Czy osoba z nerwicą...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy osoba z nerwicą...

przez k_o82 30 maja 2010, 22:56
czy osoba z nerwicą lękową, depresją, fobią społeczną która nie leczy tego u żadnego specjalisty ma
jakiekolwiek szansę na poznanie drugiej osoby która to zrozumie, zaakceptuje?
ma jakiekolwiek szanse na zbudowanie związku? tym bardziej jak ma to zrobić jeśli się obawia
niezaakceptowania tego jaka jest, obawia się odrzucenia?
jak ma wymazać sytuacje z przeszłość i zacząć od nowa wierzyć w cokolwiek że może być szczere? :8):
k_o82
Offline

Re: Czy osoba z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez Pasman 30 maja 2010, 23:40
zwiazek to nie lekarstwo na depresje czy fobie spoleczna, zapomnij o tym. Duzo wiecej da ci rozpoznanie tych dolegliwosci . Np skad sie bieze ta depresja? jak jej zapobiegac? jak odzyskac energie? mozesz miec pewnosc ze te problemy warto rozwiazac.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Re: Czy osoba z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez soulfly89 30 maja 2010, 23:48
ileż Ty pytań zadajesz... w sumie sama chciałabym to wiedzieć :)

jedno mnie tylko zastanawia - po co akceptować coś co można zmienić na lepsze? jest taki tekst "Boże użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi abym zmieniał to, co mogę zmienić, i szczęścia aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło" banalne, ale prawdziwe. gdybym była Twoją dziewczyną (taka hipotetyczna sytuacja ;) ) to na pewno nie chciałabym się z tym godzić tylko dla Twojego dobra namawiałabym Cię, żebyś coś z tym zrobił. Niekoniecznie od razu jakieś leki czy coś, ale psycholog czemu nie...

chociaż w sumie ja sama już próbowałam - zapisanie się z NFZ wymaga dużo wysiłku, i po dwóch rozmowach, każda z kim innym, odkładam to do "po wakacjach", ale jeśli tylko miałabym pieniądze na prywatne rozmowy z psychologiem nie wahałbym się ani chwili. a na razie staram się jak najlepiej poznać siebie - to też nie jest łatwe... ale myślę, że możliwe bez pomocy specjalistów, jeśli oczywiście nie jesteś bardzo chory...

aha, i jeszcze - myślę, że jest sporo szczerych ludzi na świecie. ja nie lubię się bawić w podchody i towarzyskie gierki, zazwyczaj ludzie których spotykam widzą to i też się otwierają - tylko, że postawa "serce na dłoni" niesie ze sobą ryzyko że ktoś kopnie cię w tyłek ;) ale moim zdaniem warto ryzykować.

spróbuj otaczać się dobrymi, pozytywnymi ludźmi, są tacy, naprawdę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy osoba z nerwicą...

przez maggieflakes 31 maja 2010, 13:40
k_o82 powiem Ci, że to zależy od osoby z jaką się zwiążesz, bo na początku może to akceptować, ale jak napisała soulfly89 ważne jest, żeby pomogła Ci to zmienić i wspierała Cię w tej walce...a nie jak w moim przypadku, że rozstanie nastąpiło, bo ta druga osoba miała już dość moich zaburzeń :(
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: Czy osoba z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez www3 31 maja 2010, 21:12
k_o82 oczywiście miłość nie jest lekarstwem. Owszem jeśli kogoś poznasz może wydawać Ci się, że przykre dolegliwości mijają, że jesteś szczęśliwy. Ale jeśli swoje szczęście będziesz opierał jedynie na drugiej osobie możesz szybko powrócić do punktu wyjścia lub cofnąć się bardziej. Bo kiedy przyszło by się rozstać to byłoby gorzej niż przed rozpoczęciem związku.
A czy jest możliwe poznać kogoś, kto pokocha w takim stanie. Możliwe, ale baaardzo trudne. Tzn. może rozpocząć związek łatwiej, ale trudniej go utrzymać. Zwłaszcza jeśli się nie leczysz, drugiej osobie może skończyć się cierpliwość. Nie jest łatwo znaleźć kogoś kto będzie chciał nam towarzyszyć w trudnej drodze do wyzdrowienia, a co dopiero znaleźć kogoś kto będzie taki stan akceptował do końca życia... Jestem romantyczką, ale życie mnie nauczyło, że nie jest bajką. Nie chcę Cię dołować, ale zachęcam do zmian w samym sobie. Psychoterapia, rozmowy z kimś zaufanym (nawet tu na forum), samoakceptacja. Jeśli pogodzisz się z sobą, będzie Ci łatwiej. Bo czy miałbyś satysfakcję ze związku jeśli byłbyś tak mocno ograniczany przez życie i nie mógłbyś cieszyć się swoją miłością...
GDY KOGOŚ KOCHASZ I DAJESZ MU SIEBIE - POSTARAJ SIĘ DAĆ TO CO NAJLEPSZE UKOCHANEJ OSOBIE
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej. A.E.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
31 maja 2010, 15:14

