Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez A26 17 lip 2010, 13:07
Witam. Mieszkam ze swoim partnerem od 2 lat. Zawsze miał problemy ze sobą, ale teraz ma nawrót depresji (ostatnio 6 lat temu). Łagodniejszy przebieg, ale połączony z obsesjami, nerwowością, hiperwrażliwością.... Jest cały czas pod kontrolą lekarzy, bierze tabletki. A ja sobie z tym nie radzę i nie umiem mu pomóc, chociaż staram się jak mogę. On często mówi, że to wszystko przeze mnie, że ja go denerwuję (potrafi zrobić awanturę na 2 dni o to, że wypiłam mu jego puszkę coli z lodówki), że on nie może być w związku. Kiedy mówię, że odejdę w takim razie, zgadza się, ale dzień później wraca do domu pijany, ściska mnie mocno, płacze całą noc i mówi żebym go nie zostawiała w najgorszym momencie jego życia... A potem znów to samo, znów brak szacunku, obwinianie, nerwy... chłód. Wiem, ze powinnam zrozumieć chorobę, ale ja też mam swoje granice. Nie wiem, czy on mnie jeszcze kocha, czy potrzebuje, nie wiem czy ludzie w depresji okazują miłość, jeśli tak to jak? Sama się dorobiłam nerwicy, płaczę całe noce, czuję że zwariuję, on się złości jak widzi mój płacz bo mówi że nie może dbać o mnie skoro nie umie zadbać o siebie...

Nie wiem co mam robić, może doradzi mi ktoś, kto chorował podobnie jak on i przedstawi mi swój punkt widzenia...?

Czasami mam wrażenie, że lepiej dla niego będzie kiedy odejdę. Często sprawia wrażenie, jakby mu przeszkadzało to, że oddycham... To dlaczego nie pozwala mi odejść?
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

przez komandos6 19 lip 2010, 09:32
Przede wszystkim to Twój partner nie traktuje poważnie choroby i nie chce sobie sam pomóc.Zażywając leki przeciwdepresyjne nie powinno się pić alkoholu a już na pewno nie upijać się .W ten sposób zamiast sobie pomóc,doprowadzi się do destrukcji,niszcząc siebie i Ciebie.
Ludzie chorzy na depresje to zazwyczaj normalni ludzie,tylko maja głębsze problemy z którymi nie potrafią sobie sami poradzić.Potrzebują pomocy medycznej jak również wsparcia najbliższych osób,rodziny ,przyjaciół.Potrzebują tez wiele wyrozumienia,cierpliwości,gdyż ich myślenie czy działanie na skutek choroby,czy skutków ubocznego działania leków, często jest irracjonalne,i potrzebują odpowiedniego wsparcia.Często się słyszy że rodzina chorego na problemy psychiczne sama powinna się leczyć.To prawda,i dlatego powinno się razem z chorym uczestniczyć w czasie wizyt lekarskich czy terapii,by wiedzieć jak choremu pomóc,by jego leczenie przebiegało prawidłowo i by się sam chory w nim nie zaniedbywał.
Niestety zachowania Twojego partnera są adekwatne do wielu zachowań innych osób chorych na depresję.Ale tak czasami przebiega ta choroba.
W Twoim przypadku partner trochę bagatelizuje sobie Twoją obecność przy nim i pomoc którą mu oferujesz,ponieważ nie stara się leczyć odpowiednio,pijąc alkohol a być może nie zażywa również regularnie leków.Powinnaś mu to w odpowiedniej chwili starać się uświadomić że nie pomaga sobie we właściwy sposób,lekceważąc sobie Twoją pomoc.
Leczenie nawracających stanów depresyjnych niestety trwa całe życie,ale chorzy którzy dobrze rozumieją swój problem, starają się za wszelka cenę zadbać o to, by leczenie przebiegało w prawidłowy sposób,a tym samym wracają do normalnego życia,pracując,mając normalne rodziny i umieją się cieszyć życiem.Umieją się też w odpowiedni sposób odwdzięczyć się za okazaną pomoc i wsparcie w chorobie.
Ze strony najbliższych powinno się również stworzyć choremu odpowiednią, spokojną atmosferę i w miarę możliwości odpowiedni styl życia uwzględniając jego,czasami nieracjonalne zachowania,i w odpowiedni sposób na nie reagować.
Na pewno przyniesie to wtedy obopólna korzyść i satysfakcję.
Pozdrawiam. ;)
Zbyszek
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 lip 2010, 07:32
Lokalizacja
Sosnowiec

