Samotność

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Samotność

przez magdalenabmw 29 kwi 2010, 21:09
Nie wiem, czy to dobry dział, bo w sumie to nie problem w rodzinie czy związku.. Raczej problem w relacjach z ludzmi, a konkretniej brak szansy na relacje... :-|

Zacytuję swoją wypowiedz z innego tematu:
Byłam w sklepie znowu, posiedziałam trochę na ławce przed blokiem jedząc loda...
I tak poobserwowałam otoczenie.

Na lewo ode mnie gromada plotkujących moherów. Teoretycznie powinny siedzieć same, bo są stare i nikt nie lubi plociuchów... Ale może właśnie o to chodzi że jak są stare to przez te wszystkie lata życia zdążyły sobie zgromadzić grupę wsparcia.. A że plotkują.. plociuch do plociucha ciągnie.

Na prawo ode mnie dwóch meneli na ławce, siedzą wyluzowani ze swoim ekwipunkiem i pytają przechodniów czy mają ognia... Teoretycznie powinni siedzieć sami... Bo przecież z alkoholikami nikt nie chce trzymać, poza tym są bezdomni i brzydko pachną.. A jednak mają z kim usiąść, napić się browara, pogadać...

I siedzę na środku ja, Magda. Teoretycznie powinnam siedzieć z kimś bo przecież jestem sympatyczna, nie plotkuję, ładnie pachnę nawet... A jednak siedziałam sama.
Samotność jednak każdego może dotknąć... Jakie to życie jest popier****ne... Zjadłam loda, wstałam... i wróciłam do domu, bo z kim mam siedzieć? Z własnym cieniem?



Mam już dość tej pieprzonej samotności.
Umiecie coś doradzić? Gdzie mam szukać koleżanek?
Mam tylko chłopaka i kota... Chłop ciągle w pracy... I tak siedzę. Z kotem. Ale już mi nie wystarczają długie rozmowy z nim... :-|

DOŚĆ.
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

przez shadow_no 29 kwi 2010, 21:24
wróciłam do domu, bo z kim mam siedzieć? Z własnym cieniem?

Mogę być Twoim cieniem. XD

A na poważnie. Mam obecnie podobny problem. Liczba moich znajomych z którymi się regularnie spotykam ograniczyła się do garstki osób, które nie do końca rozumieją co mi jest. Zazwyczaj nie umawiam się na konkretne godziny bo nie wiem jak w danym momencie będę się czuł a nie chcę nikogo wystawić. Nie mniej jednak staram się wychodzić i spotykać chociaż na chwilę. Często wychodząc załatwić jakieś podstawowe sprawy jak poczta/bank/sklep wybieram trochę dłuższą drogę, żeby natknąć się na znajomych. Przed wczoraj właśnie tak zrobiłem, i okazało się, że jak wyszedłem koło 19 z domu, to wróciłem o 6 rano, jak za starych beznerwicowych czasów. :) Nie można się zamykać.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Samotność

przez magdalenabmw 29 kwi 2010, 21:32
shadow_no napisał(a):
wróciłam do domu, bo z kim mam siedzieć? Z własnym cieniem?

Mogę być Twoim cieniem. XD


Ale jesteś słodki :mrgreen: :*
Okej, no wybierasz dłuższe trasy na pocztę itd Ja niestety nigdzie nie chodzę, wszędzie autem bo mam daleko :-| Jedynie do szkoły chodzę, ale tam mam samych ech.. szkoda gadać.. ludzi nie w moim typie ;) :-|