Re: Czy osoba z nerwicą...

przez k_o82 31 maja 2010, 21:34
od prawie 2 lat nie spotykam się z nikim, jakbym był sparaliżowany strachem przed wyjściem na światło dzienne...
po kilku znajomościach nie chce mi się już wierzyć w szczerość kobiet tym bardziej w ich bezinteresowność
jeśli sam miałem okazje przekonać się kilka razy że większość z nich i tych które w jakiś sposób przyciągałem
chciała tylko się "najeść" i na tym się kończyło.
Myślałem że jeśli ktoś coś robi dla drugiej osoby bezinteresownie to ona to doceni a nie będzie bardziej wykorzystywać,
długo w to wierzyłem do momentu w którym poświęciłem jednej kobiecie dwa lata a ona sobie zniknęła... bez słowa...
po tej znajomości na odległość rozbroiło mnie całkowicie... wiara w siebie... więcej samokrytyki i obrzydzenie własną osobą
niż pewność siebie... już na ten temat się wypowiadałem nie raz ale każdy ma klapki na oczach i nie potrafi zrozumieć
co napisałem...
k_o82
Offline

Re: Czy osoba z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez linka 31 maja 2010, 23:14
k_o82 napisał(a):czy osoba z nerwicą lękową, depresją, fobią społeczną która nie leczy tego u żadnego specjalisty ma
jakiekolwiek szansę na poznanie drugiej osoby która to zrozumie, zaakceptuje?

A uważałbyś za zdrowy związek gdyby twoja siostra/koleżanka/córka kiedyś przyszła do domu i powiedziała spotykam się z narkomanem/alkoholikiem/hazardzistą - on się nie leczy, nie ma zamiaru, ale ja to akceptuję? Co byś powiedział?
Żaden związek nie przetrwa jeśli ta osoba nie będzie chciała się leczyć, nie będzie chciała czegoś zmienić w swoim życiu - bo ile może przetrwać ta zdrowa połówka pary? Na ile starczy sił? Na pomoc w walce zawsze się znajdą - ale na ciągłe znoszenie objawów choroby bez jakiekolwiek wizji zmiany?


k_o82 napisał(a):ma jakiekolwiek szanse na zbudowanie związku? tym bardziej jak ma to zrobić jeśli się obawia
niezaakceptowania tego jaka jest, obawia się odrzucenia?

Jeśli nie leczy, nie ma zamiaru - to moim zdaniem nie ma żadnych szans na normalny związek. Jego obawa odrzucenia jest uzasadniona i całkiem realna, co więcej nie powinien mieć pretensji do osoby która porzuci go po usłyszeniu wiadomości nie tyle o chorobie co o niechęci do leczenia.

Takie jest moje zdanie na ten temat.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy osoba z nerwicą...

przez maggieflakes 01 cze 2010, 13:21
linka napisał(a):Żaden związek nie przetrwa jeśli ta osoba nie będzie chciała się leczyć, nie będzie chciała czegoś zmienić w swoim życiu - bo ile może przetrwać ta zdrowa połówka pary? Na ile starczy sił? Na pomoc w walce zawsze się znajdą - ale na ciągłe znoszenie objawów choroby bez jakiekolwiek wizji zmiany?
Jeśli nie leczy, nie ma zamiaru - to moim zdaniem nie ma żadnych szans na normalny związek. Jego obawa odrzucenia jest uzasadniona i całkiem realna, co więcej nie powinien mieć pretensji do osoby która porzuci go po usłyszeniu wiadomości nie tyle o chorobie co o niechęci do leczenia


