie, co mnie boli i czego mi brakuje... Bez krzyków, bez pretensji, łagodnym tonem. Uważam, że mimo wszystko miałam do tego prawo? Wściekł się, zdenerwował, zaczął krzyczeć że go nie rozumiem i że robię z siebie ofiarę, kiedy to on jest chory, że pogrywam, chcę być w centrum uwagi, nie wiem skąd mu się biorą te osądy! Rozpłakałam się, to się wkurzył jeszcze bardziej... Że ma dość moich chorych zagrań i prób odwrócenia sytuacji, jest mu przykro że nic nie rozumiem i wymagam nie wiadomo czego.

I wszystko dlatego, że spokojnie powiedziałam czego mi brakuje, że chciałam porozmawiać... Najspokojniej jak umiem... Doprowadził mnie do głośnego płaczu, ciągle stojąc nade mną i oskarżając o "gierki", mówiąc "płacz dalej, rób z siebie ofiarę, nienawidzę tego u Ciebie". Wyszedł i powiedział, że zepsułam mu cały dzień, a był taki spokojny dzisiaj. I że nie wróci na noc...

Pomóżcie mi co ja mam myśleć i jak mam odejść... Albo uświadomcie mi że faktycznie robię źle? Ale co źle? Odechciewa mi się wszystkiego...


EDIT:

Proszę jeszcze o rade osoby, które chorowały. On mnie często zostawia samą. Jest zawsze wkurzony, smutny, kiedy jest ze mną. Totalny dół. Od pół roku nie dał z siebie w związku kompletnie nic. Zero. Jakbym nie miała faceta, mimo że mieszkamy razem. Za to kiedy wychodzi ze znajomymi, zmienia się. Potrafi ich zabierać na koncerty, zawsze rozbawić. Kiedy kolega ma problem, zaprosić go rano na kawę i pogadać. Mi nie daje nic z tego. Rozumiem, kiedy osoba ma depresję i w ogóle nie ma chęci do życia. Ale tutaj ja dostaję jego najgorszą część, a inni zasługują na lepszą?

Do czego zmierzam... on mi powiedział na to, że widać że mam podstawowych informacji odnośnie depresji. I że zawsze tak jest. A ja jestem niesprawiedliwa i zawiódł się na mnie, że w chorobie od niego wymagam żeby się mną zajmował... a to nie jest tak, mi chodzi o nawet głupie pół godziny w tygodniu dla mnie... to dużo...?

O to się właśnie wkurzył dzisiaj. Według niego nie miałam prawa tak powiedzieć. Powiedzcie mi, jak to jest?
Ostatnio edytowano 30 lip 2010, 23:44 przez A26, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 lip 2010, 23:42
A26, Szantażuje Cię emocjonalnie. A Ty jesteś od neigo zależna. Obydwoje potrzebujecie terapii. Toksyczny związek.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez A26 30 lip 2010, 23:44
Monika1974 napisał(a):A26, Szantażuje Cię emocjonalnie. A Ty jesteś od neigo zależna. Obydwoje potrzebujecie terapii. Toksyczny związek.


Ja od niego słyszę 10 razy dziennie, że to ja jestem szantażystką emocjonalną.
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 lip 2010, 23:50
A26, Niszczycie sienawzajem. Ty nie umiesz odejsc zaslaniając się jego depresją, a on zwala całą winę na Ciebie. Związek bez przyszłosci.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez A26 30 lip 2010, 23:53
Ale jak mam odejść? Wiem, spakować walizkę, kupić bilet i odejść... Ale ja nie umiem. Nie umiem powiedzieć tego ostatecznego "tak, odchodzę".

Jestem sama w domu znowu przepłaczę całą noc. Ja już nie mam sił. W niczym nie widzę sensu. Dobrze, że mam trochę alkoholu bo bym zwariowała.
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 lip 2010, 23:54
A26, Wiec sama zauważyłaś,ze masz problem. Wybacz moje pisanie wprost, ale jeśli nie odejdziesz...uwierz.....nie bedzie lepiej tylko gorzej.
Spakuj się, a potem poszukaj psychoterapii dla siebie.
A jeśli chcesz się dalej męczyć....to już Twój wybór.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez A26 31 lip 2010, 00:06
Monika1974 napisał(a):A26, Wiec sama zauważyłaś,ze masz problem. Wybacz moje pisanie wprost, ale jeśli nie odejdziesz...uwierz.....nie bedzie lepiej tylko gorzej.
Spakuj się, a potem poszukaj psychoterapii dla siebie.
A jeśli chcesz się dalej męczyć....to już Twój wybór.


