Samotność

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Samotność

przez magdalenabmw 30 kwi 2010, 00:17
wiola173 napisał(a):ale nie umiem nawiązać takich relacji jakich bym chciała.


O! I to jest też problem w moim wypadku. Niby jestem otwarta, sympatyczna i kontaktowa a jednak nawet jak kogoś poznam to te relacje nie wyglądają tak, jak ja bym chciała aby wyglądały...
Chyba mam zbyt idealne wyobrażenie przyjażni :roll:
Zawsze to wszystko między mną a kimś innym jest jakieś takie... lużne :?
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 kwi 2010, 00:26
Wiesz , ja nie miałam wzorców, moja mama nigdy nie miała przyjaciół. Może to stąd wynika. Pisałam już kiedyś ,że takie powierzchowne relacje nawiązuję momentalnie, dalej nie umiem się posuwać. Nie umiem o sobie powiedzieć wielu rzeczy, mam jakieś blokady, być może to jest jakaś przeszkoda. Poza tym jak już jest jakaś relacja nie umiem postawić pewnych granic i często czułam się wykorzystywana, więc tez się psuły.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Samotność

przez yans 30 kwi 2010, 01:51
magdalenabmw napisał(a):O! I to jest też problem w moim wypadku. Niby jestem otwarta, sympatyczna i kontaktowa a jednak nawet jak kogoś poznam to te relacje nie wyglądają tak, jak ja bym chciała aby wyglądały...
Chyba mam zbyt idealne wyobrażenie przyjażni :roll:
Zawsze to wszystko między mną a kimś innym jest jakieś takie... lużne :?


Może jednak echa tego stereotypowego oceniania innych, jakieś - nawet nieświadome - poczucie wyższości wobec niektórych osób przewija się w Twoim sposobie prowadzenia rozmów, w zachowaniu i stąd ten dystans do Ciebie. A jak jeszcze dodać że Twoja uroda pewnie onieśmiela niektórych mężczyzn oraz wzbudza zazdrość części rówieśniczek to coś może być na rzeczy. Czasem (zwykle?) sposób w jaki widzimy siebie rozmija się z tym jak widzą nas inni. Ja uważam się za osobę skrytą, nieśmiałą i nudną, ale masa moich znajomych puka się w głowę jak im to mówię i autentycznie dziwią się, bo jestem dla nich otwartym, zabawnym i ciekawym człowiekiem. Ty uważasz się za dziewczynę otwartą, sympatyczną i kontaktową, ale może Twoja opinia też jest nieco "skrzywiona"? Napisałaś że czujesz się samotna więc podejrzewam że nie ma w Twoim życiu zbyt wielu ludzi którzy Cię w Twych przekonaniach utwierdzają. Więc może - i piszę to z sympatią i nie po to by Ci sprawić jakąś przykrość - może dla innych nie jawisz się wcale jako osoba bardzo otwarta czy tak strasznie kontaktowa? Mówię tu głównie o powierzchowności. O pierwszym wrażeniu, jakie być może robisz na ludziach. Często odmiennym od tego, jaki kto ma naprawdę charakter.
Inną kwestia to brak samych okazji do nawiązania znajomości, przyjaźni. Wiem coś o tym bo mam w tej chwili podobnie. Ale się tym nie przejmuję tak bardzo - uporam się z problemami i wrócą "lepsze czasy". Jak rozumiem u Ciebie izolacja od ludzi bierze się z nerwicy, tak? (wybacz, jestem nowy na forum, nie kojarzę jeszcze dobrze kto z czym się tu zmaga). Lękowej? Jeśli tak, to pewnie na dziś jest to problem nie do przeskoczenia. Ale nie łam się! Uporasz się z nerwicą i wrócisz do ludzi =)
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Samotność

przez Shadowmere 30 kwi 2010, 11:26
wiola173, ja też nie mialam wzorców.Matka cale życie (moje w każdym razie) przesiedziala z piwem/wódką przy serialach.Ojca nie bylo,lub "pobywał sporadycznie.Nie wolno też bylo wychodzic mi z domu.Po szkole matka z zegarkiem w jednej,a smyczą w drugiej ręce czekala na mnie.minuta spóźnienia-baty.
I dziś jestem prawdziwą samotnicą.A w głowie ten ból.
Shadowmere
Offline