Robisz coś poza tym żeby mieć kontakt z ludzmi? Szukasz gdzieś jakiś nowych znajomych czy tylko starasz się 'nadziewać' niechcący na tą garść starych? A z tym umawianiem to właśnie tak jest... Człowiek się umówi, potem żle się czuje, i wychodzi że olał temat :-|
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Samotność

przez shadow_no 29 kwi 2010, 21:44
Na siłę kontaktu nigdy nie szukałem. Najczęściej nowych znajomych poznaje umawiając się z obecnymi. Wiadomo, że w barach, dyskotekach czy innych miejscach przewija się sporo ludzi, gdzie zawsze ktoś kogoś zna i tak jakoś samo się nawiązuje. Ja prawka nie zrobiłem do końca, po trzech egzaminach akurat się zbiegło z nawrotem nerwicy i już dalej nie miałem siły próbować, dlatego wszędzie dreptam z buta bo z autobusami jest różnie. Do domu mogę jechać ale w stronę miasta jest ciężko.
Sporo osób, które znam na żywo poznałem w internecie. Na jakichś forach, społecznościówkach czy innych portalach.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Samotność

przez Natascha 29 kwi 2010, 21:47
Magda może problem tkwi w twoim podejściu i patrzeniu z góry na ludzi. Piszesz np. banda moherów czy śmierdzący menele. To znaczy, ze co starsi ludzie powinni się chować za pelargoniami w domach?
Otwórz się trochę na ludzi, patrz na nich bardziej wyrozumiałym okiem- np. na tych ze szkoły. Inaczej będą na Ciebie patrzeć jak na rozpieszczoną, zadzierającą nosa dziewuchę i będą Cię unikać.
Natascha
Offline

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 29 kwi 2010, 21:52
Moze jakbyś zagadała to tych starszych ludzi okazaliby sie całkiem wartosciowymi człekami ;) Spisanie z góry na straty ich bo sa "moherami" czy " smierdzacymi menelami" jest mało empatyczne, a empatia przyciaga empatie.
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Samotność

przez Natascha 29 kwi 2010, 21:56
Nie chodzi o to, żeby zagadywać do staruszek ;) . Ale np. ci ludzie ze szkoły- niemożliwe by wszyscy byli do dupy.
Ostatnio edytowano 29 kwi 2010, 21:56 przez Natascha, łącznie edytowano 1 raz
Natascha
Offline

Re: Samotność

przez Shadowmere 29 kwi 2010, 21:56
magdalenabmw, Magduś...jak ja to znam..:(.Tylko u mnie problem jest trochę innej maści.Ja wśród ludzi nie czuję się szczęśliwa.Nie wierzę,że ktoś moglby zrozumieć ten ból,który jest wciąż ze mną.
Shadowmere
Offline

Re: Samotność

przez magdalenabmw 29 kwi 2010, 21:58
Shad- ja też prawka nie mam, ciągle się zbieram :? Najlepsze jest to, że mam swój samochód :lol: Stoi i gnije pod domem czekając na moje prawko... Chciałam kupić motorower, ale boję się że mi go zwiną :? To jest mój kolejny problem bo jestem uzależniona od chłopaka, musi mnie wozić wszędzie... Bo boję się tramwajów i taksówek..
Kurcze, to jest chyba mój problem... Może jakbym miała prawko to automatycznie moje relacje ze starymi znajomymi by się poprawiły bo nie bałabym się już podróżować i w każdym momencie mogłabym wsiąść w auto i gdzieś jechać itd

Chyba tu jest problem.

Kurcze, a szukam znajomych po różnych portalach ale jakoś nie mogę znalezc :evil: Jak już nawet poznam kogoś godnego mojej uwagi to okazuje się że mamy do siebie 600km jak nie lepiej :evil: Poza tym boję się, że jak poznam np jakieś koleżanki 'nie z naszej tematyki', to będę musiała im tłumaczyć co to nerwica... a nie lubię tego robić... Jak o tym opowiadam to znajomi patrzą się na mnie jak na ufo i mówią :'Rozumiem'... a ja wiem że gówno rozumieją :-|

Zresztą, chcę poznać kogoś nowego. Jestem tak zajebiście samotna, pomimo tego że koło mnie jest tłum ludzi, że aż do kości mi ta samotność się wżera.........