Nie chcę się męczyć, ale mam już problem ze zmotywowaniem się do zjedzenia śniadania, a co dopiero odejścia. Tym bardziej, że wpędza mnie w takie poczucie winy. Jak to się robi, najlepiej spontanicznie? Proszę o jakieś wskazówki.
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 31 lip 2010, 08:06
Nie wiem, może należy napisać drukowanymi literami....

To jest Twoje życie, chcesz się męczyć, to się męcz.

Nikt z forum, nie zapuka do Twoich drzwi i nie weźmie Cię za rączkę jak małe dziecko.

Ja na Twoim miejscu bym sie spakowała, wyszła jak jego nie byłoby w domu, żeby nie było znów bezsensownych rozmów, kłótni, atakowania wzajemnego. Wyjedź do rodziców jeśli nie masz gdzie. I zapisz się na terapię, bo sama możesz sobie nie poradzić, będziesz miała ciągle wyrzuty sumienia, być może on będzie wydzwaniał i szantażował Cię, że się zabije itp. Sorry przechodziłam już cos takiego.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez stracony 31 lip 2010, 13:39
Choroba chorobą ale nie można na nią zrzucać całości winy. Można się starać, choć może to nie wychodzić, ale choć próbować coś dawać z siebie. Z tego co piszesz on nawet się nie stara. Przed znajomymi gra normalnego natomiast, ponieważ Ty wiesz, że on jest chory przy tobie niestety nie wykazuje potrzeby mobilizacji. Odejdź, może zrozumie, że robił źle. Jeśli się to źle skończy to będzie jego decyzja, bo zawsze ma w wyborze Ciebie.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 31 lip 2010, 15:11
A26, Nawet jak sie wyprowadzisz, on będzie usilnie twierdził,że źle zrobił,że zrozumiał swoj błąd, ktory bedzie starał się naprawić. Ale uwierz mi...to nigdy nie nastąpi. On już funkcjonuje w takich swoich określonych schematach.
Odejście to trudna decyzja bo może oznaczać koniec.Koniec kojarzy się z koncem planów, brakiem planów na dalsze zycie, perspektyw.........Ale jest to złudne!!!!!!Pamiętaj!!!!!!!!
POmału, nie z dnia na dzień możesz zaczynać od początku. A to,że z nim zyłaś jakiś czas to tezprzyzwyczjenie. Nie daj się zwieść emocjom. Mozesz ich nie rozumieć.
Chyba,że wolisz być gnojona. Czasami ludzie wybierają takie gnojenie do konca życia....bo innego życia nie znają oprócz tego właśnie. A ,zeby rozpocząc coś nowego........boją się.
Jesteś przykładem kobiety, która woli być cierpiętnicą.
Zrobisz co uznasz za słuszne. Twoja psychika w najblizszym czasie bedzie Tobie podpowiadała,że go kochasz,że przy nim masz się jednak dobrze,że on się zmieni. Pamiętaj....to nigdy nie nastąpi!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

przez rekuza 09 sty 2011, 11:29
Widzę, że temat urwał się już stosunkowo dawno, ale A26, proszę napisz, o ile możesz, jak to się wszystko skończyło?
Sam odgrywałem w związku rolę takiego właśnie magnesu, dziewczyna nie potrafiła długo odejść, ale w końcu to się stało:(. Od pewnego czasu, niedługo po rozstaniu, zacząłem się leczyć. Mam depresję i totalną obsesję na punkcie Byłej Dziewczyny, nijak nie mogę (a może tak sobie wmawiam, może nie chcę) o Niej zapomnieć, wciąż i wciąż pojawia się w moich snach. Nie mam kompletnie spokoju w głowie i sercu, a na dodatek nie daję spokoju jej. Zarzucam jej multum spraw, sam zdaję sobie sprawę, że duża ich część jest kompletnie wyimaginowana...
Nie chcę nikogo krzywdzić, często myślę o samobójstwie, a jeszcze częściej żeby znaleźć sposób ba "wyczyszczenie" pamięci!!! O kurczę...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2011, 11:06

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

przez leon21 16 sty 2011, 21:05
Zostaw go. Człowiek który nie chce się leczyć i w dodatku pije nie zasługuje, żeby być z kimś w związku.
W ogóle uważam, że o ile nerwicowcy z chęcią leczenia są ok, a tyle od uzależnionych bym z daleka był.
Może to okrutne ale ja bym nie ryzykował własnego dobra.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do