Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez disgusted 04 maja 2010, 17:16
Od 1,5 roku jestem w związku z cudownym mężczyzną - nie mogę mu niczego zarzucić: zawsze jest, kiedy go potrzebuję, zawsze znajduje dla mnie czas mimo pracy, szkoły i uprawiania różnych sportów, liczy się z moim zdaniem w każdej kwestii, nigdy nie dał mi nawet cienia powodów do posądzania go jakieś złe rzeczy.
Jestem jednak strasznie zazdrosna - mimo, że nie zadaje się z żadnymi kobietami (pracuje w 'męskiej' firmie, uprawia 'męskie' sporty, nawet studiuje 'męski' kierunek :D) poza mną, ale ja potrafię - najpierw w żartach, a potem jakoś tak nerwowo się robi z mojej strony - wypominać mu, że niby to ma jakieś kochanki czy coś...
Moi rodzice się rozwiedli, mój ojciec całe życie podrywał wszystkie napotkane kobiety, nadal tak robi i teraz jak to oglądam to momentami wręcz mnie to słabi, do każdej się mizdrzy i zgrywa takiego casanovę, ogląda się za młodymi laskami, wiem, że ma jakieś tam kochanki na boku - no po prostu całe życie oglądałam taki typ mężczyzny i w podobny sposób chyba podświadomie odbieram każdego mężczyznę...
W zasadzie nie wiem po co to piszę, po prostu momentami sobie z tym nie radzę, bo doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że zachowuję się beznadziejnie i żałośnie, a jednak zawsze mi się wymsknie coś o kochankach. Nie wiem jak mam to z siebie wywalić.
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez K. 04 maja 2010, 17:51
Dobrze wiesz, dlaczego tak mówisz i dlaczego tak się dzieje. A więc tego tłumaczyć nie trzeba.
Jeśli Twój partner nigdy nie dał Tobie powodów do zazdrości, to nie oceniaj wszystkich tą samą miarką.
Rozumiem, że wie o tym jaki jest Twój Tata i na pewno bierze to pod uwagę, że właśnie stąd bierze się Twoje zachowanie i złośliwe uwagi. Ale nic nie trwa wiecznie i każdego człowieka cierpliwość kiedyś się kończy.
A Ty nie zrób czegoś głupiego, czego byś później żałowała, tylko dlatego, że coś Ci się wydawało, a jednocześnie wiesz, że nie miało miejsca.
Bo chyba sama nie chciałabyś być posądzana - nawet w żartach - o coś, czego nie zrobiłaś, nie planowałaś i nie masz zamiaru zrobić, prawda?
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

przez majka16 04 maja 2010, 17:53
to, że tak reagujesz wcale nie jest dziwne, bo napatrzyłaś się na zachowanie swojego ojca i w penym stopniu straciłaś zaufanie do płci przeciwnej. to przeświadczenie, straszne , bo może zniszczyć coś pięknego , dlatego trzeba z tym walczyć, spróbować w jakiś sposób się od tego uwolnić... to może być trudne wiem co mówię , bo z kolei ja patrze na swojego chłopaka , jako na przyszłego alkoholika , który może mnie skrzywdzić i moje dzieci( tak samo jak mój ojciec skrzywdził moją mamę i mnie) . Myślę , że napewno można to przezwyciężyć , ale jak??
W tym momencie musisz mu poprostu zaufać, ale nie bezgranicznie;)) myślę , ze ci się uda


pozdrawiam
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
26 kwi 2010, 16:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez K. 04 maja 2010, 18:05
W tym momencie musisz mu poprostu zaufać, ale nie bezgranicznie;))


Tak naprawdę to wiele lat musi upłynąć zanim będzie można komuś zaufać bezgranicznie.
Bo to musi być osoba, którą znamy od A do Z.
Nie trzeba oczywiście być ciągle podejrzliwym, ale swojego pilnować musimy :]
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez disgusted 04 maja 2010, 18:21
Prawda, prawda... Staram się, ale czasem niekontrolowanie wyłazi ze mnie taka złośliwa bestia, że samej mi wstyd i przykro mi, że to się odbija na nim :). A to jest złoty chłop, on nigdy nawet nie dał się sprowokować.
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez K. 04 maja 2010, 18:27
A to jest złoty chłop, on nigdy nawet nie dał się sprowokować.


Do czasu.
Nie pozwól, żeby to było kiedykolwiek jakimś argumentem w kłótni, czy zapalnikiem do niej. Po co Wam to ? ...

Ja myślę, że Ty po prostu podświadomie się przed tym zabezpieczasz, przed właśnie ewentualną zdradą.
Że starasz się wmawiać sobie (i jemu), że tak jest czy może się stać, bo chciałabyś przez to przejść łagodniej.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

przez majka16 04 maja 2010, 18:33
zgadzam się z tobą K.;) trzeba pilnować swojego;)
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
26 kwi 2010, 16:22

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez disgusted 04 maja 2010, 18:37
Ja myślę, że Ty po prostu podświadomie się przed tym zabezpieczasz, przed właśnie ewentualną zdradą.
Że starasz się wmawiać sobie (i jemu), że tak jest czy może się stać, bo chciałabyś przez to przejść łagodniej.


To chyba właśnie jest to. Wydaje mi się, że może jak mu powiem, że "i tak wiem", to sobie podaruje ewentualne wybryki w przyszłości. Tylko dlaczego ta myśl w ogóle się we mnie pojawia. Ech. Gdyby do tego doszło to pewnie przeżyłabym to równie bardzo, więc po cholerę już teraz się nad tym zastanawiać...
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez K. 04 maja 2010, 18:48
Gdyby do tego doszło to pewnie przeżyłabym to równie bardzo, więc po cholerę już teraz się nad tym zastanawiać...


Słuchaj. Musisz sobie powiedzieć, że :
a) robisz wszystko, że mu było z Tobą dobrze
b) dajesz to, co uważasz za najpiękniejsze
c) starasz się wkładać w ten związek tyle ile możesz i potrafisz
d) okazujesz mu swoją miłość i chcesz by czuł się kochany

nie możesz mieć zatem do siebie pretensji, jeśli kiedyś coś takiego by się stało.
a stać może się zawsze i obwinianie jednej osoby nic nie da.
ale .. po co o tym mówić, jak nie ma sprawy ? :105:
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez disgusted 04 maja 2010, 19:40
Staram się, chociaż nie jest to proste przy tak niskiej samoocenie. Ale przynajmniej obiecałam sobie choć odrobinę się ulepszyć :).
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: Chyba krzywdzę mojego chłopaka.

Avatar użytkownika
przez K. 04 maja 2010, 21:24
Ojjj, Twój Mężczyzna na pewno podbuduje Ci tę niską samoocenę, jak już tego nie robi ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do