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

przez Roberrrto 19 lip 2010, 10:41
Przede wszystkim nie daj sobie wmówić, że to Twoja wina, że on się denerwuję. Każdy, niezależnie od tego, czy ma depresje, czy jej nie ma-jest sam odpowiedzialny za swoje uczucia i zachowania. To jest podstawa. Nie jesteś odpowiedzialna, ani tymbardziej winna tego, co się z nim dzieje.
Tak, chorzy na depresje, nerwice potrzebują wsparcia, czasem opieki, zrozumienia i cierpliwości, ale wszystko ma swoje granice, i czasem te granice trzeba postawić, bo żadna choroba nie usprawiedliwia braku szacunku dla Ciebie, obwiniania i innych zachowań, które opisujesz. Więc postaw granice. Jeśli nie wiesz jak, jeśli jest to dla Ciebie trudne porozmawiaj o tym z psychologiem.
''Skoro on nie umie zadbać o siebie, to nie może zadbać o mnie''. Ha, to dobre, a jest dorosły, czy nie? Jeśli jest to potrafi. Może nie chce, może woli, żebyś to Ty zajęła się nim, ale zapewniam Cię, że potrafi sam o siebie zadbać. Nie jest z nim aż tak źle, skoro pije... Może rzeczywiście lepiej byłoby dla niego, gdybyś odeszła-zrozumiałby wiele rzeczy (być może) i wziąłby wreszcie odpowiedzialność za siebie i za swoje leczenie.
Choć sam mam depresję i nerwicę, to wam-zdrowym partnerom, matkom, siostrom, przyjaciołom itp powiem tak- wspierajcie nas, bądźcie obok, ale nie roztkliwiajcie się nad nami za bardzo-my sami aż zanadto to robimy.
A26 zadbaj o siebie!
Roberrrto
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez toska 19 lip 2010, 11:49
polecam film "Helen" z Ashley Judd i Goranem Visnjic http://www.filmweb.pl/film/Helen-2009-459059
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:17
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez A26 19 lip 2010, 19:47
Powiedziałam mu o tym alkoholu, odpowiedział "Jeśli piję, to znaczy że mam powód..." spoglądając na mnie znacząco. Ja nie chcę się tutaj przedstawiać jako ofiara, która jest aniołem a on mnie traktuje be. Po prostu staram się, czasami bardzo długo ukrywam swoje emocje, staram się reagować ze zrozumieniem, adekwatnie, ale potem gdzieś popełnię błąd, w złości powiem coś czego nie powinnam i cały mój wysiłek zostaje zniwelowany i staje się nic nie warty. Bo ja nie jestem robotem. Też mam swoje problemy. Ostatnio większe, bo codziennie płaczę od bardzo dawna całe noce, jestem bardzo rozchwiana emocjonalnie.

Jakkolwiek, dzisiaj podjęłam decyzję o rozstaniu. Po tym, kiedy powiedział mi mocne słowa przy przyjaciołach (jego) a ja miałam łzy w oczach. Następnego dnia nakrzyczał na mnie, że używam szantażu emocjonalnego, że jestem cwana i obracam jego przyjaciół przeciwko niemu i oni przeze mnie mają go za potwora, bo robię z siebie ofiarę. Może i zareagowałam za bardzo wrażliwie, ale to nie było "cwane", nie zrobiłam tego celowo... skoro on po 2 latach tak o mnie myśli, to chyba nie ma sensu być razem.