No dobrze, ale mimo leczenia to druga osoba i tak odchodzi, bo nie ma natychmiastowych efektów...to jak to nazwać? Płytkością uczucia, egoizmem? Ale prawdą jest, że nie można opierać się na drugim człowieku, tylko na sobie...A pretensje zawsze będą
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: Czy osoba z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez linka 01 cze 2010, 13:35
Ludzie odchodzą i przychodzą niezależnie od tego czy ktoś jest chory, czy nie, nie każdy jest w stanie wytrzymać taki ciężar jak choroba partnera/partnerki. Wydaje im sie, że miłość wszystko przetrwa a okazuje się, że to nie takie proste....jak to nazwać.....tu trzeba by było analizować chyba każdy przypadek osobno....egoizm...każdy z nas jest egoistą bo trudno wymagać od kogoś żeby poświęcał całe swoje życie dla drugiej osoby, jeśli para była ze sobą bardzo długo i układało im się świetnie, nagle jedna z osób choruje na nerwicę, depresję i wszystkie bonusy z tym związane to utrzymanie takiego związku jest trudne.
Dla osoby zdrowej - bo musi "znosić", wspierać, pomagać, zapomnieć o osobie i swoich potrzebach w tych najtrudniejszych chwilach.
Dla osoby chorej - bo ciężko jej się uporać z samym sobą, a co dopiero ze związkiem.
Obie osoby muszą pracować - jeśli ta zdrowa odejdzie, jak widać nie jest na tyle twarda emocjonalnie....poza tym, czy ta zdrowa osoba wolałby zachować taki związek ? Żeby ta zdrowa osoba sama nabawiła się jakichś zaburzeń?
Jeśli obie osoby się starają to jest szansa, mogą to razem przejść

Jeśli natomiast poznajemy osobę zdrową(zakładam, że jesteśmy w lepszej kondycji), już na początku mówimy jej co jest z nami nie tak, że chorujemy, jak to wygląda - jej się może wydawać, że da radę, że to miłość, że jakoś przejdziemy - zwykle jeśli nie miała nigdy wcześniej kontaktu z tymi chorobami - no i cóż, zauroczenie mija, pojawia się spadek formy, nic nie jest takie łatwe jak wcześniej i ludzie się rozstają.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy osoba z nerwicą...

przez maggieflakes 01 cze 2010, 19:56
czyli lepiej się z nikim nie wiązać
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: Czy osoba z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez zalamka87 01 cze 2010, 20:47
k_o82 napisał(a):czy osoba z nerwicą lękową, depresją, fobią społeczną która nie leczy tego u żadnego specjalisty ma
jakiekolwiek szansę na poznanie drugiej osoby która to zrozumie, zaakceptuje?
ma jakiekolwiek szanse na zbudowanie związku? tym bardziej jak ma to zrobić jeśli się obawia
niezaakceptowania tego jaka jest, obawia się odrzucenia?
jak ma wymazać sytuacje z przeszłość i zacząć od nowa wierzyć w cokolwiek że może być szczere? :8):

pewnie i ma szanse tylko niestety jest to skazywanie na cierpienie psychiczne już nie tylko siebie samego ale i drugiej osoby która nie potrafi ci pomóc, zaniechanie leczenia jest złym wyjściem, nie znam Cie i nie wiem czemu sie nie leczysz ale to nie jest dobre ani dla ciebie ani dla twojej przyszłej partnerki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Czy osoba z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez linka 01 cze 2010, 21:11
maggieflakes, jeśli masz zamiar trwać w chorobie - to tak moim zdaniem lepiej się nie wiązać bo... zalamka87 już to wyjaśniła.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy osoba z nerwicą...

przez maggieflakes 02 cze 2010, 14:07
nie mam zamiaru tkwić w chorobie...po prostu ostatnio powątpiewam w sens istnienia związków...bo czy jest się zdrowym czy chorym to zawsze istnieje ryzyko porzucenia przez drugą osobę i tego niestety nie da się uniknąć...takie niestety jest życie
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: Czy osoba z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez www3 02 cze 2010, 18:43
Oczywiście, że ludzie odchodzą od siebie - nawet ci zupełnie zdrowi... Tak niestety wygląda życie - często inaczej niż bajki i filmy... Jednak choroba na pewno do takiego rozstania może nas przybliżać. Dlatego warto walczyć o siebie. Dla siebie i tej drugiej osoby, która jest bądź może kiedyś będzie. A jeśli ktoś chce nas oszukać i wykorzystać to zrobi to czy jesteśmy zdrowi czy chorzy. Ale często odchodzą osoby, które naprawdę kochają, ale nie mają siły do chorego partnera, który nie daje sobie pomóc, pogrąża się i zatruwa życie sobie i innym... Ja obecnie przeżywam rozstanie, a powodem wcale nie była moja choroba. Ponad to mój partner wcale nie był zbyt wyrozumiały, to był dość toksyczny związek... Teraz moje objawy się pogłębiają, ale walczę z nimi z całych sił. Dwie myśli dają mi siłę: mogę wygrać z chorobą, mogę znowu pokochać. "Niech żywi nie tracą nadziei", trzymajcie się wszyscy.
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej. A.E.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
31 maja 2010, 15:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do