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 kwi 2010, 12:39
Shadowmere napisał(a):wiola173, ja też nie mialam wzorców.Matka cale życie (moje w każdym razie) przesiedziala z piwem/wódką przy serialach.Ojca nie bylo,lub "pobywał sporadycznie.Nie wolno też bylo wychodzic mi z domu.Po szkole matka z zegarkiem w jednej,a smyczą w drugiej ręce czekala na mnie.minuta spóźnienia-baty.
I dziś jestem prawdziwą samotnicą.A w głowie ten ból.


U mnie na początku mamy prawie nie było, pracowała , uczyła się, ja z ciocią. Potem wyszła za mąż i zaczęła się gehenna. Myślę ,że w tym okresie to się wstydziła kogoś do domu przyprowadzić. Mnie co prawda nie pilnowali, wręcz przeciwnie, mogłam zniknąć na 3 dni i nikt się tym specjalnie nie przejmował, ale efekty widać podobne to przyniosło:( Ale dobrze ,że chociaż zdajemy sobie s tego sprawę i umiemy już o tym opowiadać to już jakiś krok do przodu.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Samotność

przez magdalenabmw 30 kwi 2010, 15:03
Yans- jest sporo racji w tym co napisałeś. Tak się chwilę zastanowiłam nad tym jak mogą mnie postrzegać ludzie, którzy dopiero co mnie poznali :? Faktycznie na początku znajomości jestem zamknięta w sobie, odpowiadam zdawkowo na pytania i może nawet ktoś mógłby pomyśleć że jestem 'zimna'. I raczej trzymam na dystans. Dopiero po około 15-30 minutach przebywania z tym kimś się rozlużniam. Choć to też zależy od tego jaki akurat mam nastrój. Jeśli tryskam danego dnia humorem to znajomość podejmuję od razu, jestem otwarta, zadaję dużo pytań itd Ale różnie to bywa... :roll:

Choć faktycznie ludzie mogą mnie postrzegać inaczej niż mi się wydaje. Mogą nawet myśleć że zadzieram nosa, skoro jestem 'niedostępna'.

Hmm... I tak jak piszesz- nie ma zbyt wielu ludzi którzy mogliby mnie utwierdzać w moich przekonaniach. Obecnie to wygląda tak, że siedzę w domu sama całe dnie, jedynie mam kota. Mój chłopak wraca przeważnie póżno z pracy, ma wolną tylko niedzielę, którą ja najczęściej spędzam w szkole. A znowu tam mam jednego czy dwóch w sumie kolegów, natomiast reszcie już podziękowałam... I tam na pewno nie znajdę bratniej duszy, choć wydawało mi się kiedyś że to moi przyjaciele.

Mam nerwicę lękową, i ona zaraz obok braku prawa jazdy jest największą przeszkodą. Bo nawet jakbym wynalazła jakąś starą znajomą to i tak dużo wysiłku będzie mnie kosztować spotkanie z nią...
No, ale powiedzmy że dałabym radę, bo jak chcę to potrafię :smile: Ale jakoś tak... te stare znajomości to 'już nie to co było kiedyś'... Ktoś nowy by się przydał, ino gdzie go znalezc... :roll:

Dziewczyny, coś w tym jest że pewne rzeczy się z domu wynosi. Ja już się nad tym nie będę rozwodzić, ale coś jest na rzeczy... :roll:

Kurcze, gdzie jest ta Magda sprzed nerwicy, ta Magda która miała tylu znajomych i codziennie miała dni zapełnione od 5 rano do 2 w nocy? No gdzie?! :why: :-|
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

przez yans 30 kwi 2010, 15:36
Przyjaźnie, znajomości - jak wszystko we wszechświecie - nie są wieczne. Ludzie oddalają się od siebie, czasem coś ich zbliża po latach, poznaje się nowych... Kiedyś miałem do siebie pretensje o każdego znajomego do którego zapominam zadzwonić, każdego przyjaciela z którym nie gadam od miesiąca. Tylko się przez to niepotrzebnie frustrowałem. Odkąd zaakceptowałem fakt że nie mam ani czasu, ani nawet ochoty zabiegać o każdą znajomość - czuję się lepiej i nie stałem się przez to jakoś bardziej samotny. Pewne kontakty się urwały, ich miejsce zajęły nowe. To musi zachodzić spontanicznie, nie według jakiekoś planu.