Rozmawialiśmy o wspólnej terapii ale na słowach się skończyło. Facet choruje 6 lat, ma terapeutę jednego z najlepszych, bierze leki... ja oddałam 80% swojego charakteru żeby mu pomagać (Możesz nie puszczać muzyki, bo mnie denerwuje? Dlaczego znowu zostawiłaś resztki w zlewie? <tylko ja robię porządek w domu, on nie>, Chcesz dorabiać jako kelnerka? Nie liczysz się z moimi uczuciami, kiedy inni będą na Ciebie patrzeć? Dlaczego prosisz mojego przyjaciela o papierosa, to nieeleganckie. itd... 100 razy dziennie....), , może niesłusznie i dlatego teraz jestem taka przewrażliwiona...

Źle się z tym czuję, ale czy zgodzicie się ze mną że człowiek z depresją zasługuje na dużo miłości, ale od osoby która sama jest silna i temu podoła, bo jeśli jest słaba, tylko bardziej go skrzywdzi... Bo dałam mu chyba złudną nadzieję na to, że podołam - intencje mam jak najlepsze i naprawdę dobre serce, ale strasznie słabą psychikę...
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 19 lip 2010, 19:57
Wiem sama po sobie, że leki powodują, że człowiek jest jakby "nie czuły". Leki zobojętniają, stąd moga byc jego ataki, że nie chce z Tobą byc, a potem płaćze i nie chce byś Go opuszczała. Wiem, że komuś zdrowemu ciężko pewne rzeczy zrozumieć. Rozumiem również, że nie radzisz sobie z tym. miałam kiedyś podobnie. Partner narkoman i alkoholik, mimo, że bardzo chciałam mu pomóc, niestety musiałam wybrac to co dla mnie ważniejsze, czyli wybrałam siebie. Może to jest egoistyczne podejście, ale ja nie potrafiłam życ jego problemami, mając swoje problemy, nie potrafiłam być 24 h przy nim, kiedy dzieliło nas 70 km, nie mogłam znieść tego, że ja sie martwię, a on sie szlaja nie wiadomo gdzie. Płakał, prosił, błagał. Niestety wiem, że zmienić się nie chciał. A ja na siłę nikogo nie chciałam do niczego zmuszać.

Ostatnio pytałam koleżanki co u niego. Dalej ćpa...
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

przez brokenwing 20 lip 2010, 03:10
A ja sobie z tym nie radzę i nie umiem mu pomóc, chociaż staram się jak mogę. On często mówi, że to wszystko przeze mnie, że ja go denerwuję

To bardzo nieładnie ze strony chłopaka :(. Czy takie gadanie nie powoduje ,że czujesz się zobowiązana do uległości i opieki nad nim?
IMO to chyba forma szantażu emocjonalnego...co prawda dziwna ..ale ..


Nie wiem co mam robić, może doradzi mi ktoś, kto chorował podobnie jak on i przedstawi mi swój punkt widzenia...?

Czasami mam wrażenie, że lepiej dla niego będzie kiedy odejdę. Często sprawia wrażenie, jakby mu przeszkadzało to, że oddycham... To dlaczego nie pozwala mi odejść?


Odpocznij ,wyjedz gdzieś na kilka dni ,zdystansuj się .Pozbądź się ładunku emocjonalnego jaki niesie ze sobą cała ta sytuacja.
Wtedy decyduj co dalej .Nie rozważaj sytuacji przez pryzmat ON tylko przez pryzmat JA
brokenwing
Offline

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 lip 2010, 15:32
A26..zostaw go...on Ci zniszczy życie...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez A26 20 lip 2010, 23:36
człowiek nerwica napisał(a):A26..zostaw go...on Ci zniszczy życie...


