Samotność

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Samotność

przez Pstryk 06 maja 2010, 12:05
To co kiedyś cieszyło czy interesowało, to niby zwykłe, rutynowe życie już nie pociąga, wręcz odstręcza. Gazety, kafka, ploteczki, tv nawet moje ulubione seriale poszły w odstawkę bo po prostu brak chęci. Tyle pomysłów mam w głowie co ze sobą począć ale brak chęci na ich realizację. Zmuszanie się do robienia czegokolwiek też coś nie wychodzi. Też mam wovacuum takie odczucia - brak mi tej codzienności ale nie potrafię do niej wrócić. Nie potrafię niczym zapełnić tej pustki w sobie.
Pstryk
Offline

Re: Samotność

przez magdalenabmw 06 maja 2010, 12:46
Dlatego ja, jak tylko dostałam nerwicy, to pierwsze co postanowiłam- zrobić WSZYSTKO aby wrócić do tej mojej 'zwykłej' codzienności, zrobić WSZYSTKO aby cieszyły mnie codzienne głupoty typu tv, kawa, gazeta... Dlatego jak miałam DD i ataki paniki co 20 minut to siadałam przed tv, włączałam Ewę Drzyzgę i udawałam że 'nic mi nie jest'. Cholernie dużo pracy mnie to kosztowało, ponad 2 lata ciężkiej walki, ale chyba się udało... Mam taką nadzieję... Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że takie proste życie cieszy mnie najbardziej. Chciałam cudów, chciałam mieć życie jak gwiazda filmowa, biegłam przez życie z prędkością światła... I po co? Po to, żeby dostać nerwicy. I chu...
Zwolniłam, i widzę, że takie proste życie jest lepsze. Chyba. Takie spokojne... A spokój w nerwicy to złoto.
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

przez Shadowmere 06 maja 2010, 13:04
magdalenabmw, dokładnie.Też chcialam życia gwiazdy filmowej,marzylam o aktorstwie.A teraz MARZĘ o normalności,o zdrowej pięknej codzienności.
Wracając do samotności-ciekawi mnie czy jest jakakolwiek na świecie istota bardziej samotna ode mnie.Mam swoje 20 szczurków.Dzis gdy dostalam ataku placzu,jeden z nich przyszedl i zaczął zlizywac mi łzy z policzków,po czym delikatnie, ale stanowcze ugryzł mnie w górną wargę.Tak jakby mówil:"hej,jestem tutaj!masz mnie cokolwiek..".
dobrze,że one są przy mnie.kochane male śmierdziuszki :105:
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Samotność

przez Joaśka 06 maja 2010, 13:11
Shadowmere napisał(a):Wracając do samotności-ciekawi mnie czy jest jakakolwiek na świecie istota bardziej samotna ode mnie.Mam swoje 20 szczurków.Dzis gdy dostalam ataku placzu,jeden z nich przyszedl i zaczął zlizywac mi łzy z policzków,po czym delikatnie, ale stanowcze ugryzł mnie w górną wargę.Tak jakby mówil:"hej,jestem tutaj!masz mnie cokolwiek..".
dobrze,że one są przy mnie.kochane male śmierdziuszki :105:


Zapewniam Cię, że jest. Spróbuj docenić to, co masz, i kogo masz... A masz Adama. I 20 przemiłych szczurków. :D
Joaśka
Offline

Re: Samotność

przez Shadowmere 06 maja 2010, 13:16
Wolałabym nie mieć Adama.Jestem ciężarem dla wspaniałego chłopaka.
Shadowmere
Offline

Re: Samotność

przez Joaśka 06 maja 2010, 13:26
Shadowmere napisał(a):Wolałabym nie mieć Adama.Jestem ciężarem dla wspaniałego chłopaka.


Wiesz, że tak nie myślisz. Gdyby tak było to byś go zostawiła. A jednak z nim jesteś. Chcesz z nim być. Chcesz go mieć. Nie wolałabyś go nie mieć. I w głębi serca boisz się na samą myśl, że mogłabyś go stracić.
Pytanie tylko - dlaczego tak piszesz? Chcesz dokopać samej sobie? Uświadomić, że na nic i nikogo dobrego nie zasługujesz? Sprawia Ci poniekąd przyjemność pastwienie się nad sobą, utwierdzanie się w przekonaniu jaka to niby jesteś zła i bezwartościowa? Nie umiesz pomyśleć o sobie niczego pozytywnego?
Joaśka
Offline