magdalenabmw napisał(a):Kurcze, gdzie jest ta Magda sprzed nerwicy, ta Magda która miała tylu znajomych i codziennie miała dni zapełnione od 5 rano do 2 w nocy? No gdzie?! :why: :-|


Może nie potrzebujesz już tamtej Magdy? Może tamtej Magdzie wcale nie było tak super gdy nie miała nawet 10 minut spokoju sama ze sobą, żeby się trochę wyciszyć. Wiesz, jakby nie patrzeć, to tamta Magda wpadła w nerwicę, nie?

Powodzenia z tym prawkiem zatem. Ja też chcę zrobić w tym roku ale... u mnie ciągle krucho z kasą. Żal. Ale może Twój sukces na tym polu i mnie zmobilizuje ;)
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Samotność

przez magdalenabmw 30 kwi 2010, 15:55
Yans- no faktycznie, tamta Magda żyła szybciej niż to było możliwe aż nerwica wszystko zakończyła... Potem trochę walczyłam, spotykałam się nadal z ludzmi i żyłam na pełnych obrotach... Ale od jakiegoś czasu nie mam na to siły. Tak gdzieś od września chyba... :?

Nie dziękuję z tym prawkiem, bo zapeszę :P Tylko że teraz zwolniłam aż za bardzo. A takie popadanie ze skrajności w skrajność też mi nie za bardzo odpowiada :?
Co do prawka- możesz płacić na raty, chyba 100 czy 200zł miesięcznie ;) No i jeśli się uczysz to jest spora zniżka na kurs.
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

przez wovacuum 05 maja 2010, 21:17
Fajny ten temat :D ja tez czuje sie samotna czasem jak taki pies walèsajàcy sie po ulicach.Mam tu w Belgii jakichs znajomych,ale ograniczenia jèzykowe sà okropne.Dlatego postanowilam isc do szkoly-i to w najblizszym czasie.Czekam tylko kiedy màz pojdzie do pracy.No wlasnie do pracy...i znowu go nie bedzie po 14 godzin w domu a ja tylko praca ,dom i koty moje dwa.Czasem zalujè,ze mieszkam tak daleko...Mimo,ze chodze na basen,na spacery jakies zakupy,pracujè to i tak mam tego czasu za duzo.Nie wiem,moze jeszcze wiècej pracowac,??czytam ksiàzki,udzielam sie na forum,na gg a tego czasu i tak zostaje w nadmiarze.Ktos by pomyslal,ze jestem zalatana ale tak nie jest.Myslè,ze w szkole jèzykowej poznam nowych ludzi,moze to siè jakos rozkrèci??Telewizja mnie nudzi-no moze jest kilka programow ktore ogladam.Ale wolny czas i tak pozostaje.Tak jak np dzisaj.Niby ciesze siè,ze mam wolny dzien od pracy-a z drugiej strony czujè siè jakby mnie ktos kopnàl w glowè.Za duzo czasu dla siebie,na rozmyslania,na tèsknotè.
Moze zacznè siè udzielac spolecznie?jakas pomoc w Czerwonym Krzyzu dla potrzebujàcych.Moja przyjaciolka w Polsce ma 42 lata.Tèskniè za nià bardzo.Nie potrafiè znalezc tutaj nikogo podobnego do niej. magdalenabmw, ja tez zalujè,ze mieszkasz tak daleko i mimo,ze jestem"dinozaurem"wiem ze bysmy siè dogadaly.W koncu trafisz na przyjazna duszè.Ja wlasnie mojà przyjaciolkè poznalam na studiach-ktorych nie skonczylam-10 lat temu i tak ta nasza przyjazn sobie trwa,na dobre i na zle.
Ostatnio myslelismy z mèzem,zeby przeniesc siè gdzies w poblize zamieszkujàcej Polonii,nie wiem moze Bruksela??Tyle planow,mam nadziejè,ze cos z nich wyniknie. :D
wovacuum
Offline

Re: Samotność

przez Pstryk 05 maja 2010, 21:23
wova, ja mieszkam w PL a mimo to często się czuję jak Ty. W głowie mam mnóstwo pomysłów co ze sobą począć - ale sił zawsze brak. Mieszkałam 2lata w Niemczech. Było mi tam hmmm wygodnie. Nie dałam rady jednak tam się zaaklimatyzować - ludzie niby Ci sami ale wszystko obce, nie znane, inne. Wróciłam do PL.