Chyba już to zrobił, bo nie jestem szczęśliwa już ani w 2%, a nie umiem odejść. Czuję się jak nikt. Zupełnie nikt.
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

przez Roberrrto 21 lip 2010, 00:37
A26 ratuj się!!! Zrobiłaś dla niego tyle ile mogłaś, a może nawet więcej, skoro teraz czujesz się jak nikt. Teraz zrób coś dla siebie!
Roberrrto
Offline

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

przez betty_boo 21 lip 2010, 09:06
Powiedziałam mu o tym alkoholu, odpowiedział "Jeśli piję, to znaczy że mam powód..." spoglądając na mnie znacząco


przeciez to czysty przejaw manipulacji i współuzależnienia. ze niby Ty jestes winna, tak? nie daj sobie wmawiac takich rzeczy bo tylko on jest odpowiedzialny za swoje picie! jest dorosły i wie jakie sa tego konsekwencje. a Ty chyba jestes od niego uzalezniona emocjonalnie.
popatrz na to z tej strony.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez A26 22 lip 2010, 11:00
Nie wiem co mam robić, pomóżcie. Od paru dni on wie, że podjęłam decyzję o rozstaniu (za tydzień lecę do Londynu do przyjaciółki). Jest z nim bardzo źle. Powiedział mi wczoraj, że ma myśli samobójcze od jakiegoś czasu. On od 2 miesięcy jest na nowych lekach po 6 latach brania tych samych, czytałam że przy zmianie leku pojawiają się takie myśli... Ja go nie powinnam teraz zostawiać, po prostu nie mam serca... tym bardziej, że go kocham wciąż i nie zostałabym z litości. Z drugiej strony jeśli nie odejdę znowu się zacznie to samo (kiedy mam odejść, nasz związek jest idealny, on mnie nagle obdarza czułością itd.). Nie wiem co mam robić, odetchnęłam w środku na myśl o wyjeździe, ale to chyba nie jest dobry moment :( On nie nakłania mnie do zmiany decyzji, mówi że tak będzie najlepiej dla nas, ale cały czas robi mi szantaże emocjonalne (tak... ale Ciebie nie będzie, ale zostawiasz mnie, nie wiem co będzie jak zostanę sam...), nic z tego nie rozumiem :(
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

przez wrazliwy 22 lip 2010, 11:41
A26, A26 Twój partner jest po prostu bardzo niestabilny emocjonalnie. Tak jest i będzie, jeśli nie podejmie prób zmian (nieważne czy psychoterapia czy leki czy sama praca nad sobą). Domyślam się że można mętliku w głowie dostać gdy partner się tak zachowuje. Z jednej strony go kochasz (tak piszesz, to piękne:) ) a z drugiej strony jego zachowanie raaaani Cię bardzo i przekreśla sporo. Dlatego jesteś taka rozbita. No cóż mogę Ci doradzić. Sama musisz ocenić co jest dla Ciebie ważne i jak będzie lepiej.
Bo to, że On stosuje szantaż emocjonalny - to jest bardzo złe i karygodne. A Ty się boisz że coś sobie zrobi gdy go zostawisz.
No niełatwa sytuacja.
Nie będę Ci nic doradzał, żeby nie było na mnie.;) A poza tym sama podejmij decyzję. Weź może wszystkie "za" i "przeciw" - ja bym tak zrobił. Oceń może racjonalnie Waszą i Twoją sytuację.
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: Zostawić partnera z depresją-okrucieństwo?

Avatar użytkownika
przez stracony 22 lip 2010, 14:47
Wszystko zależy jeszcze od charakteru chorego. Np moja ex nie miała ze mna takich jazd, natomiast była niezadowolana z mojego wycofania, braku kontaktu i mojej emocjonalnej obojetności. Byłem zdominowany i beznadziejny.Dlatego w tym momencie jestem zdania, że niektóre osoby z depresją ( np ja) nie powinny angażować się w żaden związek, zawracac głowy innej osobie. Jeszcze sie nie leczę ale pewnie moje podejście do zycia sie już nie zmieni. Już wystarczy, że sam ze sobą się męczę, musząc z sobą żyć i siebie znosić " w pobliżu". No ale nie każdy chory to zrozumie, moja ex odeszła, ale ona mi w chorobie nie pomagała, choć były symptomy depresyjne i brałem jakis czas nawet leki. Dla niej to był prawdopodobnie mój kolejny wymysł.
Odbiegłem od tematu. Ratuj sie dziewczyno póki masz jeszcze na to czas, póki życie z chorym nie zniszczy Cię do końca.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do