Aleks- chyba nie jestem jeszcze aż tak zdesperowana aby szukać kumpelki w przedziale wiekowym 80-90 lat :mrgreen: Mogę z nimi chwilę zagadać na ławce, ale raczej się nie zaprzyjażnimy... A że są wartościowe te moherki, no zapewne ... swoje już przeżyły w końcu.. Jednak wolę mieć koleżankę z którą będziemy mogły pogadać o nowej kolekcji Gucci a nie o wspomnieniach z bitwy pod Grunwaldem :bezradny: ;)

Natasha- może się tak wydaje że patrzę na ludzi z góry bo taki mam poryty styl pisania, ale na co dzień nie jestem taka. Wydaje mi się, że jestem miła dla tych którzy dla mnie są mili. A w przyjażni się zatracam, jak kogoś polubię to zrobię bardzo wiele dla tej osoby... Także na ludzi jestem otwarta bo jestem bardzo kontaktową osobą, ale nie mam gdzie poznawać tych ludzi.... Bo siedzę tylko w domu albo w szkole :? Z tymi z mojej szkoły nie chcę się kolegować, to same snobistyczne fałszywce z bogatych domów, mają w czaszkach siano a nie mózgi... To nie są ludzie dla mnie :? A tam tylko jednego chłopaka lubię, kolegujemy się, ale on też dużo pracuje...

Shadowmere- czemu Ty bliżej nie mieszkasz, co? :cry:
magdalenabmw
Offline

Re: Samotność

przez Natascha 29 kwi 2010, 22:09
magdalenabmw napisał(a): Z tymi z mojej szkoły nie chcę się kolegować, to same snobistyczne fałszywce z bogatych domów, mają w czaszkach siano a nie mózgi... To nie są ludzie dla mnie :? :


To Ci współczuje, tez nie znoszę fałszywych ludzi.

A koleżanki z dawnych czasów?
Natascha
Offline

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 29 kwi 2010, 22:20
Ja mam znajoma która ma 49 lat, a druga moja sasiadka która ma 53 lata i zajebiscie sie dogadujemy. Moge pogadac z nimi o wszystkim. O kolekcji Gucci , pichceniu, nerwicy (bo same znaja dobrze temat), i o tzw. dupie Maryny. Babeczki total luz, moge nazwać je moje funfele. :mrgreen: i wcale nie wspominamy o bitwie pod Grunwaldem. :pirate:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 kwi 2010, 22:21
shadow_no

A na którą pocztę chadzasz :roll:

Powiem Wam ,. że u mnie jeszcze gorzej. Mieszkam teraz tu gdzie się nie wychowałam, więc znajomi z młodości są daleko. No i nie jestem już wieku w którym łatwo nawiązać nowe przyjaźnie pomijając chorobę i wszystko inne.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 29 kwi 2010, 22:26
wiola173 napisał(a):
No i nie jestem już wieku w którym łatwo nawiązać nowe przyjaźnie pomijając chorobę i wszystko inne.


Wioluś, a co Ty masz 168 lat ?
Jak lubisz grzebanie w grządkach i rozmówki na temat anafranilu to chętnie nawiąze z toba przyjażń :mrgreen:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Samotność

przez Joaśka 29 kwi 2010, 22:31
ALEKS*OLO napisał(a):Ja mam znajoma która ma 49 lat, a druga moja sasiadka która ma 53 lata i zajebiscie sie dogadujemy. Moge pogadac z nimi o wszystkim. O kolekcji Gucci , pichceniu, nerwicy (bo same znaja dobrze temat), i o tzw. dupie Maryny. Babeczki total luz, moge nazwać je moje funfele. :mrgreen: i wcale nie wspominamy o bitwie pod Grunwaldem. :pirate:


Ja też mam znajomą po pięćdziesiątce, super babka, można z nią i poważnie pogadać, i się pośmiać, powygłupiać... W ogóle nie czuję tej różnicy wieku. Jest obeznana i w sztuce, nauce, i w modzie, w wielu różnych sprawach, i poważnych i błahych. Tyle, że niestety daleko ode mnie mieszka (w okolicach Krakowa), więc bardzo rzadko się widzimy. Bardzo żałuję, bo choć ona jest prawie30 lat starsza ode mnie to mamy naprawdę fajny kontakt. Kobieta i do tańca, i do różańca jak to się mówi. ;)
Joaśka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do