Re: Samotność

przez Shadowmere 06 maja 2010, 13:35
Nie.Jestem beznadziejna.Powinnam umrzec,to byloby wielką ulgą dla niego.
Pytasz dlaczego z nim jestem?bo Go kocham nad życie.
I choc jestem najgorszą rzeczą jaka mogla mu sie przytrafic,nie potrafię odejść.Zresztą..
Miałabym teraz wrócić do Mamusi?
hm.
naprawde najlepszym wyjściem,jest poprostu skonczenie ze sobą.
Shadowmere
Offline

Re: Samotność

przez magdalenabmw 06 maja 2010, 13:43
Shadowmere- nawet tak nie myśl! Ja Ci kilku rzeczy bardzo zazdroszczę :105: Więc tak żle z Tobą nie jest ;) A to, że może czasem bywasz dla niego nieznośna- a która z nas nie bywa? Nawet te zdrowe kobiety bywają wstrętne dla facetów, a co dopiero osoby z zaburzeniami. Gdyby Adamowi było tak żle z Tobą to już dawno by Cię zostawił. Nie jesteś sama- masz jego, masz szczurki, masz NAS, będziesz mieć na pewno DZIECI. A jak się trochę podleczysz, wyjdziesz do ludzi, poznasz koleżanki 'na żywo'... Taka Piękna Kobieta i takie głupotki pisze, no. Będzie dobrze!
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

przez Joaśka 06 maja 2010, 13:48
Wiesz Haniu, to teraz już widzę wyraźnie jak to wygląda, gdy ja tak komuś mówię... Czytając Twoje słowa popatrzyłam z boku na samą siebie. Ja też wmawiam innym i sobie, że jestem beznadziejna, czasem dosłownie na siłę. Również terapeutce. A ona mi odpowiada, że nie będzie w tym uczestniczyć, w znęcaniu się nad samą sobą, bo to do niczego nie prowadzi...
Nie jesteś beznadziejna, potrzebujesz ciepła i dużo uwagi, opieki, wsparcia, jesteś bardzo wrażliwa, delikatna. Pozwól sobie pomóc. Nie znęcaj się ciągle nad sobą. Nie szukaj za wszelką cenę potwierdzenia swoich słów, że jesteś beznadziejna. Bo piszesz to tak, jakbyś naprawdę chciała to od kogoś usłyszeć, prowokujesz, że najlepiej dla wszystkich będzie jeśli ze sobą skończysz itd. ... A może w ten sposób podświadomie jednak szukasz potwierdzenia, że powinnaś żyć, że nie jesteś beznadziejna, chcesz słyszeć, że mówisz/piszesz głupoty... Że warto, żebyś żyła... Jak to naprawdę jest Haniu..? Dlaczego tak piszesz?
To kolejny mały kroczek do wyzdrowienia – zaakceptować, polubić chociaż malutką cząstkę siebie.
Jesteś szczęściem dla Adama choć czasem jest Wam na pewno bardzo trudno z powodu Twoich przejść, przeżyć. Ale macie siebie, kochacie się... A to bardzo DUŻO.
Joaśka
Offline

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez Lubomir 06 maja 2010, 19:39
Niedlugo bèdè pracoholiczkà-moze to tez jakis sposob na samotnosc-praca??


To jest bardzo dobry sposób. A na pewno taka praca, którą na dodatek się lubi. A nawet jeśli nie bardzo to mi dodatkowe obowiązki zawsze pomagały. Po prostu człowiek spina się wtedy, musi się koncentrować, podejmować rzeczowe decyzje lub czynności. Na pewno obowiązki zawsze bardziej mi pomagały niż jakieś analizowanie swojego życia czy patrzenie na deszcz w oknie.
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Samotność

przez Pstryk 06 maja 2010, 22:19
tia pracoholizm już przerabiałam - dobry sposób krutkodystansowy na dobicie się...
Pstryk
Offline

Re: Samotność

przez Joaśka 07 maja 2010, 08:05
Pstryk napisał(a):tia pracoholizm już przerabiałam - dobry sposób krutkodystansowy na dobicie się...


Niestety, ale się zgadzam. :?
Joaśka
Offline

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez Lubomir 07 maja 2010, 13:08
Ja dodam małe sprostowanie. Nie myślałem tu akurat o rzucaniu się w pracoholizm a raczej o tym, że zamiast zamartwiać się jakąś samotnością to warto wyjść do ludzi lub właśnie zająć się czymś dodatkowo, może to być praca może to być zupełnie coś innego.
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Samotność

przez magdalenabmw 07 maja 2010, 13:11
Ja nienawidzę pracoholizmu, przez to cholerstwo praktycznie nie widziałam rodziców będąc dzieckiem :-|
A potem odbierali mnie po szkole i jechałam z nimi do pracy... Oni pracowali a ja się bawiłam obok :-|
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do