Mam wrażenie, że mam w sobie czarną dziurę, która wchłania wszystko, coraz więcej.
Pstryk
Offline

Re: Samotność

przez magdalenabmw 05 maja 2010, 21:33
Pstryk napisał(a):Mam wrażenie, że mam w sobie czarną dziurę, która wchłania wszystko, coraz więcej.


I tym jednym zdaniem ujęłaś wszystko to, czego ja nie potrafiłam nazwać.
Ja ostatnio mimo złego samopoczucia staram się coś z tym fantem robić, dlatego postanowiłam iść na prawko. Nawet dziś zadzwoniłam aby się zapisać, niestety termin teorii nałożył mi się na sesję studencką :evil: Więc prawko musi poczekać. I lipa.

Wova- na pewno byśmy się dogadały na żywo, a jak :smile: Jesteś moją bratnią duszą! Szkoda, że nie mieszkasz blisko.
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

przez wovacuum 05 maja 2010, 21:38
Pstryk, no wlasnie kurfa.Czy my nie mozemy jak normalne baby,wypic kawkè przy jakims serialu??poczytac bzdurne gazety typu"Dobre rady"kiedys tak robilam i bylam duzo szczesliwsza powiem Ci;ale zachcialo mi siè nerwicy i jej objawow i c.h;uj bomki strzelil.Zrobilam siè wybredna-seriale sà do bani(oprocz housa i csi)gazety tylko angora i bluszcz.jakies to wszystko popieprzone siè zrobilo,takie inne.Ja jak nie padam na pysk po pracy,po basenie,po porzàdkach w domu to uwazam taki dzien za stracony.Myslè,ze ten pomysl,ze szkolà jest dobry,tylko wczesniej przeszkodzil mi wypadek mèza.
A màz??no coz-przyjdzie z pracy,zje i padnie spac-taki bedzie wykonczony,wièc trudno zebym wymagala od niego jeszcze czasu na dyskusje ze mnà.Taki los sobie wybralismy i tak mamy.Ale ta samotnosc czasem w tlumie ludzi jest prztlaczajàca.Niedlugo bèdè pracoholiczkà-moze to tez jakis sposob na samotnosc-praca??
wovacuum
Offline

Re: Samotność

przez magdalenabmw 05 maja 2010, 22:02
wovacuum napisał(a):Pstryk, no wlasnie kurfa.Czy my nie mozemy jak normalne baby,wypic kawkè przy jakims serialu??poczytac bzdurne gazety typu"Dobre rady"kiedys tak robilam i bylam duzo szczesliwsza


A ja tak nadal robię :pirate: Oglądam 'Rozmowy w Toku', czytam pismo 'Joy' i Detektyw'... Jak za starych, dobrych czasów...
A propo te 'Rozmowy w Toku' to mi zmniejszały derealizację kiedyś, jak było naprawdę okropnie...

Kiedyś żyłam bardzo szybko, teraz mam luz... I jest chyba ok. Chyba. Chociaż mam czasem wrażenie że mi życie ucieka przez palce.

Wovka, a dla Ciebie to ja mam tylko jedną radę- zrób sobie dziecia :tel2: Jak ja niedługo :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez MOCca 06 maja 2010, 00:48
A gdzie jest moja Magda, coś nie mogę się do niej dostać. ;) Szczególnie kiedy jest sesja, nie mogę się z nią skomunikować, a przecież kiedyś potrafiłam się śmiać i nie mieć z tego wyrzutów sumienia. Postawiłam sobie za cel szkołę, żeby w tym złym czasie nie odchodzić do świata nibywyobraźni, by trwać w rzeczywistości. Nie ukrywam, że jest trudno i tęsknie za nią.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do